Reklama

Dzień poruszeń i odkryć

2018-04-11 14:49

Monika Ziółkowska
Edycja krakowska 15/2018, str. V

Monika Ziółkowska
Wszyscy jesteśmy powołani do tego, żeby robić rzeczy wielkie – mówiła Małgorzata Dąbrowska

„4xP: Profesjonalizm, Pasja, Pieniądz i Pan Bóg – jak to poukładać?” – pod takim hasłem odbyły się w Kamieniołomie im. Jana Pawła II przy parafii św. Józefa w Krakowie-Podgórzu warsztaty organizowane przez portal Niebanalni.pl oraz Fundację „Chrześcijańskie Granie”

Opasji i finansach w chrześcijańskim wydaniu opowiadali zaproszeni goście: dziennikarz Marcin Jakimowicz, małżeństwo Emilia i Łukasz Iżykowie, Małgorzata Dąbrowska prowadząca wraz z córką inicjatywę Boski Biznes, a także Jasiek Mela, Marcin Konik-Korn i zajmujący się fundraisingiem Maciej Gnyszka. Oprócz wysłuchania prelekcji i świadectw na uczestników czekały spotkania w małych grupach, Eucharystia i uwielbienie.

Wbrew marketingowi zła

– Konferencja 4xP odbyła się już po raz trzeci. Jej celem jest przede wszystkim poruszenie tematu obecności Pana Boga w codziennych dziedzinach życia, jak praca zawodowa, relacje, finanse, marzenia – mówi Małgorzata Czekierda, organizatorka cyklicznego wydarzenia. – W tym roku szczególnie skupialiśmy się na szukaniu swoich talentów, tego do czego naprawdę jesteśmy powołani oraz na realizacji tego powołania. Konferencja ta ma również jeszcze dwa ważne kierunki. Pierwszy to formacja liderów, czyli osób, które pójdą dalej w świat i będą działały w społeczeństwie, i dzieliły się swoją wiedzą i duchowością. Takie osoby też potrzebują miejsca, by czerpać, więc po to właśnie odbywa się to wydarzenie. Drugi kierunek to zmiana – aby nie tylko wysłuchać i się zachwycić, przeżyć i pozostawić to wśród wspomnień, ale od razu zacząć wcielać konkretne postanowienia w swoje życie, by żyć w pełni.

W programie wydarzenia znalazła się również Eucharystia. – Bądźcie syci w duszy, wtedy inaczej patrzy się na to, co dookoła – mówił do uczestników warsztatów ks. Jarosław Sroka. Podczas homilii przestrzegł przed uleganiem marketingowi zła, które próbuje skusić człowieka obietnicą bycia na równi z Bogiem. – Zło dział reklamy ma świetny – podkreślił ks. Sroka.

Reklama

Powołani do wielkości

Małgorzata Czekierda wyjaśnia: – Zaproszeni goście podzielili się świadectwami swojego życia związanymi z czterema „P”, czyli Pasją (marzeniami, uczuciami i relacjami), Profesjonalizmem (pracą zawodową), Pieniądzem (podejściem do pomnażania, gospodarowania i dzielenia się finansami) i to wszystko w świetle wiary katolickiej, czyli Pana Boga. To był klucz – chodziło o to, by zgromadzić osoby, które znają się dobrze na jednej z powyższej dziedzin i są z tego powodu rozpoznawalne w swoim środowisku i za to cenione. A to, w jaki sposób działają i cały ich sukces oparty jest właśnie na współpracy z Bogiem.

Małgorzata Dąbrowska podczas prelekcji podkreślała wagę bycia chrześcijaninem w codziennym prowadzeniu biznesu. – Wszyscy jesteśmy powołani – dlatego, że jesteśmy Bożymi dziedzicami, Bożymi bojownikami – do tego, żeby robić rzeczy wielkie – mówiła. – Cokolwiek czynimy, mamy tak czynić, żeby ludzie, którzy na to patrzą, widzieli, że my jesteśmy Boży. To nasze pierwsze i najważniejsze powołanie – zaznaczyła. Mówiąc o pracy i finansach, pomysłodawczyni Boskiego Biznesu zachęcała, by ćwiczyć się na małych rzeczach, na każdej rzeczy, którą robimy – w myśl ewangelicznego zdania: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny” (Łk 16, 10). Podkreśliła również, jak ważne w zarządzaniu pieniędzmi jest… dawanie, a więc finansowa troska o innych ludzi i o wspólnotę Kościoła. – Dawajmy z ochotą! – zachęcała prelegentka.

Czas na zmiany

– Znalazłam na portalu społecznościowym informację, że będzie można wziąć udział i stwierdziłam, że to będzie taka dobra inspiracja. Wiosna przyszła, zmiany są potrzebne – przyznaje uczestniczka konferencji – na co dzień pracująca w korporacji. I zauważa: – Pani Małgorzata mówiła o kobietach, o tym, że one nie wierzą w siebie i to im przeszkadza w zaistnieniu w biznesie i zarabianiu. Tymczasem taką działalność można opierać na Bogu. To dla mnie było ważne. I także to, co mówił pan Marcin Jakimowicz: że trzeba być albo wierzącym, albo nie. Nie można być letnim.

– To był ważny dzień zarówno dla uczestników, jak i współorganizatorów oraz gości – podkreśla Małgorzata Czekierda i dodaje: – Podczas spotkań w grupach oraz w czasie podsumowania wiele osób wspomniało o podjęciu decyzji o zmianie w życiu (i to często dużej, przykładowo o rezygnacji z obecnej, niesatysfakcjonującej pracy i pójściu w kierunku swojego powołania zawodowego). Inspiracją do takich decyzji stały się właśnie świadectwa gości 4xP oraz ich zdecydowana postawa na co dzień, by robić w życiu to, do czego zostało się powołanym. 24 marca był dniem pełnym poruszeń i odkryć, wiele osób również wyraziło chęć, by wziąć udział w kolejnej edycji 4xP.

Tagi:
warsztaty warsztaty

Siła we wspólnocie

2018-03-07 11:22

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 10/2018, str. I

Karolina Krasowska
W warsztatach wzięło udział 140 uczestników

Wybitni muzycy, dyrygenci i kompozytorzy, tacy jak: Paweł Bębenek, Hubert Kowalski, ks. Grzegorz Mączka, Piotr Pałka i Jakub Tomalak, poprowadzili w naszej diecezji Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne „Missa Mea Sacra”. Warsztaty już po raz trzeci w dniach 2-4 marca odbyły się w Strzelcach Krajeńskich

Organizatorem warsztatów była parafia pw. św. Franciszka z Asyżu. – Celem warsztatów jest przede wszystkim szkolenie pod kątem muzycznym wykonywania pieśni i poznawania nowych w zakresie pasyjnym, ale także poznawanie „duchowości muzycznej”, która pogłębia to, co robimy w kościele – w jaki sposób śpiewamy, dla kogo śpiewamy i co śpiewamy. Myślę, że to jest też bardzo istotne – powiedział wikariusz parafii ks. Paweł Sztyber. Opiekę duchową nad uczestnikami warsztatów sprawował ks. Grzegorz Mączka z Kalisza. – Przyjechałem tutaj, żeby powiedzieć kilka słów odnośnie do przeżywania Triduum Paschalnego. Tematem warsztatów jest też pogłębienie świadomości Eucharystii. Każda Msza św. to trochę Triduum Paschalne w pigułce, bo doświadczamy dokładnie tych samych elementów, które później mamy rozciągnięte do tej wielkiej liturgii zaczynającej się w czwartek Mszą Wieczerzy Pańskiej, a kończącej się procesją rezurekcyjną. Zajmuję się trochę instrumentami klawiszowymi, więc przy okazji akompaniuję na próbach, a także na tym wielkim koncercie, który odbędzie się w niedzielę – powiedział ks. Mączka.

Z Krakowa do Strzelec przyjechał Hubert Kowalski, jeden z prowadzących warsztaty, który od wielu lat zajmuje się różnymi dziedzinami muzyki. – Z większości uczestników budujemy wielogłosowy chór; z większości, bo przyjeżdżają ludzie, którzy grają również na instrumentach – z nich budujemy niezależnie zespoły instrumentalne. Tworzymy z ludzi taki duży zespół, żeby pokazać im, jaka jest siła we wspólnocie. W tym przypadku we wspólnocie muzycznej, która ma posługiwać w kościele. Staramy się ich nauczyć rozmaitych pieśni, w zależności od tematyki warsztatów, które opracowujemy na wielogłosowy chór – tych głosów ich uczymy, a potem próbujemy z nich zrobić jeden chór, który w niedzielę śpiewa na liturgii – tłumaczy Hubert Kowalski.

W sumie w warsztatach wzięło udział 140 osób. Wśród nich Agnieszka Bulak, która przyjechała z rodziną z Bielefeld w Niemczech. – Uczestnikami warsztatów jesteśmy od 2 lat. Przyjeżdżamy tu zainspirowani muzyką liturgiczną. Bardzo nam się podoba wspólne wielbienie Pana Boga. Przez tę muzykę odkrywamy Jego bliskość w życiu codziennym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: kontrowersje wokół krzyża w gmachach państwowych Bawarii

2018-04-26 09:25

ts (KAI) / Monachium

Ożywioną dyskusję wywołała decyzja rządu krajowego w Monachium, że od 1 czerwca br. we wszystkich gmachach państwowych Bawarii mają w widocznych miejscach zawisnąć krzyże. Krzyż będzie wisiał u wejścia jako „widoczne przyznanie się do podstawowych wartości ładu prawnego i społecznego w Bawarii i w Niemczech” - poinformowała kancelaria rządu Bawarii 24 kwietnia. "Krzyż jest fundamentalnym symbolem „naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia” - powiedział premier Markus Söder (CSU).

HannahJoe7/pixabay.com

Choć decyzja ta nie wszystkim się podoba, z zadowoleniem przyjął ją arcybiskup Bambergu Ludwig Schick. „Uważam że to dobre, aby zawiesić krzyż tłumacząc, że jest to znak jedności, pojednania, pokoju, braterstwa, solidarności” - powiedział abp Schick w wywiadzie dla Bayerische Rundfunk. W innej rozmowie dla „domradio” w Kolonii zwrócił uwagę, że „krzyż nie jest znakiem tożsamości jakiegokolwiek kraju czy państwa”.

Również kierownik Biura Katolickiego Bawarii, Lorenz Wolf, cieszy się z takiej decyzji, kiedy to „ugruntowane w chrześcijaństwie podstawowe wartości naszej społeczności, zwłaszcza godność człowieka, miłość bliźniego, tolerancja i solidarność znowu silniej docierają do świadomości społecznej”.

Pozytywnie do faktu, że „krzyże będą widoczne w miejscach publicznych” odniósł się też ewangelicki biskup Bawarii oraz przewodniczący Rady Kościołów Ewangelickich w Niemczech (EKD) Heinrich Bedford-Strohm. Podkreślił, że w ten sposób religia nie pozwala się „wypędzić” do sfery prywatnej, lecz staje się częścią życia publicznego. Ewangelicki biskup nie widzi w tej decyzji marginalizacji innych religii, a humanitaryzm, którego symbolem jest krzyż, oznacza także wolność wyznania. Jednocześnie ostrzegł przed wykorzystywaniem krzyża do polityki partyjnej oraz polemik. Przesłanie, jakie płynie z krzyża, to godność człowieka, miłość bliźniego i humanitaryzm. „To są wartości, do których musi się stosować każdy z nas, muszą się stosować także działania polityczne” - przypomniał Bedford-Strohm.

Krytyk nie szczędzi lewicowa SPD twierdząc, że jest to taktyczny manewr wyborczy CSU. Natomiast studenci w Ratyzbonie już zapowiedzieli, że nie zgodzą się na zawieszenie krzyży na tamtejszym uniwersytecie. Uniwersytety mogą, ale nie musza zawieszać krzyży. Dotychczas decyzją rządu Bawarii krzyże muszą wisieć tylko w klasach szkolnych oraz salach sądowych.

Katolicki specjalista prawa kanonicznego na uniwersytecie w Münster, Thomas Schüller uważa, że decyzja rządu Bawarii jest „na granicy” prawa konstytucyjnego. W rozmowie z „Deutsche Welle” powiedział, że „jeśli ktoś w ten sposób politycznie instrumentalizuje krzyż, nie pojmuje teologicznego znaczenia „głupoty słowa Krzyża” z pierwszego listu św. Pawła do Koryntian, która jest ością w gardle władców i znakiem nadziei dla słabych i pozbawionych praw”. Skrytykował, że uzasadnianie zawieszania krzyży „historycznymi i kulturalnymi tradycjami” Bawarii powoduje, że krzyż staje się „zwykłym symbolem folkloru”.

O umiar w ocenach zaapelował Centralny Komitet Katolików Niemieckich (ZdK). „Krzyż jest tematem poważnym i nie może być przedmiotem drwin i wszelkiego rodzaju żartów”, powiedział przewodniczący ZdK, Thomas Sternberg w rozmowie z niemieckimi mediami. Dodał, że krzyż podkreśla wartość religii i nie oznacza żadnego wykluczania.

Krytycznie do decyzji rządu Bawarii odniosła się Centralna Rada Muzułmanów. „Krzyż w oficjalnych budynkach państwowych jest sprzeczny z zasadą neutralności państwa”, stwierdził w rozmowie z dziennikiem „Die Welt” Mohamed Abu El-Qomsan, przewodniczący tego gremium w Bawarii i podkreślił, że krzyż jest „oczywiście symbolem religijnym”. Zażądał jednocześnie równego traktowania innych religii. „Jeśli Bawaria dopuszcza symbole religijne w budynkach państwowych, to konsekwentnie powinna także zezwolić na noszenie muzułmańskich chust w miejscach publicznych” - powiedział.

Pozytywnie natomiast wypowiedziała się Izraelska Wspólnota Wyznaniowa Monachium i Górnej Bawarii. Zwłaszcza w obliczu „mamuciego zadania, jakim jest integracja”, wspólnota żydowska uważa za „ważne i właściwe” zdefiniowanie norm i wartości oraz żądanie ich uznania, co jest niezbędne dla dobrego współżycia, stwierdziła przewodnicząca Izraelskiej Wspólnoty Wyznaniowej Charlotte Knobloch.

Rząd federalny nie chciał skomentować decyzji władz Bawarii. Rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział jedynie, że „nic mu nie wiadomo, aby podobne plany zamierzał wprowadzić rząd federalny”. Według rzecznika ministerstwa spraw wewnętrznych, decyzję o zawieszeniu krzyża w pomieszczeniach urzędowych regulują przepisy organizacyjne poszczególnych urzędów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Kraków modli się za Alfiego Evansa

2018-04-26 20:58

md / Kraków (KAI)

Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia – mówił ks. Andrzej Muszala w kościele św. Marka w Krakowie podczas Mszy św. w intencji Alfiego Evansa. W świątyni licznie zgromadzili się krakowianie, którzy solidaryzują się z dwulatkiem i jego rodzicami.

Alfie Evans/facebook.com

Na początku Mszy św. ks. Andrzej Muszala, który jest dyrektorem Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki UPJPII i szefem Poradni Bioetycznej, powitał wszystkich, którzy „solidaryzują się z Alfiem Evansem, niespełna dwuletnim dzieckiem, któremu w białych rękawiczkach usiłowano zakończyć uporczywą terapię, a zafundowano uporczywe umieranie”.

„Ale Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia. Już kolejny dzień żyje odłączony od maszyny podtrzymującej życie, wbrew wszelkim kalkulacjom. A miał żyć tylko trzy minuty” - mówił kapłan.

Celebrans podkreślił, że krakowianie wspierają małego chłopca z Liverpoolu i zachęcał do wspólnej modlitwy za to dziecko. „Ponieważ nie możemy mu pomóc fizycznie, modlimy się do Boga, który jest Dawcą wszelkiego życia. Modlimy się za niego, za jego rodziców, i też o jakąś mądrość i opamiętanie dla tych, którzy ustalają prawa, ażeby pozwolono mu żyć i pozwolono mu na normalną, ludzką terapię” – dodał.

W kościele św. Marka licznie zgromadzili się krakowianie, wśród nich było wiele rodzin z małymi dziećmi. W Mszy św. uczestniczyli również przygotowujący się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej w prowadzonym przez siostry jadwiżanki Ośrodku Katechumenalnym, który działa przy tej świątyni.

Mieszkańcy Krakowa wyrażają swoją solidarność z Alfiem, przynosząc także maskotki, zabawki i świeczki pod siedzibę konsulatu honorowego Wielkiej Brytanii na ul. św. Anny. Na murach kamienicy umieszczono napis po angielsku „God save Alfie Evans”, a także napisy w językach angielskim i polskim, jak: „Trzymaj się, Alfie. Modlimy się za ciebie” czy „Wielka Brytanio, nie będziesz już nigdy wielka”. Pod murem wciąż płoną świece, dzieci wraz z rodzicami układają duże i małe maskotki oraz wiązanki kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem