Reklama

Polska

Arybiskup senior Józef Kowalczyk dziękuje za ćwierćwiecze biskupiej posługi

Emerytowany arcybiskup metropolita gnieźnieński, długoletni nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk świętuje 25-lecie posługi biskupiej. Sakrę biskupią przyjął 20 października 1989 roku w Bazylice św. Piotra w Rzymie z rąk papieża Jana Pawła II. „Spoglądam dziś w przeszłość i Bogu dziękuję za wszystko, czym mnie obdarzył” – powiedział KAI abp Kowalczyk.

[ TEMATY ]

abp Józef Kowalczyk

Bożena Sztajner/Niedziela

„Święty Jan Paweł II w książce Dar i Tajemnica pisze o jubileuszu, że to czas szczególnego dziękczynienia, ale i spoglądania w przeszłość, rozważania minionych zdarzeń z większym dystansem i obiektywizmem. I ja dziś spoglądam w przeszłość i Bogu dziękuję za wszystko, czym mnie obdarzył, za życie, za powołanie kapłańskie i wszystkie zadania, które zostały mi powierzone. Być może w niektórych przestrzeniach dałoby się je wykonać lepiej, pełniej, ale ocenę i uzupełnienie pozostawiam już następnym pokoleniom, przed którymi zmieniający się świat stawia wciąż nowe wyzwania. Ja dziś mogę powiedzieć, że mam satysfakcję, że zgodnie z wrażliwością sumienia i wolą Ojca Świętego spełniłem to wszystko, co zostało mi powierzone i przyznam szczerze, że sam się nieraz dziwię, że wszystko udało się tak zrealizować” – mówi abp Józef Kowalczyk.

Przyznaje również, że jednym z największych wyzwań, z jakim przyszło mu się zmierzyć, było zorganizowanie w Polsce nuncjatury apostolskiej. Zadanie było tym trudniejsze, że podejmowane w czasach przełomu i po półwieczu nieobecności przedstawicielstwa Stolicy Apostolskiej w naszej Ojczyźnie.

„Jeszcze dziś wyraźnie pamiętam dzień, kiedy św. Jan Paweł II mi to oznajmił. To było w Castel Gandolfo. Powiedział: ty znasz Kurię Rzymska i znasz Polskę. Odpowiedziałem: Ojcze Święty, to dla mnie Himalaje. A on na to: wiem, ale ty pracuj, a ja się będę modlił i zobaczysz, że coś z tego wyjdzie. Cóż mogłem na to odpowiedzieć, powiedziałem fiat voluntas tua – tak brzmi moje biskupie zawołanie. I dziś mogę powiedzieć, że moc modlitwy Ojca Świętego była ogromna. To jest coś przedziwnego. Jestem przekonany, że bez niej nie dałoby się tych wszystkich zadań zrealizować. Pamiętam również słowa, które skierował do mnie w czasie święceń biskupich. Mówił wówczas, że przerwana w bardzo smutnych okolicznościach misja nuncjatury apostolskiej w Polsce zostaje podjęta jako znak nadziei. Dobrze czułem wagę tych słów i tego zadania” – przyznaje arcybiskup senior.

Reklama

Abp senior Józef Kowalczyk będzie wraz z biskupami i duchowieństwem Kościoła gnieźnieńskiego dziękować za jubileusz sakry biskupiej w niedzielę 26 października w katedrze gnieźnieńskiej. Homilię podczas Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem Jubilata wygłosi jego następca na stolicy arcybiskupiej i prymasowskiej w Gnieźnie abp Wojciech Polak. Wieczorem w bazylice odbędzie się koncert dedykowany abp. Kowalczykowi. Wystąpi Orkiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Łukasza Borowicza.

Abp senior Józef Kowalczyk urodził się 28 sierpnia 1938 roku w przysiółku Jadownik Mokrych, Dębowe Domy. W 1956 roku rozpoczął studia i formację duchową w Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum” w Olsztynie. Święcenia kapłańskie przyjął 14 stycznia 1962 z rąk biskupa warmińskiego Józefa Drzazgi. Pierwsze doświadczenia duszpasterskie zdobywał jako wikariusz w parafii pw. Świętej Trójcy w Kwidzynie. W kolejnym roku został skierowany na studia specjalistyczne w Rzymie. Wyjechać jednak nie mógł, gdyż władza ludowa odmówiła mu paszportu. Rozpoczął więc studia w zakresie prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po uzyskaniu paszportu w 1965 roku kontynuował studia na Wydziale Prawa Kanonicznego słynnego Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. W Rzymie ukończył też kurs kanonicznej praktyki administracyjnej przy Kongregacji Soboru (dzisiaj kongregacja Kleru) i w 1967 roku podjął współpracę z Sekretariatem Generalnym Synodu Biskupów w Rzymie. Uczęszczał także do studium przy Tajnym Archiwum Watykańskim, które ukończył z dyplomem archiwisty. W 1968 roku uzyskał tytuł doktora prawa kanonicznego. W tym samym roku rozpoczął Studium w Rocie Rzymskiej, zakończone tytułem adwokata Roty Rzymskiej. W 1969 roku podjął pracę w Kongregacji ds. Dyscypliny Sakramentów. W tym czasie stawiał także pierwsze kroki w watykańskiej dyplomacji.

W 1978 roku, dwa dni po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża, otrzymał misję tworzenia Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu. W tym samym roku został mianowany przewodniczącym Komisji ds. Publikacji pism Karola Wojtyły sprzed powołania go na Biskupa Rzymu. Funkcję tę pełnił aż do 2000 roku. Jako kierownik Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu brał udział w licznych zagranicznych pielgrzymkach Ojca Świętego Jana Pawła II. Po wznowieniu w 1989 roku stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską i Polską Rzeczpospolitą Ludową został mianowany nuncjuszem apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego Heraklei. Święcenia biskupie przyjął 20 października 1989 roku w Bazylice św. Piotra z rąk papieża Jana Pawła II. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa: Fiat voluntas Tua (Bądź wola Twoja).

Reklama

W czasie swojej misji doprowadził do przywrócenia ordynariatu polowego Wojska Polskiego w 1991 roku oraz przygotował całościową reorganizację kościelnych struktur administracyjnych w Polsce, która dokonała się bullą Jana Pawła II Totus Tuus Poloniae populus, z dnia 25 marca 1992 roku. Jej mocą erygowano 8 nowych metropolii i 13 nowych diecezji oraz rozwiązano unię personalną między archidiecezjami gnieźnieńską i warszawską. W 1996 roku Jan Paweł II utworzył również metropolię bizantyńsko-ukraińską (greckokatolicką) w Polsce, w której skład weszła archidiecezja przemysko-warszawska oraz nowoutworzona diecezja wrocławsko-gdańska, a wprowadzenie tych decyzji w życie zlecił nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce.

Kolejne dopełnienie reformy strukturalnej Kościoła miało miejsce w 2004 roku i polegało na ustanowieniu dwóch nowych diecezji (bydgoskiej i świdnickiej) oraz jednej nowej metropolii (łódzkiej). Zakończenie zaś tej reformy miało miejsce 18 grudnia 2009 roku, gdy tytuł Prymasa Polski powrócił do arcybiskupów gnieźnieńskich durante munere. Abp Józef Kowalczyk jako nuncjusz apostolski w Polsce negocjował tekst umowy konkordatowej i 28 lipca 1993 roku podpisał Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską. Wymiany dokumentów ratyfikacyjnych dokonano w Watykanie 25 marca 1998 roku i miesiąc później konkordat wszedł w życie. Abp Józef Kowalczyk zakończył misję nuncjusza apostolskiego w Polsce w 2010 roku. Pełnił ją przez niemal 21 lat – to najdłuższy staż nuncjusza w jednym kraju. 8 maja 2010 roku został mianowany arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim Prymasem Polski. Ingres do katedry gnieźnieńskiej odbył 26 czerwca 2010 roku.

2014-10-25 16:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Kowalczyk: Mimo ograniczeń wieku bardzo wysoko ceńmy sobie życie

[ TEMATY ]

abp Józef Kowalczyk

Bożena Sztajner/Niedziela

Mimo ograniczeń wieku ceńmy sobie życie mówi 80 – letni arcybiskup Józef Kowalczyk, Prymas Polski senior oraz były Nuncjusz Apostolski w Polsce. W kościele parafialnym w jego rodzinnych Jadownikach Mokrych została odprawiona uroczysta Msza św. z okazji urodzin.

„Jeśli życie jest pielgrzymowaniem do niebieskiej ojczyzny to starość jest czasem, gdy jesteśmy najbardziej skłonni myśleć o wieczności” – mówił podczas Mszy św. abp Kowalczyk. „Życzę Wam i sobie abyśmy pogodnie przeżywali czas, który Bóg przeznaczył każdemu z nas do dalszego pielgrzymowania. Mimo ograniczeń wieku bardzo wysoko ceńmy sobie życie i umiejmy się nim cieszyć. Razem jednak z głębokim pokojem odnośmy się do myśli o chwili, w której Bóg wezwie nas do siebie. Tego uczył nas św. Jan Paweł II i dał nam wspaniały przykład do naśladowania” – powiedział jubilat.

W intencji arcybiskupa w Jadownikach Mokrych modlili się duchowni, rodzina, przyjaciele, samorządowcy, mieszkańcy i osoby niepełnosprawne z ośrodka, który powstał z jego inicjatywy. „Wszystko co tu mamy zawdzięczamy arcybiskupowi. Bardzo go lubimy, szanujemy, niech żyje 200 lat” – mówili mieszkańcy.

W homilii kard. Dziwisz powiedział, że jubilat podejmował liczne inicjatywy i działania służące jedności Kościoła. „Nikt nie zliczy, ile spotkał osób, z iloma rozmawiał, ile napisał listów, ile sporządził dokumentów, ile podjął zadań, a to wszystko po to, aby umacniać Kościół wewnątrz i jednocześnie przybliżać Kościół do świata, ale także świat do Kościoła” – mówił.

Papież Franciszek duchowo uczestniczył w uroczystościach. Podczas Mszy św. odczytano specjalny list z Watykanu. „Przekazuję wyrazy łączności, życząc obfitych darów Ducha Świętego i umocnienia w łasce Bożej. Wraz z Księdzem Arcybiskupem dziękuję Bogu za minione lata, gratulując dokonań, naznaczonych troską o sprawy Kościoła Powszechnego i Kościoła, który jest w Polsce” – czytamy w dokumencie.

W Mszy św. uczestniczyły osoby niepełnosprawne z Ośrodka Opiekuńczo-Rehabilitacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Jadownikach Mokrych. Abp Kowalczyk był inicjatorem budowy Ośrodka w swojej rodzinnej miejscowości. Placówka pomaga niepełnosprawnym m.in. organizując turnusy rehabilitacyjne i prowadząc szkoły specjalne. „Dla nas to ważny dzień. Dziękujemy arcybiskupowi za to, co zrobił dla osób niepełnosprawnych. Cały czas służy radą, pomysłami i dopinguje nas do twórczej pracy. Ośrodek działa od 18 lat. Ma ponad stu podopiecznych” – mówi ks. Marek Kogut, dyrektor Ośrodka Opiekuńczo -Rehabilitacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Jadownikach Mokrych. Osoby zdrowe i chore wspólnie przygotowały urodzinową akademię. „Wzruszający był taniec z szarfami, w którym wzięły udział osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich i ich opiekunowie. Po tym występie wszyscy złożyliśmy życzenia i był tort” – opowiadają uczestnicy.

Do Jadownik Mokrych przyjechali: kard. Stanisław Dziwisz, Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, Prymas Polski abp Wojciech Polak, metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, abp nuncjusz Henryk Nowacki, bp tarnowski Andrzej Jeż, bp płocki Piotr Libera, bp kaliski Edward Janiak, bp kielecki Jan Piotrowski, bp Antoni Długosz z Częstochowy, bp Krzysztof Wętkowski – z Gniezna, biskupi pomocniczy diecezji tarnowskiej: bp senior Władysław Bobowski i bp Stanisław Salaterski.

„Kościół w Polsce pragnie włączyć się w Te Deum, dziękując za dar Twojego życia”- powiedział Prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak. „Dziękujemy za Twoją odpowiedź na dar życia. Przez te wszystkie lata była to odpowiedź odważna, radosna, pełna nadziei. Jest to także dziękczynienie za to, że to życie przyniosło tak błogosławione owoce” – dodał.

„Życzymy księdzu arcybiskupowi, aby te wszystkie inicjatywy, które podejmował nadal się rozwijały. Mam nadzieję, że podejmie jeszcze różne pomysły, gdyż widzimy niezwykłą świeżość i młodość ducha”- powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż .

„Życzę, żeby Jego wielka życzliwość do ludzi, kompetencja w rozwiązywaniu spraw, wielka miłość do Kościoła dalej nas wzbogacały” – podkreślił metropolita lubelski arcybiskup Stanisław Budzik.

Abp Józef Kowalczyk jest wybitnym i cenionym przez Stolicę Apostolską dyplomatą, był nuncjuszem apostolskim pełniącym ten urząd najdłużej w jednym kraju. Do jego historycznych zasług należy m.in. doprowadzenie do podpisania Konkordatu między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską oraz dokonanie reformy struktur Kościoła w Polsce na niespotykaną dotąd skalę.

CZYTAJ DALEJ

Dziennikarz – artysta czy rzemieślnik?

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

dziennikarze

/Niedziela

„Aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą” – pisze papież Franciszek w orędziu na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Człowiek jest bytem opowiadającym, ale też i słuchającym narracji innych. Głównymi narratorami dziejących się opowiadań jest często świat mediów, a szczególnie dziennikarze. To oni opowiadają nam historie ludzkich zdarzeń, dramaty narodów i zaskakujące fenomeny cywilizacyjne. Mówiąc językiem papieża Franciszka – „tkają” nam różne historie. To trudny wysiłek, aby je tkać z prawdziwych nici, a co więcej, aby się one w trakcie narracji nie porwały. Pozwolić zaistnieć prawdziwej części historii – to jedno z ważniejszych zadań dziennikarzy.

Dziennikarz powinien służyć

Jarosław Mikołajewski w jednym z esejów Dolce vita napisał: „Moja mama, jak była chora, to jakoś tak zaczynała od słów... kiedy umrę. A ja, głupi, zamiast słuchać, co ma mi do powiedzenia, wołałem zniecierpliwiony: oj, mamo, co ty mówisz. Zobaczysz, że przeżyjesz nas wszystkich. A ona milkła, zrezygnowana, jakby traciła nadzieję, że ktoś wreszcie pozwoli jej kiedyś dokończyć to zdanie, może najważniejsze zdanie w całym jej życiu. I nie wspominała już o swojej śmierci przez kilka miesięcy.

Aż umarła i przez swoją głupotę nie dowiedziałem się, co mam robić, kiedy ona umrze.

I nie wiem do dzisiaj. I może dlatego to moje życie jest takie moje.

Ból niedokończonego zdania. Zagadana miłość, zatrzymana w pół zdania. Zerwana nić. Historia niedokończona. Nie zaistniała”.

Dziennikarze są ludźmi, którzy obcują z innymi, zadają im pytania, filmują, nagrywają. Chcą się czegoś od ludzi dowiedzieć. Szukają pewnie prawdy, aby opowiadać i utrwalać życie, które staje się historią.

Pozwolić prawdzie zaistnieć.

Pozwolić jej się wypowiedzieć. Przecież można przerwać w pół zdania. Można dopisać resztę. Można nawet nie słuchać – bo sam wiem wszystko.

Ból niedokończonego zdania. Ból nienarodzonej prawdy...

Dziennikarz jest jak położna w szpitalu, który pomaga się narodzić prawdzie. To delikatna posługa. Pisać na zamówienie, mówić, aby się przypodobać, aby dobrze wypaść – to tkanie fałszywą nicią.

Benedykt XVI w książce O dzieciństwie Jezusa, cytując św. Grzegorza z Nazjanzu, napisał, że „w chwili, kiedy magowie oddawali pokłon Jezusowi, nastąpił kres astrologii, ponieważ od tego momentu gwiazdy krążyły już po orbicie określonej przez Chrystusa”. W świecie starożytnym ciała niebieskie uważano za Boskie moce, które decydują o losach ludzi. Planety nosiły imiona bóstw. Wtedy sądzono, że gwiazdy rządzą w jakiś sposób światem i człowiekiem. Człowiek musiał zawierać z nimi układy.

Gwiazdy, które zarządzają losami ludzi... Na firmamencie współczesności często dziennikarze są gwiazdami, celebrytami, którzy kreują styl, myślenie i zarządzają ludźmi, a życiem ludzi przecież się nie rozporządza. Co najwyżej można mu posłużyć. Życiem posłużyć życiu. Oto rola gwiazdy.

Gwiazda, która prowadziła Mędrców, miała charakter służebny. Podprowadziła ich do Betlejem. Zatrzymała się nad domem, gdzie był mały Jezus, i znikła.

Być człowiekiem, który swoim zawodem podprowadza do prawdy. Gwiazda nie jest prawdą, tylko służy prawdzie.

Podprowadzać ludzi do...

„Nie urodziliśmy się dokończeni, potrzebujemy być nieustannie tworzeni i stający się” – podpowiada papież Franciszek. Pomagać się „stawać” – to jest powołanie dziennikarskie.

Moc takich gwiazd się nie wyczerpuje. To piękna służba: przewodzić, być wzorem, ideałem – podprowadzać.

Wtedy nie trzeba się kreować na gwiazdę. Gwiazdą się po prostu jest.

Żyjemy rzeczywiście tak, jakby życie na ziemi nie miało się skończyć.

Zabiegany świat i człowiek myślący wyłącznie o swoim „teraz”. A to przysłania horyzont.

Tadeusz Różewicz w jednym ze swoich wierszy napisał: „czasem «życie» zasłania / to, co jest większe od życia”. Ksiądz Janusz Pasierb dopowie, że „życie trzeba robić z twardszego od siebie tworzywa”.

A czy świat medialny nie jest tym, co tworzy kulturę, która jest jak powietrze dla ducha? Wokół nas jest tylu ludzi smutnych i świat jakby poszarzał... Czyżby ujawnił się kryzys wyczerpania?

Tak, kultura ubożeje

Dzisiejsza kultura ma niewiele do zaoferowania w sferze wartości i ideałów.

Dlaczego? Kultura sama nie wie, czym jest. Jest jak podróżny bez bagażu – zagubiona walizka transcendencji. Człowiek podróżujący, człowiek wędrujący, jeśli zgubił swą walizkę, jest zbity z tropu.

Tak można tłumaczyć ubóstwo kultury, która utraciła swą inspirację i wyczerpuje się w poszukiwaniu narzędzi i techniki. To, co kulturalne, przestaje być siłą, która unosi człowieka ku górze. Stąd coraz więcej zaduchu, w którym trudno oddychać człowiekowi z aspiracją transcendentną. Sztuka współczesna rozpięta jest między klasycyzmem a skandalem. Ten ostatni element oparty jest na tej samej zasadzie, co działanie narkotyku – ładować w człowieka coraz większą dawkę informacji, hałasu, światła, kolorów i ruchu.

W człowieka nie trzeba ładować. Człowieka trzeba uskrzydlać, inspirować, budzić tęsknoty i uśpione pokłady. Czy nie po to jest sztuka, a właściwie cała kultura?

Może nie trzeba dziś ludzi szokować. Ludzie chcą piękna, dobra, miłości. Ludzie są dobrzy – ale trzeba im pomóc siebie dźwigać.

Człowiek jest nie tylko tym, kim jest, ale również tym, kim chce być. Dlatego potrzebuje ideałów, wartości i inspiracji z zewnątrz. Inaczej obniżają się linie horyzontu.

Wielu ludzi dziś mówi: nie chcę takiego świata, w którym ideały, piękno, dobro, przyjaźń, prawda i miłość są na sprzedaż.

Tak, ubożeje nam kultura...

Ryszard Kapuściński napisał: „Człowiek ubogi może być nie dlatego, że nic nie zjadł, ale dlatego, że jest nieszanowany, lekceważony, pogardzany. Ubóstwo to stan społeczny i mentalny powodujący, że człowiek nie widzi wyjścia z sytuacji, w jakiej się znalazł”.

Podnosić człowieka do góry, wskazywać mu drogi wyjścia z różnych sytuacji – oto potrzeby współczesnych ludzi i zadania dla współczesnych dziennikarzy.

„Nie mówmy, że czas jest zły – jak pisze św. Augustyn – my jesteśmy czasem. Bądźmy dobrzy, a czas będzie dobry”.

Ks. Krzysztof Pawlina
teolog, poeta, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, przewodniczący Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję