Reklama

Kraków: kolejne nowe połączenie lotnicze, z którego skorzystają pielgrzymi

2016-12-11 15:47

jg / Kraków / KAI

MARGITA KOTAS

Kolejne nowe połączenie z krakowskiego portu lotniczego. Od letniego sezonu 2017 r. ze stolicy Małopolski będzie się można bezpośrednio drogą lotniczą dostać o stolicy Izraela.

- Dzięki połączeniu do Tel Awiwu małopolscy turyści zyskają wygodnie połączenie do świętego miasta trzech religii - Jerozolimy, a także możliwość pobytu w Tel Awiwie - mieście żyjącym przez całą dobę. Z kolei turyści z Izraela zyskują alternatywne, oprócz Warszawy, połączenie do Polski - mówi Tadeusz Węgrzecki, przedstawiciel EL-AL w Polsce.

W sezonie lato 2017 nowy przewoźnik zagości w siatce połączeń krakowskiego lotniska. Od 31 marca 2017 Izraelskie Linie Lotnicze EL-AL polecą z Krakowa do Tel Awiwu. Po ośmiu latach połączenie do drugiego pod względem wielkości miasta w Izraelu, powraca do oferty krakowskiego lotniska.

Od 31 marca dwa razy w tygodniu Izraelskie Linie Lotnicze EL-AL będą latały ze stolicy Małopolski do Tel Awiwu, drugiego pod względem wielkości miasta w Izraelu. Jest to też wygodne połączenie do Jerozolimy znajdującej się w odległości około godziny jazdy samochodem od lotniska w Tel Awiwie.

Reklama

- Cieszymy się z powrotu Tel Awiwu do siatki połączeń krakowskiego lotniska. Dzięki temu turyści z Izraela będą mogli spędzić w Krakowie i w Małopolsce przedłużony weekend poznając bogactwo Krakowa i regionu. Związki kulturowe i historyczne pomiędzy obydwoma narodami będą z pewnością dodatkowym czynnikiem zachęcającym do podróży - komentuje Radosław Włoszek, prezes Zarządu Kraków Airport.

Na trasie pomiędzy Krakowem a Tel Awiwem bagaż rejestrowany (1 szt. do 23 kg) jest wliczony w cenę biletu. Odprawa, tak jak na wszystkich lotach od Tel Awiwu, zaczyna się 3 godziny przed odlotem i kończy się na 1 godzinę przed odlotem. Karta pokładowa (boarding pass) dostępna jest również w formie aplikacji mobilnej na smartfonach. Na trasie będą latały samoloty typu Boeing 737.

Bilety na loty na trasie Kraków-Tel Awiw są już dostępne w systemach rezerwacyjnych linii lotniczych i w biurach podróży.

Połączenie do Tel Awiwu to już kolejna nowość ogłoszona przez Kraków Airport. W listopadzie odbyło się spotkanie promocyjne w Krakowie, które dotyczyło lotów do Lourdes. Samoloty z Krakowa zaczną tam latać także od marca 2017 r.

Tagi:
podróże Kraków

Kresowe ogrody snu i pamięci

2019-10-22 12:59

Stanisław Sławomir Nicieja
Niedziela Ogólnopolska 43/2019, str. 46-47

Nekropolia na lwowskim Łyczakowie – „dzielnicy za Styksem” – należy do naszych najsłynniejszych cmentarzy będących dziś poza granicami Polski. Nie ma dnia, aby na tutejszy parking nie wjeżdżało kilka autokarów z rodakami. Nic w tym dziwnego, zważywszy, że na 40 ha tej nekropolii spoczywa kilkaset tysięcy Polaków, a wśród nich takie sławy, jak Konopnicka, Zapolska czy Grottger...

Halina Nicieja

Może jeszcze większym magnesem przyciągającym na łyczakowską nekropolię nieprzeliczone rzesze turystów są artystyczne nagrobki, które wyszły spod dłuta wybitnych rzeźbiarzy klasy europejskiej, m.in. Harmanna Witwera, Parysa Filippiego, Leonarda Marconiego czy Juliana Markowskiego.

Piękne rzeźby Madonn, płaczek, Hypnosów – aniołów snu i Tanatosów – aniołów śmierci, płaskorzeźby z medalionami i portretami spoczywających tu osób, liczne kaplice grobowe i obeliski wtopione są w bujną zieleń. Cieniste aleje i drożyny cmentarne obsadzone strzelistymi drzewami bądź krzewami tworzą swoisty czarowny park, gdzie sztuka i przyroda rywalizują ze sobą o palmę pierwszeństwa. Nie bez powodu poeta nazwał to miejsce „ogrodem snu i pamięci”, bo historia przenika się tam z egzystencją ludzką – pogodą ducha i cierpieniem, urodą życia i człowieczym przemijaniem.

Równie słynną kresową nekropolią jest cmentarz wileński „Na Rossie” – skromniejszy od tego, gdzie śpią lwowskie Orlęta, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość artystyczną pomników, bo wileńskie mieszczaństwo, które żyło pod zaborem rosyjskim, było ubogie. Cmentarz w Wilnie ma równie piękne położenie jak ten na Łyczakowie i spoczywa tu też wielu znakomitych Polaków, m.in. Joachim Lelewel – nasz najwybitniejszy historyk doby rozbiorowej, Władysław Syrokomla – poeta zwany lirnikiem wioskowym, Euzebiusz Słowacki – ojciec wieszcza oraz matka marszałka Józefa Piłsudskiego, obok której złożono urnę z sercem jej syna.

Czy o nich pamiętamy?

Na Kresach dawnej Rzeczypospolitej – ziemiach, które w wyniku układów jałtańskich są poza granicami dzisiejszej Polski – jest jeszcze kilkadziesiąt cmentarzy ważnych dla polskiej historii. Należy do nich cmentarz w Krzemieńcu, gdzie spoczywają matka i dziadkowie Juliusza Słowackiego oraz kwiat profesury słynnego Liceum Krzemienieckiego – tej znakomitej uczelni, która miała wówczas poziom uniwersytecki.

Wielki polski cmentarz zachował się także w Grodnie – mieście, które w czasach Stefana Batorego pełniło faktycznie rolę stolicy Polski. Na tym cmentarzu najbardziej znany jest grób Elizy Orzeszkowej – pisarki przez całe życie związanej z Grodzieńszczyzną. Imponujący swymi rozmiarami jest również cmentarz w Kołomyi, w ostatnich latach odnowiony dzięki funduszom Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Spoczywa tam m.in. Lubin Biskupski, o którym legenda głosi, że był pierwowzorem Stanisława Wokulskiego ze słynnej powieści „Lalka” Bolesława Prusa. Równie duża polska nekropolia zachowała się w Drohobyczu – ważnym mieście przemysłowym przedwojennej Polski, w którym mieściła się jedna z najnowocześniejszych w Europie rafinerii. Spoczywają tam polscy przemysłowcy oraz przodkowie wybitnych generałów – Stanisława Maczka i Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego.

W cieniu historii

Do dzisiejszych czasów nie przetrwał, niestety, jeden z największych polskich cmentarzy na Kresach – w Stanisławowie, mieście, które obecnie nosi ukraińską nazwę Iwano-Frankiwsk. Cmentarz Sapieżyński w Stanisławowie był tylko o cztery lata młodszy od Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Spoczywali tam m.in. wybitnie zasłużeni dla Polski powstańcy listopadowi i styczniowi, w tym członek Rządu Narodowego – Agaton Giller oraz poeta, twórca wierszy sławiących piękno Podola – Maurycy Gosławski. Na tej nekropolii było również wiele artystycznych nagrobków, które wyszły z pracowni rzeźbiarskich braci Jana i Michała Bębnowiczów oraz Mariana Antoniaka. Niestety, na ten cmentarz u schyłku lat 70. XX wieku wjechały buldożery i zrównały to miejsce z ziemią, a potężne samochody transportowe marki Kamaz wywiozły pogruchotane pomniki nagrobne w niewiadomym kierunku. Następnie w miejscu tym wzniesiono hotel i budynek teatru, a na pozostałej części urządzono park miejski. Ale dzięki zdobytej ostatnio dokumentacji fotograficznej (kilkaset zdjęć zrobionych przed wojną) udało mi się odtworzyć faktyczny przedwojenny wygląd tego cmentarza. W najnowszym tomie (czternastym) mojego cyklu „Kresowa Atlantyda”, który ukaże się na początku grudnia tego roku, przedstawiam dzieje tej niezwykłej nekropolii, wydobywając ją z niepamięci...

W dniach, kiedy wszyscy idziemy na groby swych bliskich, warto mieć świadomość, że poza granicami kraju jest kilkaset ważnych cmentarzy, na których spoczywają nasi rodacy. Nie można o nich zapominać. Niech ta refleksja towarzyszy nam w te listopadowe dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polsko, bądź krainą wiary w Boga

2019-11-11 22:29

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Wrocławska sesja III Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi – Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” Karta Praw Rodziny z inspiracji św. Jana Pawła II odbyła się dziś (11 listopada) w Auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Sesja odbyła się pod auspicjami Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae” i z prowadzeniem ks. Pawła Stypy, jej wiceprezesa.

Otwarcia sesji dokonali bp Andrzej Siemieniewski i ks. Ireneusz Skubiś, wieloletni redaktor naczelny Tygodnika „Niedziela”, inicjator powstania i moderator Ruchu Europa Christi. Spotkanie było podzielone na trzy oddzielne panele tematyczne a każdemu z nich przewodniczył inny prowadzący.

Zobacz zdjęcia: III Międzynarodowy Kongres „Europa Christi

W pierwszej części sesję prowadził ks. Mirosław Sitarz (KUL), kierownik Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL, w drugiej bp Andrzej Siemieniewski, a w trzeciej ks. prof. Bogusław Drożdż (PWT). Wśród wykładowców byli mi.in. ks. prof. Józef Krukowski (PAN) – mówił o „Rodzinie w Konstytucji RP wobec współczesnych zagrożeń”, ks. Jacek Marek Nogowski (UKSW) – o „Funkcjach społecznych rodziny i jej zagrożeniach w dobie współczesnej”, ks. prof. Tadeusz Borutka (UPJPII) przedstawił „Wizję zjednoczonej Europy w nauczaniu Jana Pawła II”, ks. prof. Bogusław Drożdż (PWT) mówił o tym jak „Działać w duchu katolickiej nauki społecznej”. W trzecim panelu Ewelina Kondziela (Prezes Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae”) omówiła zagadnienie „Samowychowawczej siły rodziny jak niedocenionego warunku rozwoju”, a ks. Kazimierz Kurek SDB przybliżył „Kartę Praw Rodziny jak propozycję dla Polski i Europy”. Wykładom towarzyszyły występy chóru „Borromeo” z parafii pw. św. Karola Boromeusza we Wrocławiu pod dyrekcją Irminy Zakowicz. Chórzyści prezentowali polskie pieśni patriotyczne.

Największym zainteresowaniem cieszył się wykład kard. Gerharda Ludwiga Müllera, byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Tłumaczone symultanicznie wystąpienia adresowane szczególnie do Polaków w dniu Święta Niepodległości zakończyło się spontanicznymi owacjami na stojąco. Niełatwe zadanie miała występująca po kardynale pani Joanna Lubieniecka, która mówiła o „Słudze Bożym ks. Aleksandrze Zienkiewiczu jako orędowniku chrześcijańskiej rodziny”. Obniżona uwaga słuchaczy i runda telewizyjnych wywiadów w kuluarach zagłuszały wykład redaktor Lubienieckiej, świadka życia sługi Bożego.

Niemiecki kardynał mówił o Polsce jako przykładzie chrześcijańskiego humanizmu. Wykład zatytułował „Tożsamość Polski w wierze katolickiej”. Podkreślił znaczenie wiary i rolę Kościoła katolickiego w trudnej sytuacji geopolitycznej i niełatwych dziejach naszego kraju.

- Od czasów trzech rozbiorów i pomimo polityki totalnego wyniszczenia narodowej, kulturowej i religijnej tożsamości Polaków, na podstawie hitlerowsko - stalinowskiego paktu z 23 sierpnia 1939 r., podczas niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej, a potem w czasie zimnej wojny po popadnięciu pod władzę komunistyczną, aż do wyzwolenia się w 1989 r., udało się Polakom zachować swój fizyczny byt i duchową niepowtarzalność jedynie przez wiarę chrześcijańską i Kościół katolicki – mówił.

Podkreślił, że pozostaje zawstydzającym wspomnieniem fakt, że w oświeconej zachodniej Europie przyglądano się bez empatii tragedii sąsiedniego narodu. - W XIX wieku uważano Polaków za rewolucyjnych awanturników zagrażających ustalonemu przez państwa rządzące reakcyjnemu porządkowi Kongresu Wiedeńskiego. W XX wieku natomiast podejrzewano, z powodu ich konserwatyzmu, że przeoczyli włączenie się w zachodnią demokrację i materialistyczny styl życia, ponieważ nie podporządkowali się „postępowym” ideom komunizmu i dzisiejszego neomarksizmu z programem dechrystianizacji Europy – mówił. Opisywaną sytuację porównywał z obecną, gdzie znów w zachodnich elitach władzy i ośrodkach medialnych potępia się – w imię narzuconych „europejskich wartości” - prawo do aborcji, do wspomaganego samobójstwa, małżeństwa osób tej samej płci, transseksualizmu i posthumanizmu – wytrwały opór Polaków przed dobrowolną utratą tożsamości.

- Polacy tymczasem okazali się – i to się potwierdziło – właśnie tym narodem europejskim, który był gotów ponieść największe ofiary dla wolności i demokracji. Europa obejmuje całość swoich narodów, nie tylko zachodniocentryczną perspektywę, w którą wschodnie narody miałyby się włączyć albo całkowicie się jej podporządkować – mówił kard. Müller.

Analizując kondycję społeczeństw uprawiających „humanizm bez Boga” omówił z pełnym uznaniem polską drogę do wolności.

- Polacy wywalczyli wolność w powstaniach przeciwko trzem obcym zaborcom. W samym tylko powstaniu warszawskim w czasie okupacji nazistowskiej 200 tys. Polaków ofiarowało swoje życie za umiłowanie wolności. Ta stara kraina kultury i humanizmu musiała znieść ogromne upokorzenie ze strony Hitlera i jego sług, którzy uczynili ją sceną straszliwej zbrodni holokaustu. W ramach germanizacji naziści porwali niemal 200 tys. polskich dzieci, żeby je wychować w niemieckich rodzinach, których na ogół nie informowano o pochodzeniu tych domniemanych sierot po poległych niemieckich żołnierzach. Wielu spośród nich nigdy nie dowiedziało się o swojej prawdziwej tożsamości lub przeżyło ciężką traumę, odkrywając tę potworną zbrodnię przeciw ludzkości. A ilu deportowanych po powstaniach przeciwko carskiemu reżimowi i komunistycznej dyktaturze nie zobaczyło już swojej ojczyzny i zostało pochowanych w syberyjskiej ziemi? To wszystko należy do tradycji „humanizmu bez Boga” – analizował niemiecki kardynał.

Katolicką Polskę nazwał „latarnią europejskiej tożsamości i chrześcijańskiego humanizmu w najbardziej ścisłym tego słowa znaczeniu”. - Przyszłość jest polem, na którym ma się potwierdzić historyczne dziedzictwo. „Pochodzenie wciąż pozostaje przyszłością” – mówił – a wiara w Boga pięknie współegzystuje w tak przesyconym katolicyzmem kraju jak Polska z autonomiczną suwerennością i wolnością religijną jednostki oraz narodu w państwie z demokratyczną konstytucją.

Niemiecki kardynał nie zapomniał o społeczności Starszych Braci w wierze, którzy od wieków zamieszkiwali nasz kraj. - W tożsamość Polski wchodziła również całkowita niezależność i integracja Żydów, którzy niekiedy stanowili jedną czwartą ludności – podkreślał.

Kard. Müller kilkakrotnie nawiązywał do okresu zaborów i intensyfikacji wysiłków podejmowanych przez Polaków, aby wydobyć się spod panowania trzech sąsiadów – agresorów. Powracał do wiary Polaków i roli Kościoła:

- Polska, żyjąca przez dwa stulecia pod ciężarem cierpień i wykazująca niezłomne umiłowanie wolności udowodniła, że wiara w Boga i przyznanie do katolicyzmu nie tylko da się pogodzić z nowoczesnymi celami, takimi jak autonomia obyczajowa jednostki, demokracja, wolność religijna, suwerenność narodowa i prawo narodów do stanowienia o sobie, ale że również Kościół katolicki – głosząc prawdę objawioną – jednocześnie promuje naturalne prawo obyczajowe i niezbywalne prawa człowieka, które w Bogu mają swojego najważniejszego obrońcę i najpewniejszy fundament – mówił. Na zakończenie, z okazji Święta Niepodległości, życzył Polsce, aby zawsze podąża za swoim powołaniem, by była krainą wiary w Boga i wolności człowieka.

Pierwsza sesja kongresowa III Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” odbyła się w lutym tego roku na Jasnej Górze, druga w maju w czeskim Velehradzie - przypomniały one rolę świętych Cyryla i Metodego, apostołów Słowian i współpatronów Europy w dziele ewangelizacji Europy, a kolejne w Nitrze, w Lublinie i w Warszawie. Wrocławska sesja była przedostatnią z zaplanowanych w tym roku. W listopadzie III Międzynarodowy Kongres Ruchu zagości we Lwowie a prelegenci pochylą się nad zagadnieniem „Wpływu chrześcijaństwa na stabilność narodów Europy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem