Reklama

Komentarze

Opieka nad ochroną życia

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej to także odpowiedzialność państwa. Wiele środowisk naukowych i politycznych pracuje nad wzmocnieniem opieki względem matki i dziecka.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas rozprawy 22 października sędzia TK Justyn Piskorski jednoznacznie uzasadnił sprzeczność aborcji eugenicznej z Konstytucją RP. Oprócz tego wskazał, że opieka nad chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi oraz ich rodzinami spoczywa na państwie. – Trybunał, mając na uwadze niełatwą sytuację matki, zwraca uwagę na art. 71 ust. 2 Konstytucji, który daje matce przed i po urodzeniu podmiotowe prawo do pomocy ze strony władz publicznych – podkreślił prof. Piskorski w uzasadnieniu wyroku.

Hospicja perinatalne

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego wiadomo było, że w obecnym stanie prawnym należy otoczyć większą troską dziecko i jego matkę. Środowisko polityczne Solidarnej Polski przygotowuje już projekt ustawy dla kobiet w ciąży, u których dzieci wykryto wady letalne, oraz dla dzieci z niepełnosprawnościami. – Od pewnego czasu pracujemy nad rozwiązaniami dotyczącymi hospicjów perinatalnych – powiedział Michał Wójcik, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i wiceszef Solidarnej Polski. – Chodzi nam o to, żeby chronić matki i dzieci, żeby kobiety nie zostawały same, kiedy dowiadują się, że ich dziecko jest obarczone wadą letalną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Projekt, koordynowany przez min. Wójcika i europosła Patryka Jakiego, zakłada, że kobieta, u której dziecka wykryto wadę letalną, otrzyma wsparcie hospicjum perinatalnego, gdzie znajdzie profesjonalną opiekę lekarzy oraz psychologów. Jeśli wyrazi taką chęć, będzie miała także możliwość wsparcia ze strony osób duchownych. W szpitalach będą koordynatorzy perinatalnej opieki paliatywnej oraz konsylia, które pomogą w ustaleniu odpowiedniego miejsca porodu, sposobu objęcia ochroną kobiety do czasu porodu i po nim. Kobieta miałaby zapewniony oddzielny pokój z możliwością obecności bliskiej osoby, aby po porodzie rodzina mogła mieć stały kontakt z dzieckiem, by godnie je pożegnać.

Projekt Solidarnej Polski zakłada też ujednolicenie orzecznictwa wobec osób niepełnosprawnych oraz zniesienie zakazu łączenia pracy zarobkowej z jednoczesnym pobieraniem świadczenia na dziecko z niepełnosprawnością.

Reklama

Dziecko jako pacjent

Nad rozwiązaniami ochraniającymi życie dyskutowano także podczas obrad rządowej Rady Rodziny, której gościem był dr hab. n. med. Tomasz Dangel, wybitny specjalista opieki paliatywnej dzieci oraz współtwórca jednego z najlepszych hospicjów perinatalnych w Polsce.

Z postulatem lepszej opieki państwa nad kobietami w trudnych ciążach wyszedł także Parlamentarny Zespół na rzecz Życia i Rodziny. Politycy zwrócili uwagę na konieczność rozszerzenia dostępności usług okołoporodowych dla rodzin spodziewających się chorego dziecka oraz na upodmiotowienie dziecka jeszcze nienarodzonego w przepisach prawa. „Chore dziecko w łonie matki powinno być traktowane jako pacjent. Należy dołożyć starań, aby stan dziecka został dobrze zdiagnozowany, a konsylium lekarskie powinno rozważyć możliwości leczenia i zaplanować konkretne działania” – czytamy w oświadczeniu parlamentarzystów. Ich zdaniem, w każdym województwie powinno być przynajmniej jedno hospicjum perinatalne. W ramach wsparcia okołoporodowego proponują także realne zwiększenie wysokości jednorazowego świadczenia wynikającego z ustawy „Za życiem”, a także podwyższenie wysokości świadczenia „Rodzina 500+” na rzecz dzieci niepełnosprawnych lub alternatywnego zwiększenia wysokości zasiłku pielęgnacyjnego.

– Nie widzieliśmy szczegółów ustawy Solidarnej Polski, ale z dostępnych informacji wynika, że większość naszych postulatów jest zbieżna. Co do kierunków, w pełni się zgadzamy – mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny. – Powinniśmy zacząć prace nad projektami, by jak najszybciej rozszerzyć opiekę nad dziećmi, matkami i ich rodzinami.

2020-12-02 10:49

Ocena: +2 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Agendy ONZ wykorzystują pandemię do promowania aborcji

[ TEMATY ]

aborcja

ONZ

pandemia

Mimo trwającej pandemii agendy ONZ agresywnie propagują aborcję i dają instrukcje, jak obejść obowiązujące w wielu krajach przepisy antyaborcyjne. Za kluczowe uznane zostało przez nie wpisanie aborcji do humanitarnego pakietu walki z koronawirusem.

Postawiono ją w czasie kryzysu na tym samym poziomie co zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego, podstawowej opieki medycznej, schronienia i odpowiednich warunków sanitarnych.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Stań przed Bogiem taki, jaki jesteś

2024-04-24 19:51

Marzena Cyfert

O. Wojciech Kowalski, jezuita

O. Wojciech Kowalski, jezuita

W uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski, wrocławscy dominikanie obchodzą uroczystość odpustową kościoła i klasztoru.

Słowo Boże podczas koncelebrowanej uroczystej Eucharystii wygłosił jezuita o. Wojciech Kowalski. Rozpoczął od pytania: Co w takim dniu może nam powiedzieć św. Wojciech?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję