Reklama

Watykan

Rzecznik Watykanu: wyproszenie bezdomnych podyktowane troską o bezpieczeństwo

Rzecznik prasowy Watykanu Greg Burke powtórzył w piątek, że wyproszenie z Placu św. Piotra i jego najbliższych okolic koczujących tam do tej pory bezdomnych, cudzoziemców i Włochów, podyktowane jest troską o bezpieczeństwo i wygląd tego miejsca, a więc, jak to ujął, „zdrowym rozsądkiem”. Były korespondent amerykańskiej telewizji Fox wyjaśnił, że osoby te mogą powracać tam na noc, w ciągu dnia jednak muszą przebywać gdzie indziej i zabierać z sobą cały swój przenośny dobytek, który za każdym razem musiałby być kontrolowany przez watykańską żandarmerię i włoską policję, pilnującą Placu św. Piotra.

[ TEMATY ]

Watykan

bezdomni

Włodzimierz Rędzioch

O szczegółach operacji przeprowadzonej w tych dniach na placu i w jego okolicy mówił w Radiu Watykańskim dowódca żandarmerii Domenico Giani. Do kwestii bezpieczeństwa oraz wyglądu tych miejsc dodał jeszcze sprawę higieny. Podkreślił, że wbrew niektórym doniesieniom mediów,jego ludzie nie dopuścili się wobec nikogo przemocy. „Opowiadali mi – mówił Giani – że gdy tylko była taka potrzeba, oni sami pomagali tym osobom, zaprosili na śniadanie i wyjaśniali, co robią i dlaczego. Postępowali w typowy dla nas sposób, najlepiej jak było to możliwe”.

Dowódca watykańskiej żandarmerii przypomniał, że Watykan, jako miejsce symbol może być celem terrorystów. „Nie istnieje w tym momencie konkretne zagrożenie, ale to przecież wciąż Watykan. Nie może tam więc nikt biwakować: jeżeli znajdujemy jakąś torbę, musimy ogłaszać alarm,a czasem pozostawiano tam torby na cały dzień” - wyjaśnił Domenico Giani.

2017-09-23 12:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papieska pomoc dla prześladowanych Żydów – pierwsze efekty otwarcia watykańskich archiwów

2020-07-29 14:40

[ TEMATY ]

Watykan

Radio Watykańskie

Są już pierwsze efekty niedawnego otwarcia watykańskich archiwów dotyczących pontyfikatu Piusa XII (1939-1958). Dokumenty ukazują troskę Stolicy Apostolskiej o los Żydów zamkniętych w obozach koncentracyjnych, wyrażaną w konkretnych staraniach dyplomacji watykańskiej.

Przykładem takich interwencji humanitarnych jest akcja podjęta na rzecz Liliany Segre (od 2018 r. dożywotniego senatora Republiki Włoskiej) i jej ojca Alberta. Byli oni początkowo osadzeni w Auschwitz, gdzie ojciec zmarł, zaś 14-letnia wówczas Liliana po marszu śmierci w kierunku Niemiec, trafiła do podobozu KZ Ravensbrück w Malchowie w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie doczekała wyzwolenia przez Armię Czerwoną.

Według historyka Andrei Riccardiego, Stolica Apostolska poszukiwała nastoletniej wówczas Segre na prośbę jej wuja Dario Foligno, nawróconego z judaizmu na katolicyzm i pracującego jako adwokat w Rocie Rzymskiej, któremu już wcześniej w 1943 r. pomagał substytut w Sekretariacie Stanu prał. Giovanni Battista Montini (późniejszy papież św. Paweł VI).

W telegramie z 23 sierpnia 1944 roku prał. Montini prosił nuncjusza apostolskiego w Niemczech abp. Cesare Orsenigo o to, by pomógł Segre, która „prawdopodobnie znajduje się w obozie koncentracyjnym w Greifswaldzie na Pomorzu”. We wrześniu nuncjatura w Berlinie interweniowała w jej sprawie w ministerstwie spraw zagranicznych Niemiec, które jednak nie udzieliło odpowiedzi, jak miało w zwyczaju, gdy chodziło o Żydów.

Riccardi zaznacza, że w archiwum znaleziono także niedatowaną notę, potwierdzającą różne starania Stolicy Apostolskiej i wyrażającą ubolewanie, że interwencje „na rzecz nie-aryjczyków” nie przynoszą żadnych efektów.

Historyk podkreśla, że Pius XII musiał wiedzieć o losie Segre, gdyż przyjmując ją na audiencji po wojnie wraz z wujem Dario i widząc, że zgodnie z protokołem klęka przed nim, powiedział: „Wstań! To ja powinien klęczeć przed tobą”.

CZYTAJ DALEJ

Sprzeciw wobec ofensywy organizacji LGBT. Pikietują w Bielsku-Białej

2020-08-02 22:36

[ TEMATY ]

aborcja

pikieta

prolife

ideologia

lobby LGBT

Fundacja Życie i Rodzina

Proliferzy pikietowali po dłuższej przerwie w Bielsku-Białej.

Po przerwie związanej z epidemią proliferzy zorganizowali w Bielsku-Białej pikiety – 10 i 31 lipca. Wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina tym razem postanowili pokazać fakty o homoseksualizmie oraz jakie są skutki realizacji postulatów lobby LGBT. Towarzyszył im baner pokazujący przykład znęcania się nad dziećmi przez żeńską parę homoseksualną. Zorganizowali również zbiórkę podpisów pod nową inicjatywą ustawodawczą fundacji: „StopLGBT”.

„StopLGBT” to projekt ustawy, który jest sprzeciwem wobec ofensywy organizacji LGBT na ulicach polskich miast. Ustawa ma zakazać tzw. marszów równości, czyli w praktyce obraźliwych i prowokacyjnych zgromadzeń, których celem jest rozmontowywanie porządku konstytucyjnego w zakresie ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Na paradach równości mają miejsce wulgarne prowokacje. Profanuje się ważne dla nas symbole i Msze Święte, a homolobby wmawia ludziom, że zachowania te są całkowicie normalne – tłumaczy proliferka Agnieszka Mańka, która wraz z grupą wolontariuszy pikietowała na moście na Białce.

Dodaje, że tym razem obyło się bez incydentów ze strony działaczy LGBT czy postronnych osób, mimo iż na pierwszej pikiecie w ciągu 2,5 godziny przewinęło się sporo pieszych. – W zdecydowanej większości były to osoby przychylne inicjatywie. Okazywały nam gesty i słowa wsparcia. Odbyliśmy wiele ciekawych rozmów. Przechodnie dzielili się z nami spostrzeżeniami na temat samej inicjatywy, aktywności środowisk LGBT, swoją niezgodą na ataki na bliskie im symbole, miejsca czy osoby. Przechodnie niezadowoleni naszym widokiem byli w zdecydowanej mniejszości. Przeważnie nie chcieli rozmawiać. Swoją niechęć okazywali gestami, oddalając się w pośpiechu – wspomina Agnieszka Mańka.

Proliferzy zapewniają, że na tym nie poprzestaną i nadal będą organizować podobne akcje. Więcej o akcjach w całej Polsce na stronie Fundacji Życie i Rodzina.

O pikietach piszemy również w Niedzieli na Podbeskidziu – nr 32 na 9 sierpnia 2020 r.

W Fundacji Życie i Rodzina regionu bielsko-żywieckiego aktywnie udzielał się również śp. Łukasz Ząbek. Młody wolontariusz prolife zmarł niedawno wskutek nieuleczalnej choroby. – Łukasz działał energicznie na rzecz dzieci nienarodzonych. Był zawsze obecny tam, gdzie trzeba było bronić życia i godności człowieka. W 2017 r. zachorował na złośliwy nowotwór, ale nawet to nie złamało jego ducha poświęcenia i miłości dla drugiego człowieka – pomagał w szpitalu, w którym się leczył, dzielił czas i uśmiech z tymi, którzy potrzebowali pocieszenia. Zmarł w wieku zaledwie 20 lat, ale pozostawiając po sobie pamięć wzorowej postawy człowieka pełnego życzliwości i z mocnym kręgosłupem moralnym – wspominają kolegę wolontariusze z regionu bielsko-żywieckiego. Pogrzeb odbył się 2 lipca w parafii Niepokalanego Serca NMP w Krzyżowej.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: walka z epidemią jest prowadzona systemowo; mam nadzieję, że zachorowań będzie mniej

2020-08-03 14:44

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

koronawirus

Krysztof Sitkowski/KPRP

W związku z tym, że jest realizowanych 35 tys. testów dziennie, mamy dużo wykrytych przypadków koronawirusa; to jest systemowo prowadzona walka z epidemią i mam nadzieję, że dzięki temu liczba zachorowań będzie się zmniejszała - mówił w poniedziałek w Krakowie prezydent Andrzej Duda.

Prezydent pytany przez dziennikarzu po zakończeniu wizyty na Wawelu o to, jak ocenia obecną sytuację epidemiczną w Polsce zauważył, że "jest kilka ognisk koronawirusa w tej chwili w naszym kraju". "

Są prowadzone bardzo intensywne testy, żeby w jak największym stopniu to zagrożenie wyeliminować. W związku z tym, że 35 tysięcy testów jest realizowanych dziennie, mamy tych przypadków wykrywanych koronawirusa dużo. Ale to jest systemowo, w bardzo programowy sposób prowadzona walka z epidemią i mam nadzieję, że dzięki temu liczba zachorowań będzie się w efekcie zmniejszała" - powiedział prezydent.

Andrzej Duda był też pytany, czy potrzebne są takie spotkania, jak jego sprzed kilku chwil z napotkanymi ludźmi, gdzie - jak zauważył dziennikarz - ani sam prezydent ani rozmawiające z nim osoby nie miały maseczek. "Jesteśmy póki co na otwartej przestrzeni, na wolnym powietrzu; oczywiście apeluję o zachowanie dystansu i jeżeli ktoś może, to oczywiście też zachęcam do noszenia maseczek. Natomiast nie każdy może, nie każdy lubi (nosić maseczkę - PAP), a jesteśmy na wolnym powietrzu" - powiedział.

Prezydent był też pytany o słowa premiera Mateusza Morawieckiego sprzed wyborów prezydenckich, który zachęcając do pójścia do głosowania przekonywał, że sytuacja epidemiczna "jest opanowana, bo coraz mniej jest zachorowań". "I dlatego wszystkich zapraszam: śmiało idźcie do urn wyborczych 12 lipca" - mówił szef rządu.

"Radzimy sobie z tym problemem, mamy wypracowane metody i zachorowań było w Polsce w czasie epidemii znacznie mniej niż w innych krajach" - stwierdził prezydent.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 575 osób; w ciągu doby zmarła jedna osoba. W sumie odnotowano ponad 47,4 tys. zakażeń.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska, Nadia Senkowska

mzk/ nak/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję