Reklama

Dramat (nie tylko) tamtych czasów

2018-03-14 11:06

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 11/2018, str. IV

Tyberiusz Smółka
Grający Janka – z lewej – i Zarembę aktorzy w przyszłości planują zdawać do Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie

W trzebińskim Domu Kultury „Sokół” wystawiono spektakl przygotowany przez Teatr pod Dobrym Okiem. Sztuka Romana Brandstaettera „Nie będziesz zabijał” okazuje się nieść zaskakująco uniwersalne przesłanie

Toprzedstawienie o kłamstwie i konsekwencjach, jakie za sobą niesie. Kontekstem dramatu jest walka polskiego Podziemia z komunistycznym „porządkiem”, ale i rozkład rodziny. Można powiedzieć, że głównym „(anty) bohaterem” jest grzech i różne jego stadia w poszczególnych osobach. Sztuka pozwala unaocznić sobie jedną z przypowieści Jezusa, że w każdym z nas oprócz pszenicy rośnie i chwast. To katharsis dobre nie tylko na Wielki Post.

Na początek – lekarstwo

Słusznie, że spektakl, wystawiony 4 marca (premiera miała miejsce w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych), rozpoczął się mini-koncertem pieśni religijno-patriotycznych w wykonaniu scholi z parafii św. Barbary. Dzięki temu „rozwiązanie” i lekarstwo na problem grzechu zaaplikowano widzom już na początku, wskazując na źródło chrześcijańskiej nadziei.

Dramat rozgrywa się w 1949 r. na Podhalu, gdzie działa niepodległościowa organizacja, do której należy syn Marii Terleckiej, Jan. W konspirację zaangażował go porucznik Zaremba. Dowódca oddziału otrzymuje rozkaz zdobycia pieniędzy, które posłużą na dalszą działalność organizacji. W trakcie zaplanowanej akcji dochodzi do tragedii, w której ginie drugi syn Marii – stojący po stronie komunistów pracownik miejscowej spółdzielni. Adam prawdopodobnie zginął z rąk własnego brata... Bohaterom dramatu stara się pomóc przyjaciel przebywającego w Anglii męża Marii – ks. Gajda. Odwołuje się do ich sumień, choć sam również nie wychodzi z tej próby bez szwanku.

Reklama

W pierwszej scenie widzimy córkę Marii, Zosię, która czyta list zaadresowany do jej matki. Za chwilę kłamie, że nie otwiera cudzej korespondencji. Oszukuje Maria, wchodząc w nieczysty związek z Zarembą, a jednocześnie martwiąc się o dobre wychowanie dzieci. Już te obrazy przywodzą na myśl scenariusze popularnych dziś seriali, w których roi się od zdrad i związków na „kocią łapę”. Serialowe pary przedstawiane są tak pozytywnie, że kibicujemy ich nowym „relacjom” i tracimy czujność, by w rzeczywistości rozpoznawać, co jest dobre a co złe.

Dalsze losy bohaterów dramatu „Nie będziesz zabijał” nie pozostawiają złudzeń: z tej spirali zła nie jesteśmy w stanie wyjść zwycięsko, licząc tylko na własne siły.

Myśli z garderoby

Z młodymi aktorami Teatru pod Dobrym Okiem, działającego przy parafii św. Barbary w Trzebini, rozmawiamy pośród twórczego rozgardiaszu garderoby, kiedy jeszcze żywe są sceny, które przed chwilą odegrali. Towarzyszy nam opiekun teatru, Ryszard Wawer, z zawodu tokarz, z zamiłowania – animator dzieci i młodzieży.

– O czym, według was, jest ta sztuka? – pytam aktorów. – Jest o wyrzutach sumienia – odpowiada Mateusz Smółka, uczeń trzebińskiego Zespołu Szkół Techniczno-Usługowych. – Każda z postaci ma coś na sumieniu, nawet ks. Gajda, który być może zdradził tajemnicę spowiedzi. Zaremba popełnia samobójstwo, Maria cudzołoży, Mietek jest złodziejem i kapusiem. Moja postać, Jan, ma wyrzuty sumienia, bo zabił brata. – A czy jego decyzja, by oddać się w ręce UB, była słuszna? – dopytuję. – Sumienie nie dawało mu spokoju i zrobił tak, jak uważał. Może to był wielki błąd, bo wsypał całą organizację, rodzinę, księdza, Kaszyńskiego... – zastanawia się Mateusz.

Z kolei Robert Sajdak, jeszcze w kapłańskiej charakteryzacji (na co dzień pracuje w nowoczesnej firmie produkującej cement), dzieli się refleksją: – Głównym wątkiem sztuki jest bratobójstwo. Dziś bardzo łatwo przychodzi nam kłamanie i tuszowanie prawdy. Może kiedyś inaczej to ludzie pojmowali, byli w stanie ponieść karę za to, co zrobili. Tymczasem my nieraz okłamujemy samych siebie.

Jak odwrócić los?

Uczeń chrzanowskiego technikum Paweł Prowalski w Teatrze pod Dobrym Okiem gra, odkąd pamięta. Jako porucznik Zaremba miał sporo tekstu do opanowania: – 2 tygodnie uczyłem się roli, na szczęście niczego nie zapomnieliśmy w naszych kwestiach – uśmiecha się. I dodaje: – Mój bohater chce wmówić wszystkim, że nie jest tak, jak było. Powtarza swoją prawdę, chcąc uratować Janka przed UB, a organizację – przed wsypaniem. Mimo że reprezentuje postać żołnierza wyklętego, walczącego o wolną Polskę, to jednak sam jest zbrukany grzechem cudzołóstwa.

Przechodzimy do Marii Terleckiej, neurotycznej, słabej kobiety, bazującej na emocjach, zagubionej w rzeczywistości... – Myślę, że miała trudne, tragiczne życie – mówi Maria Wawer, prywatnie bratanica opiekuna teatru, studentka logopedii i nauczycielka w przedszkolu. – Cokolwiek postanawia moja bohaterka, obraca się przeciwko niej. Musi wybrać pomiędzy dawnym życiem, rodziną a miłością do mężczyzny, na którym jej zależy. – Gdzie jest błąd w jej myśleniu? – dociekam. – Już na samym początku powinna wybrać inną drogę. Przede wszystkim nie wchodzić w romans z Zarembą. Trudno odwrócić los, ale sądzę, że wtedy inaczej by się on potoczył...

Córka Marii, 17-letnia Zosia, grana przez 19-letnią Weronikę Poźniak (studentkę marketingu i zarządzania sprzedażą), to postać, która wydaje się szczera, choć w rzeczywistości karmi się iluzjami i oszustwami. – Jest marzycielką, chce uciekać za granicę ze swoim ukochanym. To trochę szalona dziewczyna, ale rodzina jest dla niej ważna. Boli ją, że mama wpadła w romans z obcym mężczyzną – opowiada młoda aktorka. Pytam ją o przełomową scenę z życia Zosi: gdy prawie już wsiada do pociągu z Mietkiem, nagle spadają łuski z jej oczu. – Mietek ujawnia swoje intencje. Zosia jest rozczarowana, inaczej sobie to wszystko zaplanowała... – Czy współczesne dziewczyny odnajdą się w tej postaci? – Myślę, że tak. Wiele jest dziewczyn, zaangażowanych w niebezpieczną relację – potwierdza Weronika.

Brakuje kręgosłupa

Pasjonat piłki nożnej, uczeń trzebińskiego technikum na profilu informatycznym, Tymoteusz Czarnik, czyli sceniczny Mietek, przyznaje, że to pierwsza z jego większych ról w Teatrze pod Dobrym Okiem. – Mój bohater jest dość kontrowersyjny, pazerny na pieniądze, słaby psychicznie. Chce wykorzystać swoją dziewczynę, boi się konsekwencji z przeszłości i lęka przed przyszłością. Pragnie uciec z kraju, by czuć się bezpiecznie. Zosia robi sobie nadzieję, że będzie ślub i wesele. Jednak Mietek ma inne zamiary. Potoczyło się, jak się potoczyło: chciał mieć wszystko, a został z niczym – stwierdza Tymoteusz.

Do rozmowy włącza się Dominik Reszka, student na kierunku transport-spedycje w Dąbrowie Górniczej: – Mój bohater też w zasadzie nie wie, czego chce. Z jednej strony działa w podziemiu, chce być sprawiedliwy, odnajduje w sobie głos sumienia. Nasi bohaterowie zabili komunistę. Dla Kaszyńskiego to przede wszystkim zabójstwo człowieka. – Czy ciężko było grać aparatczyka komunistycznego? – pytam Łukasza Harańczyka, nauczyciela technikum w Krzeszowicach: – Dziś po raz pierwszy grałem tę postać. I muszę przyznać, że bez kręgosłupa moralnego byłbym w stanie uwierzyć w to, co on. Sumienie Adama było stłamszone, zagłuszone i dlatego wierzył w socjalizm.

Bez światło-cienia

– Jako patriota stoję po stronie Zaremby, ale jako chrześcijanin muszę zareagować na grzech. Widzę, że każdy kolejny niesie za sobą następne zło. Wyklęci często nie mieli wyjścia. Chcieli żyć normalnie, ale musieli znowu pójść do lasu. Zabójstwo, o którym mówi sztuka, nie było ich zamiarem. Spodziewali się, że w spółdzielni nikogo o tej porze nie będzie. Nie chcieli zabić – podkreśla Ryszard Wawer i dodaje: – Sztuka na pewno jest trudna, ale porusza. Jesteśmy otwarci na propozycje, by ją wysławić w innych miejscach.

Na koniec głos zabiera grający milicjanta Artur Gregorczyk, z zawodu księgowy. Najpierw wyznaje, że ze swą epizodyczną rolą zbytnio się nie identyfikuje, po chwili jednak zauważa: – Mamy policję skarbową i podatkową, która podobno coraz lepiej działa... (śmiech). Mówi, że spektakl opowiada o życiowych wyborach, mniejszych i większych. – Czy także o tych dotyczących księgowego? Nieraz i w tej dziedzinie jest wiele kłamstw: np. różne stawki na umowach, inne w rzeczywistości... Księgowy potwierdza: – Reprezentuję podatników, czyli firmy, od których dostaję pieniądze. Z drugiej strony, są pracownicy tych przedsiębiorstw, którzy dzwonią, pytają, dlaczego ktoś z zarządu podejmuje takie a nie inne decyzje. Mam więc niewdzięczną rolę tłumaczenia ludziom, żeby to nakreślić..., żeby ta prawda jakoś była... – Artur szuka odpowiednich słów, by po chwili ciszy zakończyć: „Nie wiem”.

I brzmi to bardzo szczerze. – Kłamiemy z powodu braku odwagi, boimy się przyznać do zła. I po to jest konfesjonał, żeby się z tego nawracać – dzieli się pan Ryszard. A księgowy podsumowuje: – Często wybielamy się, chcemy, by ludzie nas lepiej postrzegali. Tymczasem chodzi o Dekalog, zasady, którymi się mamy kierować: coś jest przecież białe, a coś czarne.

Tagi:
teatr

Koncert - Niepodległość na wesoło. Maj na Foksal 2018

2018-05-27 10:38

Teatr Muzyczny Od Czapy

„Uśmiech Niepodległej” – koncert Teatru Muzycznego Od Czapy nawiązuje do rocznicy 100 -lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości, ale nie opiewa bohaterskich czynów i pierwszoplanowych postaci z historii naszej Ojczyzny. Z humorem przedstawia los zwykłego żołnierza. Spektakl będziemy mogli zobaczyć, w ramach cyklu imprez „Maj na Foksal”, 29 maja o godz. 18 w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5.

Teatr Muzyczny Od Czapy

To będzie opowieść o przysłowiowym Kowalskim, w której narratorem będzie, poprzez swoje piosenki, wyjątkowy Kowalski - Adam Kowalski - poeta, kompozytor, ale i żołnierz pełnej miary. Urodzony w Rzeszowie wnuk powstańca styczniowego, od 1914 roku na bitewnym szlaku Legionów, awansowany w okresie międzywojennym do stopnia kapitana i odznaczony Medalem Niepodległości, pozostał w polskim wojsku przez całe życie. Obdarzył nas ponad 200 piosenkami żołnierskimi, sam pozostając w ich cieniu. Śpiewamy „Morze nasze morze”, „Już zachodzi czerwone słoneczko” „Leguny w niebie”, wzruszamy się nucąc „Modlitwę obozową”, ale nie kojarzymy tych utworów z ich autorem. Podczas koncertu na Foksal Teatr Muzyczny Od Czapy przypomni zarówno tego żołnierza - poetę, jak również „poetę żołnierzy” – Kornela Makuszyńskiego, który swoimi tekstami rozweselał żołnierską brać w burzliwym okresie walk 1919-20. Będą one komentarzem do piosenek, a przedstawi je inny wyjątkowy, współczesny Kowalski – wspaniały aktor Dariusz Kowalski. W jego wykonaniu usłyszymy również utwór, który w czasach PRL -u przemycił pamięć o zwykłych - niezwykłych żołnierzach, czyli Sagę Rodu Kowalskich.

Wystąpi Teatr Muzyczny Od Czapy i Dariusz Kowalski z towarzyszeniem muzyków: Dariusza Budkiewicza ( kierownictwo muzyczne, bass), Juliana Czaporowskiego (fortepian, akordeon), Anny Całusińskiej (altówka), Katarzyny Duchnowskiej (skrzypce).

Scenariusz: Anna Żochowska. Reżyseria: Ilona Kucińska-Boberek

Zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czerwcowe zmiany w Kościele świdnickim

Przemysław Awdankiewicz
Edycja świdnicka 27/2010

Jak co roku w czerwcu biskup świdnicki Ignacy Dec ogłosił zmiany personalne w strukturach Kościoła. W Wałbrzychu na emeryturę odchodzi jeden z najbardziej znanych księży w mieście - ks. inf. Julian Źrałko, mamy też wiele zmian wśród wikariuszy.

Księdza inf. Juliana Źrałkę, który po osiągnięciu wieku 75 lat odchodzi na emeryturę (nadal będzie jednak mieszkał na plebanii przy parafii św. Jerzego), zastąpi ks. Stanisław Przerada, dotychczasowy ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej, pełniący funkcję diecezjalnego egzorcysty. Wierni pożegnają też ks. Wojciecha Draba, wikariusza parafii NMP Nieustającej Pomocy w Wałbrzychu. Obejmie on wikariat w parafii Miłosierdzia Bożego w Świdnicy. Ze studiów w Rzymie wróci za to do Wałbrzycha ks. Tomasz Federkiewicz. Będzie wikariuszem w parafii pw. św. Jerzego w Wałbrzychu. Parafianie ze Szczawna-Zdroju z żalem będą żegnać ks. wikariusza Piotra Hebdę, który obejmie swoje pierwsze probostwo w parafii pw. św. Wawrzyńca w Budzowie (dekanat Ząbkowice Śląskie-Południe). Wierny parafialnym patronom pozostanie ks. Grzegorz Jakuszewski, który z dusznickiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła przyjedzie do wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze - również do parafii pw. Świętych Piotra i Pawła. W tejże parafii emeryturę spędzi ks. Józef Michalski. Ks. Mariusza Kubika, wikariusza parafii pw. św. Michała Archanioła w Mieroszowie czeka przeprowadzka do Wałbrzycha, do parafii pw. św. Barbary w Wałbrzychu, gdzie będzie wikariuszem. Z Wałbrzycha z parafii pw. św. Jerzego odejdzie do parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Dusznikach-Zdroju wikariusz ks. Tomasz Michalski. Szczawno-Zdrój powita nowego wikariusza - z parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich przeniesie się tam ks. Ryszard Mucha. Przeprowadzka czeka również ks. Gabriela Mularza. Ten wikariusz z parafii Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu obejmie wikariat w parafii św. Michała Archanioła w Mieroszowie. Z Bożkowa do Wałbrzycha przenosi się ks. Piotr Mycan. Będzie on wikariuszem w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu. Na urlop zdrowotny skierowany został ks. Waldemar Potorski, rezydent parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu. Ks. Tomasz Puślecki, dotychczasowy wikariusz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Świdnicy i dziennikarz Radia Rodzina, będzie teraz wikariuszem w parafii pw. Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu. W Wałbrzychu pozostanie ks. Paweł Szałek, wikariusz parafii pw. św. Barbary w Wałbrzychu, będzie teraz wikariuszem w parafii pw. Najświęteszj Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Wałbrzychu. Ks. Rafał Śliwiński, wikariusz parafii pw. św. Wojciecha w Wałbrzychu, będzie za to wikariuszem w uzdrowiskowej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczawnie-Zdroju.
Pozostałe zmiany:

ks. Witold Baczyński, urlop naukowy - ust. rezydentem parafii pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy (katedra)

ks. Paweł Bednarski, studia KUL - ust. wikariuszem parafii pw. św. Jadwigi w Bolkowie; dekanat Bolków

ks. Arkadiusz Chwastyk, studia Rzym - ust. rezydentem parafii pw. Królowej Różańca św. w Dzierżoniowie; dekanat Dzierżoniów

ks. Wojciech Dragan, diecezja rzeszowska - ust. wikariuszem parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu; dekanat Strzegom

ks. Krzysztof Iwaniszyn, wikariusz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu - ust. ojcem duchownym WSD Świdnica

ks. Marcin Januszkiewicz, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bożkowie; dekanat Nowa Ruda-Słupiec

ks. Michał Jelonek, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie; dekanat Żarów

ks. Piotr Kos, studia KUL - ust. wikariuszem parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich; dekanat Ząbkowice Śląskie-Północ

ks. Roman Lubański, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Strzegomiu; dekanat Strzegom

ks. Krzysztof Ora, prefekt WSD - ust. Dyrektorem Wydziału Duszpasterskiego Świdnickiej Kurii Biskupiej

ks. Mariusz Sajdak, wikariusz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie - ust. wikariuszem parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich; dekanat Ząbkowice Śląskie-Północ

ks. Grzegorz Todorowski, wikariusz parafii pw. św. Jadwigi w Bolkowie - ust. wikariuszem parafii pw. św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej; dekanat Bystrzyca Kłodzka

ks. Krzysztof Wereski, wikariusz parafii pw. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej - ust. wikariuszem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Polanicy-Zdrój; dekanat Polanica-Zdrój

ks. Michał Zwierzyna, wikariusz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Złotym Stoku - ust. wikariuszem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bielawie; dekanat Bielawa

Ogłoszone przez Ordynariusza diecezji świdnickiej zmiany weszły w życie 28 czerwca, to dzień przeprowadzki dla księży w diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Polska przegrała z Senegalem

2018-06-19 19:02

wpolityce.pl

Niestety, gole padły po fatalnych błędach zawodników naszej reprezentacji. W 37. minucie bramkę samobójczą strzelił Thiago Cionek, a w 60. minucie kolejnego gola strzelił Mbaye Niang.

PolandMFA / Foter.com / CC BY-ND

Grzegorz Krychowiak w 86. minucie strzelił gola na 2:1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem