Reklama

Polska

Świat milczy wobec tragedii pedofilii

Z ks. Fortunato Di Noto – założycielem stowarzyszenia „Meter”, „łowcą pedofilów”, który demaskuje hipokryzję mediów – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Niedziela Ogólnopolska 17/2016, str. 16-17

[ TEMATY ]

pedofilia

Włodzimierz Rędzioch

Media, które powinny nie tylko informować o tych faktach, ale też mobilizować wszystkich do walki z pedofilią, milcząc, stają się współwinne – uważa ks. Fortunato Di Noto

Media, które powinny nie tylko informować o tych faktach, ale też mobilizować wszystkich
do walki z pedofilią, milcząc, stają się współwinne – uważa ks. Fortunato Di Noto

Film „Spotlight”, który pojawił się na ekranach kin na całym świecie, opowiada o grupie dziennikarzy amerykańskiego dziennika „The Boston Globe” o nazwie „Spotlight”, którzy od 2001 r. prowadzili śledztwo w sprawie nadużyć seksualnych kleru na nieletnich w Bostonie. Miały one być tolerowane, a nawet ukrywane przez hierarchię, m.in. przez arcybiskupa Bostonu kard. Lawa. Film, dobrze zrobiony i wciągający widza, daje głos ofiarom pedofilów w sutannach, którzy nadużyli zaufania nie tylko dzieci, lecz także Kościoła i samego Boga. Ale przede wszystkim – jak podkreślił słynny włoski dziennikarz Giuliano Ferrara – „Spotlight” to gwałtowna antykatolicka i antyklerykalna propaganda, ponieważ powiela fałszywe przekonania, że pedofilia jest problemem kapłanów, a Kościół broni i chroni pedofilów. I to właśnie ten propagandowy film został nagrodzony Oscarem jako najlepszy obraz roku, a wcześniej dziennikarze „The Boston Globe” za swoje dziennikarskie dochodzenie otrzymali prestiżową Nagrodę Pulitzera. Ich rewelacje dały początek globalnej kampanii przeciwko pedofilii wśród duchownych, która była wielkim ciosem dla Kościoła, zwłaszcza za pontyfikatu Benedykta XVI – papieża, który jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary uczynił tak wiele, by zwalczać to ohydne zjawisko. W ubiegłym roku media na całym świecie nadały wielki rozgłos sprawie abp. Józefa Wesołowskiego i jego watykańskiemu procesowi, który został przerwany po jego nagłej śmierci. Na początku marca media interesowały się przesłuchaniami kard. George’a Pella w sprawie nadużyć seksualnych kleru w jego dawnej australijskiej diecezji, z których uczyniono światowe widowisko. A zaraz później pojawiły się w mediach oskarżenia pod adresem kard. Philippe’a Barbarina, który 20-30 lat temu miał nie reagować na donosy na księży pedofilów. Oprócz tych przypadków, rozdmuchiwanych przez światowe środki przekazu, wokół pedofilii panuje cisza, tak jakby poza klerem nikt nie wykorzystywał seksualnie dzieci. Na pierwsze strony gazet nie trafiają, niestety, informacje o ludziach, którzy codziennie walczą ze straszliwym zjawiskiem wykorzystywania dzieci, a których liczba przekracza miliony. Sycylijski kapłan Fortunato Di Noto, który wraz z członkami założonego przez siebie stowarzyszenia „Meter” od ponad 25 lat zajmuje się zwalczaniem wykorzystywania dzieci, szczególnie w Internecie, nie ukrywa goryczy: – Nie mogę zrozumieć, co jest powodem milczenia, które stało się niemal przyzwoleniem na wykorzystywanie seksualne dzieci, a nawet niemowląt. To coś więcej niż skandal! W ciągu jednego dnia zasygnalizowaliśmy (policji pocztowej – przyp. W. R.) 500 filmów pedopornograficznych ze scenami strasznych nadużyć, które mrożą krew w żyłach. I nic się nie dzieje.

Włodzimierz Rędzioch

* * *

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Materiały pedopornograficzne, które znajdujecie w Internecie i sygnalizujecie policji pocztowej, są naprawdę tak straszne?

KS. FORTUNATO DI NOTO: – Przerażające. Ukazują molestowanie seksualne i tortury na dzieciach w wieku od 0 do 13 lat, dokonywane przez kobiety i mężczyzn. W ciągu ostatnich 12 lat zgłosiliśmy ponad 150 tys. stron internetowych z pornografią dziecięcą, a miliony stron były monitorowane – są na nich setki tysięcy zdjęć i filmów. Problem polega na tym, że nikt nie chce oglądać rzeczy, które my demaskujemy. A nie są to sprawy wymyślone, ale fakty i dane oficjalnie zgłoszone policji pocztowej, które można zweryfikować. Niedawno informowaliśmy o pojawieniu się zdjęć i filmów, na których można zobaczyć ręce manipulujące przy częściach intymnych noworodków w szpitalu. Chciałem podkreślić jedną rzecz: my nie sygnalizujemy przypadków wirtualnego wykorzystywania nieletnich, chociaż pojawiają się one w Internecie – te nadużycia miały już miejsce i zostały sfilmowane i sfotografowane.

– Dziennikarze „The Boston Globe” otrzymali Nagrodę Pulitzera za zdemaskowanie przypadków wykorzystywania dzieci w diecezji bostońskiej. Ksiądz i stowarzyszenie „Meter” powinniście każdego roku dostawać nagrodę za ciągłe demaskowanie pornografii dziecięcej on-line. Problem w tym, że nie tylko nie dostajecie żadnych wyróżnień, ale też Waszego głosu w obronie krzywdzonych nie słychać w mediach...

– Cisza medialna wokół milionów dzieci wykorzystywanych w pedopornografii to hańba! Demaskujemy ogromne nadużycia i nikt nie mówi ani słowa! Uważam więc, że media, które powinny nie tylko informować o tych faktach, ale też mobilizować wszystkich do walki z pedofilią – prawdziwą zbrodnią przeciwko ludzkości, milcząc, stają się współwinne. Dlatego apeluję do wszystkich, aby dać głos tym tak strasznie wykorzystywanym dzieciom.

– Jak można wyjaśnić to karygodne milczenie mediów i świata w ogóle?

– Świat milczy, bo w pewnym sensie uzasadnia pedofilię.

– Ta zmowa milczenia wokół pedofilii – oczywiście poza nagłaśnianymi przypadkami wykorzystywania nieletnich przez duchownych – świadczy, że istnieją potężne grupy wpływowe propedofilskie. Kto się za tym kryje?

– Od lat mówię o istnieniu pedofilskich lobby, ale nikt nie traktuje tego poważnie. A przecież dziś działają ruchy na rzecz pedofilii, które chciałyby, aby stosunki między dorosłymi i dziećmi w sferze emocjonalnej i seksualnej uznać za normalne. Działają również lobby promujące tego rodzaju ideologię, a są ich tysiące i coraz bardziej się rozprzestrzeniają.

– Jakie są fundamenty kulturowe tej ideologii?

– Od lat 70. ubiegłego wieku niektórzy intelektualiści wyrażają ideę, że w zasadzie pedofilia jest ostatnim tabu seksualnym, które trzeba obalić. Według nich, są „dobrzy” pedofile, którzy mają pociąg seksualny do nieletnich, dlatego za zgodą nieletniego relacja między nim a dorosłym powinna być tolerowana i traktowana jako coś normalnego. Ta idea rozprzestrzeniła się w zglobalizowanym świecie za pośrednictwem Internetu.

– Sygnalizujecie tysiące stron, które powinny być zamknięte, ale za nimi jest rzesza ludzi, którzy by produkować materiały pornograficzne, gwałcą dzieci. Czy te osoby nie powinny być aresztowane i osadzone w więzieniu?

– Powinno się aresztować dziesiątki tysięcy ludzi za wykorzystywanie milionów dzieci. Niestety, tak nie jest.

– Działalność „Meter” uderza w ogromne interesy przemysłu pedopornograficznego. Czy nie jest to niebezpieczne?

– To jest niebezpieczne. Aby demaskować seksualne wykorzystywanie dzieci, narażam życie swoje, a także moich współpracowników. Dlatego od lat żyję pod ochroną.

– W mediach poświęca się dużo miejsca członkom stowarzyszeń ofiar nadużyć seksualnych kleru, którzy mają do dyspozycji słynnych prawników i otrzymują milionowe odszkodowania. Nic nie słychać natomiast o innych ofiarach pedofilów, jak gdyby dzieci wykorzystywane przez nauczycieli, trenerów, sąsiadów czy krewnych były ofiarami „drugiej kategorii”. Nikt nie przejmuje się również milionami ofiar pornografii dziecięcej...

– To prawda, że istnieją miliony ofiar pedofilów, o których świat nie chce słyszeć. 20 lat temu nasze stowarzyszenie zainicjowało obchody Dnia Dzieci, Ofiar Przemocy, Wykorzystywania i Obojętności. Wychodzimy na ulice i zapraszamy innych, by wyszli z nami. Ale media nie nadają rozgłosu i tej inicjatywie, oczywiście oprócz niektórych mediów katolickich. Również w tym roku, 1 maja, będziemy jak zwykle na Placu św. Piotra, aby się przede wszystkim modlić, ale także by uwrażliwić opinię publiczną na ten problem.

– „Spotlight” w reżyserii Toma McCarthy’ego otrzymał w tym roku Oscara za najlepszy film i najlepszy scenariusz oryginalny. Jego twórcy wystąpili z apelem do papieża Franciszka, aby chronił dzieci. Apel ten odzwierciedla stare i fałszywe stereotypy, które łączą pedofilię z Kościołem. Co Ksiądz o tym sądzi?

– Wydaje się trochę anachroniczne zwracanie się z apelem do Papieża, aby zrobił porządek wewnątrz Kościoła – Kościół robi to już od lat, teraz czyni to Franciszek. Dlaczego twórcy filmu nie zwrócili się do głów wszystkich państw na świecie, aby zwalczyć pedofilię i środowiska przestępcze wykorzystujące dzieci? Zjawisko to dotyczy wszystkich krajów i wyznawców wszystkich religii.

– Pozwoli Ksiądz, że wystąpię z apelem do scenografów i reżyserów w Hollywood: Jeśli chcecie pokazać ludzi, którzy naprawdę walczą z przemocą wobec dzieci, zróbcie film o ks. Fortunato Di Noto. Historia jego życia i działalność stowarzyszenia „Meter” mogą stanowić doskonały scenariusz filmu. Czy ktoś odpowie na ten apel?

* * *

1 maja – Dzień Dzieci, Ofiar Przemocy, Wykorzystywania i Obojętności Stowarzyszenie „Meter” 20 lat temu zainicjowało obchody specjalnego Dnia Dziecka, aby uwrażliwić światową opinię publiczną na problem przemocy wobec nieletnich, ich wykorzystywania oraz obojętności na te zjawiska. Członkowie stowarzyszenia wychodzą na ulice, by demonstrować, ale poprzednie lata świadczą, że media, poza niektórymi mediami katolickimi, przemilczają tę inicjatywę. Również w tym roku 1 maja będą jak zwykle na Placu św. Piotra, aby się modlić i przypominać bezdusznemu i obojętnemu światu, że każdego dnia dorośli dokonują gwałtu na milionach najmłodszych i najbardziej bezbronnych z ludzi.

Reklama

Stowarzyszenie „Meter” – w obronie dzieci

Greckie słowo „meter” oznacza „łono”, ale także „ochronę, pomoc”. Gdy ks. Fortunato Di Noto z sycylijskiej miejscowości Avola postanowił założyć stowarzyszenie dla obrony dzieci, wybrał dla swojej organizacji tę nazwę – stowarzyszenie „Meter”. Przez ponad 25 lat „Meter” działa, aby zapobiegać nadużyciom i złemu traktowaniu dzieci, zajmuje się równocześnie pomocą ofiarom przemocy seksualnej. Od kiedy pojawił się Internet, stowarzyszenie odgrywa ważną rolę w zwalczaniu pedofilii i pornografii dziecięcej w sieci, a ks. Fortunato stał się punktem odniesienia dla wszystkich ludzi na świecie, którzy przeciwstawiają się produkcji i rozpowszechnianiu materiałów pedofilskich. Ks. Di Noto demaskuje również ruchy, które rozprzestrzeniają pseudokulturę próbującą usprawiedliwiać pedofilię.

W. R.

2016-04-20 08:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Rzeczpospolita": epidemia sprzyja aktywności pedofilów w internecie

2020-08-25 07:17

[ TEMATY ]

pedofilia

Pixabay.com

Zagrożenia w wirtualnym świecie nie są wcale wirtualne, lecz jak najbardziej realne...

Zagrożenia w wirtualnym świecie nie są wcale wirtualne, lecz jak najbardziej realne...

Mniej drastycznych przestępstw wobec dzieci, a pedofile aktywność skoncentrowali w sieci. Rekordzista ściągnął ponad 4 tys. filmików - alarmuje wtorkowa "Rzeczpospolita".

Uwodzenie na czatach, zwabianie podstępem i wykorzystywanie, gromadzenie pedofilskich nagrań i zdjęć oraz kolportowanie ich w sieci – w czasie pandemii problem nie zniknął, a niektóre nadużycia wobec dzieci przybrały na sile – wynika z danych Komendy Głównej Policji, które publikuje wtorkowa "Rzeczpospolita".

"Rz", analizując odnoszące się do małoletnich artykuły kodeksu karnego, podliczyła, że od stycznia do lipca tego roku w kraju doszło do 5961 przestępstw seksualnych wymierzonych w dzieci. W roku ubiegłym w tym samym okresie takich czynów ujawniono 2,2 tys.

Lawinowy wzrost to głównie efekt działań mężczyzny, który ściągnął z sieci ponad 4 tys. filmów z dziecięcą pornografią i tym podbił statystyki. Jednak nie licząc tego "rekordu", mimo ograniczeń związanych z pandemią, nadużyć seksualnych, których ofiarami padają najmłodsi, jest wciąż dużo – od stycznia do lipca – ponad 1,9 tys. – wynika z policyjnych danych, które przytacza gazeta.

"Dzieci są wciąż uwodzone za pośrednictwem internetu – w tym roku 213 razy (o 27 razy mniej niż rok temu do lipca) – chociaż w okresie najostrzejszych rygorów związanych z pandemią policja była nastawiona głównie na sprawdzaniu przestrzegania kwarantanny. Policjanci twierdzą, że pedofile lepiej się kamuflują, więc ujawnianych jest tylko część takich zdarzeń" - alarmuje "Rz".

Największy wzrost dotyczy utrwalania, posiadania i rozpowszechniania dziecięcej pornografii – przestępstw z art. 202 kodeksu karnego odnoszących się do małoletnich – w tym roku do lipca stwierdzono ich łącznie 4903, gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku – 975.

To efekt działań jednej osoby – mężczyzny z Pomorza, który z sieci ściągnął ponad 4 tys. filmów z dziecięcą pornografią. Namierzyli go jeszcze w ubiegłym roku policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego. "W sprawie zasięgaliśmy dwóch opinii. Jedna potwierdziła treści pornograficzne, druga, uzupełniająca opinia antropologiczna, określiła wiek osób utrwalonych na filmach" – mówi "Rz" prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. W efekcie, już w tym roku mężczyzna usłyszał aż 4025 zarzutów.

Gazeta pisze również, że znacząco przybyło zachowań, za którymi kryje się m.in. produkowanie, utrwalanie i rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletnich, za co grozi do 12 lat więzienia. W tym roku do lipca ujawniono ich 488 – rok temu, do lipca – 215. (PAP)

akuz/tgo/

CZYTAJ DALEJ

Młodości, ty do Kościoła przychodź!

2020-09-18 10:38

[ TEMATY ]

św. Stanisław Kostka

młodzież

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

KSM parafii Św. Ap. Piotra i Pawła w Zawierciu

Święty Stanisław Kostka żyje w sercach młodych

Święty Stanisław Kostka żyje w sercach młodych

Jak to jest ze współczesną młodzieżą? Chcą, czy nie chcą się angażować w życie Kościoła? Jest wielu dalekich od tego świata, ale są też tacy, którzy swoją młodość przeżywają „po Bożemu”, z wiarą, mocą i wielkimi chęciami do działania.

Przy okazji dzisiejszego święta św. Stanisława Kostki ożywa dyskusja o tym, jak to jest z tą młodzieżą w Kościele. Stanisław, jako patron dzieciaków i właśnie młodzieży, sprawia, że zaczynamy się zastanawiać… chodzą to ci młodzi na Msze, czy nie chodzą? Po bierzmowaniu uciekają z Kościoła? Nie chce im się wchodzić w kościelne życie, jest to dla nich nudne, mało ciekawe? Czy taka młoda osoba, która jest zaangażowana we wspólnotę, budynek kościoła jest dla niej drugim domem, może zostać określona po młodzieżowemu przez swoich rówieśników „lamusem” i dziwakiem? Oczywiście, może. Nie ma co się czarować, publiczne przyznanie się do wiary jest obarczone ryzykiem wyśmiania, szydzenia i odsunięcia się z życia wielu ludzi.

Są na tym świecie ludzie…

Są jednak na tym świecie młodzi ludzie, zaangażowani w Kościół, którym się chce, którzy idąc za przykładem swojego patrona uważają, że są stworzeni do większych rzeczy. O kim mowa? O Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, któremu patronuje Kostka, ale i bł. Karolina Kózkówna – kolejna młodziutka postać. KSM to prężnie działająca wspólnota, wcale niemałej liczby młodych, którzy swoją miłością do Jezusa i służbą mogą zawstydzić niejednego dojrzałego człowieka. Działają w całej Polsce na gruncie diecezji i parafii, a ponieważ są stowarzyszeniem, mają także osobowość prawną. Nad wszystkim czuwa Prezydium Krajowej Rady na czele z księdzem asystentem generalnym ks. dr. Andrzejem Lubowickim oraz druhem Patrykiem Czechem – przewodniczącym. W diecezjach władzę sprawuje zarząd diecezjalny, a w parafiach – kierownictwo. Mają swój sztandar, hymn, pozdrowienie: GOTÓW!, w oparciu o które zbudowane jest zawołanie: „Przez cnotę naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie – Gotów? „ odzew: „ Gotów!„.Składają przyrzeczenie po odbyciu stażu kandydackiego, potem otrzymują swoją legitymację. Jak możemy dowiedzieć się z historii: KSM zostało powołane podczas krajowego zjazdu Akcji Katolickiej w Krakowie w dniu 5 lutego 1934, na którym postanowiono ujednolicić jednostki wchodzące w jej skład. Decyzją Prezydium Zjazdu powołano na wzór włoski m.in. dwie organizacje młodzieżowe: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ), oba z siedzibą w Poznaniu. Obie organizacje prowadząc działalność religijną, kulturalno-oświatową, charytatywną i społeczno-patriotyczną pod hasłem „Budujmy Polskę Chrystusową” szybko przyciągnęły w latach trzydziestych rzesze nowych członków. Tuż przed wybuchem II wojny światowej obie organizacje liczyły ich łącznie ponad 250 tysięcy!

Wspólnota na trudne czasy

KSM zrzesza ludzi między 13. a 30. rokiem życia. Jak czytamy na stronie internetowej stowarzyszenia, podstawowymi cechami duchowości KSM są: katolickość, której źródłem jest Pismo Święte, Liturgia i Tradycja Kościoła; formacja, bowiem „pogubimy ludzi w działaniu, jeśli nie będzie pracy formacyjnej” i integralność: „Cechą naszego stowarzyszenia jest przyjęcie pewnego stylu życia, który polega na uporządkowaniu siebie – harmonii ducha i ciała; umysłu, woli i uczuć; poszukiwaniu prawdy, dobra i piękna”.

Wracając do patrona KSM-u, Staszek Kostka to był gość! Tak pragnął żyć z Jezusem! Był w tym tak odważny, pobożny, a zarazem skromny, że zawstydził by pewnie niejednego dzisiejszego dorosłego. Zmarł młodo, bo mając zaledwie 18 lat, do końca walczył o swoje wartości. „Żyjąc krótko, przeżył czasów wiele”. Warto ciągle przypominać jego osobę, nie tylko z okazji jego święta.

Koniec teorii, czas na praktykę

O tym, czym kieruje się KSM, można mówić bez końca. Ale można też spraktykować. Możesz znaleźć swój oddział KSM-u i spróbować żyć inaczej. Puste słowa nie są zachętą, ale może zachęci Cię krótkie świadectwo? – Jestem w KSM-ie już ponad 4 lata. Zaczynałam jako zahukana dziewczynka, pogubiona, też życiowo niepoukładana i szukająca sensu. W KSM-ie poznałam tak naprawdę Jezusa, zobaczyłam, że Kościół jest piękny i radosny, wiele w sobie zmieniłam i nadal zmieniam dzięki formacji. A ilu wspaniałych ludzi poznałam? Nie sposób zliczyć! Brałam udział w wielu projektach, więc tu rozwijam się nie tylko duchowo, ale i tak po prostu życiowo – mówi "Niedzieli" KSM-owiczka Agata.

– By iść dobrą drogą, młodzi potrzebują przykładu, najlepiej nieodległego ich życiu, patrona, który zrozumiałby ich młodzieńcze rozterki i trudności w wypełnieniu obowiązku, aby być gotowym do służby Bogu i ojczyźnie. Tą osobą jest św. Stanisław. Chociaż dzieli ich kilkaset lat, to pewne wartości nigdy nie przeminą, stąd właśnie on jest głównym patronem KSM

– dodaje zastępca asystenta diecezjalnego KSM-u archidiecezji częstochowskiej ks. Dawid Kowalewski.

Chcesz iść jak szedł Stanisław? Idź!

CZYTAJ DALEJ

Wambierzyce: Festiwal Młodzieży “Light For Life” w innej formie niż zwykle

2020-09-19 19:39

[ TEMATY ]

festiwal

młodzież

FB: EKG Serca, Kamieniec Ząbkowicki

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Co roku we wrześniu do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach na Festiwal Młodzieży “Light For Life” przyjeżdżało kilka tysięcy młodych z diecezji świdnickiej. W ramach tegorocznego spotkania, 19 września, w sanktuarium sprawowana była Msza św. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Marek Mendyk ordynariusz świdnicki.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczną pielgrzymkę młodzieży. Pamiętajmy jednak, że Pan Bóg jeśli dopuszcza do człowieka jakąś trudność, jeśli dopuszcza jakieś zło, czy to moralne czy fizyczne, to tylko dlatego, by z tego było jeszcze większe dobro. Jestem przekonany, że pandemia zaowocuje czymś dobrym. Kiedy? Tego nie wiem, ale tak patrzymy na doświadczenia, które nas spotykają - mówił bp Marek Mendyk.

W homilii ordynariusz świdnicki przypomniał, że Wambierzyckie spotkania zapoczątkował męczennik obozu w Dachau bł. ks. Gerhard Hirschfelder. - Przywołuję również w pamięci pielgrzymki, które organizowałem do Wambierzyc jako wikariusz w Dzierżoniowie. Prosimy Boga, by przez wstawiennictwo błogosławionego męczennika dał nam szczególną łaskę, by nasze serca stawały się urodzajną glebą - mówił biskup.

Spotkanie młodzieży w Wambierzycach ma długoletnią tradycję. Od lat młodzież z diecezji świdnickiej, wcześniej z archidiecezji wrocławskiej, we wrześniu, gromadziła się u Królowej Rodzin. Forma spotkań na przestrzeni lat zmieniała się. Z kilkudniowych przekształciły się w jednodniowe. W ostatnich latach w programie spotkania były konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz koncerty. W ramach tegorocznego spotkania młodych w sanktuarium sprawowana była Eucharystia na którą przybyła delegacja młodzieży z diecezji. Wcześniej konferencję wygłosił o. Michał Legan. Eucharystia transmitowana była na stronie facebookowej Festiwalu.

Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin nazywane jest Śląską Jerozolimą. W kościele pw. Nawiedzenia NMP znajduje się figura ukoronowana w 1980 roku przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję