Reklama

Plenerowe Misterium Męki Pańskiej

2019-04-03 10:09

Katarzyna Dziedzic
Edycja rzeszowska 14/2019, str. VI

Tadeusz Poźniak
Organizatorzy i aktorzy ubiegłorocznego Misterium

O inicjatywie plenerowego Misterium Męki Pańskiej, odgrywanego po raz piąty w Niechobrzu, z Tomaszem Grzebykiem – pomysłodawcą i scenarzystą przedstawienia rozmawia Katarzyna Dziedzic

Katarzyna Dziedzic: – Skąd pomysł na wystawienie Misterium Męki Pańskiej w plenerze?

Tomasz Grzebyk: – O ile dobrze pamiętam, kiedyś w prywatnej rozmowie powiedziałem do Marka Wacława – autora rekwizytów i zbroi rzymskich, że dobrze byłoby, gdyby w Niechobrzu, przy Sanktuarium Matki Bożej, stworzyć takie przedsięwzięcie jak Misterium. I dzięki Bożej pomocy i pracy wielu ludzi udało się. Choć sam pomysł nosiłem w głowie bardzo długo, kilka lat. Na pewno nie byłoby Misterium, gdyby nie zamiłowanie do liturgii (bo przecież z niej wywodzi się tradycja odgrywania scen nie tylko Męki Pana Jezusa, ale również życia świętych) i historii. Chciałem, aby Misterium jak najwierniej oddawało realia epoki. Przecież ewangeliczna historia to nie jakaś zmyślona opowieść, ale wydarzenia, które można osadzić w konkretnym czasie i miejscu. Z drugiej strony jest natomiast aspekt związany z liturgią, z tym, że Misterium ma angażować widza, aktora. Unosić jego duszę „ku Bogu”. Rzeczom wzniosłym, pięknym, spoza tego świata. Myślę, że współcześnie trochę tego nam brakuje. Inspirację czerpię z wielu miejsc. Na pierwszym jest Pismo Święte, potem źródła historyczne, opracowania, rekonstrukcje, szkice. Także filmy fabularne. Niekoniecznie stricte religijne.

– Jak postępują prace w tym roku? Ilu aktorów będzie zaangażowanych w Misterium? Czy nadal możemy liczyć na teletransmisję?

– W związku z tym, że w tym roku obchodzimy mały jubileusz – piąte Misterium Męki Pańskiej w Niechobrzu, razem z Marcinem Dygoniem rozpoczęliśmy przygotowania bardzo wcześnie. Omówiliśmy, co chcemy poprawić, co zmienić w reżyserii. Grę aktorską niektórych postaci dopracowywaliśmy razem z odgrywającymi je osobami od stycznia br. Obecnie jesteśmy na etapie wprowadzania w życie naszych celów, czyli mówiąc krócej – prób w plenerze. Ćwiczymy na nich m.in.: w jaki sposób należy się poruszać po scenie, jak okazywać emocje, ekspresję, której szczególnie w czasie scen sądu Pana Jezusa jest bardzo wiele. W tegorocznym Misterium bierze udział prawie 90 aktorów amatorów, wobec czego próba trwa nieraz 2,5 godziny i więcej. No i jest wyczerpująca. Czy możemy liczyć na transmisję live? Myślę, że tak. Dzięki niej docieramy nie tylko poza granice województwa podkarpackiego, ale również poza granice Polski, wobec czego jest do dla nas pewnego rodzaju priorytet, aby ona była. Pod okiem diakona Kamila Bambrowicza, który odbywa w tym roku swoją praktykę w parafii w Niechobrzu, postanowiliśmy również, dzięki zebranym dotąd funduszom, odnowić scenografię.

– Udział w Misterium to wielkie przeżycie duchowe i artystyczne. Na jakie sceny warto zwrócić szczególną uwagę w tym roku?

– To trudne pytanie. Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć, gdybym miał wybrać swoje ulubione. Uważam, że warto potraktować Misterium jako całość, bo tak jest ono pomyślane. Nieoficjalny jego tytuł brzmi: „Pięć dni w Jerozolimie” i ma opisywać wydarzenia Wielkiego Tygodnia. Warto przypatrzeć się zmianom, jakie zachodzą wśród mieszkańców Jerozolimy. Najpierw witają oni Pana Jezusa okrzykami „Hosanna”, a podczas sądu u Piłata kierują ku Niemu obelgi, że to „Bluźnierca”, „Szarlatan”, chcą aby Go ukrzyżowano. Myślę, że to bardzo dobry obraz tego, jak wygląda podejście do wiary współczesnych ludzi, że jesteśmy religijni tylko wówczas, kiedy jest nam dobrze z Bogiem. Kiedy pojawiają się trudności, odtrącamy Go. Wydaje mi się również, że należy wsłuchać się w słowa narratora, którym od początku jest Albert Lantenszelger, bo wprowadzają w to wszystko, co dzieje się na scenie oraz są objaśnieniem. Jest jeszcze kwestia muzyki, będącej tłem dla kwestii mówionych i czytanych. W dużej części jest ona zaczerpnięta z utworów chorałowych. Mamy chorał gregoriański, bizantyński i kartuski. Sądzę, że w dużej mierze taki a nie inny dobór muzyki powoduje, że widzowie doświadczają głębokich przeżyć duchowych podczas Misterium.

Plenerowe Misterium Męki Pańskiej rozpocznie się w Niedzielę Męki Pańskiej o godz. 19 w Parku Matki Bożej przy Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Niechobrzu. Organizatorzy serdecznie zapraszają.

Tagi:
misterium

Reklama

Idźcie, ofiara spełniona

2019-06-17 13:28

Monika Kosakowska
Edycja małopolska 25/2019, str. 7

Tytułowe słowa stały się tematem misterium popaschalnego wystawionego przez dzieci i młodzież w kościele św. Sebastiana w Jurgowie

Piotr Kosakowski
Spotkanie z Panem uświadomiło nam, że i my potrafimy być świadkami Jezusa – powiedział do zebranych ks. Stanisław Malarz

Młodzi aktorzy wcielili się w postaci biblijne i poprowadzili widzów przez misterium w bardzo dojrzały sposób. Czuć było ich zaangażowanie, a także głębokie rozumienie własnych ról. Klimatu dopełniły niesamowite stroje oraz spektakularny scenariusz. Ciekawym elementem przedstawienia były również interakcje, w jakie poszczególne postacie wchodziły z widzami. Odbiorcy mogli poczuć się świadkami odegranych wydarzeń i przeżyć je indywidualnie.

Meritum

– Młodzież pod przewodnictwem ks. wikariusza Piotra Kosakowskiego przygotowała piękny spektakl muzyczny i słowny, przedstawiający nam wydarzenia związane z czasem od Zmartwychwstania do Wniebowstąpienia – mówi proboszcz parafii św. Sebastiana, ks. Stanisław Malarz. I zauważa: – Aktorzy potrafili przenieść nas do innej epoki, do czasów Jezusa, by następnie wrócić do współczesności, odgrywając udział w Mszy św. Spotkanie z Panem uświadomiło nam, że i my potrafimy być świadkami Jezusa Zmartwychwstałego, którego możemy głosić tak, jak to czynili apostołowie i inni uczniowie, idąc na cały świat i głosząc Ewangelię Chrystusa – zaznacza kapłan.

Nie bez powodu misterium odbyło się w przeddzień Pięćdziesiątnicy, w Wigilię Zesłania Ducha Świętego. Wydarzenie stało się odniesieniem do słów z Pisma Świętego: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus». Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12,3b-7.12-13).

Zamysłem spektaklu było ukazanie Chrystusa Zmartwychwstałego, Jego spotkań z uczniami, a także początków Kościoła. Młodzież występ rozpoczęła pieśnią „Błogosławcie Pana”, a aktor grający Jezusa, wszedł do kościoła w blasku fleszy i w białej szacie. Płynęło stąd ważne przesłanie: kto chce spotkać Zmartwychwstałego, musi to robić na Eucharystii, ponieważ tam przychodzi ciągle żywy Chrystus. On chce przemieniać i posyłać: „ite, Missa est” (idźcie, Ofiara spełniona), żeby nieść Jego orędzie w świat. Posileni Ciałem i Krwią Jezusa zostajemy włączeni w Misterium Zmartwychwstania.

Tajemnica

Dzięki umiejętnościom młodych aktorów widzowie mogli współodczuwać emocje, które opanowywały bohaterów spektaklu, i niemalże namacalnie emanowały ze sceny: strach żołnierzy, kiedy odkryli, że ciało Jezusa zniknęło z grobu; przerażenie Marii Magdaleny, gdy się o tym dowiedziała; rozpacz Piotra trawionego wyrzutami sumienia; niedowiarstwo Tomasza, a nade wszystko – wszechogarniający spokój Jezusa Zmartwychwstałego.

Efektownym konceptem było przejście z czasów, w których żył Chrystus, do współczesności, kiedy aktorzy zrzucili z siebie przebrania i pozostali w strojach nawiązujących do naszej codzienności. Jezus założywszy ornat, przemienił się w duchownego, który odprawił Mszę św. Następnie, po słowach kapłana: „Bogu niech będą dzięki”, wszyscy ponownie założyli stroje z przeszłości. Scena ta zachęciła do refleksji nad udziałem w Eucharystii oraz przyjmowaniem Ciała i Krwi Chrystusa. W kolejnej odsłonie jeden z uczniów Chrystusa podsumował sens Mszy św.: „Niech nigdy na świecie nie braknie tej uczty, na którą zaprasza Jezus”.

Konkluzją misterium popaschalnego, jego początkiem i końcem, oddającymi całą głębię spotkania z Chrystusem, był tytuł: „Ite, Missa Est” oraz ostatnie słowa misterium, wypowiedziane przez Jezusa: „Uwierzyłeś Tomaszu, bo mnie ujrzałeś, a szczęśliwi wszyscy, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Pokój wam, jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam. Idźcie w pokoju nieść innym Chrystusa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Tam, gdzie jest wolność, tam, gdzie jest możliwość rozwijania swojej twórczości, tam jest dużo Światła. Obyśmy byli dziećmi Światła, synami Światła, takimi księżycami Światła, które będą odbijać Jego blask w sercach innych ludzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube.com

ODCINEK DRUGI



ODCINEK PIERWSZY

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Olga Tokarczuk odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Szwecji

2019-12-10 20:13

wpolityce.pl

Laureatka Literackiej Nagrody Nobla za rok 2018, Olga Tokarczuk, odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Karola XVI Gustawa. Ceremonia noblowska odbywa się we wtorek w filharmonii sztokholmskiej.

wikipedia.org

Laureaci Nagrody Nobla dostają złote medale z wygrawerowanym wizerunkiem fundatora Alfreda Nobla oraz łacińską inskrypcją „Inventas vitam iuvat excoluisse per artes”. Są one wykonane ręcznie z 18-karatowego złota i ważą 175 gramów. Dyplomy są wykonane ręcznie przez artystów, jest na nich zdjęcie, imię i nazwisko laureata oraz cytat z uzasadnienia przyznania Nagrody Nobla.

Olga Tokarczuk została poproszona o odebranie wyróżnienia przez Pera Waesterberga z Akademii Szwedzkiej, który wcześniej wygłosił laudację na cześć noblistki.

Pani Tokarczuk, Akademia Szwedzka gratuluje wam. Proszę o odebranie Literackiej Nagrody Nobla z rąk jego królewskiej mości króla Szwecji — powiedział Waesterberg po polsku.

Polska pisarka - ubrana w czarną, aksamitną suknię do ziemi - wyszła na scenę sztokholmskiej filharmonii jako dziesiąty noblista. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla.

Podczas odbierania przez polską noblistkę medalu i dyplomu wszystko przebiegło zgodnie z planem, także zapisany w protokole trzykrotny ukłon, który nie udał się w 1996 r. Wisławie Szymborskiej. Poetka w tym właśnie momencie ceremonii pomyliła się. Olga Tokarczuk swoje trzy ukłony wykonała bez pomyłek.

Polska literatura błyszczy w Europie – ma w swoim dorobku już kilka Nagród Nobla, a teraz przyszła pora na kolejną, tym razem dla pisarki o światowej renomie i niezwykle rozległym wachlarzu zainteresowań, łączącej w swej twórczości elementy poezji i humoru. Polska, rozdroże Europy, być może nawet jej serce – Olga Tokarczuk odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu. Olga Tokarczuk nie ucieka od niewygodnej prawdy, nawet pod groźbą śmierci — mówił Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej w laudacji na cześć Olgi Tokarczuk.

Jego zdaniem twórczość Tokarczuk cechuje „połączenie twardej rzeczywistości z ulotną nierealnością, wnikliwa obserwacja i zafascynowanie mitologią”. Cechy te „czynią z niej jednego z najbardziej oryginalnych prozaików naszych czasów, postrzegających rzeczywistość na nowe sposoby”.

Olga Tokarczuk jest wirtuozem w kreowaniu postaci, potrafi uchwycić je w momencie ich ucieczki od codziennego życia. Pisze o tym, o czym nie pisze nikt inny: „o nieznośnej i ogromnej osobliwości tego świata” — wyjaśnił Waesterberg.

Jej powieść „Bieguni” to niezwykle różnorodny opis podróży, poruszania się po pasażerskich poczekalniach i hotelach, to spotkanie z bohaterami, o których wiemy bardzo niewiele, a także zbiór pojęć ze słowników, baśni i dokumentów. Tokarczuk wzajemnie przeciwstawia naturę i kulturę, rozum i szaleństwo, męskość i kobiecość, z prędkością sprintera przekracza społecznie i kulturowo wytworzone granice — podkreślił.

Jej mocna i bogata w idee proza to nomadyczna wędrówka przez około 15 książek. Wioski będące w nich miejscem akcji stają się centrum wszechświata, miejscem, w którym losy poszczególnych bohaterów wplatane są w wątki baśniowe i mitologiczne. Żyjemy i umieramy w opowieściach innych osób, gdzie na przykład Katyń raz może być zwykłym lasem, a raz miejscem masakry — ocenił Waesterberg.

„Księgi Jakubowe” laudator nazwał „największym dziełem” pisarki. Dodał, że „z podtekstu utworu przebija się żydowskie pochodzenie Tokarczuk oraz jej nadzieja na Europę bez granic”.

Przyszłe pokolenia będą sięgać po owe tysiącstronicowe arcydzieło autorstwa Tokarczuk i odkrywać w nim nowe bogactwo, którego dziś jeszcze wystarczająco nie dostrzegamy. Widzę, jak Alfred Nobel kiwa z uznaniem głową w swoim niebie — podsumował Per Waesterberg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem