Reklama

Dom na Madagaskarze

Kraków: abp Angelo Zani spotkał się z dziekanami wydziałów teologicznych

2018-06-12 19:30

led / Kraków (KAI)

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Abp Angelo Vincenzo Zani, sekretarz Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, spotkał się 12 czerwca z dziekanami wydziałów teologicznych, filozoficznych i prawa kościelnego z całej Polski. Celem wizyty arcybiskupa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie było omówienie kwestii nowej konstytucji apostolskiej papieża Franciszka „Veritatis gaudium”.

W konstytucji „Veritatis gaudium” („Radość prawdy”) papież Franciszek znowelizował normy dotyczące uniwersytetów i wydziałów kościelnych dostosowując je m.in. do zachodzących przemian społecznych i kulturowych. Dokument stanowi nowelizację konstytucji apostolskiej Jana Pawła II „Sapientia christiana" z 1979 roku. Papież Franciszek mówi m. in. o ponownym i mocnym zakorzenieniu kościelnej edukacji w kerygmacie, podkreśla rolę dialogu, kładzie nacisk na interdyscyplinarność wiedzy oraz wzywa wszystkie uczelnie kościelne do włączenia się w nową ewangelizację.

W trakcie obrad dziekani wydziałów teologicznych wzięli udział w Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W homilii metropolita krakowski podkreślił, że uczniowie Chrystusa są światłem świata tylko dlatego, że to On przyszedł na świat jako światło. - Ale świat, zwłaszcza od czasów oświecenia, źródło światła chce widzieć w sobie i w swoim rozumie, odrzucając to wszystko, co związane jest z prawdziwą wiarą, miłością i nadzieją i co dla ludzi oświecenia jawiło się jako niegodne wykształconych przesądy i przejawy ciemnoty – mówił abp Jędraszewski.

Reklama

Arcybiskup zwrócił także uwagę, że Ewangelia spotyka się ze sprzeciwem czy odrzuceniem ze strony świata, ponieważ nieustannie trwa spór o to, gdzie jest prawdziwe źródło światłości.

- Mówienie o Chrystusie jako Światłości Świata a jednocześnie Tym, który jest źródłem wszelkiej miłości jest szczególnym zadaniem i powołaniem Kościoła także w tym konkretnym urzeczywistnieniu jakim jest Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej – zaznaczył metropolita krakowski. Zdaniem hierarchy, nie jest to łatwe, ponieważ w świecie nastąpiło oddzielenie prawdy od miłości.

- We współczesnej kulturze mamy do czynienia z prawdziwą degradacją miłości sprowadzanej wyłącznie do poziomu emocji i znajdującej swoje urzeczywistnienie w miłości samego siebie. (...) Mamy także do czynienia z degradacją prawdy, która jest sprowadzana tylko i wyłącznie do narracji, a zatem odrzuca się jakiekolwiek obiektywne mówienie o faktach, ale odnosi się do emocji, lęków, uprzedzeń, do manipulacji słowami i terminami, a w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby określona narracja nagłaśniana przez media zaczęła panować w ludzkich umysłach – wyjaśniał arcybiskup.

Według hierarchy, na przekór temu staje ogłoszona niedawno przez papieża Franciszka konstytucja apostolska „Veritatis Gaudium" o uniwersytetach i wydziałach studiów kościelnych, która wyraźnie mówi o zadaniach kościelnej edukacji. - Trzeba iść na przekór temu światu i głosić w porę i nie w porę Chrystusową Ewangelię. Iść z głęboką odwagą właśnie dlatego, że to Chrystus zwyciężył świat i zwycięstwo zawsze będzie należało do tych, którzy uwierzyli, że On jest prawdziwie Mesjaszem – wyznał arcybiskup.

Tagi:
spotkanie

Egzamin z chrześcijaństwa

2019-01-08 12:01

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 2/2019, str. VI

Spotkanie „Ossolińskie świadectwa niepodległej kultury polskiej” z udziałem bohaterów Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego odbyło się 13 grudnia 2018 r. Zakład Narodowy im. Ossolińskich odwiedziło wiele młodych osób, dla których wydarzenia sprzed lat, osobiste wspomnienia i relacje świadków przybliżyły historię polskiej drogi do wolności i demokracji

Agnieszka Bugała
Od lewej: ks. Andrzej Dziełak, dr Krzysztof Tabisz, prof. dr hab. Roman Duda, dr Adolf Juzwenko

Z chęci niesienia pomocy osobom internowanym i ich rodzinom, 37 lat temu powstał Arcybiskupi Komitet Charytatywny (AKCh). Po 13 grudnia 1981 r. grupy młodych ludzi zbulwersowanych wprowadzeniem stanu wojennego zaczęły się zbierać w różnych punktach należących do Kościoła w celu zorganizowania pomocy osobom represjonowanym. Młodych, oburzonych, ale też przerażonych działaniami władz przybywało. Chcieli pomóc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykły koncert

2019-01-16 13:14

Jadwiga Kamińska

W kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego łodzianie wysłuchali przepięknego wykonania Litanii Ostrobramskiej trzeciej przez Zespół Pieśni i Tańca Śląsk im. Stanisława Hadyny. Miejsce koncertu nie było przypadkowe.

Marek Kamiński

Obecny kościół OO. Jezuitów pierwotnie był kościołem ewangelicko-augsburskim pw. św. Jana Ewangelisty. Został zbudowany w latach 1880 – 1884. Druga wojna światowa przyniosła tragiczne następstwa. Z kilkudziesięciotysięcznej społeczności ewangelickiej Łodzi, po wojnie zostało około czterech tysięcy osób. Stojąca w centrum miasta świątynia opustoszała.

2 lutego 1945 r. władze miejskie przekazały kościół OO. Jezuitom i 4 lutego dawny kościół św. Jana Ewangelisty został poświęcony jako świątynia rzymskokatolicka, otrzymując wezwanie Najświętszego Serca Jezusowego. Podczas remontu świątyni w kuli pod krzyżem wieży głównej, odkryto pamiątkowy dokument z 20 września 1883 r. a w nim napis:

„Tak, jak my, mimo wielu trudności, podjęliśmy trud wznoszenia tego Domu Bożego, tak niech nasi następcy otaczają Go gorliwą troską i w dziele swym nie upadają na duchu”.

Zawirowania historii sprawiły, że w tym kościele po II wojnie światowej, Polacy przybyli z Wilna umieścili kopię wizerunku Matki Bożej z Ostrej Bramy, Matki Miłosierdzia.

Dla naszych rodaków, którzy znaleźli tutaj swoje miejsce, ten obraz był znakiem pociechy i nadziei. Prezes Stowarzyszenia Słowo i Muzyka u Jezuitów o. Józef Łągwa SJ powiedział:

- Dzisiaj pragniemy nie tylko wysłuchać przepięknego wykonania Litanii Ostrobramskiej, ale chcemy jeszcze bardziej prosić naszą Matkę i Królową, aby nam wyprosiła obfite dary.

„Boże w Trójcy Świętej Jedyny, który jesteś Miłością Miłosierną, prosimy Cię pokornie przez wstawiennictwo Matki Miłosierdzi – przebacz nasze grzechy, ulecz słabości, rozerwij kajdany zniewolenia, umacniaj w chwilach doświadczeń i wspieraj w przeciwnościach losu. Naucz nas też postępować drogą Twoich przykazań i błogosławieństw oraz pełnić uczynki miłosierdzia, byśmy stając się solą tej ziemi i światłem świata mogli dążyć do trwałego zjednoczenia z Tobą w niebie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen”.

Marek Kamiński

Muzykę do Litanii Ostrobramskiej napisał Stanisław Moniuszko, którego dwusetną rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku, a setną rocznicę urodzin twórcy Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk Stanisława Hadyny.

W drugiej części koncertu Zespół wraz z orkiestrą pod dyrekcją Mirosława Macieja Banacha wykonał kolędy i pastorałki. Najbardziej owacyjnie przyjętą przez ponad trzytysięczną widownię była pastorałka „Jeszcze Polska nie zginęła, gdy kolęda rodzi łzy”.

Organizatorem koncertu było Stowarzyszenie Słowo i Muzyka u Jezuitów, a patronat objęli ks. abp Grzegorz Ryś – Metropolita Łódzki oraz Grzegorz Schreiber – Marszałek Województwa Łódzkiego, natomiast głównym sponsorem było Województwo Łódzkie – promuje łódzkie.

Dziękując za przepiękny koncert, proboszcz o. Remigiusz Recław SJ powiedział – Kochani, nie byłoby tego koncertu gdyby nie o. Józef Łągwa SJ. Bardzo serdecznie dziękuję Ojcu za jego niestrudzone działanie kulturalne dla naszego całego miasta i województwa. Ojcze Józefie jesteś Wielki!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem