Reklama

Polska

Bp Libera: pedofilia to zło, które musi być wykorzenione i to wykorzenione do końca

- Pierwszą troską powinna być objęta zawsze ofiara, dziecko, osoba małoletnia, która została wykorzystana seksualnie przez duchownego - mówi KAI biskup płocki Piotr Libera przed Dniem Modlitwy i Pokuty za grzechy pedofilii, który Kościół w Polsce obchodzić będzie 3 marca.

[ TEMATY ]

pedofilia

bp Libera

bp Piotr Libera

Maciek 86/wikipedia.pl

Bp Piotr Libera

Bp Piotr Libera

KAI: 3 marca Kościół w Polsce po raz pierwszy obchodzić będzie Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. Czego on będzie dotyczyć i jakie znaczenie ma to wydarzenie?

Bp Piotr Libera: Inicjatywa ta została przyjęta przez nasz Episkopat w odpowiedzi na wezwanie papieża Franciszka, który apelował o to co najmniej dwukrotnie. Jesienią 2016 r. polski Episkopat postanowił, że nastąpi to w pierwszy piątek tegorocznego Wielkiego Postu. Zaproponowano, aby przyjąć formę nabożeństwa przebłagalno-pokutnego, w postaci Drogi Krzyżowej. W polskiej religijności bowiem Droga Krzyżowa zajmuje ważne miejsce.

- Wielu zapyta. Dlaczego po raz kolejny Kościół ma przepraszać?

- Być może dla niektórych, mało zorientowanych wiernych, stanowi to pewne zaskoczenie. Jest to jednak głos sumienia pasterzy Kościoła, którzy wiedzą, że przestępstwa seksualne ze strony duchownych wobec osób małoletnich rzeczywiście miały miejsce. Nieodzowny jest zatem akt wynagradzający za te straszne przestępstwa.

- Kościół czyny o charakterze pedofilskim ze strony kapłanów zalicza do najgorszych zbrodni. Dokonuje się ona na kilku płaszczyznach jednocześnie. O jakich możemy mówić?

- Posłużę się stwierdzeniem Benedykta XVI, który mówił, że „przestępstwo pedofilii spenetrowało wewnętrzny świat wiary”. Są to mocne słowa, pokazujące spustoszenie, jakie to przestępstwo wywołuje.
Przede wszystkim trzeba na to spojrzeć z indywidualnego punktu widzenia. Pierwszą troską powinna być objęta zawsze ofiara, dziecko, osoba małoletnia, która została wykorzystana seksualnie przez duchownego: księdza diecezjalnego bądź zakonnika. Zdarza się także czasem wykorzystanie przez jakąś osobę świecką, która pracuje w strukturach Kościoła.
Porażającą skalę tych przestępstw pokazuje historia Kościoła w USA, Irlandii, Niemczech, Kanadzie czy Australii. Każda ofiara, przecież jeszcze dziecko, zostaje dogłębnie zraniona w swojej godności i w swym człowieczeństwie. Ten grzech zostawia po sobie na bardzo wiele lat, potężne zranienia sfery moralnej, duchowej i psychiki. Nieraz osoba taka przez całe życie żyje z tą głęboką raną. Szuka ratunku w różnego rodzaju terapiach. Leczenie jest bardzo potrzebne, ale nawet po długich terapiach rana nie znika do końca.
Grzech ten uderza również w rodzinę skrzywdzonego dziecka czy osoby małoletniej, w rodziców i rodzeństwo. Wiem to z relacji ze spotkań z rodzicami ofiar. Czasami rodzice potrzebują większej pomocy terapeutycznej niż samo skrzywdzone dziecko.
Następną wspólnotą, która jest krzywdzona, jest wspólnota parafialna. Przecież najczęściej czyny te mają miejsce w ramach konkretnej społeczności ludzi wierzących. Ci ludzie zostają także przez to zło dotknięci. Skrzywdzeni zostają także inni kapłani czy osoby duchowne, gdyż cień takiego czynu pada bardzo szeroko.
Jest to zło, które niesamowicie obraża Boga. Przypomnijmy słowa Jezusa z Ewangelii św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18, 6). Jest to zło, które musi być wykorzenione i to wykorzenione do końca.

- Mówi się, że dość gwałtowny w dzisiejszej epoce wzrost ilości czynów o charakterze pedofilskim ma swe podłoże kulturowe, jest owocem połączenia wypaczonej seksualności z permisywnym otoczeniem kulturowym.

- Jedną z przyczyn tego zjawiska jest z pewnością rozpowszechniony typ współczesnej kultury, silnie przesycony erotyzmem. Na każdym niemal kroku współczesny świat epatuje seksem i to często w postaci wypaczonej. Jesteśmy dziećmi tej epoki. Wywiera ona swój negatywny wpływ zarówno na ludzi świeckich, jak i na duchownych.
Zresztą problem nie dotyczy tylko współczesności. Jako patrolog spotkałem świadectwa ojców Kościoła z IV i V wieku, które mówią o zgorszeniu powodowanym przez ten grzech. Żyjący w IV stuleciu na Wschodzie św. Bazyli Wielki opisuje jak wyglądała kara dla zakonnika, który został przyłapany na kontaktach seksualnych z młodzieńcem bądź z chłopcem. Ma być wychłostany, ogolony, opluty, wrzucony do lochu i zaledwie raz dziennie dostawać miseczkę pożywienia. Widzimy, jak głęboki wstręt już wówczas wywoływał ten grzech i jak był surowo karany.

- Często spotykamy się z tezą, że dziś jest to problem Kościoła w różnych krajach Zachodu, poważniej jednak nie dotknął Kościoła w Polsce. Co Ksiądz Biskup na to?

- Kościół w Polsce prowadził i nadal prowadzi pracę z dziećmi i młodzieżą, a więc z takim niebezpieczeństwem musi się liczyć, ale też starać się przed nim bronić. Niezbędna jest profilaktyka i zabezpieczenie tych dzieci. Konieczne są odpowiednie szkolenia osób pracujących z dziećmi i młodzieżą - w zakresie troski o dzieci i ich ochrony przed takimi przestępstwami.

- Przed dwoma laty w bazylice Najświętszego Serca w Krakowie mówił Ksiądz Biskup: „My biskupi, wyznajemy, że zbyt często - zamiast postawić na pierwszym miejscu dobro dzieci - dawaliśmy się zwieść oszustwu, dwulicowości i mechanizmom negacji sprawców zbrodni pedofilii”. Czy to oznacza, że biskupi mogli ukrywać ten problem? Czy takie postawy nadal spotykamy, czy zostały one przezwyciężone?

- Tak bywało i to nie tylko u nas. Kościół stopniowo uczył się jak należy reagować na takie przestępstwa. Zdarza się, że pierwszą reakcją biskupa jest obrona duchownego. Wyżej stawiane jest wtedy poniekąd dobro sprawcy niż ofiary. Czasami dany biskup czy dany ksiądz, kolega oskarżonego, w geście fałszywej solidarności czy fałszywego współczucia, jest skłonny bardziej wierzyć temu, co mówi sprawca niż ofiara i jej opiekunowie.
Jako biskupi jesteśmy nazywani ojcami, a jeśli syn dokonał jakiegoś wykroczenia, pojawia się chęć, żeby tego syna chronić za wszelką cenę. Biskup, aby nie zniszczyć zaufania kapłanów do siebie – jeśli działa wedle tego schematu - bywa skłonny czasami przymknąć oko, dać większy posłuch sprawcy niż ofierze.
Psychoseksuolodzy ostrzegają jednak, że sprawcy-pedofile są mistrzami manipulacji. Często w przebiegły sposób negują taki fakt i potrafią zmylić swym zachowaniem przełożonego.

- Skąd ta przebiegłość?

- Najczęściej grzechowi pedofilii towarzyszy zdeprawowane sumienie: nie formowane, nie kontrolowane, nie poddawane regularnym rachunkom sumienia oraz spowiedzi. Nie zapominajmy, że sumienie, o które człowiek się nie troszczy, ulega deprawacji. Wtedy kapłan ma problem, żeby dostrzec swoją winę. Tłumaczy się na przykład, że ofiara sama do niego przychodziła, że chciała, że jej nie zmuszał.... . Nie jest to żadne usprawiedliwienie, gdyż odpowiedzialność w takim przypadku zawsze spoczywa na osobie dorosłej.

- Jakie obecnie procedury i mechanizmy działania stosowane są w diecezji płockiej? Czy udało się w pełni wcielić w życie normy watykańskie oraz te sformułowane przez Konferencję Episkopatu Polski? Na ile są one skuteczne?

- Działamy zgodnie z „Wytycznymi” Konferencji Episkopatu Polski, które okazały się bardzo potrzebne i użyteczne. Dokument główny nosi nazwę: „Wytyczne dotyczące wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”, a towarzyszą mu aneksy poświęcone trosce o ofiary oraz profilaktyce i działaniach na etapie formacji kapłańskiej. Wspomina się w nich o konieczności przejścia przez wychowawców, opiekunów i animatorów, zarówno świeckich jak i duchownych, przeszkolenia oraz możliwości korzystania z konsultacji dotyczących pracy z podopiecznymi.
W diecezji płockiej powołałem do życia w 2013 r. zespół ekspertów „Ku uzdrowieniu i odnowie”, który pomaga mi w rozeznawaniu tych bolesnych przypadków. W jego skład wchodzi sześć osób, w tym pięciu świeckich i jeden kapłan. Są to prawnik, psychoseksuolog, psychoterapeuta, pedagog będący specjalistą od terapii i psycholog. Zespół pomógł mi w opracowaniu i dotarciu z programami profilaktycznymi do duchownych oraz świeckich zatrudnionych przez diecezję. W marcu 2014 r. odbyły się specjalistyczne szkolenia dla pracowników centralnych instytucji diecezjalnych: Kurii, Sądu Biskupiego, Caritas, wykładowców Wyższego Seminarium Duchownego, dziekanów i ojców duchownych. Wykłady i zajęcia warsztatowe koncentrowały się wokół wątku: rozpoznawanie i reagowanie na przypadki pedofilii, rodzaje pedofilii i ich źródła. W kilka miesięcy później szkolenie zostało powtórzone dla wszystkich katechetów, kleryków, sióstr zakonnych - przeszło je około 800 osób.
Aby ofiary wykorzystania (bądź ich opiekunowie) miały możliwość zgłoszenia przypadku, w każdej diecezji, także w naszej - zgodnie z postulatem Konferencji Episkopatu – jest wyznaczona osoba merytorycznie przygotowana, którą w każdej chwili można zawiadomić o przestępstwie. Ma ona obowiązek udzielić wstępnej pomocy ofierze bądź jej rodzinie i pokierować ją dalej. Zgłoszenia faktu zaistnienia przestępstwa przyjmuje także Kuria.

- Jak ten mechanizm działa w konkretnych przypadkach?

- Kiedy następuje zgłoszenie, to duchowny wskazany przez ofiarę jako sprawca zostaje do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszony w swoich funkcjach duszpasterskich, czyli także w pełnieniu urzędu wikariusza bądź proboszcza. Najpierw podejrzanego przesłuchuje 3-osobowy zespół, celem wstępnego rozeznania. Rozmawia on z ofiarą i jej rodzicami bądź opiekunami oraz ewentualnymi świadkami w sprawie. Ten wstępny etap trwa kilka, kilkanaście tygodni. Na zakończenie przewodniczący zespołu przekazuje raport biskupowi diecezjalnemu. Jeśli sprawa wygląda na prawdopodobną i nie jest to fałszywy donos, informuję o tym Kongregację Nauki Wiary. Dykasterium to, po przeanalizowaniu sprawy, wysyła pismo upoważniające biskupa do wszczęcia procesu karno-administracyjnego wobec podejrzanego kapłana.
Kolejnym krokiem jest powołanie specjalnego trybunału, który prowadzi formalny proces. Trybunał składa się z prawników kościelnych i psychologa. Przesłuchuje ofiarę, jej rodzinę, świadków i samego podejrzanego. Oskarżony kapłan ma prawo do obrony, jest więc też obrońca.

- A jeśli trybunał dowiedzie winę?

- Trybunał przekazuje biskupowi diecezjalnemu wyniki procesu i jeśli wina została udowodniona, wymierza się karę zgodnie z prawem kościelnym. Wyrok musi zostać później potwierdzony przez Stolicę Apostolską (Kongregacja Nauki Wiary).

- Jakie kary przewiduje prawo kościelne za takie przestępstwa?

- Najlżejszą karą - jeśli sprawca rokuje realne nadzieje na poprawę - jest minimum 3, a na ogół 5-letni zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą. Mając taki zakaz ksiądz nie może być ani wikarym, ani proboszczem. Dostaje też nakaz odbycia zamkniętych rekolekcji i podjęcia długotrwałej, specjalistycznej terapii. Taka terapia trwa około 2 lat.
Przyznam, że kara polegająca na zakazie kontaktów z dziećmi i młodzieżą jest trudna do realizacji, gdyż w praktyce niełatwo jest biskupowi znaleźć miejsce dla kapłana, który nie może kontaktować się z dziećmi lub młodzieżą. Może to być zatem na przykład funkcja kapelana w domu pomocy społecznej, w domu zakonnym czy praca w jakimś archiwum kościelnym.
Kolejną karą może być, w określonych przypadkach, suspensa, czyli zawieszenie w wypełnianiu obowiązków kapłańskich, wynikających ze święceń. Czasami ma ona charakter ograniczony, tzn. że kapłan ma zakaz odprawiania Mszy św. publicznie, może natomiast to robić prywatnie, w jakiejś małej kaplicy. Karze suspensy za czyny pedofilskie towarzyszy nieraz dożywotni zakaz pracy z małoletnimi.
Natomiast gdy sprawca dopuścił się molestowania kilku ofiar i nie rokuje szans na poprawę, to następuje definitywne wydalenie ze stanu duchownego. Taka kara musi być zaaprobowana przez Stolicę Apostolską.

- A jak powinna być realizowana współpraca Kościoła z państwowym wymiarem sprawiedliwości?

- Już na początku, kiedy tylko pojawi się zgłoszenie i prowadzone jest dochodzenie wstępne, przedstawiciel biskupa informuje ofiarę i jej rodzinę, aby rozważyli możliwość zgłoszenia tego przypadku do prokuratury.
W sytuacji kiedy prokurator i sąd podejmą postępowanie przewidziane procesem cywilnym, wtedy zostaje zawieszona procedura kościelna. Takie zasady przewidują „Wytyczne” Konferencji Episkopatu Polski. Dopiero gdy zakończone zostanie postępowanie sądowe i zapadnie wyrok, rusza proces kościelny, który bierze pod uwagę rezultaty cywilnego procesu sądowego.

- O jakiej skali wśród duchownych przestępców w zakresie obcowania płciowego z osobą małoletnią możemy mówić w diecezji Księdza Biskupa?

- W diecezji płockiej pracuje 677 kapłanów diecezjalnych i zakonnych. W czasie mojej niemal 10-letniej posługi, zarzuty wykorzystania pojawiły się względem około 1,5 procenta duchownych. W niektórych przypadkach postępowanie jeszcze trwa.

- Co w zakresie ochrony Kościoła przed tego rodzaju przestępstwami mógłby Ksiądz Biskup doradzić innym? - Po pierwsze należy bardzo szybko reagować. Nie łudzić się, że czas tu coś rozwiąże. To musi być norma działania dla każdego biskupa i podlegających mu urzędów. Jeśli wpłynie zgłoszenie o możliwości popełnienia takiego przestępstwa, to niezwłocznie biskup powinien powołać komisję, która przeprowadzi wstępne dochodzenie. Następnie jak najszybciej informacja o jego wyniku winna być przekazana biskupowi i później Kongregacji Nauki Wiary. Gdy zarzuty okażą się bardzo prawdopodobne, należy szybko wszcząć proces karno-administracyjny podejrzanego kapłana.

- Jak wygląda, jak powinna wyglądać troska i pomoc ofiarom?

- Pomoc musi się rozpocząć w momencie, kiedy tylko pojawi się zgłoszenie. My proponujemy pomoc prawną ofierze i jej rodzinie w postaci adwokata oraz terapię dla ofiary, której koszty pokrywamy. Jeśli zachodzi potrzeba, terapią zostaje objęta również rodzina. Mam na myśli wielomiesięczną, specjalistyczną terapię.

- Zbliża się Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. Jak będzie on przebiegał w diecezji płockiej?

- Specjalnym listem zaprosiłem księży na pierwszy piątek Wielkiego Postu na godzinę 17. do katedry. Są to dziekani, wicedziekani, ojcowie duchowni, zakonnicy, pracownicy Kurii, seminarium duchownego, Sądu Biskupiego i innych instytucji diecezjalnych. Będzie to nabożeństwo przebłagalne i wynagradzające Panu Bogu za grzechy pedofilii – w formie Drogi Krzyżowej, której będę przewodniczyć.

- Krzyż będą nieść kapłani. Droga Krzyżowa zakończy się wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Będzie to 15-ta stacja, Jezus Zmartwychwstały, obecny w Najświętszym Sakramencie. Zostanie odmówiona modlitwa przebłagalna, z prośbą o wybaczenie grzechów z tej sfery, tym ludziom Kościoła, którzy się ich dopuścili. Naszą modlitwą obejmiemy oczywiście także ofiary nadużyć i wszystkich, których z tego powodu dotknęło cierpienie.

- A czy w innych diecezjach będzie to podobnie realizowane?

- Będą to Drogi Krzyżowe prowadzone przez biskupów. Niedawno Sekretariat Episkopatu przekazał materiały, które pomogą w organizacji tego nabożeństwa. Autorem rozważań jest o. Józef Augustyn SJ. Redakcją zajął się ks. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży ze strony Episkopatu, jezuita mający duże doświadczenie w tym zakresie.
Wierzę, że przypadający 3 marca tego roku Dzień Pokuty i Modlitwy pomoże nam wszystkim uświadomić sobie, że nadzieją na przyszłość jest dla nas miłosierdzie i Boża sprawiedliwość, ale także pełne determinacji kroczenie drogą oczyszczenia Kościoła, na której drogowskazem są słowa „zero tolerancji” w tej dziedzinie.

- Dziękuję za rozmowę.

2017-02-28 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: spotkania z Maryją kształtują chrześcijańską tożsamość

2020-08-24 10:41

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

bp Piotr Libera

archiczest.pl

O tym, że spotkania z Maryją – Matką Jezusa Chrystusa i Matką ludzi, kształtują chrześcijańską tożsamość, powiedział 23 sierpnia w Popowie w diecezji płockiej abp Wacław Depo.

W tamtejszym Sanktuarium Matki Bożej Popowskiej, Matki nadziei odbyły się uroczyste obchody 5. rocznicy ustanowienia tego miejsca sanktuarium oraz koronacji Papieską Koroną Wdzięczności Kopii Obrazu Pani Jasnogórskiej. Rocznicowej Eucharystii przewodniczył abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. Koncelebrował ją biskup płocki Piotr Libera.

Abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce, w czasie Eucharystii podkreślił, że wierni dobrze wiedzą, iż „w trudnościach największą ucieczką i pociechą jest Matka Boska Częstochowska”. Ona prowadzi do Jezusa, jest Matką Nadziei: „Prosimy Ją o opiekę nad nami. Niech będzie nam Ostoją i Pocieszycielką w naszych trudnych czasach” – wezwał hierarcha.

Homilię wygłosił abp Wacław, metropolita częstochowski. Zaakcentował, że z Popowa płynie misja wobec świata, a przebywanie w bliskości Maryi pomaga czerpać siłę z Jej kultu. Przypomniał, że koronacja obrazu Matki Bożej Popowskiej miała miejsce dokładnie pięć lat temu, także 23 sierpnia. Żywe spotkania z Maryją Popowską kształtują tożsamość chrześcijańską, prowadzą do Jezusa Chrystusa.

Abp Depo odniósł się również do 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej podczas wojny polsko-bolszewickiej: „Jest rzeczą oczywistą podkreślanie ogromnego wysiłku militarnego w 1920 roku, zjednoczenia wszystkich grup społecznych, ale nie możemy pomniejszać wymiaru duchowego tego zwycięstwa. Poczynając od Jasnej Góry przez inne świątynie w kraju trwała wówczas wielka modlitwa o pokonanie bezbożnego wroga. Wzięci do niewoli sowieccy żołnierze, w panicznym strachu uciekali z pola walki, ponieważ nie chcieli walczyć z Maryją, która się wtedy objawiła” – przypomniał zebranym.

Gość z Częstochowy podkreślił też, że swoją obecnością i wdzięczną modlitwą w Popowie Polacy potwierdzają, że bez Boga człowiek nie wie dokąd zmierza, nie wie, jaki jest sens jego życia, nie potrafi zrozumieć tego kim jest.

Natomiast biskup płocki Piotr Libera zaznaczył, że w czerwcu papież Franciszek podjął decyzję, aby do Litanii Loretańskiej włączyć trzy nowe wezwania, a wśród nich „Matka nadziei - Mater spei”: „W czasach pandemii naznaczonej niepewnością i zagrożeniem lud Boży czuje potrzebę pobożnego zwrócenia się do Maryi - Matki Jezusa i Matki naszej. To dobrze że ten właśnie tytuł został wybrany w tym sanktuarium. Popowska Pani zrodziła przecież nadzieję dla każdego z nas i całego świata - Jezusa Chrystusa” - powiedział biskup płocki.

Gospodarzem uroczystości był ks. dr Remigiusz Stacherski, proboszcz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Popowie. To dzięki jego staraniom pięć lat temu odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Popowie oraz podniesienie świątyni do rangi sanktuarium diecezjalnego.

***

Pierwsza informacja o obecności obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w głównym ołtarzu kościoła w Popowie Kościelnym pochodzi z 1720 r. Kult Pani Częstochowskiej rozwinął się jednak znacznie wcześniej. Świadczą o tym liczne wota, jakie wtedy były już zawieszone przy obrazie w podziękowaniu za otrzymane łaski. Podobno w XVII wieku Matka Boża objawiła się w Popowie na gruszy kobiecie żydowskiego pochodzenia. W sąsiedztwie objawienia zbudowano kaplicę, a potem kościół.

Duszpasterze starali się inspirować wiernych z okolicznych parafii, aby oddawali hołd Jasnogórskiej Pani poprzez pielgrzymi trud. Szczególnie zasłynął na tym polu ks. Jan Krzyżewski, budowniczy nowej świątyni. W sytuacji ekonomicznego wyczerpania kasy parafialnej, ks. Krzyżewski sprzedał część wotów i uzyskane środki przekazał na budowę Domu Bożego. Fakt ten odczytywany był przez miejscową ludność jako wyraz pomocy Matki Bożej we wznoszeniu świątyni. W świadomości i duchowości wiernych do dzisiaj pozostaje żywa świadomość o wyjątkowości świątyni i silne przekonanie o autentyczności objawień maryjnych.

23 sierpnia 2015 r. biskup płocki Piotr Libera ustanowił świątynię w Popowie - Diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej Popowskiej, Matki nadziei. Stało się to podczas Mszy św. koronacyjnej Obrazu Matki Bożej Popowskiej, której przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Na obraz nałożono Papieską Koronę Wdzięczności, którą wcześniej pobłogosławił w Rzymie papież Franciszek. Uroczystości koronacyjne odbyły się w czasie trwającej w diecezji peregrynacji kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

JAK ZAMÓWIĆ PRENUMERATĘ „NIEDZIELI”

PRENUMERATA KRAJOWA
494,00 zł roczna
247,00 zł półroczna
123,50 zł kwartalna

Cena prenumeraty zawiera koszt wysyłki 1 egzemplarza.

Numer konta dla prenumeraty krajowej (złotówkowe):
86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

PRENUMERATA ZAGRANICZNA (kwartalna)
237,90 zł pocztą zwykłą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Ameryki

Przy zamawianiu prenumeraty zagranicznej półrocznej należy kwotę za prenumeratę kwartalną pomnożyć przez 2, a zagranicznej rocznej – przez 4.
Numer konta dla prenumeraty zagranicznej (dla wpłat złotówkowych):
kod BIC (SWIFT) BPKOPLPW PL 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

Zamów

TELEFONICZNIE:
tel. (34) 324-36-45,
centrala: tel. (34) 369-43-00
lub (34) 365-19-17

LISTOWNIE:
Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa

E-MAILEM:
kolportaz.niedziela@niedziela.pl

Wpłaty należy kierować na konto:
PKO BP I/O Częstochowa 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418
lub przekazem pocztowym pod adresem Redakcji:
Tygodnik Katolicki „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa.
W tytule przelewu należy wpisać rodzaj prenumeraty i edycję diecezjalną, którą chcą Państwo zamówić.

CZYTAJ DALEJ

Rocznica sowieckiej napaści na Polskę

2020-09-20 06:45

Joanna Ferens

Złożenie kwiatów przy Krzyżu Katyńskim

Złożenie kwiatów przy Krzyżu Katyńskim

Przy Krzyżu Katyńskim znajdującym się na cmentarzu na ul. Lubelskiej w Biłgoraju odbyły się uroczystości upamiętniające 81. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę.

Wydarzenie rozpoczęło się od Eucharystii, zaś do modlitwy za ofiary 17 września 1939 roku, ofiary mordu katyńskiego i łagrów zachęcał proboszcz parafii św. Jana Pawła II w Biłgoraju ks. prałat Józef Flis: – Chcemy modlić się za Ojczyznę naszą, a szczególnie za tych, którzy złożyli swe życie na jej ołtarzu, walcząc z najeźdźcą niemieckim i sowieckim. Ideologie, które stały za III Rzeszą i komunistycznym ZSRR rękami oprawców spod znaku swastyki i czerwonej gwiazdy zgotowały piekło na Ziemi naszym przodkom. Pochłonęły miliony ludzkich istnień. Dziękując Bogu za wolną Polskę sprawujmy Mszę świętą na chwałę Bożą i pożytek Ojczyzny. Niech obrońcy Polski, polegli w walce otrzymają wieniec chwały – mówił.

17 września 1939 roku, realizując zapisy tajnego protokołu do Paktu Ribbentrop - Mołotow, wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny zaatakowały, walczącą z Niemcami Polskę. Bardzo szybko sowieci opanowali wschodnie ziemie Rzeczpospolitej, siejąc terror, mordując i aresztując polskich obywateli. – Do Biłgoraja wojska sowieckie dotarły już 28 września, czyli nieco ponad tydzień od zajęcia miasta przez Niemców. Byli w Biłgoraju do 3 października 1939 roku. Te kilka dni wystarczyło by przeprowadzić aresztowania i działania uderzające w polskie społeczeństwo. Konsekwencja tych działań jest to co dziś określamy mianem zbrodni katyńskiej. Na biłgorajskiej liście katyńskiej, udało się zweryfikować kilkadziesiąt nazwisk. Są to głównie żołnierze Wojska Polskiego, pojmani czy to podczas walk kampanii wrześniowej czy teraz aresztowani w okresie późniejszym. Są także funkcjonariusze przedwojennej policji. Wśród ofiar Katynia, z naszego powiatu jest, urodziny w Tarnogrodzie Edmund Soroka, z wykształcenia nauczyciel, oficer rezerwy. Zmobilizowany został późnym latem 1939 roku. Podczas walk dostał się do sowieckiej niewoli i był przetrzymywany w Kozielsku, został zamordowany w Katyniu – wyjaśniał historyk, dr Adam Balicki.

O odpowiedzialności za pamięć o tamtych wydarzeniach mówił Mariusz Tłuczek, kierownik filii Urzędu Marszałkowskiego w Zamościu: – Naszym obowiązkiem jest pamięć, wdzięczność i głoszenie prawdy historycznej. To powinność wobec Ojczyzny, to powinność wobec tych, którzy za nią życie i zdrowie oddali, ale to także powinność wobec przyszłych pokoleń. W ten sposób spłacamy dług, jaki zaciągnięty został wobec tych, którzy w sercach mieli wolną Polskę i za tą Polskę przelewali swą krew – powiedział.

Obcy najeźdźcy wiele razy próbowali zniszczyć Polskę, ale bohaterska postawa wielu naszych rodaków ocaliła nasz kraj – podkreślał starosta biłgorajski Andrzej Szarlip: – Sowiecki atak jest bezprecedensowym przejawem zdrady, złamania międzynarodowego prawa oraz wszelkich zasad prowadzenia wojny. Kiedy było już po poddaniu się Westerplatte, kiedy płonęła Warszawa, kiedy polskie oddziały wycofując się w głąb kraju i na wschód walczyły z Niemieckim agresorem, został nam wbity nóż w plecy. Sowiecka armia na rozkaz Stalina, realizując postanowienia IV rozbioru Polski, zaatakowała naszą Ojczyznę bez wypowiedzenia wojny. Obok walk z Wojskiem Polskim, sowieci aresztowali inteligencję i przedstawicieli władz, policjantów, duchownym, żołnierzy, nauczycieli i inżynierów i rozpoczynają ich deportację na wschód. Chodziło o to, by wyeliminować tych, którzy w tym trudnym czasie mogliby przewodzić narodowi Polskiemu i przeciwstawiać się okupacji sowieckiej i niemieckiej. Wszystko po to, by zniszczyć nasz naród, by zabić ducha. To nie udało się sowietom i Niemcom w 1939 roku, nie udało się przez pięć lat wojny, nie udało komunistom po wojnie. Bo przetrwaliśmy będąc wiernymi ideałom, które od wieków w Polsce królują – zaznaczał.

Po mszy św. młodzież z Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Biłgoraju zaprezentowała okolicznościowy montaż słowno-muzyczny, w którym przybliżono historię sprzed 81 lat. Na zakończenie przy krzyżu złożono kwiaty i zapalono znicze.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez Starostwo Powiatowe w Biłgoraju i Zespół Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Biłgoraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję