Reklama

Pod patronatem „Niedzieli”

Co zobaczymy w roztrzaskanym lustrze

Czy można się przejrzeć w roztrzaskanym lustrze? Oczywiście, że nie! Każdy z poszczególnych odłamków będzie odbijał jedynie część naszej twarzy. W rezultacie powstanie zniekształcony i wykrzywiony obraz, który raczej nikomu nie przypadnie do gustu. Takie odbicie nie pokaże nam prawdy o nas samych i nie sprawi, że dowiemy się o sobie czegokolwiek. Co najwyżej może nas na chwilę rozbawić... albo rozgniewać, albo głęboko zasmucić. Co jednak, gdy dla wielu ludzi jest to jedyne zwierciadło, w którym oglądają rzeczywistość?

Prof. Wojciech Roszkowski, autor m.in. monumentalnego i pięknego „Świata Chrystusa”, w książce „Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej” przedstawia właśnie, jak zgubne może być to „roztrzaskane lustro”, w którym przegląda się nasz dzisiejszy świat, nawet jeśli widziany w nim obraz wydaje się pociągający i barwny niczym w kalejdoskopie. „Wzrost roli mediów – pisze autor – spowodował, że potoczne określenie «scena publiczna» nabrało nowego znaczenia. (...) Na pluralistycznym rynku mediów każdy, kto ma pieniądze lub przyciągnie uwagę ludzi z pieniędzmi, może się zaprezentować z najgłupszym i najbardziej obrzydliwym przekazem”. Media jednak to zaledwie czubek góry lodowej, jeśli chodzi o wykrzywianie rzeczywistości, nie tylko tej z lustrzanego odbicia.

Spójrzmy chociażby na jedno z ostatnio modnych pojęć. „«Polityczna poprawność», lansowana w niektórych kołach intelektualnych Zachodu, wiedzie na manowce. W rezultacie słowo «ukraść» zastępuje się czasem określeniem «wziąć», a «zabijanie» nazywa się «pozbawianiem życia». Łatwo dostrzec ślepy zaułek, w jaki brną zwolennicy «politycznej poprawności». Mało kto zauważa, że wynika on z błędnego koła wolności jako celu w sobie. Wolność w takim wydaniu dehumanizuje człowieka w stopniu podobnym co zniewolenie”.

Reklama

Jak zatem prezentuje się obecna cywilizacja Zachodu, do której i my przynależymy? Autor zabiera czytelnika w fascynującą podróż od najdawniejszych ludzkich dziejów po stosunkowo niedawne wydarzenia, o których można było usłyszeć w wiadomościach zaledwie przed miesiącami. Porusza się ze swobodą po tematach tak odległych od siebie, jak starożytna filozofia i współczesna muzyka rozrywkowa. Przede wszystkim zaś bije na alarm – chociaż, jak sam podkreśla we Wstępie – „upadek oznacza stan, z którego jeszcze można się podnieść. Nie należy więc tracić nadziei”.

Przez wieki bowiem cywilizacja zachodnia, choć odległa od ideału, pomimo wielu wewnętrznych kryzysów i zgubnych prądów umysłowych zachowywała swoją spójność i tożsamość. Była źródłem wartości wypływających z dziedzictwa filozofii greckiej, rzymskiego prawa oraz wyrosłej na gruncie judaizmu nauki Jezusa Chrystusa. Współczesny świat przedstawia się jednak całkowicie odmiennie. Prezentuje nie tylko odejście od pierwotnych podstaw cywilizacji, ale i rosnącą wrogość wobec nich oraz chęć całkowitego ich odrzucenia. Jak to się stało i w jaki sposób do tego doszło? W jaki sposób to, co kiedyś było nie do pomyślenia, a nawet niewyobrażalne, teraz jest na porządku dziennym? Odpowiedzi jest wiele.

Część z przyczyn zła może znamy lub przynajmniej się ich domyślamy, na inne dopiero otworzy nam oczy niniejsza książka. Trzeba po nią sięgnąć, by pogłębić swoją wiedzę, zrozumieć procesy, które doprowadziły do obecnej postaci naszego świata, i rozpoznać czyhające na każdym kroku zagrożenie: „Zło udaje, że go nie ma. Ale zło jest. Nie ominiemy go. Unikając ocen, powątpiewając w możliwość rozróżnienia dobra od zła, karmimy je bezkarnością. Grzęznąc w mniejszym złu, wspomagamy większe. Zło jest potężne, ale jest potężne naszymi słabościami”.

Reklama

Mimo że książka „Roztrzaskane lustro” może onieśmielać czytelnika swoją objętością, wartki, potoczysty język czyni ją pasjonującą. Kryzys sięga dalej w przeszłość, niż moglibyśmy się tego spodziewać, nierzadko jednak jest również dziełem stosunkowo niedawnych czasów. Przeszłość bowiem nie znała wielu zjawisk, które obecnie nam towarzyszą: „Ludzie Średniowiecza zabijali się z chciwości, żądzy władzy lub z powodów religijnych, lecz nie w imię postępu. Zabijanie w imię postępu stało się wynalazkiem ery nowożytnej”.

Na kartach książki prof. Roszkowskiego pojawiają się nazwiska znane i mniej znane, ale zawsze warte przypomnienia – dla przestrogi. Przedstawiane są zgubne prądy umysłowe, których krzewiciele, usiłując stworzyć raj na ziemi, niejednokrotnie zamieniali ją w piekło, gdy idee rozpowszechniane na papierze znalazły ludzi, którzy pragnęli wprowadzić je w życie. Choć wydaje się to słusznie minioną historią, warto je znać i o nich pamiętać, gdyż do tej pory wydają we współczesnym świecie swoje zatrute owoce. Nacisk położony jest tutaj szczególnie na stale przepoczwarzającą się ideologię lewicową. Właściwa pamięć o przeszłości i świadomość historii, zarówno własnego narodu, jak i świata, jest kluczowym czynnikiem w prawidłowym i odpowiedzialnym kształtowaniu przyszłości. Kto zna prawdę i potrafi wysnuwać z niej odpowiednie wnioski, ten nie da się otumanić lansowanym powszechnie półprawdom czy wręcz kłamstwom.

Niemałą rolę w „Roztrzaskanym lustrze” odgrywa chrześcijaństwo – zarówno jako jeden z filarów zachodniej cywilizacji, jak i ze względu na rolę, którą odgrywa we współczesnym świecie. „Wydawać by się mogło – pisze autor – że wraz z upadkiem komunizmu zelżeje napór wrogów chrześcijaństwa. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Przeciwnie, pod koniec drugiego tysiąclecia chrześcijanie to najbardziej prześladowana grupa religijna na świecie. Polityczną wojnę z chrześcijaństwem prowadzą wielkie organizacje międzynarodowe, wspierane przez ONZ i Unię Europejską”. To niezwykle ważny głos w dzisiejszych czasach. Autor nie omija także błędów i zaniedbań po stronie samego Kościoła. Dzięki niemu jasne staje się, na co należy zwracać uwagę i czego się wystrzegać w tak ważnej kwestii.

Kiedy się zna przyczyny zła, łatwiej zapobiegać jego rozprzestrzenianiu się, a także leczyć jego przejawy. Ważne jest również, by przeciwstawiać się temu, co dopiero może do zła prowadzić, i umieć rozpoznawać niepokojące znaki. Z tego względu „Roztrzaskane lustro” można polecić każdemu. Starsi zapoznają się z nowymi trendami, młodsi natomiast przybliżą sobie świat, w którym żyły poprzednie pokolenia. Wszyscy zaś będą w stanie lepiej rozumieć współczesność, a co za tym idzie – dążyć do prawdziwego, a nie utopijnego ulepszenia świata w drodze do wieczności.

Książka została wydana na bardzo wysokim poziomie edytorskim i ubogacona 140 ilustracjami, stąd może być też nie tylko mądrym, ale i pięknym prezentem.

* * *

Uwaga!
Dla czytelników „Niedzieli” wydawnictwo przygotowało specjalną ofertę. Jeden egzemplarz można kupić zamiast w cenie 82,9 zł – za 69 zł (+ koszt wysyłki 14 zł), a dwa egzemplarze – za łącznie 119 zł (wysyłka gratis!). Można też kupić „Roztrzaskane lustro” razem z inną książką prof. W. Roszkowskiego – „Mistrzowska gra Józefa Piłsudskiego” (cena det. 59 zł) za łącznie 79 zł (+ koszty wysyłki – 14 zł). Wystarczy zadzwonić pod nr tel. 12 260 32 90 lub 12 254 56 04 albo wysłać e-mail na adres: dystrybucja@bialykruk.pl .

2019-05-28 13:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostry Elżbietanki wciąż niosą pomoc

2020-04-03 19:48

pixabay

Choć na ulicach pusto i głucho, choć z tygodnia na tydzień mierzymy się z coraz bardziej ograniczoną rzeczywistością, zatroskane o drugiego człowieka siostry Elżbietanki nie odczuwają większych zmian.

- Zajmujemy się chorymi, głodnymi i ubogimi. Od poniedziałku do soboty wydajemy im gorące posiłki, herbatę, kanapki. Może jedyne co się zmieniło, to że teraz, w czasie epidemii, nie mogę wpuścić nikogo do stołówki – mówi z lekkim żalem s. Salomea CSSE - Wszyscy muszą jeść na dworze.

Takie są przepisy. Żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów, siostry wydają obiady w specjalnych strojach i z wielką pieczołowitością dbają o higienę w kuchni. Nie mogą rozlewać zupy do pojemników przyniesionych przez osoby ubogie. Skąd zatem je wziąć, skoro dotychczasowe możliwości pozyskiwania pieniędzy na działalność kuchni, czyli sprzedaż własnoręcznie wykonanych ozdób na kiermaszach parafialnych, jest niemożliwa?

Do pomocy włączyła się Marionicka Fundacja Misyjna i ogłosiła zbiórkę słoików oraz datków na butelki plastikowe i artykuły spożywcze. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wciągu kilku dni zebrano kilkaset słoików, które umyte, wyparzone i ze smaczną zawartością trafiają do głodnych.

Podczas gdy siostry obsługują jadłodajnię, na miasto wychodzą wolontariusze z ciepłym posiłkiem dla chorych. Pod opieką Elżbietanek pozostaje kilkanaście osób w wieku osiemdziesięciu - dziewięćdziesięciu lat, które są „przykute” do łóżek. Podobną troską siostry obejmują również kilkanaście rodzin wielodzietnych w potrzebie.

- Niestrudzeni wolontariusze zanoszą im paczki z żywnością każdego dnia, zachowując wszelkie środki ostrożności i zalecenia sanepidu. Dla bezpieczeństwa mijają ludzi z daleka, ale wyróżnia ich głębokie i ufne spojrzenie w oczy i ciepły uśmiech – w ostatnim czasie zachowanie mocno zapomniane, a szkoda.

Czy towarzyszy im lęk?

- Nie. Staramy się podporządkować przepisom, aby, z miłości ku bliźnim, nie stwarzać zagrożenia żadnej ze stron – tłumaczy odpowiedzialna za dzieło siostra.

U Elżbietanek bez zmian. W dalszym ciągu, z wielką wiarą modlą się, w podawanych przez internetową Księgę Modlitwy intencjach (https://elzbietanki.wroclaw.pl/prosba-o-modlitwe/), motywują do współpracy młodzież, gotują dla potrzebujących, rozgrzewając nie tylko ich żołądki, ale i serca. Życiu i posłudze sióstr wciąż towarzyszy wdzięczność, bo jak tu nie błogosławić Bogu i ludziom dobrej woli, którzy z drugiego końca Polski przysyłają niespodzianie kuriera z paczką 10 kilogramów makaronu czy kaszy? Albo dzielą się z obfitością słoikami.

- To daje nadzieję i pokrzepienie, że w tak trudnym czasie, ludzie potrafią myśleć nie tylko o sobie lecz i o innych. Wspierają jak mogą Fundację Dobroczynności prowadzonej przez nasze siostry. To z jej funduszy kupujemy każdego dnia chleb do jadłodajni – wyjaśnia s. Salomea. - Nasza stołówka nie jest dofinansowana z miasta i każdy dar serca: modlitwa, ręce do pracy czy pomoc materialna, są na wagę złota.

A Ty chcesz podzielić się dobrem? Jeśli chcesz i możesz pomóc, zadzwoń:

s. Salomea CSSE: 667 220 174.

CZYTAJ DALEJ

Niech Pan Jezus pokaże wam piękne perspektywy życia

2020-04-05 01:38

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Światowy Dzień Młodzieży

ks. Mirosław Benedyk

Plakat zapowiadający wydarzenie

W przeddzień Niedzieli Palmowej w łączności z Ojcem Świętym i młodymi ludźmi z całego świata, 4 kwietnia br, miał się odbyć kolejny Światowy Dzień Młodzieży. W naszej, świdnickiej diecezji młodzież miała spotkać się w Wałbrzychu.

Niestety, jak większość w tym czasie wydarzeń pokrzyżował koronawirus. W zamian polecamy słowo naszego Pasterza.

- Niech Pan Jezus pokaże wam piękne perspektywy życia - mówił bp Ignacy Dec - Administrator Apostolski Diecezji Świdnickiej.

Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania.


CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję