Reklama

Historia

Apokalipsa kresowego świata

O sowieckiej agresji na Rzeczpospolitą we wrześniu 1939 r. i dziedzictwie utraconych Kresów z prof. Stanisławem Sławomirem Nicieją – długoletnim rektorem Uniwersytetu Opolskiego, kierownikiem Katedry Historii Kultury i Biografistyki na Wydziale Nauk Społecznych tej uczelni, autorem wielotomowego cyklu pt. „Kresowa Atlantyda” – rozmawia Sławomir Błaut

Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 28-29

[ TEMATY ]

historia

NAC

Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r

SŁAWOMIR BŁAUT: – 17 września 1939 r. to czarna karta w historii Polski. Jak zapamiętali ten dzień świadkowie, których Pan Profesor poznał w trakcie pisania historii Kresów?

PROF. STANISŁAW SŁAWOMIR NICIEJA: – To jeden z najtragiczniejszych momentów w naszej historii. Sowieci zagarnęli połowę terytorium II Rzeczypospolitej. Straciliśmy wielkie centra kulturowe – Lwów, Wilno, Grodno, Stanisławów, Krzemieniec, Drohobycz – że wymienię tylko te najważniejsze spośród 200 miast, które zostały odcięte od Polski i w brutalny sposób po 1945 r. zdepolonizowane.
Największym zaskoczeniem było to, że przywódcy II Rzeczypospolitej nie przewidzieli, iż Stalin porozumie się z Hitlerem i wbije Polsce walczącej z Niemcami nóż w plecy. Założeniem strategii polskiego dowództwa było bronić się przed armiami niemieckimi i – w oczekiwaniu na pomoc aliantów – wycofywać się stopniowo w kierunku granicy polsko-rumuńskiej. Gdy 17 września 1939 r. Sowieci przekroczyli granicę Polski, główne siły i polskie naczelne dowództwo były w okolicach Stanisławowa, Kołomyi i Zaleszczyk, na tzw. przedmościu rumuńskim. Tam miał być główny bastion obrony.
Wycofującemu się wojsku towarzyszyły nieprzebrane tłumy cywilnych uciekinierów z zachodniej Polski. Kiedy Sowieci niespodziewanie uderzyli, powstała panika: nie wiedziano, co robić. Głównodowodzący marszałek Edward Śmigły-Rydz podjął dość nieprzemyślaną decyzję, nakazując traktować Sowietów jako domniemanych sojuszników, i polecił unikać starcia zbrojnego z nimi. Decyzja ta miała fatalne skutki, gdyż nasze wojska zaprzestały obrony tak ważnych garnizonów, jak choćby Grodno, Łuck, Stanisławów czy Tarnopol. Ułatwiło to Sowietom szybkie zajęcie połowy terytorium Polski i wyłapanie dużej części oficerów, których później wymordowano m.in. w Katyniu, Miednoje i Bykowni.
Pyta Pan o zachowanie ludności cywilnej. To był dla niej straszliwy szok. W historię Polski wpisały się wówczas dramatycznie trzy mosty graniczne, które prowadziły do Rumunii: w Zaleszczykach, Kutach i Śniatynie. W kierunku tych mostów ciągnęły drogami od strony Lwowa, Tarnopola i Stanisławowa do granicy rumuńskiej fale uciekinierów, szukających ratunku przed wrogimi armiami. Na tych drogach rozgrywały się dantejskie sceny. Obok tłumów przerażonych ludzi jadących furmankami przemykały eleganckie limuzyny ministrów, dyplomatów, artystów, kupców. Im bliżej mostów granicznych, tym częściej na poboczach mnożyły się porzucone z braku paliwa różne pojazdy mechaniczne. Nad głowami uciekinierów szarżowali lotnicy Luftwaffe, którzy bezlitośnie bombardowali oszołomionych sytuacją nieszczęśników. A przy granicy zaczął się rozgrywać dodatkowy dramat. Ludzie nie wiedzieli, czy przejść granicę, czy cofnąć się w kierunku swoich domów. Była to prawdziwa apokalipsa.
Wśród setek relacji, które zebrałem, są opowieści wstrząsające. Zygmunt Wasilewski, który dotarł do granicy polsko-rumuńskiej, wspominał: „Okropny moment. Nie wiem, czy uda mi się kiedyś wymazać go z pamięci. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach. Niektórzy całowali biało-czerwoną barierę graniczną, inni ziemię lub budkę strażnika. Kilku żołnierzy szlochało głośno, kilku się modliło, klęcząc. Każdy prawie zabierał coś na pamiątkę. Jeden zeskrobywał scyzorykiem trochę biało-czerwonej farby ze słupa granicznego. Drugi zawiązał w chusteczkę garść ziemi, trzeci zerwał liść z drzewa i włożył do książeczki wojskowej. Wszyscy, oglądając się wciąż, przeszliśmy granicę. Bezpośrednio po tych strasznych chwilach nastąpiło przygnębiające rozbrojenie. Byliśmy upokorzeni. Rumuńscy żandarmi kazali nam złożyć broń w przydrożnym rowie. Do końca życia będę pamiętał trzask rzucanej broni na stos”. Takich opowieści mam w swym archiwum kilkaset. Wiele z nich wykorzystałem w swoich publikacjach. Granice polsko-rumuńską i polsko-węgierską przekroczyło we wrześniu 1939 r. ok. 300 tys. Polaków.

– Stalin spowodował, że przedwojenne polskie Kresy zniknęły niczym mityczna Atlantyda. Czy pisanie książek opowiadających o losach Kresowian traktuje Pan Profesor jako misję?

– Można tak powiedzieć. Utrata tych ziem wiązała się z unicestwieniem istniejących tam ogromnych enklaw polskiej kultury, nauki i gospodarki. Zniszczono sławne polskie uczelnie w Wilnie, we Lwowie i w Krzemieńcu, rozgrabiono polskie świątynie, zamki, pałace, muzea. Postanowiłem opisać potencjał intelektualny i gospodarczy tych ziem, bo to był ogromny dorobek polskiej myśli intelektualnej. Poszczególne miejscowości, z ich historią i materialnym dorobkiem, opisuję od 10 lat w oparciu o dokumentację. W każdym tomie „Kresowej Atlantydy” są fotografie – ok. 300 – i historia 5-6 najważniejszych miejscowości w danym regionie. Dotychczas udokumentowałem ok. 70 miejscowości, które straciliśmy na Kresach. O ich historii nie wolno nam zapomnieć.

– We wstępie do X tomu „Kresowej Atlantydy” napisał Pan Profesor, że historii Polski nie można zamykać w granicach obecnego państwa polskiego.

– Tak, bo Polska jest państwem, które w swej ponadtysiącletniej historii miało pulsujące granice. Jej terytorium w różnych wiekach miało różne kształty – raz było większe, raz mniejsze. Polska nie miała ciągle tych samych granic i tych samych miast w swoich granicach. Był czas, gdy państwo polskie miało granice nad Dniestrem, Niemnem, Horyniem czy Czeremoszem. Byliśmy tam przez setki lat i zostawiliśmy trwałe ślady naszej obecności. Nie można więc pisać o dziejach Polski bez historii Lwowa, Wilna, Grodna czy Stanisławowa. Wielu wybitnych Polaków – Mickiewicz, Słowacki, Fredro, Zapolska i inni – urodziło się poza granicami dzisiejszego państwa polskiego. Pominięcie tych historii byłoby niczym innym jak amputacją połowy mózgu.

– „Cechą społeczeństw wykształconych jest chęć ucieczki od anonimowości” – kolejne stwierdzenie Pana Profesora odnosi się do zainteresowania przeszłością. Czy Polacy sięgają dziś do dziedzictwa Kresów?

– Po zniesieniu w Polsce cenzury ukazały się setki, a nawet tysiące wydawnictw – wspomnień, pamiętników, relacji – właśnie o Kresach. I tam znajdujemy dziesiątki tysięcy opowieści o indywidualnych losach ludzi, którzy doświadczyli niezwykłych przeżyć. Uczestniczę w setkach spotkań autorskich przy okazji ukazywania się moich kolejnych tomów „Kresowej Atlantydy” i widzę niesłabnące zainteresowanie tą tematyką.

2019-09-10 12:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skarb w lesie

2020-06-03 08:45

Niedziela toruńska 23/2020, str. VI

[ TEMATY ]

historia

Górzno

Ze zbiorów burmistrza miasta i gminy Górzno Tomasza Kinickiego

Zdjęcie z początku lat 20. XX wieku, w głębi kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego

Podczas gdy Toruń miał być twierdzą, maleńkie Górzno położone wśród malowniczych lasów i jezior Pojezierza Brodnickiego nie miało nawet murów miejskich. Po co – przecież w lasach krążyły wilki.

Po przerwie z powodu epidemii koronawirusa wracamy do naszego cyklu o tym, jak różne miejscowości w naszej diecezji odzyskiwały wolność. Zaczynamy od Górzna.

CZYTAJ DALEJ

Czas to miłość. Studenckie „kołatanie”

2020-06-03 15:28

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Duszpasterstwo Akademickie Emaus

Nocne kołatanie

Jasna Góra/YouTube

Duszpasterstwo Akademickie Emaus z Częstochowy podjęło 2 czerwca modlitwę w ramach „Nocnego kołatania” na Jasnej Górze w intencji jak najszybszej beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i dobrego przygotowania do tego wydarzenia.

– Nasze studenckie czuwanie u Matki to również odpowiedź na zaproszenie abp. Wacława Depo, by razem z Maryją zagłębić się w przesłanie do młodych, które zostawił nam Prymas Tysiąclecia. Mnie osobiście zachwyca jego silna więź ze studentami oraz to, w jak piękny i wyjątkowy sposób mówił do kobiet i o kobietach. Dlatego myślę, że ludzie młodzi i kobiety powinni czerpać z jego nietracącego na aktualności nauczania, aby właściwie kształtować swoje postawy w rodzinie i życiu społecznym – powiedziała Marta Głąb z duszpasterstwa Emaus.

– Zobacz, jak bije nasze serce przy Tobie. Lubimy, kiedy mówisz do nas o Twoim Synu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Uczymy się szukać Jego woli, patrzeć tak, jak On patrzy i chodzić tam, gdzie On chodzi – powiedział ks. Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej parafii akademickiej św. Ireneusza w Częstochowie, diecezjalny duszpasterz akademicki.

Kapłan dziękował również za patronów duszpasterstwa Emaus – św. Teresę Benedyktę od Krzyża (Edytę Stein), która „mówi, abyśmy nie bali się krzyża, bo tam płynie miłość” oraz za św. Ireneusza, biskupa, który wskazuje, „co jest dobrą, a co złą nauką”. – Niektórzy z nas rozeznają powołanie, a Ty i Twój Syn czule pukacie do naszych serc, abyśmy nie bali się oddać życia w służbie Kościołowi – zauważył. – Chcemy się uczyć tego, jaki był i czego uczył kard. Wyszyński, żebyśmy dzięki niemu zawierzyli się Maryi – podkreślił ks. Grzesiak. 

Jako pomoc w modlitwie oraz punkt wyjścia do rachunku sumienia studenci wybrali teksty rozważań. Wśród nich znalazły się wspomnienia kobiet należących do Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego:

„Kard. Wyszyński był wrażliwy. Na herbie biskupim wypisał słowa: „Soli Deo”, czyli „samemu Bogu”. To była dla niego istota życia. Dla niego wszystko było Boże, wszystko wprowadzało go w zachwyt. Miał zdolność odczytywania piękna świata. Potrafił zauważyć każdy gest, uśmiech i słowo. Kiedy widział, że ktoś jest smutny, od razu go przytulał i pytał, co się stało. Był jak ojciec. Dawał poczucie bezpieczeństwa. Przy nim nie czuło się lęku. Zauważał człowieka. Żył w prawdzie. Żył tak, jak wierzył, a wierzył jak dziecko. Wierzył, że wszystko przychodzi z ręki Boga, nawet uwięzienie”.

Studenci przypomnieli również fragmenty kazania, które kard. Wyszyński wygłosił do młodzieży akademickiej w Warszawie 22 marca 1972 r. i w którym pytał, jakiej chcą Polski: przepitej, rozwiązłej, bezdzietnej, bez wiary w Boga i ludzi, bez ideałów, porywów i wzlotów, bez zdolności do poświęcenia i ofiary.

Akademicy odmówili Akt osobistego poświęcenia się Matce Bożej kard. Wyszyńskiego. – Chcemy prosić, abyś nasze „fiat” wpisywała w Twoje „fiat”, abyśmy byli nowymi ludźmi – zwrócił się do Maryi ks. Norbert Tomczyk, wikariusz parafii akademickiej.

Studenci odczytali także ABC Społecznej Krucjaty Miłości z 1967 r., a w nim m.in. takie zasady: „Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego. Przebaczaj wszystko wszystkim. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich. Otwórz się ku ubogim i chorym. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół”.

Mocno wybrzmiały słowa z kazania wygłoszonego 15 sierpnia 1979 r.: „Czas to miłość!” oraz przesłanie do studentów:

„Więcej niż waszej krwi potrzeba Polsce waszej rzetelnej pracy, by z niej wszyscy mieli chleb, dach nad głową i okrycie. (...) Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! – serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze, nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie – orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko. (...) Pamiętajcie, że i wy jesteście z pokolenia orłów”.

Mszy św. na zakończenie czuwania przewodniczył bp Andrzej Przybylski. – Zapamiętałam szczególnie słowa z kazania. Biskup Andrzej zwrócił uwagę na to, że trzeba i warto tak żyć, aby w godzinie naszej śmierci móc powiedzieć, że nasze życie było spełnione, tak jak o swoim życiu mógł powiedzieć kard. Wyszyński. On sam mówił: „Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości” – podzieliła się z „Niedzielą” Marta Głąb.

CZYTAJ DALEJ

PKW informuje o możliwości głosowania korespondencyjnego

2020-06-04 07:03

[ TEMATY ]

wybory 2020

Adobe.Stock.pl

W wyborach prezydenta zarządzonych na 28 czerwca 2020 r. każdy wyborca może głosować korespondencyjnie. Państwowa Komisja Wyborcza wydała informację o możliwości skorzystania z tego prawa.

Zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego: W przypadku głosowania w kraju zamiar głosowania korespondencyjnego powinien być zgłoszony przez wyborcę komisarzowi wyborczemu za pośrednictwem urzędu gminy w gminie, w której wyborca ujęty jest w spisie wyborców, najpóźniej do 16 czerwca.

Wyborca podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych może zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego najpóźniej do 23 czerwca. Natomiast wyborca, który rozpocznie podleganie obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych po tym terminie (po 23 czerwca), może zgłosić ten zamiar najpóźniej do 26 czerwca.

W przypadku głosowania za granicą zamiar głosowania korespondencyjnego powinien być zgłoszony przez wyborcę właściwemu konsulowi najpóźniej do 15 czerwca.

PKW przypomina, że zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego zarówno w kraju jak i za granicą dotyczy również ewentualnej II tury wyborów. Oznacza to, że w przypadku ewentualnego przeprowadzania ponownego głosowania pakiet wyborczy zostanie wysłany na adres wskazany w zgłoszeniu dokonanym przed pierwszym głosowaniem.

Wyborca, który nie zgłosił zamiaru głosowania korespondencyjnego przed I turą, może zgłosić komisarzowi wyborczemu za pośrednictwem urzędu gminy lub konsulowi (w przypadku głosownia za granicą) zamiar głosowania korespondencyjnego w II turze wyborów, najpóźniej do 29 czerwca. W przypadku wyborcy, który w dniu ponownego głosowania będzie podlegał obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, może on zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego najpóźniej do 7 lipca. Natomiast wyborca, który rozpocznie podleganie obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych po tym terminie, może zgłosić ten zamiar najpóźniej do 10 lipca.

W przypadku głosowania korespondencyjnego w kraju zgłoszenie może być dokonane ustnie, pisemnie lub w formie elektronicznej za pośrednictwem usługi udostępnionej na platformie e-PUAP. Powinno ono zawierać: nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL wyborcy, wskazanie adresu, na który ma być wysłany pakiet wyborczy, wskazanie numeru telefonu lub adresu e-mail.

Jeżeli zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego nie będzie spełniało tych wymogów, urzędnik wyborczy za pośrednictwem obsługującego go urzędu gminy wezwie wyborcę do jego uzupełnienia w terminie jednego dnia od dnia doręczenia wezwania. Wezwanie może zostać dokonane w formie telefonicznej lub elektronicznej.

Wyborca, który nie podlega w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, zamiast wskazania adresu, na który ma być wysłany pakiet wyborczy, do zgłoszenia może dołączyć deklarację osobistego odbioru pakietu wyborczego w urzędzie gminy. Niepełnosprawny wyborca głosujący w kraju w zgłoszeniu może zażądać przesłania wraz z pakietem wyborczym nakładki na kartę do głosowania sporządzonej w alfabecie Braille’a.

W przypadku głosowania korespondencyjnego za granicą zgłoszenie może być dokonane ustnie, pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej. Powinno ono zawierać: nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL wyborcy, adres zamieszkania lub pobytu wyborcy za granicą, adres zamieszkania wyborcy w kraju, tj. miejsce wpisania wyborcy w rejestrze wyborców (w odniesieniu do osób przebywających czasowo za granicą), numer ważnego polskiego paszportu oraz miejsce i datę jego wydania (w państwach, w których dowód osobisty jest wystarczającym dokumentem do przekroczenia granicy, w miejsce numeru ważnego polskiego paszportu można podać numer ważnego dowodu osobistego), adres, pod który ma zostać wysłany przez konsula pakiet wyborczy albo deklarację osobistego odbioru pakietu wyborczego u konsula, wskazanie numeru telefonu lub adresu e-mail.

Jeżeli zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego nie będzie spełniało tych wymogów, konsul wezwie wyborcę do jego uzupełnienia w terminie jednego dnia od dnia doręczenia wezwania. Wezwanie może zostać dokonane w formie telefonicznej lub elektronicznej.

Zgłoszenia złożone po terminie, niespełniające wymogów lub nieuzupełnione w terminie, a także złożone przez wyborców, którzy wystąpili z wnioskiem o sporządzenie aktu pełnomocnictwa do głosowania lub otrzymali zaświadczenie o prawie do głosowania, zostaną pozostawione bez rozpoznania.

Doręczenie pakietu wyborczego: Wyborca głosujący w kraju nie później niż do 23 czerwca otrzyma pakiet wyborczy. Natomiast wyborca podlegający w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, który zamiar głosowania korespondencyjnego zgłosił w okresie od 17 czerwca 2020 r., otrzyma pakiet wyborczy nie później niż do 26 czerwca.

Urząd gminy prześle pakiet wyborczy za pośrednictwem Poczty Polskiej. Doręczenie pakietu wyborczego jest dokonywane przez zespół złożony z co najmniej dwóch pracowników Poczty Polskiej, bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy. Po doręczeniu pakietu do skrzynki za pakiet odpowiada użytkownik skrzynki.

W przypadku braku skrzynki pocztowej albo w przypadku, gdy skrzynka pocztowa uniemożliwia doręczenie pakietu wyborczego, zespół wystawi zawiadomienie o możliwości odbioru pakietu wyborczego we właściwej dla danego adresu placówce pocztowej. Zawiadomienie pozostawione zostanie w drzwiach mieszkania wyborcy. Będzie ono zawierało informację o adresie właściwej placówki pocztowej oraz informację od kiedy i w jakich godzinach można odebrać pakiet wyborczy. Wyborca może odebrać pakiet wyborczy w terminie nie dłuższym niż 1 dzień od dnia pozostawienia zawiadomienia.

Pakiet wyborczy może być również doręczony do wyborcy przez upoważnionego pracownika urzędu gminy. Wyborca może także osobiście odebrać pakiet wyborczy w urzędzie gminy, jeżeli zadeklarował to w zgłoszeniu zamiaru głosowania korespondencyjnego.

Wyborcy podlegającemu obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych pakiet wyborczy zostanie doręczony za pośrednictwem Poczty Polskiej lub przez upoważnionego pracownika urzędu gminy.

Skład pakietu wyborczego: W skład pakietu wyborczego przekazywanego wyborcy wchodzą: koperta zwrotna, karta do głosowania, koperta na kartę do głosowania, oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, instrukcja głosowania korespondencyjnego. Do pakietu wyborczego dołączona będzie także nakładka na kartę do głosowania sporządzona w alfabecie Braille’a, jeżeli wyborca niepełnosprawny zażądał jej przesłania.

Postępowanie wyborcy głosującego korespondencyjnie: Na karcie do głosowania wyborca oddaje głos, w sposób określony w informacji znajdującej się w dolnej części karty do głosowania. Po oddaniu głosu, kartę do głosowania należy umieścić w kopercie z napisem "Koperta na kartę do głosowania" i kopertę tę zakleić. Niezaklejenie koperty na kartę do głosowania spowoduje, że karta do głosowania nie będzie uwzględniona przy ustalaniu wyników głosowania.

Zaklejoną kopertę na kartę do głosowania należy włożyć do koperty zwrotnej. Na kopercie zwrotnej umieszczony musi być adres i numer właściwej obwodowej komisji wyborczej. Na formularzu oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu umieszczone muszą być dane wyborcy: imię i nazwisko, numer PESEL, własnoręczny podpis. Wyborca musi upewnić się, że wszystkie wskazane wyżej dane umieszczone zostały na formularzu oświadczenia.

Oświadczenie wkłada się do koperty zwrotnej (z adresem obwodowej komisji wyborczej). Niewłożenie oświadczenia do koperty zwrotnej, niewypełnienie go lub niepodpisanie spowoduje, że karta do głosowania nie będzie uwzględniona przy ustalaniu wyników głosowania.

W przypadku głosowania w kraju kopertę zwrotną należy zakleić i najpóźniej 26 czerwca: wrzucić do znajdującej się na terenie gminy, w której zlokalizowana jest obwodowa komisja wyborcza właściwa dla danego wyborcy, nadawczej skrzynki pocztowej Poczty Polskiej lub osobiście albo za pośrednictwem innej osoby dostarczyć kopertę zwrotną do właściwego urzędu gminy (w godzinach pracy urzędu).

Wyborca może w dniu wyborów, do czasu zakończenia głosowania, osobiście lub za pośrednictwem innej osoby dostarczyć kopertę zwrotną do obwodowej komisji wyborczej w obwodzie głosowania, w którym jest wpisany do spisu wyborców.

W przypadku głosowania korespondencyjnego za granicą właściwy konsul, nie później niż do 22 czerwca wysyła pakiet wyborczy (do wyborcy wpisanego do spisu wyborców, który wyraził zamiar głosowania korespondencyjnego za granicą), na wskazany przez wyborcę adres przesyłką nierejestrowaną albo w inny sposób, jeżeli operator wykonujący usługi pocztowe lub przewozowe w państwie przyjmującym nie daje rękojmi należytego wykonania usługi przesyłki nierejestrowanej.

Wyborca może także osobiście odebrać pakiet wyborczy w konsulacie, jeżeli zadeklarował to w zgłoszeniu zamiaru głosowania korespondencyjnego. Jeżeli w danym państwie nie istnieją warunki umożliwiające osobisty odbiór pakietu wyborczego, bądź są one w znacznym stopniu ograniczone, konsul upowszechnia tę informację w sposób umożliwiający zapoznanie się przez wszystkich wyborców w okręgu konsularnym.

W przypadku głosowania za granicą kopertę zwrotną wyborca przesyła, na własny koszt, do właściwego konsula. Konsul przekazuje właściwej obwodowej komisji wyborczej koperty zwrotne, które otrzymał do czasu zakończenia głosowania.

Wyborca może najpóźniej do 26 czerwca osobiście lub za pośrednictwem innej osoby dostarczyć kopertę zwrotną do właściwego konsula. Wyborca może również w dniu głosowania, do czasu jego zakończenia, osobiście lub za pośrednictwem innej osoby dostarczyć kopertę zwrotną do właściwej obwodowej komisji wyborczej. Jeżeli w danym państwie nie istnieją warunki umożliwiające osobiste dostarczenie koperty zwrotnej do właściwej obwodowej komisji wyborczej bądź taka możliwość jest w znacznym stopniu ograniczona, konsul upowszechnia tę informację w sposób umożliwiający zapoznanie się przez wszystkich wyborców w okręgu konsularnym.

Głosować korespondencyjne nie mogą wyborcy: umieszczeni w spisach wyborców w odrębnych obwodach głosowania utworzonych w zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej, domach studenckich oraz zespołach domów studenckich, zakładach karnych, aresztach śledczych oraz w oddziałach zewnętrznych takiego zakładu i aresztu, umieszczeni w spisach wyborców w obwodach głosowania utworzonych na polskich statkach morskich, niepełnosprawni, którzy udzielili pełnomocnictwa do głosowania, którzy otrzymali zaświadczenie o prawie do głosowania w wybranym przez siebie obwodzie.

Głosowania korespondencyjnego nie przeprowadza się także we wskazanych przez ministra spraw zagranicznych obwodach głosowania w państwach, w których ze względu na sytuację epidemiczną nie będzie możliwości prowadzenia głosowania w takiej formie. Informacja w tym zakresie będzie dostępna na stronie internetowej właściwego konsula.(PAP)

reb/ par/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję