Reklama

Duchowe pielgrzymowanie na Jasną Górę

2018-08-07 12:32

Materiały organizatora

Janusz Pasik

Piesza Pielgrzymka Krakowska to czas fizycznego i duchowego pielgrzymowania na Jasną Górę całej Archidiecezji Krakowskiej. Dlatego organizatorzy pielgrzymki zapraszają do udziału w duchowym pielgrzymowaniu wszystkich tych, którzy z różnego powodu nie mogą wziąć udziału w pielgrzymce – chorych, rodziny i bliskich pielgrzymów.

W ramach duchowego pielgrzymowania, organizatorzy zapraszają przede wszystkim do wspólnej modlitwy podczas Eucharystii: 6 sierpnia o godz. 7:00 podczas rozpoczęcia XXXVIII Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej oraz 11 sierpnia o godz. 19:00 na Jasnej Górze. Podczas samego tygodnia wędrówki, będzie również możliwość towarzyszenia pielgrzymom za pośrednictwem bieżących relacji z trasy.

Społeczność pielgrzymki online

Jedną z propozycji duchowego pielgrzymowania są codzienne relacje z trasy udostępniane za pomocą mediów społecznościowych. Na oficjalnym fanpage Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej (www.facebook.com/pieszapielgrzymkakrakowska) codziennie będą publikowane relacje zdjęciowe i filmowe z każdego dnia pielgrzymki, a także rozważania, fragmenty konferencji czy dokładne trasy poszczególnych wspólnot. Organizatorzy zapraszają także do obejrzenia transmisji na żywo z wejścia PPK na Jasną Górę, 11 sierpnia od godz. 15:30.

Reklama

Wyślij intencję

Ważnym elementem duchowej jedności z Pielgrzymami jest również możliwość wysyłania swoich intencji – Przed pielgrzymką i w trakcie będą one dostarczane do poszczególnych Wspólnot i polecane Panu Bogu przez pielgrzymów – wyjaśnia ks. Jan Przybocki, współkoordynator pielgrzymki. Pielgrzymi mają również możliwość zadania pytań dotyczących wiary czy codziennych trudności, na które odpowiedź otrzymają w czasie codziennych konferencji i rozważań. Intencje oraz pytania należy wysyłać na adres e-mail: pielgrzymkakrakowska@diecezja.pl

Mobilny pielgrzym

Nowością na tegorocznej pielgrzymce jest aplikacja mobilna, zawierająca opisy tras z zaznaczonymi punktami postojów i noclegów, a także materiały formacyjne, regulamin pielgrzymki czy śpiewnik. Po zalogowaniu użytkownik będzie mógł wybrać pielgrzymkę oraz wspólnotę w której pielgrzymuje i korzystać z zawartych w niej materiałów. W wersji testowej dla pielgrzymów będzie udostępniona funkcja pozwalająca na bieżące relacjonowanie z trasy – wysyłanie zdjęć z poszczególnych miejsc z możliwością podzielenia się relacją na kanałach mediów społecznościowych. Aplikacja przeznaczona jest zarówno dla pielgrzymów, jak i osób, które będą chciały na bieżąco śledzić trasę pielgrzymki. Aplikację pod oficjalną nazwą „Bonafide”, będzie można pobrać na smartfony z systemem Android. Szczegółowe informacje o aplikacji i sposobie pobrania na smartfony, będą także dostępne na Facebooku Pielgrzymki oraz na stronie internetowej: http://pielgrzymkakrakowska.diecezja.pl

Tagi:
Piesza Pielgrzymka Krakowska duchowe pielgrzymowanie

Reklama

Ponad 8 tys. osób dotarło w 38. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej

2018-08-11 21:58

mir/R.Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Po prostu biało-czerwoni. 8 wspólnot, 46 grup, ok. 8 tys. pątników. 38. Piesza Pielgrzymka Krakowska dotarła na Jasną Górę. Była dziękczynieniem za pontyfikat św. Jana Pawła II w 40.rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową, a także za bł. Hannę Chrzanowską. Przyszło 8,1 tys. pątników.

Krzysztof Świertok

Początki pielgrzymki związane są z Janem Pawłem II i zamachem na jego życie, stąd pątnicy szczególnie pamiętali o 40. rocznicy wyboru naszego rodaka na Stolicę Piotrową. Ks. Jan Przybocki, koordynator krakowskiej pielgrzymki, podkreślił, że droga z Wawelu do Częstochowy była podziękowaniem za pontyfikat Jana Pawła II. - Przez 27 lat modliliśmy się o zdrowie, życie dla Ojca Świętego a teraz dziękujemy. On był z nami na tej pielgrzymce, szczególnie w swoim nauczaniu – dodał.

Ks. Andrzej Telus misjonarz św. Wincentego a Paulo, wspominając „Biały marsz” w intencji Ojca św. przed 38 laty, podkreślił, ze pielgrzymka ta zaczęła się w wielkich sercach Polaków, którzy podjęli żarliwą modlitwę i pokutę za wolność Ojczyzny.

- Modliliśmy się w czasie tej niełatwej drogi o przezwyciężenie wad narodowych, bo wolność to nie tylko dar, ale zadanie – mówił pątnik Rafał Gratkowski.

Ryszard Szewczyk z Bochni zwrócił uwagę na potrzebę modlitwy o zgodę w naszej Ojczyźnie. – Cieszę się, że mogę żyć w Polsce – powiedział pielgrzym.

Wraz z pielgrzymami krakowskimi szli do Częstochowy obcokrajowcy; m.in. Włosi, Amerykanie, Czesi, Francuzi, Niemcy, Słowacy i Węgrzy. Dotarły także siostry Misjonarki św. Piotra Klawera z Czarnego Lądu. Założycielka ich zgromadzenia, Polka, bł. Maria Teresa Ledóchowska nazywana była Matką Afryki.S. Synthia pochodzi z Nigerii. – Dla mnie to jest cud. Jesteśmy bardzo wdzięczne i szczęśliwe, że Matka Boża jest dla nas największym skarbem dla Polaków i dla wszystkich ludzi na świecie. Jesteśmy tutaj, aby dziękować Matce Bożej za wszystko.

Ze wspólnotą IV nowohucką w 38. PPK na Jasną Górę wędruje też grupa Karan, czyli Katolicki Ruch Antynarkotykowy.

- Dzięki modlitwie, dzięki pracy nad sobą, niemożliwe staje się możliwe, można wyjść z narkomanii, poprawić relacje w rodzinie, odszukać siebie nawzajem - powiedziała Dorota Szczęsna, która modli się za syna

Dawniej Karan na Jasną Górę wędrował z pielgrzymką warszawską, ale od 4 lata przesłanie grupy niesione jest w kompani krakowskiej. Grupę Karan tworzą pątnicy z całej Polski, a nawet ze świata, i są to zarówno osoby uzależnione (te, które pokonały nałóg, i te, które nadal z nim walczą), ich rodziny, przyjaciele, terapeuci. Jako znak rozpoznawczy niosą ogromny, kolorowy różaniec - znak Światowej Róży Różańcowej rodziców dzieci uzależnionych. Do światowej róży rodziców dzieci uzależnionych dołączyć może każdy, także przez Internet.

Idea Karanu, czyli kompleksowego wsparcia osób uzależnionych i ich bliskich, łączącego pomoc psychologiczną i duchową zrodziła się przed laty właśnie w drodze do Częstochowy.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Krakowska

Pielgrzymkę Krakowską tworzą 43 grupy wychodzące promieniście z różnych miejsc archidiecezji. W zależności od tego wędrówka trwa od 6 do 9 dni. Najmłodszy pątnik miał zaledwie 3 miesiące, najstarszy 83 lata. Posługę duszpasterską na pielgrzymce pełniło 103 kapłanów, 23 kleryków, 8 diakonów i 43 siostry zakonne. Pątnicy z Wawelskiego Wzgórza realizowali w drodze program duszpasterski: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

W Częstochowie pątników witali: abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski oraz biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Jan Szkodoń. Ostatni odcinek drogi - spod Kurii Częstochowskiej na Jasną Górę - księża biskupi pokonali pieszo razem z pielgrzymami. Na czele pielgrzymki metropolita krakowski niósł krzyż.

Pielgrzymi z archidiecezji krakowskiej spotkali się na Mszy św. na Szczycie o godz. 19.00. Eucharystii przewodniczy abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Baranek i wspólnota to tajemnice każdej Mszy św.

2019-04-19 09:50

Ks.mf, Magda Nowak / Częstochowa (KAI)

„Baranek i wspólnota, to dwie nieodłączne tajemnice każdej Mszy świętej” - mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Marian Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do słów z Księgi Wyjścia „niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu” bp Przybylski przypomniał, że „Baranek ofiarny to dla nas Chrystus, bo zawsze kiedy przyjmujemy Jego Ciało przed komunią św. to słyszymy te słowa: oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”.

- Czy przyjmujemy Chrystusa w czasie komunii tylko dla siebie i tylko dla własnej pobożności, świętości, bliskości z Bogiem? – pytał biskup. – Bogu chodzi o wspólnotę, bo tych wszystkich najważniejszych tajemnic, które w tych dniach będziemy przeżywać, Bóg nie czyni dla siebie. Bóg nie ponosi cierpienia dla samego siebie, żeby pokazać swoje bohaterstwo, Bóg nie umiera na krzyżu dla samego siebie i wreszcie nie zmartwychwstaje dla samego siebie, ale dla nas, dla każdego z nas – zaznaczył biskup.

- Jezus Chrystus poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie nie chciał wywyższyć siebie. Uczynił to tylko ze względu na nas – kontynuował bp Przybylski.

Wskazując na znaczenie słowa wspólnota bp Przybylski podkreślił, że „Eucharystia kształtuje w nas zdolność do jedności” - Tylko we wspólnocie jesteśmy wiarygodnymi uczniami Chrystusa – przypomniał biskup i przestrzegał: „Kiedy będziemy głosić Ewangelię i nie będziemy żyć we wspólnocie, i nie będziemy zdolni do jedności, to nasza ewangelizacja nie będzie skuteczna, bo nam nikt nie uwierzy, że jesteśmy reprezentantami Boga, a nie umiemy jak Bóg się miłować, przebaczać, być jednym”.

Biskup przypomniał również, że „Kościół to relacja z Bogiem i nasze wzajemne relacje, a nie organizacja społeczna, stowarzyszenie czy instytucja”.

Liturgia Wielkiego Czwartku połączona była z obrzędem umycia nóg, podczas którego bp Przybylski obmył nogi dwunastu mężczyznom na znak, jaki uczynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy obmywając stopy dwunastu apostołom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem