Reklama

Głos z Torunia dla Polski i Polaków w świecie

2016-11-30 10:25

Katarzyna Cegielska
Niedziela Ogólnopolska 49/2016, str. 18

Katarzyna Cegielska
Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk przy radiowej konsolecie w łączności ze słuchaczami

Wszystko zaczęło się 25 lat temu w małym toruńskim domku przy ul. Żwirki i Wigury. Początkowo zasięg nie był duży. Obejmował zaledwie dwa miasta – Toruń, Bydgoszcz i ich okolice. Dziś Radio Maryja jest radiostacją pokonującą granice, docierającą do każdego zakątka świata

Wokół Radia Maryja działa wiele instytucji, które pomagają w ewangelizacji, wychowują w odbiorze do mediów, kształtują dzieci i młodzież. A wszystko to zrodziło się z marzenia jednego zakonnika – o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR – o powołaniu centrum do ewangelizacji.

Urodziny

Radio Maryja rozpoczęło posługę 8 grudnia 1991 r., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Najpierw nadawało kilka godzin dziennie przed południem i w godzinach wieczornych. Wokół rozgłośni od początku skupiało się środowisko czujące Polskę i sprawy społeczne. Audycja „Rozmowy niedokończone” dała tłamszonym dotąd Polakom możliwość wypowiedzenia publicznie swoich poglądów, wyrażenia swoich oczekiwań, nadziei. Tak, zupełnie naturalnie, zrodziła się Rodzina Radia Maryja, czyli środowiska lokalne, które wiedziały, że katolicką rozgłośnię należy wspierać, ale także dbać o polskie sprawy. 23 października 1996 r. ulicami Warszawy przeszedł „Marsz życia”. Był on inspirowany przez środowisko Radia Maryja. Już kilka dni wcześniej, na zaproszenie ojców redemptorystów, przybył do Polski prof. Bernard Nathanson, aby mówić o wartości ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Słuchacze Radia Maryja wielokrotnie wychodzili na ulice, by zamanifestować swoje poglądy. Tak jak w 2013 r., kiedy w całej Polsce i nawet poza jej granicami domagali się dla Telewizji Trwam koncesji na pierwszym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej.

Razem dla Polski

Wokół Radia Maryja przez 25 lat powstało wiele instytucji, które wypełniają ważne zadania. W 1995 r. powstała Fundacja „Nasza Przyszłość”, która wydaje miesięcznik „Rodzina Radia Maryja”, w 1997 r. – Instytut Edukacji Narodowej, który organizuje ośrodki studium kształcenia, m.in. w zakresie historii i filozofii. W tym samym roku zawiązały się Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci, a po wielkiej powodzi Radio Maryja zorganizowało Ogólnopolski Sztab Pomocy Powodzianom, który stał się jedną z największych instytucji pomagających ludziom dotkniętym klęską żywiołową. W styczniu 1998 r. ukazał się pierwszy numer „Naszego Dziennika” – ogólnopolskiej gazety, pół roku później powstała Fundacja Lux Veritatis, która początkowo wydawała filmy na kasetach VHS, a w 2003 r.stała się wydawcą powstałej wówczas Telewizji Trwam. W 2001 r. swoją działalność zainaugurowała Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej.

Reklama

W łączności z papieżem i Kościołem w Polsce

Radio Maryja od początku przybliżało słuchaczom nauczanie Kościoła. Katolickie media z Torunia zawsze towarzyszą każdemu kolejnemu Ojcu Świętemu podczas wszystkich pielgrzymek i spotkań z wiernymi. Przeprowadzają transmisje z wielu ważnych uroczystości w Kościele w Polsce. Za ich pośrednictwem codziennie można połączyć się z Częstochową, by o godz. 21 stanąć duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Pani. Miłość do Maryi sprawiła, że dzięki śp. ks. Mirosławowi Drozdkowi w ręce o. Rydzyka trafiła ikona Matki Bożej Częstochowskiej, przed którą w prywatnej kaplicy na Watykanie modlił się św. Jan Paweł II. W niespełna 4 lata – od czerwca 2012 r. do maja 2016 r. – wybudowano w Toruniu świątynię pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Jak mówi jej kustosz – o. Andrzej Laskosz, w pół roku od jej konsekracji odwiedziło ją ponad 100 tys. wiernych w grupach zorganizowanych. W dolnym kościele usytuowana jest Kaplica Pamięci Polskich Męczenników, upamiętniająca Polaków, którzy zginęli w czasie II wojny światowej za ratowanie Żydów. Ich ślady odnalazła Fundacja „Righteous for the World”, której prezesem jest Artur Rytel-Andrianik.

Uroczystości jubileuszowe

Uroczystości srebrnego jubileuszu odbędą się w sobotę 3 grudnia br. w hali widowiskowo-sportowej w Toruniu i 8 grudnia w bazylice św. Wincentego à Paulo w Bydgoszczy. Jak mówi o. Rydzyk – dyrektor Radia Maryja, jest to okazja do dziękczynienia za każdego współpracownika i słuchacza, za żywych i zmarłych. – A ileż dobra jest jeszcze do zrobienia w nas i przez nas! – podkreśla o. Rydzyk. – Na początku były tylko dwie małe stacje w Toruniu i Bydgoszczy po 100 wat. Zobaczcie, jak się to rozrosło. To owoc Bożego błogosławieństwa i współpracy z wami. Także współpraca z tymi, którzy już od nas odeszli, i myślę, że Pan Bóg im za to wynagrodził, że Matka Najświętsza jest z nimi, a oni z Nią – zaznacza dyrektor Radia Maryja.

Tagi:
Radio Maryja

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem