Reklama

Niedziela Podlaska

Piknik pełen radości

Dom Dziecka „Rafael” Caritas Diecezji Drohiczyńskiej, znajdujący się na terenie parafii Wyrozęby, zorganizował pierwszy raz w swojej historii „Piknik w ogrodzie”.

Niedziela podlaska 40/2022, str. I

[ TEMATY ]

Piknik parafialny

Ks. Wojciech Łuszczyński/Niedziela

Dzieci śpiewem podziękowały licznie przybyłym gościom

Dzieci śpiewem podziękowały licznie przybyłym gościom

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaproszeni zostali wszyscy sympatycy i przyjaciele domu dziecka, aby wraz z dyrekcją, całą kadrą pracowników oraz wychowankami, cieszyć się z postępów i sukcesów, które widać gołym okiem, gdy zawita się do tego pięknego miejsca.

Prowadząca i rozpoczynająca piknik dyrektor ośrodka Monika Szczepańczyk przywitała zebranych gości, dziękując im za liczne przybycie. Wyraziła także swoją wdzięczność wszystkim ludziom dobrej woli oraz sponsorom domu, dzięki którym możliwe było wykonanie wielu prac i sprawienie, aby budynki i otoczenie stały się prawdziwym domem dla mieszkających w ośrodku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przypomniała, że pierwsze starania o utworzenie domu dziecka na terenie Diecezji Drohiczyńskiej rozpoczęły się w 2016 r. staraniem Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Dzięki sumiennej i cierpliwej pracy obecny budynek domu dziecka, wcześniej zaniedbany, w złym stanie technicznym, powoli był remontowany i dostosowywany do przyjęcia 14 dzieci, które z różnych życiowych przyczyn potrzebowały pomocy i znalezienia im prawdziwego domu.

Reklama

Przemawiając do zebranych gości, bp Antoni Dydycz, serdecznie pozdrowił wszystkich w imieniu biskupa drohiczyńskiego Piotra Sawczuka i przypomniał historię tego miejsca, które zna blisko 30 lat. Jak mówił, zabudowania wcześniej służące jako szpital i dom opieki z czasem popadły w zły stan techniczny. Otoczenie było zaniedbane i potrzebowało rewitalizacji. Pomogła temu idea powstania domu dziecka, która zrodziła się dzięki działalności Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Biskup senior wyraził nadzieję, że wraz z pomocą ludzi dobrej woli z czasem inne zabudowania wchodzące w skład kompleksu nabiorą blasku. Życzył wszystkim zebranym Bożego błogosławieństwa oraz radości z faktu, jak wiele dobra dzieje się wokół nas.

Piknik w Domu Dziecka „Rafael” był okazją do otwarcia ścieżki edukacyjnej „Ekologiczny Zakątek”. Celem tego zadania jest aktywizacja i uświadomienie mieszkańcom okolicznym terenów bogactwa przyrodniczego oraz budowanie postaw proekologicznych. Ścieżka to sposób na rozpowszechnianie wiadomości dotyczących ochrony środowiska oraz podniesienie poziomu wiedzy z zakresu fauny i flory występujących na terenie gminy. Ścieżka składa się z różnych przyrządów, które mają na celu naukę szacunku do życia zwierząt oraz roślin.

Dom dziecka przygotował szereg atrakcji dla dzieci i młodzieży. Były to m.in. gry i zabawy integracyjne, warsztaty edukacyjne pt. „Drugie życie odpadów”, quizy z nagrodami z zakresu ochrony środowiska, konkursy plastyczne, dmuchany plac zabaw. Nad rozrywkową częścią pikniku czuwała Katarzyna Czytrzyńska.

2022-09-27 13:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Piława Górna. Piknik po raz pierwszy

[ TEMATY ]

Piława Górna

Piknik parafialny

ks. Krzysztof Cora

archiwum parafii

Festynowe stoiska z zabawkami i słodyczami

Festynowe stoiska z zabawkami i słodyczami

Choć parafia św. Marcina istnieje od 65 lat, to po raz pierwszy w historii miejscowej wspólnocie udało się zorganizować Piknik Rodzinny.

To wydarzenie było oczekiwane przez mieszkańców i parafian, a także przez Urząd Miasta i Miejski Ośrodek Kultury. – Jest to historyczne wydarzenie, bowiem najstarsi mieszkańcy nie mogą sobie przypomnieć, czy rzeczywiście kiedyś bywały pikniki parafialne. Dlatego to jest ważny dzień – powiedział Krzysztof Chudyk, burmistrz Piławy Górnej.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Ghana: nie ma kościoła, w którym nie byłoby obrazu Bożego Miłosierdzia

2024-04-24 13:21

[ TEMATY ]

Ghana

Boże Miłosierdzie

Karol Porwich/Niedziela

Jan Paweł II odbył pielgrzymkę do Ghany, jako pierwszą na Czarny Ląd, do tej pory ludzie wspominają tę wizytę - mówi w rozmowie z Radiem Watykańskim - Vatican News abp Henryk Jagodziński. Hierarcha został 16 kwietnia mianowany przez Papieża Franciszka nuncjuszem apostolskim w Republice Południowej Afryki i Lesotho. Dotychczas był papieskim przedstawicielem w Ghanie.

Arcybiskup Jagodziński opowiedział Radiu Watykańskiemu - Vatican News o niezwykłej wierze Ghańczyków. „Sesja parlamentu zaczyna się modlitwą, w parlamencie organizowany jest też wieczór kolęd, na który przychodzą też muzułmanie. Tutaj to się nazywa wieczorem siedmiu czytań i siedmiu pieśni bożonarodzeniowych" - relacjonuje. Hierarcha zaznacza, że mieszkańców tego kraju cechuje wielka radość wiary. „Ghańczycy we wszystkim, co robią, są religijni, to jest coś naturalnego, Bóg jest obecny w ich życiu we wszystkich jego aspektach. Ghana jest oczywiście państwem świeckim, ale to jest coś naturalnego i myślę, że moglibyśmy się od nich uczyć takiego entuzjazmu w przyjęciu Ewangelii, ale także tolerancji, ponieważ obecność Boga jest dopuszczalna i pożądana przez wszystkich" - wskazał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję