Reklama

Pod patronatem „Niedzieli”

Muzycznie dla Marysi

2019-10-08 14:19

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 41/2019, str. 7

Archiwum rodzinne
W Rzymie odwiedził Marysię (tu dziewczynka z rodziną) o. Adam Szustak, który pielgrzymował do Ziemi Świętej

Historia Marysi Szlązak poruszyła tysiące osób. Losem chorej dziewczynki zainteresowała się nawet Agata Kornhauser-Duda, żona prezydenta RP, która odwiedziła we włoskiej klinice trzylatkę, a o modlitwę w jej intencji poprosiła papieża Franciszka. Rodziców dziewczynki ze Świdnika wspiera liczne grono osób, modląc się i przekazując potrzebne datki na jej leczenie oraz rehabilitację. Teraz czas na Kraków!

Maryjny Koncert Charytatywny dla Marysi odbędzie się w kościele Ojców Karmelitów na Piasku w niedzielę 20 października br. Rozpocznie się o godz. 20.00. Inicjatorką wydarzenia jest Agnieszka Konik-Korn, która wspomina: – W czerwcu ub. roku, dzień przed wykryciem nowotworu u Marysi, mój mąż wraz z Piotrem, tatą dziewczynki, byli na szkoleniu w Warszawie. Wtedy rodzice Marysi oczekiwali na badania, które wykazały, że trzylatka ma w móżdżku 6-centymetrowego guza. Dla wszystkich był to szok. Złośliwy nowotwór został usunięty natychmiast po wykryciu. Od tego czasu Marysia przebywa w szpitalu.

Dobro działa jak bumerang

A ponieważ Agata i Piotr Szlązakowie od dawna angażowali się społecznie, mnóstwo znających ich i zupełnie obcych im osób od razu włączyło się w zbieranie funduszy potrzebnych do leczenia Marysi skomplikowaną metodą megachemioterapii, która mogła się odbyć we Włoszech. Koszty leczenia jednak znacznie przerosły możliwości finansowe rodziny. Jednym z pierwszych wydarzeń, nazywanych „cudem Marysi”, był fakt, że pół miliona zł, potrzebnych na leczenie dziewczynki, zebrano w ciągu jednej doby! Jednak leczenie wymagało dalszych nakładów finansowych.

Po usunięciu guza, licznych komplikacjach, operacjach i chemioterapii dziewczynka kontynuuje leczenie w Palidoro – jednym z oddziałów szpitala Bambino Gesu w Rzymie, gdzie aktualnie poddawana jest intensywnej rehabilitacji, dającej bardzo dobre efekty. Niestety, wskutek komplikacji rok temu uszkodzeniu uległ wzrok Marysi. Rokowania są dobre – jest szansa na powrót, zarówno pełnego widzenia, jak i sprawności. Jednak znów potrzebne są fundusze, dlatego powstają kolejne inicjatywy mające na celu pomoc dziewczynce.

Reklama

W przygotowania do charytatywnego koncertu w Krakowie zaangażowała się także Monika Motyczyńska – związana z Górą Dobra wolontariuszka, która wspomina, że tatę Marysi poznała podczas ŚDM w Krakowie: – Byłam odpowiedzialna za wszystkich wolontariuszy pomagających na peronach Dworca Głównego. Wtedy Piotr zorganizował dla nas krótkofalówki, które bardzo nam pomogły w realizacji zadań. Ponownie spotkali się podczas ŚDM w Panamie, a w kwietniu br. Monika odwiedziła Marysię w Rzymie. – Kiedy wracałam do domu, pomyślałam, że trzeba Marysi przyjść z pomocą, dlatego już w wakacje wraz z przyjaciółmi zorganizowaliśmy Piknik Latino w Sułoszowej k. Ojcowa, a październikowy koncert to kolejna inicjatywa, która ma pomóc w zdobyciu środków na rehabilitację dziewczynki.

Dlaczego pomoc w formie koncertu?

– Mama Marysi, Agata, jest muzykiem i dyrygentką, a mała Marysia od urodzenia jest wielką miłośniczką muzyki – wyjaśniają organizatorzy i dodają: – Dlatego ta forma wydała nam się bardzo spójna z muzycznymi zamiłowaniami rodziny.

W Maryjnym Koncercie, który poprowadzi znana i lubiana artystka Lidia Jazgar, wystąpią krakowskie chóry: Chór Mogilski, Chór Canticum Amicorum, Chór żeński Ad Caelum i Chór Pastores. Lidia Jazgar, której będzie akompaniował Ryszard Brączek, wystąpi także z własnym repertuarem.

– Ponieważ mamy październik, większość utworów będzie dedykowanych Matce Bożej, której cudowny wizerunek znajduje się w sanktuarium na Piasku – wyjaśnia Agnieszka i dodaje: – Chcemy uczcić Matkę Bożą i jednocześnie pomóc Marysi.

A dlaczego warto przyjść na koncert? Organizatorzy stwierdzają: – Większość z nas lubi pomagać. Jest to więc pierwszy i podstawowy powód, bo wszyscy chcemy, aby Marysia jak najszybciej wyzdrowiała. Ale ponieważ dobro się mnoży, kiedy się je dzieli, to jednocześnie to dobro wraca do ofiarodawców, choćby w formie pięknej muzyki, która przemawia do serca. Wszyscy wykonawcy z radością i zupełnie za darmo podjęli się tego wyzwania. Te otwarte serca są dowodem na to, jak wielkie pokłady miłości noszą w sobie osoby wokół nas.

Szczegółowe wiadomości na temat przebiegu leczenia Marysi można znaleźć na stronie: www.kotekmarysi.pl . Pod tym adresem znajdują się także numery konta fundacji, gdzie można wpłacić pieniądze na leczenie dziewczynki.

Tagi:
choroba wsparcie

Dla zagrożonych uzależnieniem

2019-06-12 09:02

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 24/2019, str. 1, 4-5

– W swojej bezsilności, bezradności, niemocy prosimy o uwolnienie naszych dzieci z więzów uzależnienia, o wiarę, odwagę, siłę, nadzieję, miłość i wsparcie Matki Bożej – mówi Dorota Bednarek z parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Wałbrzychu

Katarzyna Bialasiewicz / Photographee.eu

W kościele pw. św. Franciszka z Asyżu w Wałbrzychu-Podgórzu odprawiona została Msza św. z okazji pierwszej rocznicy utworzenia pierwszej na terenie diecezji świdnickiej róży będącej częścią Światowej Róży Różańca Rodziców Dzieci Uzależnionych, Rodzin i Osób Uzależnionych, która swoją siedzibę ma w Warszawie. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył i kazanie wygłosił pallotyn ks. Paweł Rosik, opiekun Światowej Róży Różańca, której założycielki również gościły tego dnia w pallotyńskiej wspólnocie na Podgórzu.

Podczas kazania ks. Paweł nawiązywał do działalności Stowarzyszenia Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN, mówił o celach, codziennych wyzwaniach, przed którymi staje i pomocy udzielanej osobom dotkniętym różnymi formami uzależnień. Swoje świadectwa przedstawiły również założycielki Światowej Róży Różańca Rodziców Dzieci Uzależnionych, Rodzin i Osób Uzależnionych.

Potęga modlitwy

Dorota Bednarek, działająca w parafii pw. św. Franciszka z Asyżu, opowiada: „10 czerwca 2018 r. w Wałbrzychu zawiązała się Róża pw. św. Franciszka z Asyżu i działa ona jako 21. Róża Różańca Rodziców Dzieci Uzależnionych, Rodzin i Osób Uzależnionych. Należą do niej bardzo różni ludzie, nie tylko rodzice i rodziny dzieci borykających się z różnego rodzaju uzależnieniami. Są wśród nas i takie osoby, których w żaden sposób nie dotyka tematyka uzależnień, ale chcą być z nami i wspomagać modlitewnie w zmaganiach chorej młodzieży i ich rodzin oraz modlą się za całe dzieło KARANU – jego założycieli, pacjentów, pracowników i współpracowników. Modlą się również w intencjach swoich rodzin, modlitwy nigdy dosyć, a we wspólnej modlitwie jest ogromna moc – jestem o tym przekonana. – Generalnie w naszej Róży są ludzie z Wałbrzycha i okolic. Działamy u księży pallotynów w parafii św. Franciszka przy ulicy Poznańskiej 7 w Wałbrzychu – dzięki życzliwości tutejszego proboszcza ks. Piotra Kopery SAC. Wsparcie mamy praktycznie od całej wspólnoty księży pallotynów z Podgórza. Obecnie naszym opiekunem jest ks. Wiesław Rychter SAC. Trzeba tu też powiedzieć, że początki naszej działalności w Wałbrzychu nie były wcale łatwe, ale gorliwa modlitwa naprawdę sprawia cuda! Misją Światowej Róży Różańca Rodzin i Rodziców Dzieci Uzależnionych jest modlitwa do Matki Bożej, która najlepiej rozumie nas, rodziców chorych dzieci. Każdy z nas dojrzewa do modlitwy. Różaniec to potęga modlitwy, to ofiarowanie Matce Bożej najpiękniejszego kwiatu, jakim jest róża. Nikt inny bardziej niż Matka Pana Jezusa nie rozumie nas, rodziców chorych dzieci. W swojej bezsilności, bezradności, niemocy prosimy o uwolnienie naszych dzieci z więzów uzależnienia, o wiarę, odwagę, siłę, nadzieję, miłość i wsparcie Matki Bożej. Modlimy się również w intencji rodzin, małżeństw w kryzysie, związków niesakramentalnych, osób uzależnionych i współuzależnionych, neofitów, osób samotnych, wszystkich doświadczających trudności, potrzebujących pomocy i wsparcia. Prosimy ponadto o Boże błogosławieństwo dla wszystkich księży uczestniczących w tym dziele, wszystkich terapeutów, pracowników stowarzyszenia KARAN” – podsumowała Dorota Bednarek.

Karan

Ruch KARAN zapoczątkowany został w 1987 r. Stowarzyszenie Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN, zarejestrowane w 1992 r., to kontynuacja i rozszerzenie działań Ruchu. Obie inicjatywy podjął ks. dr Bronisław Paweł Rosik SAC. Stowarzyszenie KARAN jest organizacją pożytku publicznego, zajmującą się promocją zdrowego stylu życia, przeciwdziałaniem występowaniu różnego rodzaju dysfunkcji społecznych w środowisku dzieci i młodzieży, w tym głównie w uzależnieniu od różnego rodzaju środków zmieniających świadomość. Stowarzyszenie jest pierwszą i największą organizacją pozarządową o profilu katolickim, nastawioną na wszechstronną i systemową pomoc osobom uzależnionym od środków zmieniających świadomość, a także dzieciom i członkom rodzin w kryzysie, niewydolnych wychowawczo.

Praca na rzecz osób dotkniętych problemem uzależnienia i zachowań jest bardzo ważna. Uzależnienia są dziś bardzo dużym problemem społecznym. Młodzi ludzie coraz częściej sięgają po narkotyki, nie zdając sobie często w pełni sprawy z bolesnych konsekwencji. Celem Stowarzyszenia KARAN jest przestrzeganie przed uzależnieniem, a także udzielanie pomocy w wyjściu z nałogu, wspieranie potrzebujących oraz poszerzanie wiedzy, świadomości i motywowanie do zmiany jakości życia.

Główne cele organizacji: ograniczenie rozprzestrzeniania się patologii społecznych, w tym zwalczanie uzależnień, przestępczości, przemocy skierowanej ku dzieciom; korekcja i kompensacja braków emocjonalnych, osobowościowych i fizycznych związanych z sytuacją społeczną dzieci i młodzieży; promocja zdrowia i przeciwdziałanie uzależnieniom; rehabilitacja i resocjalizacja osób uzależnionych; edukacja w zakresie profilaktyki osób uzależnionych; integracja międzypokoleniowa; promowanie duchowości w leczeniu uzależnień.

Misją Stowarzyszenia KARAN jest niesienie pomocy terapeutycznej i psychologicznej, socjalnej, moralnej i duchowej oraz promowanie zdrowego stylu życia w stosunku do osób znajdujących się w trudnej sytuacji psychicznej i życiowej – dzieci, młodzieży, rodzin i osób starszych, a w szczególności do osób uzależnionych od środków zmieniających świadomość, narażonych na przemoc, agresję, dyskryminację i wykluczenie społeczne.

Osoby z Wałbrzycha i okolic, które potrzebują pomocy i wsparcia, bo dotyczy ich problem różnego rodzaju uzależnienia ich dzieci, mogą się zgłaszać do parafii św. Franciszka z Asyżu na Podgórzu. Oprócz wsparcia modlitewnego otrzymają informacje o pomocy, jakiej może udzielić Stowarzyszenie KARAN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Sławomir Oder: od początku byłem przekonany o świętości Jana Pawła II

2019-11-18 13:29

md / Kraków (KAI)

Nie minęło wiele lat i dziś widzimy, że są podejmowane próby zakłamania historii życia Jana Pawła II - zauważa postulator w procesie kanonizacyjnym polskiego papieża. Jak dodaje, w dokumentacji procesu nie ma miejsca na „dwuznaczność, wątpliwość czy możliwość podejmowania krytyki” Ojca Świętego. Ks. Sławomir Oder mówił o tym w Wadowicach podczas spotkania „Takim go pamiętamy”, zorganizowanego przez Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II.

Grzegorz Gałązka

Do spotkania, które najgłębiej zapadło w serce przyszłego postulatora, doszło w Wielki Czwartek 1992 roku. Jan Paweł II w obrzędzie mandatum umył nogi kapłanom, wśród których był ks. Oder. - Był to gest, który do dziś powoduje moje głębokie wzruszenie. To był gest autentyczny, angażował go całego, a ja poczułem się naprawdę jak Piotr, który mówił Jezusowi: „Nie będziesz mi nigdy nóg umywał”. Gest umycia nóg młodemu księdzu był gestem umiłowania kapłaństwa, szacunku dla każdego kapłana - wspominał ks. Oder.

- Byłem obecny na placu św. Piotra w chwili, gdy papież odchodził do domu Ojca i pamiętam doskonale wszystko, co się tam działo - opowiadał. Przypomniał ciszę, która wtedy zapadła nad Watykanem. - Byłem wówczas rektorem kościoła pw. św. Benedykta Józefa Labre. Kiedy on umarł, po ulicach Rzymu biegały dzieci krzycząc: „Umarł święty! Umarł święty!”. Tam, na placu św. Piotra, czułem coś podobnego. Chciałem krzyczeć: „Umarł święty!”, jednak zabrakło mi odwagi - wyznał. Nie potrafił wówczas modlić się za duszę Ojca Świętego. - Mówiłem mu: „Teraz, kiedy już jesteś w niebie, pamiętaj o tym i o tamtym” - i przedstawiłem mu całą litanię potrzeb i pragnień mojego serca - wspominał.

O tym, że został postulatorem procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, dowiedział się podczas krótkiej rozmowy z kard. Camillo Ruinim, ówczesnym wikariuszem generalnym Rzymu. - Zakomunikował mi po prostu: „Będziesz postulatorem” - mówił duchowny.

Papież Benedykt XVI prosił, by pracować „szybko, ale dobrze”. - Jedną z trudności tego procesu były naciski zewnętrzne, by jak najszybciej go zakończyć. Oczekiwania były ogromne. Były głosy, by odstąpić od procedury i pójść za starożytną tradycją Kościoła, czyli ogłosić świętość Jana Pawła II przez aklamację – wspominał kapłan. - Przesłanki były, bo cały świat na to czekał, ale Benedykt XVI zdecydował się na normalny tok procesu. Z perspektywy czasu widzimy, że była to roztropna, mądra i dalekowzroczna decyzja. Proces pozwolił na to, by nasze głębokie przekonanie o świętości Jana Pawła II zostało zobiektywizowane - zaznaczał postulator.

Jak zauważył, nie minęło wiele lat i dziś widzimy, że są podejmowane próby zakłamania historii. Przywołał słowa homilii wypowiedzianej przy grobie Jana Pawła II przez ks. Arkadiusza Noconia, który mówił, że dziś „podejmuje się próby pisania życiorysu papieża ręką Belzebuba”. - Proces przekazał historii całą dokumentację, w której nie ma miejsca na dwuznaczność, wątpliwość czy możliwość podejmowania krytyki – przekonywał ks. Oder.

- Pracował również promotor sprawiedliwości, którego zadaniem było wyłowić wszystko, co mogłoby położyć się cieniem na przekonaniu o świętości Jana Pawła II - wyjaśniał ks. Oder. Jak podkreślał, większość ludzi kochała i podziwiała papieża, ale były osoby, które „nie podzielały jego myśli teologicznej i sposobu sprawowania władzy”. Nigdy jednak nie było wątpliwości co do osobistej świętości Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na Cyprze w 2020 roku?

2019-11-18 20:09

pb (KAI/cyprus-mail.com/AP) / Watykan

Prezydent Cypru powiedział, że papież Franciszek przyjął jego zaproszenie do złożenia wizyty na Cyprze w przyszłym roku. Nikos Anastasiadis był dziś gościem Franciszka w Watykanie.

elpapacol/instagram

- Jesteśmy ogromnie zaszczyceni, że papież przyjął nasze zaproszenie. Obecność takiego przywódcy jak papież, osoby o głębokim człowieczeństwie i z nowoczesną wizją świata jest bardzo ważna w kontekście wysiłków Cypru w podejmowaniu dialogu międzyreligijnego, aby osiągnąć pokój i stabilizację na świecie - oświadczył szef państwa.

W 2002 r. Cypr, którego niemal 70 proc. mieszkańców należy do Kościoła prawosławnego, obchodzić będzie 60. rocznicę swej niepodległości. W 2010 r. wyspę odwiedził papież Benedykt XVI.

Cypr był pierwszym etapem podróży misyjnych św. Pawła Apostoła. Doprowadził tam on do nawrócenia rzymskiego gubernatora. Pierwszym biskupem wyspy był jednak - według tradycji - św. Łazarz, ten sam, którego Jezus Chrystus wskrzesił z martwych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem