Reklama

Bądź wola Twoja

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Był Ksiądz Prymas po wolnych wyborach w 1989 r. pierwszym nuncjuszem apostolskim w Polsce. Proszę powiedzieć, jak do tego doszło, dlaczego nuncjuszem apostolskim w Polsce został polski kapłan?

ABP JÓZEF KOWALCZYK: - Bardzo dziękuję Redaktorowi Naczelnemu zasłużonego tygodnika „Niedziela” za podjęcie w tej rozmowie tematu mojej posługi nuncjusza apostolskiego w Polsce, a obecnie prymasa Polski. Dziś, kiedy patrzę na moją posługę nuncjusza, którą zakończyłem w maju 2010 r., czuję się już bardziej wolny i z większym obiektywizmem mogę spojrzeć na wyjątkowe zaufanie, jakim obdarzył mnie bł. papież Jan Paweł II...
Wracając jednak do pytania. Władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stopniowo dochodziły do wniosku, że z tak ważnym podmiotem prawa międzynarodowego, jakim jest Stolica Apostolska, ciesząca się w wymiarach światowych ogromnym autorytetem moralnym, należy uregulować wzajemne relacje, szczególnie że przeważająca większość Polaków to katolicy. Nasi rodacy znali zasadę wolności religijnej precyzyjnie zdefiniowaną przez Sobór Watykański II i w różnoraki sposób domagali się, by w imię tej zasady zagwarantować im i określić prawa katolików w rzeczywistości państwa polskiego oraz obowiązki, jakie mają w stosunku do państwa, którego są obywatelami.
Stolica Apostolska, w porozumieniu z Episkopatem Polski, była zawsze pozytywnie nastawiona do uregulowania tych wzajemnych odniesień - oczywiście, po spełnieniu konkretnych warunków. Natomiast władze ówczesnego państwa polskiego coraz bardziej uświadamiały sobie potrzebę takiej normalizacji. Zauważalne to było w połowie lat siedemdziesiątych, kiedy Polskę odwiedzali przedstawiciele Stolicy Apostolskiej i prowadzili w tej sprawie rozmowy z władzami Konferencji Episkopatu Polski i z Urzędem ds. Wyznań. Przedstawiciele władz państwowych także prowadzili podobne rozmowy ze Stolicą Apostolską przy pomocy Ambasady PRL przy rządzie włoskim. W wyniku tych kontaktów doszło do powołania specjalnych zespołów do stałych kontaktów roboczych, które miały doprowadzić do zawarcia umowy bilateralnej między Stolicą Apostolską a PRL i nawiązania stosunków dyplomatycznych. Te zamierzenia zintensyfikowały się po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża Kościoła powszechnego. Władze rządowe ówczesnej Polski realizowały warunki, jakie stawiał kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski i przewodniczący Episkopatu, mające na celu ustawowe zagwarantowanie praw i obowiązków Kościoła katolickiego w Polsce oraz zawarcie ze Stolicą Apostolską umowy o znaczeniu międzynarodowym. Znalazło to swój wyraz w opracowaniu projektu takiej umowy przez powołane do tego celu komisje: rządową i Episkopatu Polski.
Powstanie ruchu społecznego „Solidarność” i całego zespołu zjawisk, jakie miały miejsce w latach osiemdziesiątych, doprowadziło do zmian ustrojowych w naszej Ojczyźnie i tworzenia struktur państwa demokratycznego, co z kolei doprowadziło do nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, ustanowienia ambasadora Polski przy Stolicy Apostolskiej i nuncjusza apostolskiego w Polsce.
O swojej nominacji dowiedziałem się w lipcową niedzielę 1989 r. Papież Jan Paweł II zaprosił mnie do Castel Gandolfo, gdzie przebywał na wakacjach, i po modlitwie „Anioł Pański”, którą zwyczajowo odmawiał z wiernymi w każdą niedzielę i święto, przekazał mi swoją osobistą wolę, abym podjął się misji nuncjusza apostolskiego w nowej rzeczywistości demokratyzującego się państwa polskiego. Swoją decyzję umotywował tym, że z jednej strony znam struktury Stolicy Apostolskiej, albowiem rozpocząłem tam pracę z woli Konferencji Episkopatu Polski podczas umiędzynarodowienia Kurii Rzymskiej w 1969 r., a z drugiej - mam znajomość Kościoła w Polsce, z niego bowiem wyszedłem. Papież uważał, że takie rozwiązanie przyczyni się do spokojnego wprowadzenia w naszej Ojczyźnie instytucji nuncjatury apostolskiej i posługi nuncjusza, który stopniowo przejmie wszystkie przysługujące mu kompetencje, które w okresie jego nieobecności posiadał prymas Polski.
Była to osobista decyzja Jana Pawła II, o której wcześniej poinformował swoich współpracowników z Sekretariatu Stanu i uzyskał ich aprobatę. Znali oni moją osobę, gdyż w latach siedemdziesiątych włączyli mnie do pracy w zespole Stolicy Apostolskiej ds. stałych kontaktów roboczych z podobnym zespołem władz ówczesnej Polski. Tego rodzaju nominacja nie była precedensem w historii Kościoła katolickiego. Wystarczy wspomnieć, że nuncjuszem apostolskim w Italii zawsze jest biskup włoski.

- Czy łatwo było podjąć decyzję o objęciu tego ważnego urzędu?

- Wola Ojca Świętego, wyrażająca się w powierzeniu mi tej misji, była dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Pamiętam, że odpowiedziałem spontanicznie: „Ojcze Święty, to są dla mnie Himalaje”. Zdawałem sobie sprawę z tego, jak wielkiego wysiłku potrzeba do realizacji tej misji, byłem świadomy różnorakich trudności, wynikających z tak długiej nieobecności nuncjusza apostolskiego w Polsce. Jan Paweł II udzielił mi wówczas następującej odpowiedzi: „Ty, z twoją strukturą osobowościową, która jest mi znana, będziesz realizował zadania przysługujące nuncjuszowi, a ja będę się modlił, i zobaczysz, że coś z tego wyjdzie”. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko powtórzyć słowa Matki Bożej: „Fiat voluntas Tua”, które stały się mottem mojego biskupiego posługiwania.

- Jak Ksiądz Arcybiskup oceniłby dziś ówczesne władze państwowe i ich przygotowanie do nowej sytuacji?

- Jako nuncjusz apostolski przyjechałem do Polski w listopadzie 1989 r. Wcześniej, 20 października 1989 r., Jan Paweł II udzielił mi święceń biskupich w watykańskiej Bazylice św. Piotra. W liturgii konsekracji brali również udział przedstawiciele demokratycznego już państwa polskiego: premier, przedstawiciele parlamentu, nowy ambasador przy Stolicy Apostolskiej i pracownicy ambasady, co stworzyło pozytywny klimat, ułatwiający uruchomienie nuncjatury i rozpoczęcie misji nuncjusza w naszej Ojczyźnie. Powitano mnie bardzo życzliwie, najpierw na lotnisku w Warszawie, a później w instytucjach kościelnych i rządowo-państwowych. Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski wspomagał mnie w zorganizowaniu pracy w nuncjaturze w Warszawie, a kapłani diecezjalni i zakonni, siostry zakonne i niezawodny Lud Boży okazywali mi bardzo wiele przychylności i wsparcia.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych, z którym Stolica Apostolska ma z urzędu bezpośredni oficjalny kontakt, w szczególności ówczesny minister Krzysztof Skubiszewski, jak również protokół dyplomatyczny - wszyscy okazali mi życzliwość. Zgodnie z ich życzeniem i wedle tradycyjnej praktyki jako nuncjusz apostolski zostałem także dziekanem korpusu dyplomatycznego. Były to dla mnie nowe zadania i obowiązki, które z perspektywy czasu wspominam z radością i atencją wobec wszystkich ambasadorów akredytowanych w Warszawie. Jako dziekan korpusu z jednakowym szacunkiem traktowałem wszystkich ambasadorów, witając ich, gdy rozpoczynali swoją misję, i żegnając po jej zakończeniu. Odwdzięczali mi się równym szacunkiem i życzliwą pamięcią. Kilkunastu z nich, którzy do dziś pełnią swoją funkcję, odwiedza mnie co roku w Gnieźnie, dziękując za tamten klimat życzliwości i wzajemnego szacunku. Ufam, że przyczyniło się to również do ukazywania światu Polski i Stolicy Apostolskiej w pozytywnym świetle.
Gdy chodzi o współpracę z instytucjami państwowymi, jakimi są władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza, to muszę przyznać, że również układała się ona dobrze. Szczególnie pragnę podkreślić pozytywną współpracę z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i protokołem dyplomatycznym, zwłaszcza w kontekście organizowania wizyt papieskich w Polsce.

- Jakie priorytety towarzyszyły nowemu nuncjuszowi przy budowaniu stosunków między Stolicą Apostolską a państwem polskim?

- O jednym z priorytetów już wspomniałem - wolą Jana Pawła II było, aby nowy nuncjusz przejmował te funkcje, które w sposób zastępczy sprawował Prymas Tysiąclecia i jego następca, oraz aby wdrażał służebną posługę nuncjatury wobec Kościoła w Polsce i wobec Stolicy Apostolskiej. Za przykład tych obowiązków posłużyć może tutaj cała procedura związana z wyszukiwaniem kandydatów do posługi biskupiej w Polsce oraz zbieranie dokumentów wśród duchownych i świeckich opiniujących zdatność danego kandydata. Była to praca bardzo odpowiedzialna i niełatwa, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt przechodzenia z uwarunkowań, jakie stwarzały struktury minionego systemu, do wymogów i struktur państwa demokratycznego. Prawe sumienia obywateli i ludzi Kościoła bądź też zdeformowane sumienia pomagały bądź utrudniały tę pracę.
Innym ważnym zadaniem nuncjusza było opracowanie i przedłożenie do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej statutów Konferencji Episkopatu Polski oraz statutów Konferencji Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Żeńskich i Męskich, a także określenie kompetencji Papieskich Dzieł Misyjnych i rozróżnienie ich od Komisji Episkopatu ds. Misji etc.
Szczególnym zadaniem było przywrócenie ordynariatu polowego Wojska Polskiego, opracowanie i uzgodnienie z wojskowymi władzami Rzeczypospolitej Polskiej statutu tegoż ordynariatu i kapelanów wojskowych pracujących w jego strukturach, a także przygotowanie i przedłożenie Ojcu Świętemu projektu całościowego podziału administracyjnego struktur Kościoła w Polsce, przy współudziale całej Konferencji Episkopatu, co było wydarzeniem bez precedensu w historii Polski. Znalazło to wyraz w bulli papieskiej „Totus Tuus Poloniae populus” z dnia 25 marca 1992 r.
Kolejnym zadaniem priorytetowym było opracowanie konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską oraz negocjacje z rządem polskim poszczególnych zapisów i doprowadzenie tych prac do końca, co uwieńczone zostało podpisaniem konkordatu w 1993 r. i jego ratyfikacją w 1998 r.
Trudnym, ale ważnym zadaniem była również rozbudowa siedziby nuncjatury apostolskiej w Warszawie w pierwszych latach przemian. Praca ta wymagała szczególnych zabiegów i troskliwości w odniesieniu do funduszy i materiałów, o które trzeba było zabiegać, prosząc o pomoc biskupów poszczególnych diecezji, którzy przecież także borykali się z podobnymi brakami i problemami.
Poza tymi zadaniami nie brakowało licznych obowiązków duszpastersko-administracyjnych, takich jak wizytacje w poszczególnych diecezjach i zakonach, posługi liturgiczne, pomoc w rozwiązywaniu różnych nieporozumień i konfliktów wewnętrznych itp. Te wszystkie zadania, zgodnie z wolą papieża Jana Pawła II i z jego modlitewnym wsparciem, udało mi się zrealizować, co - przyznaję z pokorą - zaskakuje mnie samego.

- Jak hierarchowie przyjmowali nowego nuncjusza? Czy polska narodowość sprzyjała pracom podejmowanym przez Ekscelencję w imieniu Stolicy Apostolskiej, czy może je utrudniała?

- Księża biskupi przyjęli mnie bardzo życzliwie i traktowali bardziej jako współbrata niż watykańskiego urzędnika, za co jestem im wdzięczny. Jest sprawą oczywistą, że do nowej instytucji i do zadań nuncjatury polscy biskupi musieli się stopniowo przyzwyczajać, jak to bywa w każdej innej sytuacji związanej z przemianami i wprowadzeniem czegoś nowego. Odnoszę jednak wrażenie, że przyszło im to łatwo. Fakt, że nuncjusz wywodzi się z kraju, do którego zostaje posłany, niesie ze sobą wiele pozytywów, ale niesie również pewne zrozumiałe utrudnienia. Z perspektywy czasu oceniam pozytywnie naszą wspólnie przebytą drogę w służbie Bogu i Kościołowi i dziękuję wszystkim - szczególnie Ludowi Bożemu - za udział w tym pielgrzymowaniu.

- Na pewno sprawą, która leżała na sercu Papieżowi, były uczelnie katolickie. Za czasu pełnienia przez Księdza Arcybiskupa urzędu nuncjusza apostolskiego w Polsce powstało kilka wydziałów teologicznych na państwowych uniwersytetach. Na czym polegały rozwiązania poważnych kwestii, w które zaangażowane były zarówno władze watykańskie, jak i polskie władze cywilne?

- Kard. Karol Wojtyła jako arcybiskup metropolita krakowski w ramach Konferencji Episkopatu Polski był odpowiedzialny m.in. za sprawy nauki i uczelni katolickich w Polsce. Dzięki jego zabiegom i troskliwości powstało kilka papieskich wydziałów teologicznych, powołanych do istnienia zgodnie z wymogami papieskiego dokumentu „Sapientia Christiana”. Wydziały te zostały utworzone przez Stolicę Apostolską, a dyplomy na nich uzyskane były uznawane przez państwo polskie - także z tego powodu, że spełniały wymogi formalne stawiane przez prawo w naszej Ojczyźnie. Na owe czasy było to wielkie osiągnięcie.
W latach dziewięćdziesiątych, w realiach państwa demokratycznego, pojawiła się możliwość stworzenia wydziałów teologicznych w strukturach uniwersyteckich. Wymagało to jednak spełnienia warunków stawianych przez władze państwowe i kościelne. Były to np. wymogi związane z liczbą wykładowców kwalifikowanych, z przestrzeganiem statutu uniwersytetu oraz regulaminem wydziału teologicznego dopracowanym z władzami uniwersyteckimi i zatwierdzonym przez kompetentną władzę państwową. Strona kościelna domagała się natomiast respektowania przepisów Kongregacji Wychowania Katolickiego i powołania biskupa miejsca na stanowisko wielkiego kanclerza wydziału teologicznego, który ma prawo udzielać wykładowcom teologii misji kanonicznej („missio canonica”), a innym - „venia docendi”, czyli zgody na prowadzenie wykładu. Wymagało to pertraktacji nuncjatury z władzami konkretnej uczelni, pewnej nowelizacji statutu uczelni i opracowania regulaminu wydziału teologicznego, który byłby akceptowalny przez władze kościelne i uczelniano-państwowe. Po dopracowaniu tych uzgodnień i spełnieniu obustronnych warunków przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i minister edukacji podpisali w nuncjaturze, przy współudziale rektora uniwersytetu i wielkiego kanclerza wydziału teologicznego, stosowne dokumenty. Wydział, powołany tą drogą przez Stolicę Apostolską, wchodził w struktury danego uniwersytetu jako pełnoprawny wydział uczelni akademickiej. W ten sposób powstało kilka wydziałów teologicznych, dokonano także przekształcenia Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a Papieską Akademię Teologiczną w Krakowie przekształcono w Uniwersytet Papieski Jana Pawła II.
Pragnę przy tej okazji złożyć wyrazy uznania władzom uczelnianym i państwowym za ich otwartość i przykładną współpracę w realizowaniu tych zamierzeń, które dziś służą wielu osobom zarówno w kraju, jak i za granicą.

- Jakimi sprawami trzeba się było jeszcze zająć w tamtych latach?

- Nuncjatura wniosła wielki wkład w tworzenie nowej świadomości w naszym społeczeństwie, jeśli chodzi o misję i posłannictwo Kościoła, nie tylko w wymiarze posługi religijno-sakramentalnej, ale także w wymiarze społecznej nauki Kościoła, poszanowania godności człowieka oraz jego praw i obowiązków - zgodnie z przewodnią myślą pierwszej encykliki Jana Pawła II „Redemptor hominis”, że „człowiek jest drogą Kościoła”.

- Wielkim sukcesem dla Kościoła i państwa był konkordat. Jakie były geneza konkordatu i jego kulisy? Dlaczego trzeba było czekać z ratyfikacją?

- Negocjacje nad opracowaniem i zawarciem konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską należały do najważniejszych zadań nuncjusza apostolskiego w Polsce, o czym już wspomniałem. Mówiłem również o kontekście historycznym, w jakim do tego doszło. W tym miejscu pragnę dodać, że komisja konkordatowa powołana przez Stolicę Apostolską, której jako nuncjusz przewodniczyłem, przedłożyła projekt konkordatu przygotowany w oparciu o wspomnianą wcześniej konwencję, opracowaną w latach osiemdziesiątych przez przedstawicieli ówczesnego rządu i Episkopatu, a także odwołując się do Ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Polsce z dnia 17 maja 1989 r., jak również w oparciu o przepisy Kodeksu Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r. Projekt ten został przesłany na ręce ministra Krzysztofa Skubiszewskiego 23 października 1991 r. Strona rządowa przygotowała swój projekt konkordatu i przesłała go na moje ręce 12 marca 1993 r. z prośbą, aby przedłożyć go Stolicy Apostolskiej i wyrazić zgodę na to, by negocjacje nad zapisem poszczególnych artykułów przebiegały w oparciu o projekt rządowy. Po dokładnym rozważeniu tego przedłożenia i po konsultacjach ze Stolicą Apostolską, biorąc pod uwagę fakt, że projekt rządowy w swej istocie nie odbiegał od projektu nuncjatury, wyrażono obopólną zgodę, aby uzgodnienia tekstu konkordatu dokonano w oparciu o oba projekty, przy czym podstawowym projektem był rządowy. Prace nad uzgodnieniem tekstu konkordatu rozpoczęły się 3 kwietnia 1993 r. Ostatecznie konkordat został podpisany przeze mnie z upoważnienia Jana Pawła II i przez ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego z upoważnienia ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy dnia 28 lipca 1993 r. Konkordat ten wymagał żmudnych negocjacji i wielu uzgodnień, które jako nuncjusz apostolski musiałem prowadzić również ze Stolicą Apostolską, niektóre jego zapisy odbiegały bowiem od dotychczasowych zapisów konkordatowych w innych krajach.
Można powiedzieć, że w państwach byłego bloku socjalistycznego polski konkordat jest dokumentem modelowym, zawiera bowiem ogólne zasady normowania wzajemnych relacji między Kościołem a państwem w danym kraju, a szczegółowe rozwiązania poszczególnych problemów pozostawia ustawodawstwu wewnętrznemu danego kraju po uprzednim uzgodnieniu projektu ustaw w tej dziedzinie z Konferencją Episkopatu tego kraju. Można by wyliczyć wiele nowoczesnych rozwiązań, jakie zawiera polski konkordat. Zainteresowanych tą problematyką odsyłam do mojej nowej książki pt. „Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską 1993/1998”.
Ratyfikacja konkordatu, która nastąpiła dopiero po pięciu latach, była spowodowana wieloma przyczynami. Można się z nimi zapoznać we wspomnianej publikacji. Okres, jaki upłynął od podpisania do ratyfikacji konkordatu, nie został jednak zmarnowany. Pozwolił opinii publicznej lepiej zapoznać się z poszczególnymi artykułami tego dokumentu. Otrzymałem również podziękowania od przedstawicieli niekatolickich Kościołów i wyznań, którzy w oparciu o zasadę równości wyznań w RP mogli pośrednio korzystać z konkordatu w tych przestrzeniach, które ich interesowały, domagając się od ustawodawcy stosownych zapisów prawnych.

- Kolejną sprawą jest nowy podział administracyjny Kościoła w Polsce, ogłoszony przez Jana Pawła II bullą „Totus Tuus Poloniae populus”. Czy przygotowania do nowej struktury polskich diecezji były dziełem tylko nuncjusza, czy całego Episkopatu, a także Stolicy Apostolskiej?

- Jednym z priorytetów, jakie przed nuncjuszem apostolskim w Polsce i przed Konferencją Episkopatu Polski stawiał bł. Jan Paweł II - o czym wspomniałem wcześniej - był podział administracyjny struktur Kościoła w Polsce. Świadczy o tym list Ojca Świętego do kard. Józefa Glempa, arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego, prymasa Polski, z dnia 4 października 1991 r. Fotokopia tego listu znajduje się w książce pt. „Progrediamur oportet in spe”, wydanej z okazji 20-lecia bulli Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae populus”. Nowy podział administracyjny był zadaniem bardzo ważnym i zobowiązującym do współpracy cały Episkopat Polski, dlatego też w krótkim czasie po objęciu funkcji nuncjusza apostolskiego w Polsce zwróciłem się do wszystkich biskupów diecezjalnych o przedłożenie projektu nowego rozgraniczenia diecezji, tak aby można było wyjść naprzeciw współczesnym potrzebom duszpasterskim, a więc aby biskup diecezji mógł łatwo nawiedzić poszczególne parafie, a kapłani i wierni mieli ułatwiony kontakt ze swoim pasterzem. Polscy biskupi okazali żywe zainteresowanie i chęć współpracy, nadsyłając liczne projekty. Jako nuncjusz apostolski zaprosiłem wszystkich biskupów diecezjalnych na specjalną konferencję do nuncjatury, aby wspólnie dopracować projekt podziału struktur administracyjnych Kościoła w Polsce. Następnie - w miarę dalszych konsultacji, jakie biskupi mieli przeprowadzić w swoich diecezjach - nuncjatura dokonywała korekty pierwotnego projektu i tą drogą doszliśmy do ostatecznego opracowania granic dotychczasowych i nowo powstałych diecezji i metropolii. Tak opracowany projekt podziału został przedłożony Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II jako dar na Boże Narodzenie 1991 r. Stolica Apostolska przeanalizowała projekt, nanosząc swoje spostrzeżenia i sugestie, i przekazała go Ojcu Świętemu do ostatecznego zatwierdzenia. Nastąpiło to mocą bulli papieskiej Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae populus”, datowanej w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, dnia 25 marca 1992 r.
Na specjalnej konferencji Episkopatu w Gnieźnie w dniu 24 marca 1992 r. nastąpiło przekazanie listu Ojca Świętego do Kościoła w Polsce oraz dekretu zawierającego istotne treści bulli i dokumentów dotyczących poszczególnych diecezji w oparciu o wspomnianą bullę. W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim biskupom za zdyscyplinowanie, lojalność i rzetelną współpracę i podkreślić, że jest to wspólne dzieło nas wszystkich.

- Czy dzisiaj, z perspektywy czasu, Ekscelencja widzi potrzebę zmian strukturalnych dotyczących granic diecezji? Czy wszystko dokonało się słusznie?

- Odpowiadając na to pytanie, muszę z całą wyrazistością stwierdzić, że oceny tego przedsięwzięcia dokonali z perspektywy czasu polscy biskupi w swoich listach, które zostały opublikowane we wspomnianej już książce pt. „Progrediamur oportet in spe”. Ocena biskupów jest jednoznaczna i nie wymaga komentarza. Zawsze jednak można mówić o jakichś udoskonaleniach dotyczących szczegółowych granic konkretnej diecezji. Takiej korekty, gdyby zachodziła uzasadniona potrzeba, można dokonać po uprzednich uzgodnieniach między zainteresowanymi diecezjami i przedłożeniu projektu do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że bardzo trudno dojść do uzgodnień dotyczących granic nie tylko parafii, ale i diecezji - szczególnie jeśli w pamięci Ludu Bożego zaistniały fakty o znaczeniu historycznym, które zostały usankcjonowane tradycją i zwykłym ludzkim przyzwyczajeniem.
Na koniec pragnę powiedzieć, że dzieło reorganizacji struktur administracyjnych Kościoła w Polsce powierzam jej architektowi - bł. Janowi Pawłowi II i proszę za jego wstawiennictwem, aby wydawało jak najlepsze owoce w życiu Kościoła w naszej Ojczyźnie.

2013-10-14 13:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: kolejne spotkanie z cyklu "Prymas Jasnogórski"

2020-09-24 16:17

[ TEMATY ]

Jasna Góra

prymas Polski

Bożena Sztajner/Niedziela

27 września 2020 r. JASNOGÓRSKI INSTYTUT MARYJNY zaprasza na spotkanie z cyklu: PRYMAS JASNOGÓRSKI. KRÓLEWSKA PIEŚŃ NARODU. Historia zapisana słowami i muzyką

Spotkanie z twórcami ORATORIUM o kardynale Stefanie Wyszyńskim SOLI DEO PER MARIAM - Hubertem Kowalskim i Piotrem Pałką oraz nowym dyrektorem JASNOGÓRSKIEGO INSTYTUTU MARYJNEGO - o. Grzegorzem Prusem.

Zapraszają o. Mariusz Tabulski i Małgorzata Bartas-Witan

SALA PAPIESKA 27.09.2020 GODZ 19.30 NA JASNEJ GÓRZE

W programie:

– godz. 19.30 – spotkanie w Sali papieskiej na Jasnej Górze (transmisja Radia Jasna Góra i przez kanał YouTube jasnagora.pl)

– godz. 21.00 – Apel jasnogórski

– godz. 21.30 -24.00 – Czuwanie modlitewne w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, w intencji dobrego przygotowania do beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Przez wstawiennictwo Prymasa Tysiąclecia będziemy również błagać Boga za Ojczyznę i o ustanie epidemii w Polsce i na świecie.

– godz. 24.00 – Msza św. w intencji dobrego przygotowania do beatyfikacji Prymasa Wyszyńskiego.

/ o. Mariusz Tabulski

Jasnogórski Instytut Maryjny

CZYTAJ DALEJ

Lekarze o Komunii św. na rękę

Z medycznego i higienicznego punktu widzenia, Komunia św. rozdawana do ust jest bezpieczniejsza niż ta udzielana w czasie pandemii na rękę.

To zdanie 21 austriackich lekarzy, którzy wystosowali swój apel do biskupów tego kraju, prosząc o przywrócenie tradycyjnej formy przyjęcia Ciała Chrystusa.

„Z punktu widzenia higieny absolutnie niezrozumiałe jest dla nas, dlaczego w Austrii zakazano rozdawania Komunii św. do ust. Uważamy, że ta forma udzielania Komunii św. jest bezpieczniejsza niż podawanie Jej na rękę” – twierdzą lekarze, którzy wystosowali specjalny list otwarty do Konferencji Episkopatu w Austrii. Do niedawna Komunia św. w tym kraju była rozdawana wiernym jedynie do ręki. Po fali protestów katolików i lekarzy biskupi wydali zgodę na udzielanie Komunii św. także w formie tradycyjnej tj. do ust.

Lekarze w swoim apelu do biskupów podkreślają, że nie ma wystarczających przesłanek medycznych i higienicznych do utrzymywania tego stanu. Co więcej, twierdzą, że to udzielanie Komunii św. do ust jest bezpieczniejsze. W apelu podkreślono również opinię prezesa Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich we Włoszech. Profesor Filippo Maria Boscia – uznany autorytet w świecie medycyny także jest zdania, że pod względem higieny, o wiele bezpieczniejsza jest forma tradycyjna, tj. udzielanie Komunii św. do ust.

Komunikat wystosowany przez austriackich lekarzy odnosi się do sytuacji nie tylko w Austrii, ale również m.in. we Włoszech. Tam bowiem biskupi postanowili zobowiązać księży sprawujących obrzędy religijne do udzielania Komunii św. jedynie na rękę.

W apelu wskazano również, że księża sprawujący Mszę św. trydencką, zawsze rozdają ją do ust i potrafią udzielać sakramentu nie mając kontaktu z ustami wiernego. Dodają, że nawet gdyby do tego doszło, kapłan w poczuciu odpowiedzialności za innych, może przerwać udzielanie Komunii św.– czytamy na portalu LifeSiteNews.com .

CZYTAJ DALEJ

Świdnica: Ogólnopolski Kongres Małżeństw - zapowiedź

2020-09-28 22:09

[ TEMATY ]

Świdnica

kongres małżeństw

archiwum prywatne

Kongres Małżeństw w Świdnicy

Kongres Małżeństw w Świdnicy

W dniach 2-4 października 2020 r. w Świdnicy odbędzie się kolejny Ogólnopolski Kongres Małżeństw. 

To już dziesiąty raz do Świdnicy przyjadą małżeństwa z całej Polski na trzydniową randkę, której celem jest pogłębianie wiedzy na temat funkcjonowania małżeństwa, a także wzmocnienie więzi między małżonkami przez słuchanie wykładów, udział w wydarzeniach kulturalnych oraz wspólne spędzenie czasu we dwoje lub w towarzystwie innych małżeństw.

W tegorocznej, jubileuszowej, edycji prelegentami będą: o. Cyprian Tomaszczuk OSB, Monika i Marcin Gajdowie ze Szczecina, ks. dr Wojciech Węgrzyniak oraz ks. dr Krzysztof Porosło z Krakowa, Monika i Marcin Gomółkowie, prof. Jacek Kurzępa z Uniwersytetu w Zielonej Górze, Rafał Porzeziński (TVP Warszawa), Aneta Liberacka (Stacja 7.pl) - również z Warszawy i o. Wojciech Jędrzejewski OP z Łodzi.

Materiały organizatorów

Baner promujący wydarzenie

Baner promujący wydarzenie

Tematem wiodącym Kongresu jest: "Świętowanie i codzienność". Randkę umilą nam dwa koncerty: Beaty Bednarz i zespołu "Chudoba".

Ze względu na ograniczenia sanitarne, organizatorzy zmuszeni są do zmniejszenia ilości uczestników kongresu. - Miejsc już, niestety, nie ma, ale wszyscy zainteresowani tematem będą mogli odsłuchać i zobaczyć wszystkie wykłady po kongresie. Zapraszamy na naszą stronę internetową: www.kongresmalzenstw.pl - mówi Anetta Radecka z Fundacji Małżeństwo Rodzina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję