Reklama

Śladami bohaterów „Trylogii”

2016-11-23 09:53

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Niedziela Ogólnopolska 48/2016, str. 36-37


Kamieniec Podolski – twierdza od strony miasta

Rok 2016 to Rok Sienkiewiczowski. W maju minęło 170 lat od narodzin pierwszego Polaka, który otrzymał literackiego Nobla, a w listopadzie obchodziliśmy 100. rocznicę jego śmierci. Do najbardziej znanych dzieł Sienkiewicza należy „Trylogia”. Akcja „Ogniem i mieczem”, „Potopu” i „Pana Wołodyjowskiego” rozgrywa się głównie na Kresach. Zanim wyruszymy śladami ich bohaterów na wschodnie rubieże dawnej Rzeczypospolitej, zajrzyjmy w rodzinne strony pisarza – na Polesie. To z Woli Okrzejskiej, miejsca swojego urodzenia, Sienkiewicz czerpał inspiracje w kształtowaniu swych literackich postaci i opisów miejsc w „Trylogii”. Potwierdza to Maciej Cybulski – dyrektor miejscowego Muzeum Sienkiewicza. Według niego, w pobliskim Burcu, dawnym majątku ciotki pisarza, autor „Trylogii” umiejscowił literacką siedzibę rodu Skrzetuskich, a znajdujące się niedaleko porośnięte sitowiem rozległe stawy są pierwowzorem grzęzawisk wokół Zbaraża opisanych w „Ogniem i mieczem”. W czasie zwiedzania Woli Okrzejskiej warto też zajrzeć do pobliskiej Okrzei, gdzie znajdują się kopiec Sienkiewicza i grób jego matki.

Gdy podejdziemy do tematu chronologicznie, kresowe ślady prowadzą na południową Ukrainę, na Dzikie Pola – legendarną krainę Kozaczyzny. Tu gdzieś, na bezludnych stepach dorzecza Dolnego Dniepru, w okolicach Czehryna, Sienkiewicz umiejscowił pierwsze sceny „Trylogii”, czyli spotkanie Jana Skrzetuskiego – posła królewskiego powracającego z tatarskiego Krymu z Bogdanem Chmielnickim – przyszłym przywódcą kozackiego buntu. Próżno szukać w tych rejonach Rozłogów – siedziby rodowej Heleny Kurcewiczówny, miejscowość była bowiem literacką fikcją.

Pierwszy przystanek na naszym szlaku to Bar na Podolu. Do tamtejszego zamku, ze spalonych przez Bohuna Rozłogów, uciekał Zagłoba z Heleną. W połowie XVII wieku twierdza barska była uważana za trzecią warownię kresową – po Kamieńcu Podolskim i Międzybożu. Nie kłamie scena kończąca pierwszy tom „Ogniem i mieczem” – zamek nie oparł się kozackiej pożodze: „Wtem w progu sali ukazało się jakieś posępne widmo okryte kurzem (...). Książę [Jerema] dostrzegł je pierwszy, brwi zmarszczył, oczy przesłonił i rzekł: – A kto tam? A, to Kuszel! Z podjazdu! Co słychać? Jakie nowiny? (...) Nagła cisza zapanowała w zgromadzeniu. (...) wszystkie oczy zwróciły się na Kuszla, na którego zmęczonej twarzy malowała się boleść. (...) – Bar... wzięty!”. Z zamku wzniesionego niegdyś przez królową Bonę, która nadała miastu nazwę od swojego rodzinnego Bari, pozostały jedynie znikome fragmenty murów z zarysem fundamentów. Więcej szczęścia miał dawny klasztor Karmelitów – legendarne miejsce zawiązania konfederacji barskiej. Od lat 90. ubiegłego wieku w budynkach klasztornych gospodarzą sprowadzone z Polski siostry benedyktynki misjonarki, które wspomagają tutejszy kościół parafialny.

Kolejną kresową fortecą, która pojawia się na stronach „Trylogii”, jest Zbaraż, a to za sprawą bohaterskiej obrony, którą dowodził książę Jeremi Wiśniowiecki. Latem 1649 r. kilkanaście tysięcy żołnierzy koronnych broniło się tutaj przez 7 tygodni, by oprzeć się 100-tysięcznej kozacko-tatarskiej armii. Jak czytamy w powieści: „(...) na widnokręgu ukazały się pierwsze szeregi kozackie i tatarskie, za nimi drugie, trzecie, dziesiąte, setne, tysięczne. (...) Szli jak chmury albo jak szarańcza, która całą okolicę ruchomą, straszliwą masą pokryje”. Warownia książąt Zbaraskich nadal jest najciekawszym zabytkiem 15-tysięcznego miasteczka. Zamek pełniący funkcję muzeum zachował oryginalne bastionowe założenie z centralną rezydencją typu „palazzo in fortezza”. Szkoda, że ekspozycja historyczna przedstawia głównie kozackich hetmanów z Chmielnickim na czele, a pomija postacie polskich obrońców. Z przykrością trzeba przyznać, że takie podejście do tematu to nieodosobniony przypadek w ukraińskich muzeach.

Reklama

Końcowe strony „Ogniem i mieczem” wypełnia opis zwycięskiej dla Polaków bitwy pod Beresteczkiem w 1651 r. W tej jednej z największych polowych bitew XVII-wiecznej Europy poległo ok. 40 tys. Kozaków (połowa stanu kozackiej armii). Jak pisał Sienkiewicz, sami zwycięzcy byli przerażeni swym dziełem: „Litość zgasła i rzeź trwała aż do nocy, rzeź taka, jakiej najstarsi nie pamiętali wojownicy i na której wspomnienie włosy stawały im później na głowach”. Dzisiejsze Beresteczko to senna wołyńska miejscowość. Miejsce bitwy – tzw. Kozackie Mogiły – miejscowa ludność od dawna traktuje martyrologicznie. Na terenie rezerwatu historycznego znajdują się monumentalny pomnik i kaplica, w której wystawiono czaszki i kości z mogił. Świadkiem bitwy jest stojący w szczerym polu ariański pomnik nagrobny książąt Porońskich, przed którym modlił się przed bitwą król Jan Kazimierz.

Na terenach dzisiejszej Ukrainy Sienkiewicz umiejscowił również prawie całą akcję „Pana Wołodyjowskiego”. Dość ciężko dziś znaleźć stanicę graniczną w Chreptiowie, gdzie hetman Sobieski delegował płk. Wołodyjowskiego. Przysiółek o takiej nazwie widnieje na mapach południowych rubieży państwa ukraińskiego, tuż przy granicy z Mołdawią. Jednak nie ma tam nic godnego uwagi, poza urwistym brzegiem Dniestru. Korzystniej wygląda sytuacja w Kamieńcu Podolskim. 100-tysięczna aglomeracja, mimo że została obudowana betonowymi przedmieściami blokowisk, w centrum zachowała strukturę dawnego grodu. Gdy dotrze się w zakole Smotrycza, można ulec wrażeniu niczym Sienkiewiczowscy bohaterowie: „(...) na widok baszt i rondeli fortecznych zdobiących szczyty skał wielka otucha wstąpiła im zaraz w serca. Albowiem wydawało się niepodobnym, aby jaka inna ręka prócz boskiej mogła zburzyć to orle gniazdo na szczycie otoczonych pętlicą rzeki wiszarów uwite”. Najsławniejsza twierdza Rzeczypospolitej, nazywana niegdyś przedmurzem chrześcijaństwa, została zbudowana w miejscu, gdzie wijąca się głębokim jarem rzeka zatacza niemal pełną pętlę i formuje skalny półwysep o stromych stokach. Miejsce legendarnej obrony przed Turkami w 1672 r. jest zarazem miejscem śmierci głównego bohatera „Trylogii”. Oprócz zamku należy odwiedzić katedrę Świętych Piotra i Pawła, gdzie odbyła się przysięga Ketlinga i Wołodyjowskiego. Obaj bohaterowie, leżąc krzyżem na posadzce przed krucyfiksem w głównym ołtarzu, przyrzekali: „(...) pókim żyw (...), pogańskiego nieprzyjaciela do zamku nie puszczę, ni z murów nie ustąpię, ni szmaty białej nie zatknę, choćby mi też pod gruzami pogrześć się przyszło... Tak mi dopomóż Bóg i święty Krzyż. Amen”. Przy świątyni na fundamentach zniszczonej kaplicy wznosi się minaret. Obiekt ten dobudowano podczas niewoli tureckiej, gdy katedrę – podobnie jak sześć innych świątyń Kamieńca – przekształcono w meczety. Po odzyskaniu miasta przez Polaków, na znak zwycięstwa chrześcijaństwa nad islamem, na szczycie minaretu ustawiono rzeźbę Matki Bożej. Na terenie katedralnego lapidarium znajduje się pomnik poświęcony pamięci Jerzego Wołodyjowskiego – faktycznej postaci, którą Sienkiewicz wykorzystał przy tworzeniu literackiej postaci Michała.

Ostatnim naszym przystankiem jest Stanisławów, na przełomie XIX i XX wieku trzecie miasto Galicji – po Lwowie i Krakowie, dziś Iwano-Frankiwsk. Obecną nazwę miejscowość nosi od 1962 r., gdy Nikita Chruszczow zdecydował się ostatecznie zdepolonizować dawny gród Potockich i związać go z osobą ukraińskiego pisarza rewolucjonisty Iwana Franki. W stanisławowskiej kolegiacie Sienkiewicz umieścił scenę Mszy żałobnej, w czasie której ks. Kamiński wypowiada poruszające słowa: „Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A Ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?”. Dawna kolegiata w czasie II wojny światowej została doszczętnie splądrowana, a krypty fundatorów – sprofanowane. W smutnym, ogołoconym wnętrzu, pozbawionym ołtarzy, przez lata funkcjonowało muzeum ateizmu, zamienione później na muzeum sztuki.

Za tydzień – w drugiej części naszego artykułu – zaprosimy Państwa na Litwę śladami bohaterów „Potopu”.

* * *

Przewodnik po Kresach
Więcej na temat bohaterów „Trylogii”, słynnych Polaków, znanych rezydencji i ważnych wydarzeń z kart polskiej historii zapisanej na Kresach znaleźć można w książce autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na Ukrainie”, która ukazała się nakładem wydawnictwa BOSZ.

Tagi:
Sienkiewicz

Reklama

Śladami Henryka Sienkiewicza (1)

2019-07-31 10:15

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 31/2019, str. 4-5

Wieki piewca Kresów otwiera listę polskich autorów, laureatów literackiej Nagrody Nobla. Gdy w 1905 r. otrzymał to cenne wyróżnienie, był u szczytu sławy. Prawdopodobnie żaden inny polski pisarz nie osiągnął w kraju takiej popularności jak on. Prawdziwym objawieniem dla czytelników były jego powieści historyczne, szczególnie cykl Trylogia publikowany początkowo w odcinkach w prasie codziennej. Dzieło to przypominało Polakom żyjącym pod zaborami doniosłe wydarzenia z historii, rozbudzało zainteresowania narodową przeszłością, dodawało otuchy i krzepiło serca

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Zbaraż

Akcja „Ogniem i mieczem”, „Potopu” i „Pana Wołodyjowskiego” rozgrywa się głównie na Kresach. A początek opowieści zaczyna się na dalekiej Ukrainie, na tzw. Dzikich Polach. Tam gdzieś na bezludnych stepach dochodzi do spotkania Jana Skrzetuskiego – posła królewskiego powracającego z tatarskiego Krymu – z Bogdanem Chmielnickim, przyszłym przywódcą kozackiego buntu. Próżno szukać w tych rejonach Rozłogów – siedziby rodowej Heleny Kurcewiczówny, miejscowość była bowiem literacką fikcją autora. Pierwszy przystanek na naszym szlaku to Bar na Podolu. Do tamtejszego zamku, ze spalonych przez Bohuna Rozłogów, uciekał Zagłoba z Heleną. Po zamku dziś nie zostało prawie nic, ale za to przetrwał dawny klasztor Karmelitów, legendarne miejsce zawiązania konfederacji barskiej. Kolejną kresową fortecą, która pojawia się na stronach Trylogii, jest Zbaraż, a to za sprawą bohaterskiej obrony, którą dowodził książę Jeremi Wiśniowiecki. Latem 1649 r. kilkanaście tysięcy żołnierzy koronnych broniło się tutaj przez 7 tygodni, opierając się 100-tysięcznej kozacko-tatarskiej armii.

Największe wrażenie robi nadal twierdza w Kamieńcu Podolskim: „na widok baszt i rondeli fortecznych zdobiących szczyty skał wielka otucha wstąpiła im zaraz w serca. Albowiem wydawało się niepodobnym, aby jaka inna ręka prócz boskiej mogła zburzyć to orle gniazdo na szczycie otoczonych pętlicą rzeki wiszarów uwite”. Najsławniejsza twierdza Rzeczpospolitej, nazywana niegdyś przedmurzem chrześcijaństwa, została zbudowana w miejscu, gdzie wijąca się głębokim jarem rzeka zatacza niemal pełną pętlę, formując skalny półwysep o stromych stokach. Miejsce legendarnej obrony przed Turkami w 1672 r. jest zarazem miejscem śmierci głównego bohatera Trylogii. Poza zamkiem należy odwiedzić katedrę Świętych Piotra i Pawła, gdzie się odbyła przysięga Ketlinga i Wołodyjowskiego. Przy świątyni, na fundamentach zniszczonej kaplicy, wznosi się minaret. Obiekt ten dobudowano podczas niewoli tureckiej, gdy katedrę – podobnie jak sześć innych świątyń Kamieńca – przekształcono w meczety. Ostatnim naszym przystankiem jest Stanisławów, na przełomie XIX i XX wieku trzecie miasto Galicji – po Lwowie i Krakowie, dziś pod nazwą Iwano-Frankiwsk. Tutaj w stanisławowskiej kolegiacie Sienkiewicz umieścił scenę Mszy żałobnej, kiedy to ks. Kamiński wypowiada poruszające słowa: „...Dla Boga, panie pułkowniku Wołodyjowski! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach, a Ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z Tobą, żołnierzu...”. Dawna kolegiata w czasie II wojny światowej została doszczętnie splądrowana, w czasach sowieckich mieściło się tu muzeum ateizmu, a obecnie jest muzeum sztuki.

Za tydzień w drugiej części naszego artykułu zaprosimy Państwa na Litwę śladami bohaterów „Potopu”.

Więcej na temat kresowych miejsc związanych z bohaterami literackimi Henryka Sienkiewicza oraz innymi wielkimi Polakami w najnowszej książce autorów artykułu: KRESY. Śladami wielkich Polaków – Mirek i Magda Osip-Pokrywka, Wydawnictwo JEDNOŚĆ. Album ukaże się w sprzedaży pod koniec lata 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa. Klerycy z Kielc trzeci raz z rzędu mistrzami Polski w tenisie stołowym

2019-11-14 22:02

Maciej Orman

Tomasz Pytlarz, Grzegorz Chlewicki, Mateusz Wójcik i Krzysztof Stolarczyk nie dali szans rywalom i po raz trzeci z rzędu zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski wyższych seminariów duchownych i zakonnych w tenisie stołowym. W turnieju indywidualnym tytuł obronił reprezentant WSD Redemptorystów w Tuchowie kl. Robert Borzyszkowski. Zawody rozgrywano w dniach 13-14 listopada w hali sportowej WSD w Częstochowie

Maciej Orman/Niedziela

– Cały sekret zwycięstwa to moi koledzy. Każdy ma oparcie w drugim i dlatego wygrywamy – powiedział „Niedzieli” kl. Krzysztof Stolarczyk. – Raz na dwa tygodnie spotykaliśmy się na korytarzu między salami i ciężko trenowaliśmy. Miejsca było mało, ale daliśmy radę – podkreślił kl. Grzegorz Chlewicki. Kl. Tomasz Pytlarz przyznał, że Kielce są zmotywowane do walki w kolejnych turniejach. – Planujemy przywieźć z Częstochowy jeszcze co najmniej trzy złote medale. Tak sobie założyliśmy (śmiech).

Zobacz zdjęcia: Częstochowa. Zakończenie XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym

Tytuł wicemistrzów wywalczyli reprezentanci WSD w Kaliszu w składzie: Wiktor Domagała, Filip Frankiewicz, Waldemar Mistewicz i Sławomir Machaj. Brąz trafił do gospodarzy, z czego radości nie krył dk. Zbigniew Wojtysek. – Na ostatnich mistrzostwach zajęliśmy 4. miejsce. W tym roku mamy medal, z czego bardzo się cieszymy – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” i dodał, że turniej nie jest tylko rywalizacją sportową. – To przede wszystkim spotkanie kleryków z całej Polski. Cieszymy się, że możemy się spotkać na Mszy św., a później przejść do stołu pingpongowego – zaznaczył dk. Zbigniew Wojtysek. Dla reprezentanta gospodarzy były to ostatnie mistrzostwa. – Będzie mi tego bardzo brakowało. Mam nadzieję, że jeżeli Pan Bóg pozwoli, to za rok przyjadę tutaj już jako ksiądz. Odwiedzę chłopaków i pokibicuję im – powiedział.

Częstochowskie seminarium reprezentowali również klerycy: Paweł Wilk, Tomasz Gryl i Sebastian Woźniak.

Drugi raz z rzędu złoto w turnieju indywidualnym wywalczył kl. Robert Borzyszkowski z WSD Redemptorystów w Tuchowie. – Cieszę się ze zwycięstwa, bo zawsze trudniej jest obronić tytuł, niż go zdobyć. Taki sukces jeszcze bardziej mobilizuje – powiedział „Niedzieli” i wyraził nadzieję na występ drużyny redemptorystów w przyszłym roku. Srebrny medal zdobył kl. Grzegorz Chlewicki z Kielc, a brąz reprezentujący WSD Salwatorianów w Bagnie kl. Damian Kokocha.

Jednym z patronów medialnych XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym była „Niedziela”.

Mocnym zakończeniem turnieju był koncert zespołu TGD, który w kościele seminaryjnym zgromadził wielką publikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem