Reklama

Mężczyzna żyjący Słowem - zapowiedź

2018-09-12 21:29

mezczyzni.net

mezczyzni.net

19 września odbędzie się kolejne spotkanie otwarte Mężczyzn Świętego Józefa w Krakowie. We wrześniu gościem będzie ks. Leszek Mateja. Podejmie ważny temat: "Mężczyzna żyjący Słowem"

W czasach gdy szum informacyjny otacza nas wszędzie warto znaleźć czas na ciszę i wsłuchać się w Słowo, jakie kieruje do nas Bóg. Nie znajdziemy go w wiadomościach, serialach telewizyjnych, wydarzeniach sportowych. A jednak bez Słowa trudno nam zachować POKÓJ i RADOŚĆ. Dlatego życie Słowem to ważna umiejętność.

Jak się jej nauczyć? Jak rozpocząć przygodę poznawania Boga przez Słowo?

Jak w niej wzrastać? Jakie metody nam pomogą? Gdzie czyhają pułapki?

Reklama

Nasz gość, ks Leszek Mateja pomoże nam poszukać odpowiedzi na to pytanie.

Bądźcie z nami 19 września na żywo, lub na łączach internetowych przez stronę mezczyzni.net

Gość specjalny: ks. Leszek Mateja

doktor teologii z zakresu patrystyki, proboszcz parafii p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Rusocicach w archidiecezji krakowskiej, były duszpasterz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie - Łagiewnikach.

Środa 19 września 2018

18:30 Msza Święta w kościele, po Mszy spotkanie w Kamieniołomie,

Kraków – Podgórze, ul Zamoyskiego 2

Zapraszamy!

Ulotka - zaproszenie do wydrukowania.

Osoby, które nie mogą być z nami na żywo - Zapraszamy online.

Transmisja Online - w czasie trwania spotkania: 19 września 2018 od około 19:20 do około 21.

Transmisja nie będzie obejmowała spotkania w małych grupach.

LINK DO TRANSMISJI

Tagi:
Kraków mężczyzna

Reklama

Rola mężczyzny w aborcji

2019-04-03 10:09

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 14/2019, str. III

Tegoroczny Marsz Świętości Życia nie bez powodu akcentuje rolę ojca. – Gdyby mężczyźni zachowywali się odpowiedzialnie, to nie doszłoby do wielu tragedii aborcji – mówi Jan Grądzki, przedstawiciel Rycerzy Kolumba w Polsce

Artur Stelmasiak
Liderzy męskich wspólnot mówili na konferencji o odpowiedzialnym ojcostwie

Duszpasterstwa rodzin obydwu stołecznych diecezji chcą zwrócić uwagę na kluczową rolę ojca w ochronie życia poczętego. Dlatego też tegoroczne hasło Marszu Świętości Życia brzmi: „Tato, to ja”. – Gdy kobieta przychodzi i mówi mężczyźnie, że jest w ciąży, to od niego zależy często los życia poczętego – mówi Beata Chojnacka z duszpasterstwa rodzin archidiecezji warszawskiej. – Chcemy także zwrócić uwagę na rolę ojca w wychowaniu i tworzeniu rodziny, bo to mężczyzna zabezpiecza zewnętrzną granicę rodziny. Jeżeli ona jest szczelna, to wszystkie złe i szkodliwe wpływy zewnętrznego środowiska nie dochodzą do rodziny.

Droga odważnych

Kobieta w sposób naturalny jest związana z dzieckiem. Niektórzy powiedzą, że jest „obciążona” macierzyństwem. Tak nie jest jeśli ten „ciężar” rozłożony jest na oboje rodziców. – Jeśli w momencie, gdy pojawia się nowe życie zabraknie ojca, to kobieta staje się bezbronna – wskazuje Chojnacka.

Psychologowie i duszpasterze są zgodni, że za kryzys rodziny we współczesnym świecie odpowiada z jednej strony agresywny i antykobiecy feminizm, a z drugiej kryzys męskości i ojcostwa. – Tak być nie musi. W Kościele jest wiele wspólnot, które formują prawdziwych i odpowiedzialnych mężczyzn – mówi Chojnacka.

Dlatego też w tym roku do czynnego udziału w Marszu Świętości Życia zaproszone zostały różne wspólnoty mężczyzn i ojców. – „Droga Odważnych” prowadzi do odpowiedzialności za rodzinę i odważnego przyjmowania życia. Nasza obecność na marszu prolife jest naturalną konsekwencją męskiej formacji – mówi Jarosław Kumor, lider wspólnoty „Droga Odważnych”.

– W naszej wspólnocie staramy się otwierać mężczyzn na relację z Panem Bogiem, ale także uczymy się budować relacje małżeńskie i relację z dziećmi. Pan Bóg bardzo mocno wpisał ojcostwo w tożsamość i powołanie każdego mężczyzny. Dobrze uformowany mężczyzna zawsze powinien z odwagą bronić swojej rodziny, a zwłaszcza życia poczętego.

Nie tylko sprawa kobiet

Współczesny świat, a zwłaszcza agresywne środowiska feministyczne, próbuje przekonywać, że aborcja jest wyłącznie sprawą kobiety, a dostęp do niej jest tzw. prawem kobiet. Jakby na to nie patrzeć, to nie jest prawda, bo za życie poczęte przynajmniej w 50 proc. odpowiedzialny jest także mężczyzna i biologiczny ojciec dziecka. – Aborcja jest często prawie w 100 proc. sprawą mężczyzn, bo gdyby ojciec zachował się po męsku, to wziąłby odpowiedzialność za życie, którym został obdarzony – wskazuje Kumor.

Na formację mężczyzn stawiają także Rycerze Kolumba. Do tej katolickiej organizacji może należeć każdy mężczyzna po 18. roku życia. Stawiają na działalność charytatywną ze szczególnym akcentem na obronę życia. – Wszelkie marsze i inne akcje prolife są wołaniem do sumienia ojców, którzy są odpowiedzialni za każde dziecko, a zwłaszcza te najmniejsze i najdelikatniejsze, które się rozwija pod sercem kobiety – mówi Jan Grądzki, przedstawiciel Rycerzy Kolumba w Polsce. – Gdyby każdy z nas stanął odważnie przy swojej żonie, dziewczynie, czy partnerce, to wielu tragedii aborcji udałoby się uniknąć.

Prawdziwy facet broni dzieci

Temat ochrony życia wpisany jest szczególnie w charyzmat Rycerzy św. Jana Pawła II.

– Nauczanie naszego patrona jest bardzo mocno związane z ratowaniem życia dzieci nienarodzonych. W naszym zakonie nawet mamy specjalną funkcję generalnego protektora, który zajmuje się działaniem prolife – mówi Tadeusz Chruszczyk, komandor warszawski Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Jego zdaniem dziecko ma największy i nieznany potencjał. Ono może być noblistą, może wynaleźć lekarstwo na raka. – Choć nic o nim nie wiemy, to już na starcie go zabijamy. Aborcja jest więc jednym z najbardziej złych i bezsensownych działań człowieka. Ludzkość nic głupszego nie może robić niż niszczyć swój największy potencjał, którym jest maleńkie dziecko – podkreśla Chruszczyk.

Katolickie zakony świeckich mężczyzn, takie jak Rycerze Jana Pawła II i Rycerze Kolumba, kształtują w mężczyznach hart ducha, czyli prawdziwe męstwo i świętość. Dokładnie te cechy, które są deficytowe we współczesnym świecie. – Każdy mężczyzna, który chce być święty i jednocześnie męski powinien włączyć się w działalność prolife. Uczestnictwo np. w Marszu Świętości Życia jest po prostu obowiązkiem prawdziwego mężczyzny. Przecież każdy facet powinien dbać o żonę i chronić dzieci. Zwłaszcza bronić te dzieci, które są zagrożone śmiercią – mówi Jan Grądzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posty nakazane zachowywać

Z ks. Krzysztofem Koskiem rozmawiała Milena Kindziuk
Edycja warszawska (st.) 46/2003

Iwona Sztajner

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół
Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania

Rozmowa z ks. Krzysztofem Koskiem, doktorem prawa kanonicznego, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej

Milena Kindziuk: - Ostatnio media obwieściły, że Kościół zniósł post w bożonarodzeniową Wigilię. Czy rzeczywiście?

Ks. dr Krzysztof Kosek: - Przez to wprowadziły one sporo zamieszania, szczególnie u osób niezbyt dokładnie zorientowanych w tej kwestii. Przecież post w Wigilię należy jedynie do tradycji polskiej. Nigdy nie był nakazany w całym Kościele. I nadal zaproszeni jesteśmy, aby tej tradycji przestrzegać. Na marginesie dodam, że statuty zakończonego niedawno IV Synodu naszej archidiecezji stwierdzają, że w Wigilię Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

- Ale list biskupów na temat nowej wersji przykazań kościelnych, który ma być czytany w Adwencie w kościołach, nie mówi, by zachowywać tradycję i nie spożywać pokarmów mięsnych w Wigilię.

- Bo to jest oczywiste. Wigilia z języka łacińskiego oznacza „czuwanie, oczekiwanie”. Pan Jezus często zapraszał swoich uczniów do zajęcia takiej właśnie postawy, ponieważ nie znają dnia ani godziny Jego przyjścia. Post religijny jest bowiem wyrazem panowania ducha nad ciałem, oczekiwania, pragnienia spotkania z Chrystusem, jedności z Nim. Przez to pomaga on przygotować się do danej uroczystości, głębiej ją przeżywać. Podobnie zresztą jest z postem w Wielką Sobotę. W niektórych domach spożywa się mięso już po poświęceniu pokarmów, w innych dopiero po Wigilii Paschalnej w Wielką Noc. Też jest to kwestia tradycji. Myślę jednak, że warto tu uświadomić sobie, czym jest post, jakie prawdy pomaga przeżywać. Każdemu, kto zastanowi się, jakie chwile z życia Jezusa przeżywamy w Wielką Sobotę, na pewno łatwiej będzie zachować wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów.

- Jedno z przykazań w nowej wersji mówi, że należy zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od zabaw. Jakie są okresy „nakazane” w ciągu roku?

- Chodzi o piątki całego roku i o czas Wielkiego Postu. Wiele kontrowersji budzi czas Adwentu - nie ma on charakteru pokutnego - jest czasem radosnego oczekiwania. Ale oczekiwania, które ma być wypełnione prostowaniem ścieżek życia, przygotowaniem miejsca dla Pana w sercu - by mógł się tam narodzić. A ten proces nawrócenia wymaga ciszy, refleksji, skupienia. Już po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się czas szczególnych zabaw - karnawał.

- Grzechem jest więc spożywanie mięsa w piątki?

- Tak, pod warunkiem, że czyni się to z wyboru. Jeśli ktoś stołuje się poza domem i w stołówce nie ma wyboru menu, może skorzystać z dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości. Zaproszony jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca Świętego, złożenia jałmużny postnej.
Generalnie, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątki obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14. rok życia. Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek, czyli jeden posiłek do syta w ciągu dnia, obowiązuje katolików pomiędzy 18. a 60. rokiem życia.

- Można jednak nie jeść mięsa, ale w to miejsce kupić sobie inne przysmaki. Jaki sens ma wtedy taki post?

- Ważne jest właściwe rozumienie terminu: post. Nie chodzi tylko o to, aby nie jeść potraw mięsnych. Potrawy mięsne z reguły są droższe, dlatego odmawiając ich sobie jesteśmy zachęcani, aby zaoszczędzone środki przeznaczyć na potrzeby ludzi najuboższych. W wielu kościołach można spotkać puszki z napisem „Jałmużna postna”. Jeżeli na przykład ktoś jest wegetarianinem i normalnie nie je mięsa, jest zaproszony do tego, by w inny sposób narzucić sobie wstrzemięźliwość w jedzeniu i okazać swą łączność z Chrystusem, bo piątek to przecież dzień Jego męki i śmierci.

- Biskupi sugerują, że we wszystkie piątki w ciągu całego roku należy uszanować charakter pokuty, dlatego katolicy nie powinni w tym dniu uczestniczyć w zabawach. Znaczy, że nie powinno się iść na przykład na dyskotekę w piątek?

- Zdecydowanie nie powinno! Jeżeli piątek jest dniem solidarności z Chrystusem cierpiącym dla mojego zbawienia, to oczywiste jest, że nie mogę się w tym dniu bawić. Podobnie, jeśli obchodzę rocznicę śmierci bliskiej mi osoby, nie będę w tym dniu urządzał balu ani brał udziału w zabawie, to po prostu nie wypada.

- Nowością jest piąte przykazanie kościelne, zobowiązujące wiernych do troski o materialne potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie występowało ono w poprzednich sformułowaniach. Co to znaczy w praktyce?

- Jest to odwołanie do coraz szerszego udziału wiernych świeckich w życiu Kościoła. Minęły czasy, kiedy Kościół posiadał wielkie dobra i w szerszym stopniu był mecenasem sztuki i kultury. Minęły czasy kolatorów, którzy troszczyli się o potrzeby materialne Kościoła. Z pewnym wzruszeniem można czytać opisy pierwszych Eucharystii, gdy wierni przynosili na nie dary. Po zakończeniu zanoszono chorym Komunię św., starano się także o zaspokojenie ich potrzeb materialnych.
Dziś wierni świeccy zaproszeni są do troski o potrzeby materialne Kościoła - by miał środki na sprawowanie kultu, prowadzenie działalności apostolskiej czy charytatywnej. Przecież tak prozaiczne sprawy jak oświetlenie świątyni, ogrzanie, utrzymanie w czystości czy wynagrodzenie świeckich pracowników wymaga pewnych środków. Pomijam tu sprawy związane z inwestycjami, konserwacją dzieł sztuki. W wielu parafiach działają już także - obok rad duszpasterskich - rady ekonomiczne; świeccy w bardzo konkretny sposób wspomagają swych duszpasterzy w sprawach związanych z zabezpieczeniem materialnych potrzeb parafii.
Przykazanie to mobilizuje do refleksji nad rozumieniem własności prywatnej - za pomocą dobrego użytku z pieniądza mamy zapewnić sobie wieczne szczęście. Pan Jezus mówił o niebezpieczeństwie bogactw, a Łazarz został odrzucony nie z powodu swego bogactwa, ale dlatego, że nie dostrzegał ludzi będących w potrzebie. Bardzo popularne jest obecnie słowo „sponsor” - wiele działań Kościoła nie byłoby możliwych, gdyby właśnie nie zaangażowanie materialne określonych osób, które bardzo konkretnie wypełniają normę V przykazania kościelnego.

- A po co w ogóle są przykazania kościelne, skoro jest 10 przykazań Bożych?

- Przykazania kościelne są próbą interpretacji, uszczegółowienia, przybliżenia powinności, które spoczywają na każdym wierzącym. Kościół posiada własne, przyrodzone prawo stanowienia prawa, na przykład kanonicznego, liturgicznego. Całe nauczanie Kościoła jest głoszeniem Dobrej Nowiny objawionej w Jezusie Chrystusie. W tym świetle należy odczytywać przykazania kościelne. Są one służbą temu najważniejszemu przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

- Mogłoby ich więc na dobrą sprawę nie być?

- Oczywiście, mógłby istnieć sam Dekalog, bo on jest najważniejszy. Ale przykazania kościelne wyjaśniają pewne normy. Ważne jest, by pamiętać, że Kościół nie ma władzy nad Dekalogiem, bo pochodzi on od samego Boga. Stąd Dekalog jest niezmienny. Natomiast prawo kościelne ma charakter dynamiczny, podlega zmianom, stąd zmiana przykazań kościelnych. Najwyższym prawem w Kościele jest zbawienie dusz i temu celowi służą także zmiany w przykazaniach kościelnych.

- Czy nieprzestrzeganie przykazań kościelnych zatem jest grzechem?

- Jeżeli przykazanie kościelne mówi, żeby uczestniczyć we Mszy św. w niedziele i święta, to dotyka normy ustanowionej przez przykazania Boże. A ich nieprzestrzeganie zawsze pozostaje grzechem.

- A jeżeli nie dotyka Dekalogu?

- To jest radą, ma służyć dobru duchowemu człowieka a odrzucenie tych rad jest przynajmniej grzechem zaniedbania dobra, które mogłem uczynić.

- Czyli nie trzeba się z tego spowiadać...

- Dla przykładu: pierwsze i drugie przykazanie wyrażają minimalne oczekiwania Kościoła wobec człowieka wierzącego. Weźmy na przykład drugie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. Czym jest sakrament pokuty? Na spowiedzi mamy obowiązek wyznania grzechów ciężkich. Codziennie jednak doświadczamy ludzkich słabości, które są przyczyną grzechów określanych mianem powszednich. Zbyt długi odstęp między korzystaniem z sakramentu pokuty może prowadzić do pewnego zobojętnienia, znieczulenia sumienia na grzech, a więc do rozluźnienia relacji z Chrystusem. Kwestia częstotliwości w korzystaniu ze spowiedzi to sprawa osobistej wrażliwości, dobrze uformowanego sumienia. Życie przynosi tyle sytuacji, które chcemy przeżyć w sposób szczególny: święta, rocznice ślubu, śmierci, imieniny i urodziny własne czy bliskich - wszystkie one są także okazją do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty.

- Podobnie w odniesieniu do sakramentu Eucharystii?

- Trudno chyba nazwać człowiekiem gorliwym w wierze kogoś, kto do Komunii Świętej przystąpi - jak wymaga tego Kościół w III przykazaniu - raz w roku w okresie wielkanocnym. Jest to minimum związku z Chrystusem, który ofiaruje się za nas w każdej Eucharystii i zaprasza nas na swoją ucztę.

- A dlaczego w przykazaniu zostały rozdzielone spowiedź od pokuty?

- Myślę, że chodzi o uzmysłowienie roli sakramentu pokuty i Eucharystii. Ludzie często spowiadają się: „Ostatni raz byłem u spowiedzi i Komunii św. wtedy i wtedy”. Panuje taki pogląd, że do Komunii przystępujemy tylko raz po spowiedzi. A jest to błędem.

- Jak długo zatem można przyjmować Komunię po ostatniej spowiedzi, jeżeli nie ma się grzechu ciężkiego?

- Nie ma tu wyznaczonej granicy. Każdy ocenia to według własnego sumienia.
Uczestnicząc w każdej Mszy św. słyszymy słowa: „Bierzcie i jedzcie”. Jesteśmy zatem zaproszeni, aby w sposób pełny brać udział w każdej Mszy. A pełny udział w niej polega także na przyjęciu Komunii. Oczywiście, był czas w historii Kościoła, gdy do Komunii przystępowano raz na kilka lat, i czynili tak nawet ludzie święci. Na fali posoborowej odnowy Kościoła jesteśmy zaproszeni do pełniejszego uczestniczenia i przeżywania Eucharystii. A że często nie czujemy się godni przyjmować Komunii? Pamiętajmy, że Msza św. rozpoczyna się aktem skruchy, pokuty. Stajemy przed Chrystusem w prawdzie o naszej słabości. Podobnie przed Komunią wyrażamy swoją niegodność słowami setnika: „Panie, nie jestem godzien...”. Św. Franciszek Salezy mówił, że potrzebują Komunii chorzy, aby wyzdrowieć, i silni, aby nie upaść. Bardzo głębokie wskazania na temat przystępowania do Komunii św. możemy znaleźć w Naśladowaniu Chrystusa Tomasza á Kempis. Jest to zresztą temat na osobną rozmowę.

- Pozostało jeszcze pierwsze przykazanie kościelne. W drugiej części mówi ono o powstrzymaniu się od prac niekoniecznych. Katechizm wyjaśnia: Są to „prace i zajęcia, które utrudniają oddawanie czci Bogu, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego”. Co to znaczy w praktyce?

- W chrześcijaństwie niedziela jest „małą Wielkanocą”, pierwszym dniem tygodnia, w którym Kościół w szczególny sposób celebruje tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa. Jest niedziela i Msza św. zadatkiem, antycypacją odpoczynku zbawionych w niebie, obrazem uczty, na którą Chrystus zaprasza w niebie. Dlatego Kościół przypomina, by powstrzymać się w tym dniu od prac niekoniecznych - od tego wszystkiego, co przeszkadza w pełnym bliskości obcowaniu z Bogiem. A więc takich, które z powodzeniem można wykonać przez sześć pozostałych dni. Mam na myśli: pranie, sprzątanie, robienie zakupów itp. Wydaje mi się, że w kontekście tego przykazania trzeba nam przeprowadzić namysł nad zdolnością świętowania - czy nie sprowadza się ono tylko do oglądania telewizji, mocno zakrapianego alkoholem biesiadowania przy stole, bez głębszej refleksji nad treścią przeżywanego święta. Czy chrześcijańskie świętowanie nie zakłada spotkania rodziny (na które w tygodniu nie zawsze jest czas), wspólnego posiłku, rozmowy - a nie wymiany informacji, jak dzieje się w codziennym zabieganiu - dzielenia się swoimi radościami i trudnościami, a wszystko to w atmosferze nadziei, jaką przynosi spotkanie z Bogiem przeżyte na modlitwie czy Eucharystii.

- Jesteśmy zwolnieni z obowiązku udziału w świętach, które są w Polsce dniami pracy: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła. Nie jest to pójście na łatwiznę?

- Jest to wzięcie pod uwagę rzeczywistości. Zniesienie obowiązku udziału we Mszy św. w te święta jest realizacją uprawnień, które kodeks prawa kanonicznego przyznaje Konferencji Episkopatu. Ona, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może znieść obowiązek udziału we Mszy św. w niektóre święta lub przenieść je na niedzielę. Mimo tego w dalszym ciągu katolicy zaproszeni są do udziału we Mszy św. w te dni. Np. wiele grup dziewczęcych szczególnie czci Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia - one z pewnością będą tego dnia uczestniczyły we Mszy św.

- List pasterski o nowych przykazaniach mówi też o tzw. „świętach nakazanych”. Jakie to święta?

- Przesłanie biskupów ma ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. Biskupi poprosili Stolicę Apostolską o zgodę na przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku na siódmą niedzielę wielkanocną. Świętem nakazanym pozostaje uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) i w tym wypadku biskupi wyrażają nadzieję, że „nadejdzie taki czas, kiedy to ważne święto stanie się dniem wolnym od pracy”. Nie ma natomiast obowiązku udziału we Mszy św. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, św. Józefa, świętych Piotra i Pawła - choć biskupi zachęcają, by zgodnie z tradycją uczestniczyć w liturgii w tych dniach.

- Przykazania kościelne wyrażają więc istotne treści dla wierzących.

- W sumie są one zaproszeniem do pogłębienia osobistej relacji z Bogiem, do wyrażenia jej w życiu codziennym, do podjęcia odpowiedzialności za dzieła prowadzone przez Kościół, ale zachęcają też do przemyślenia, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy jest owocem osobistego wyboru, pochodzi z przekonania, doświadczenia w życiu miłości Bożej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Kupny dla szpitala

2019-04-19 11:04

ks. R. Kowalski / A. Bugała

Arch. ks. Rafała Kowalskiego

Nowoczesne urządzenie, które umożliwia rozpoznanie chorób skóry, w tym bardzo groźnego czerniaka, ofiarował dla Dolnośląskiego Centrum Onkologii abp Józef Kupny.

– Dla chrześcijan Wielki Czwartek to dzień, w którym przypominamy sobie, że programem naszego życia jest przykazanie miłości Boga i bliźniego, a ta musi się wyrażać w konkretnych czynach – tłumaczył hierarcha.


Uroczyste przekazanie dermatoskopu odbyło się podczas otwarcia nowego oddziału w tym dolnośląskim szpitalu, a metropolitę reprezentował jego rzecznik ks. Rafał Kowalski. On też przekazał zebranym słowa księdza arcybiskupa.

– Dziś w kościołach czytamy Ewangelię o Jezusie, który podczas ostatniej wieczerzy umył uczniom nogi i nie chodzi o to, byśmy się zachwycali tym obrazem, ale byśmy zrozumieli jego sens – napisał abp Kupny, tłumacząc, że służba bliźniemu, zwłaszcza cierpiącemu i potrzebującemu pomocy, powinna wpisywać się w codzienność chrześcijańskiego życia. – W tym szpitalu ogromna rzesza lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego codziennie dosłownie klęka przed chorymi, by im służyć. Nie tylko walczą z chorobą, ale dają nadzieję ich bliskim. Wierzę, że to urządzenie będzie przynajmniej w małej części pomocne w tej służbie – podsumował abp Kupny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem