Reklama

Niedziela Częstochowska

W Pabianicach uczcili jubileusz

Dwadzieścia pięć lat temu powstała kaplica pw. Matki Kościoła w Pabianicach

Niedziela częstochowska 29/2019, str. 6, 8

[ TEMATY ]

kaplica

Danuta Tomza

Jubileusz świętowano z ks. Janem Szkocem

Z racji jubileuszu 30 czerwca w kaplicy została odprawiona Msza św. w intencji wszystkich żyjących i zmarłych: księży, budowniczych, ofiarodawców tejże kaplicy. Mszy św. przewodniczył ks. prał. Ryszard Grzesik, który wygłosił także homilię. Mszę św. koncelebrował ks. prał. Jan Szkoc.

Dziekczynienie Bogu i ludziom

Na początku Mszy św. ks. Ryszard Marciniak, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Złotym Potoku, podkreślił, że pomysłodawcą budowy kaplicy był ks. Jan Szkoc. Ks. Marciniak wspomniał również ofiarodawców gruntu pod budowę kaplicy: Katarzynę Mizgałę oraz Marię i Mariana Palów, następnie proboszcza śp. ks. Józefa Kordasa, który nadzorował budowę kaplicy oraz rodaka z Pabianic Mieczysława Miedzińskiego, który zabiegał o sponsorów i był „motorem” napędzającym do pracy społecznej w czasie jej budowy, wykończenia i aż do chwili obecnej.

Po Mszy św. ks. prał. Jan Szkoc wspominał postawę mieszkańców Pabianic, którzy mimo trudnych dla Polski czasów w 1971 r. nie zaniechali zrealizowania przedsięwzięcia, którym była budowa kaplicy Matki Kościoła w Pabianicach. Uczestnicy uroczystości mogli zobaczyć wystawę zdjęć obrazującą dzieje kaplicy oraz dokonać pamiątkowego wpisu do pabianickiej kroniki. Pierwsza Msza św. została odprawiona w kaplicy 22 maja 1989 r. Budowa kaplicy była zmaganiem się z systemem komunistycznym.

Reklama

Uroczystość uświetniła orkiestra strażacka z Choronia i miejscowy chórek z organistką, Jadwigą Lamch. W uroczystościach wzięli udział: kapłani, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele władz samorządowych – z przewodniczącą Rady Gminy w Janowie Ewą Ucieklak, z radnymi gminy, zastępcą wójta Gminy Janów Lidią Piestrzyńską oraz mieszkańcy – Rudy Śląskiej, Dąbrowy Górniczej, Częstochowy, Przybynowa, Żurawia, Siedlca, Zrębic, Skowronowa, Czepurki, Janowa, Ponika i Złotego Potoku.

Świadectwo

Wspomina Helena Miedzińska: – W 1969 r. zrobiliśmy podmurówkę, aby przesunąć jedną ścianę i w ten sposób uzyskać więcej miejsca. Niestety, zabroniono nam tego. Podmurówkę przysypano ziemią i tak zostało do dziś. Jednak już w 1971 r. w ciągu jednego miesiąca dostawiono do starej ściany kaplicy drewnianą przybudówkę, pokrytą eternitem. 22 marca 1971 r. przyjechała milicja, aby w ciągu jednego dnia rozebrać przybudówkę. Mieszkańcy nie pozwolili, aby ktoś niszczył ich pracę. 24 marca zjawiła się delegacja z Urzędu Powiatowego. 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, przyjechano rozebrać kaplicę. Był to dla mieszkańców straszny, czarny dzień. Przypominało to wycinek wojny. Około południa banda uzbrojonych funkcjonariuszy wpadła do bezbronnej wsi. Przyjechały 32 radiowozy milicyjne, 4 samochody strażackie. Jeden samochód strażacki został pod wsią, ponieważ tu jadący dowiedział się, że mają rozbierać kaplicę, samochód się popsuł; inni nie wiedzieli, po co jadą. Wieś w promieniu 1 km była otoczona. Nie wpuszczano ani nie wypuszczano ze wsi nikogo. Co drugi dom we wsi stał radiowóz i rozwścieczeni milicjanci uzbrojeni częściowo w broń maszynową. Widząc to, myśleliśmy, że nas wykończą. Parę kobiet zdążyło podbiec do kaplicy. Prosiłyśmy ich ze łzami w oczach, żeby nie rozbierali, bo przecież to tyle straty, robocizna i materiały drogie, przecież to tylko kaplica. Niestety, nie pomogły prośby. Niektórych wywieziono za wieś i na czas rozbiórki trzymano w samochodzie. Pozostałych rozgonili, puszczając gaz łzawiący. Zniszczyli wszystko. Jeden z nich wszedł, zdjął krzyż, który wisiał na zewnątrz kaplicy. Resztę dokładnie strzaskali, deski i eternit, nawet zniszczyli ścianę tej starej kaplicy i ogrodzenia. To, czego nie zmieścili na samochody, to wykopali rów i zasypali. Tego się nie da opowiedzieć, to tylko zostało w naszych sercach. Ale nie załamaliśmy się. Pozasłanialiśmy kocami poniszczoną starą kaplicę i do takiej kaplicy przyjeżdżał ks. Czesław Chwał odprawiać Msze św. Przez długi czas nas obserwowano, krążyły radiowozy. Nie mogli patrzeć na te fruwające „firanki” i kazali nam wyremontować tę kaplicę, która jest obecnie. Przez pół roku niektórych mieszkańców wzywano kilka razy do Częstochowy na przesłuchania w sprawie. Rozliczali nas tak jak złodziei czy prawdziwych przestępców. Msze św. odprawiały się nadal w ruinach kaplicy. Nie było w niej okna, przez dziurę w murze wiał wiatr, który zdmuchiwał palące się świece podczas Mszy. Ludzie przynosili koce i łatali tę naszą kapliczkę i tak modlili się, i to jeszcze gorliwiej niż wcześniej. Tydzień po całym wydarzeniu przyjechał bp Franciszek Musiel do naszej wioski, by zobaczyć na własne oczy, co się stało. Rozmawiał z ludźmi, pocieszał. Ksiądz biskup napisał list do Piotra Jaroszewicza, wtedy uzyskaliśmy pozwolenie na poszerzenie kaplicy tylko o 2 metry i wejście z drugiej strony. Po całym zajściu w Pabianicach władze wyższe wyrzuciły sołtysa wsi, architekta, zmienili ks. prefekta. Zniszczyli wszystko, co było potrzebne dla ciała. Ale nie odebrali nam naszej wiary, kultury, a ludzie stali się jeszcze bardziej gorliwsi. Owa gorliwość nie okazała się tymczasowa. Doczekaliśmy się pozwolenia na budowę nowej kaplicy. Przy budowie kaplicy wspierał nas ks. Jan Szkoc.

2019-07-16 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Połączyła ich kaplica

2020-08-05 07:21

Niedziela kielecka 32/2020, str. I

[ TEMATY ]

kaplica

Gniewięcin

T.D.

Kaplica w Gniewięcinie coraz piękniejsza

Do Gniewięcina, między Sędziszowem a Mstyczowem, podjeżdżam zadeszczonym lipcowym świtem. Błądzę po polach. Zastanawiam się: co tu ciekawego? Za chwilę już wiem. Zapał ludzi. Zapał z czasów pandemii.

Planują zakończyć na 26 sierpnia pierwszy etap prac przy kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej, zbudowanej niegdyś w międzywojniu, przez ich ojców i dziadów. W tę dziwną, pełną obaw wiosnę powiedzieli sobie: nie zaprzepaścimy tego, co tamci z trudem wznosili.

CZYTAJ DALEJ

Liban: w Bejrucie miały miejsce dwie eksplozje, są dziesiątki rannych

2020-08-04 18:27

[ TEMATY ]

Liban

PAP

Dwie silne eksplozje wstrząsnęły we wtorek stolicą Libanu, Bejrutem - informuje agencja AFP, według której są dziesiątki rannych. Telewizja Al-Dżazira pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem.

Libański minister zdrowia Hamad Hasan poinformował we wtorek wieczorem, że w potężnej eksplozji w porcie w Bejrucie zginęło ponad 25 osób, a ponad 2500 zostało rannych.

Występując na żywo w telewizji, wcześniej mówił, że zginęło ponad 30 osób, a ponad 3 tys. odniosło rany.

Z kolej szef libańskiego oddziału Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża podawał liczbę ponad 2200 rannych.

Na ten moment brak jakichkolwiek wiadomości, aby polscy obywatele ucierpieli na skutek eksplozji, do której doszło we wtorek w stolicy Libanu Bejrucie - poinformował na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

"Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z naszą ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynie i skutkach eksplozji; na ten moment brak jakichkolwiek wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP" - napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych.

Wcześniej agencje i lokalne media pisały o jednej eksplozji, która miała miejsce prawdopodobnie w porcie w Bejrucie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne. Według tych informacji wybuch był słyszany w wielu częściach miasta.

Agencja AP przekazuje, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie.

Minister zdrowia Libanu Hamad Hasan poinformował, że w wyniku wtorkowej potężnej eksplozji w stolicy kraju Bejrucie jest wielu rannych; są też rozległe zniszczenia. Według agencji AFP doszło do dwóch silnych wybuchów.

Telewizja Al-Dżazira w relacji na żywo pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem. Do eksplozji doszło prawdopodobnie w porcie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne.

"Siła wybuchu była ogromna - powiedziała Zeina Khodr z Al-Dżaziry, relacjonująca wydarzenia z Bejrutu. - Szłam ulicą i upadłam na ziemię. Wybuchła panika i zapanował chaos, wszędzie leży szkło".

Wcześniej agencje przekazywały, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski na rozpoczęcie 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę: celem jest duchowa przemiana

2020-08-06 12:01

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Anna Bandura

– Celem tej pielgrzymki jest przemiana – przemiana każdej i każdego z was, ale też przemiana tych wszystkich, których spotkacie na swojej drodze jako świadkowie Chrystusowego przemienienia – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski na rozpoczęcie 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, która wyruszyła dziś z wzgórza wawelskiego.

W homilii abp Jędraszewski porównał rozpoczynającą się pielgrzymkę do drogi, jaką uczniowie pokonali z Jezusem na Górę Tabor. – Pielgrzymka ma określone cele, które stają się zrozumiałe w świetle dzisiejszego święta. Celem tej pielgrzymki jest przemiana – przemiana każdej i każdego z was, ale też przemiana tych wszystkich, których spotkacie na swojej drodze jako świadkowie Chrystusowego przemienienia – mówił metropolita krakowski zaznaczając, że przemiana polega na jeszcze większym zjednoczeniu się z Chrystusem. – Chodzi o to, żeby – jak pisał św. Paweł do Koryntian – poznać Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Scire Christum – znać, poznawać Chrystusa. To jest warunek każdej autentycznej wewnętrznej duchowej przemiany – mówił arcybiskup zwracając uwagę, że pielgrzymka jest symbolem chrześcijańskiego życia – zmierzaniem, co prawda pełnym trudu i wyrzeczeń, ale do chwały i zmartwychwstania.

– Idziemy, żeby dać się przemienić Chrystusowi poprzez spotkanie z Jego Matką – mówił abp Marek Jędraszewski dodając, że pielgrzymi za kilka dni ujrzą oblicze Czarnej Madonny, która „wskazuje drogę” – wskazuje na swojego Syna. – Uczy nas dokąd zmierzać, aby osiągnąć spełnienie całego naszego pielgrzymiego życiowego trudu – zaznaczał metropolita krakowski.

Odwołując się do wspólnotowego charakteru pielgrzymki arcybiskup zwrócił uwagę, że pielgrzymi niosą do Matki Bożej nie tylko swoje intencje, ale także troski i prośby swoich bliskich. Metropolita poprosił pątników o zaniesienie na Jasną Górę dziękczynienia za św. Jana Pawła II Wielkiego w roku 100-lecia jego urodzin. – Musimy Panu Bogu dziękować za ten wielki dar naszego rodaka dla nas, dla Ojczyzny, dla Kościoła w Polsce i Kościoła powszechnego – mówił abp Jędraszewski.

Zwrócił uwagę, że należy też Panu Bogu dziękować za Cud nad Wisłą, który miał miejsce przed stu laty, a także za powstanie „Solidarności” przed czterdziestu laty.

Arcybiskup zaapelował do pielgrzymów, aby prosili o ustanie pandemii, aby pamiętali w modlitwach o Kościele – o papieżu Franciszku i polskich biskupach; o ofiarach tragedii w Bejrucie; o Ojczyźnie, aby „obroniła swoją chrześcijańską tożsamość, kształtowaną na naszej ziemi od ponad 1050 lat”. – Modlitwa o to, abyśmy się obronili w obliczu agresywnych ataków ze strony ateistycznej ideologii, która chciałaby pozbawić nas naszej chrześcijańskiej tożsamości uderzając w najświętsze i najbardziej podstawowe struktury, bez których żadne społeczeństwo się nie ostoi – uderzając w instytucję małżeństwa i rodziny – mówił abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski prosił pątników, aby modlili się również o „pojednanie i zgodę w sprawach zasadniczych dla naszego kraju budowanych na prawdzie o autentycznych wartościach i solidarności, która wykracza poza czysto prywatne, indywidualne interesy”. Arcybiskup zwrócił uwagę, że u początków Kościoła św. Piotr i św. Paweł prosili chrześcijan, żeby modlili się za rządzących. Metropolita zauważył, że dziś w Sejmie zaprzysiężony na drugą kadencję zostanie prezydent Andrzej Duda.

– Módlmy się o to, aby ten najwyższy urząd w państwie pan prezydent sprawował jako ten, któremu losy naszej Ojczyzny leżą najbardziej na sercu; żeby go wspomagała Boża łaska, gdy chodzi o trwanie przy polskiej, chrześcijańskiej tożsamości, przy obronie małżeństwa i rodziny, tak zagrożonych; by był rzecznikiem naszych spraw także na zewnątrz; by przez jego działalność, jako głowy państwa, udało się chociaż w części zasypać podziały, które są między Polakami – mówił arcybiskup zwracając uwagę, że narodowa solidarność i modlitwa za rządzących jest „sprawą nas wszystkich, abyśmy jako kraj potrafili ostać się wobec wielkiego zalewu neopogaństwa, neomarksizmu, który chce wyrwać to, co najbardziej szlachetne z naszych serc”.

– Idźcie do Maryi, naszej Matki i Królowej i przedstawiajcie Jej te wszystkie święte dla nas sprawy, aby tak jak sto lat temu, także teraz okazała się zwycięską orędowniczką polskich spraw – zakończył abp Marek Jędraszewski.

40. Piesza Pielgrzymka Krakowska z Wawelu na Jasną Górę odbywa się w dniach 6–11 sierpnia w intencji Ojca Świętego i Ojczyzny. Pielgrzymka narodziła się w 1981 roku z idei „Białego Marszu”, jaki odbył się w Krakowie po zamachu na życie Jana Pawła II.

Zobacz zdjęcia: Z Wawelu na Jasną Górę. Start 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję