Reklama

Trzy miliony w trzydzieści dni

2017-11-29 07:54

www.solinacracoviensis.pl

Przed Mniszkami Benedyktynkami ze Staniątek niełatwe zadanie - mają miesiąc, by zebrać 3 mln złotych. Tylko wtedy dostaną kolejne 7 mln na rewitalizację zabytkowych obiektów należących do klasztoru.

Matka Stefania Polkowska OSB, przełożona Opactwa Mniszek Benedyktynek w Staniątkach w specjalnym liście zwróciła się niedawno do przyjaciół zgromadzenia o pomoc. Siostry już od sześciu lat, wraz z grupą przyjaciół i osób życzliwych, zajmują się programem rewitalizacji i rozbudowy opactwa w Staniątkach koło Niepołomic.

- Ten budynek jest niesamowity! Jestem tu już ponad 8 lat i nieustannie odkrywam w nim coś nowego, a przez to odkrywam samego Pana Boga w tym, jak jest wielki i nieskończony. Myślę, że istota życia zakonnego w tak pięknym miejscu wyraża się m.in. w tym, że Pana Boga doświadczamy przez to, co tu mamy - opowiada Matka Przełożona.

Jak z kolei przekonuje Łukasz Stożek, współautor projektu rewitalizacyjnego, dzieło to jest niezwykle ważne. - Ma ono pokazać społeczeństwu dziedzictwo narodowe, które znajduje się w klasztorze. Wydaje się, że właśnie ze względu na wartość zgromadzonych tutaj materiałów i dobra kulturowego Polski warto wspomóc siostry w zebraniu tych środków - mówi.

Reklama

Skarbnica zabytków

Opactwo w Staniątkach to najstarszy klasztor Benedyktynek w Polsce, a zarazem prawdziwy skarbiec kultury. Znaleźć tam można wiele bezcennych dzieł literatury, malarstwa i rzeźby, a także przedmiotów sakralnych. Ponadto zachowały się tam bogate zbiory dokumentów, rękopisów, starodruków, muzykaliów oraz przedmiotów i szat liturgicznych. Obecnie klasztor posiada kilkanaście tysięcy woluminów, w większości nieskatalogowanych i nieprzebadanych, a do dziś zachowały się w nim bezcenne zapisy kolęd i pieśni związanych z Bożym Narodzeniem, kancjonały, pieśni w dużej mierze pisane po polsku, z notacjami muzycznymi.

Jak pisze w swoim liście Matka Przełożona, opactwo w Staniątkach uniknęło tego, czemu nie udało się zapobiec w opactwie w Tyńcu - kasaty, przez którą tynieckie zgromadzenie utraciło większość ze swoich dawnych zbiorów. „Staniątki dzięki prowadzonej wówczas na wysokim poziomie szkole ocaliły szczęśliwie również część z tynieckich pamiątek, w tym unikalny siedemnastowieczny cykl obrazów przedstawiających sceny z życia króla Kazimierza Odnowiciela" - wyjaśnia Matka Stefania Polkowska OSB.

Jak przekonuje w dalszej części listu, benedyktyński kościół pw. Najświętszej Maryi Panny i św. Wojciecha BM, pochodzący z XIII wieku sam w sobie jest dziełem sztuki. „Jest to wczesnogotycka budowla, jeden z najstarszych obiektów halowego systemu przestrzennego w Polsce, wzniesiony z cegły palcówki z kamiennymi detalami architektonicznymi. Przebudowy dokonywane w czasie ponad 800-letniej historii zespołu klasztornego pozwalają znaleźć w nim wiele wątków z różnych epok architektonicznych" - opisuje.

Matka przełożona, zapytana o to, co najbardziej zachwyca ją w klasztorze, bez zastanowienia odpowiada, że są to przepiękne sklepienia. - One są wszędzie! Jedne są regularne, inne nie, ale czuje się tu atmosferę duchowego, wewnętrznego rozwoju, jaka trwa tu już od 800 lat. Pomimo tego, że tętni tu życie, we wnętrzach wyczuwa się ciszę. To nie jest martwy budynek, ale taki z żyjącymi duszami. Jest piękny duchowo i architektonicznie - opowiada.

Krok od realizacji marzeń

Mając na uwadze wysoką wartość zgromadzonego księgozbioru, w ramach starań o rewitalizację zabytkowych obiektów przygotowano projekt pt. „Wirydarze dziedzictwa benedyktyńskiego". Zakłada on rewaloryzację i adaptację zabytkowych obiektów na muzeum, bibliotekę i czytelnię. Pozwoli on tym samym zabezpieczyć, zakonserwować, a także odpowiednio wyeksponować cenne zbiory. Przedsięwzięcie to da również naukowcom możliwość prowadzenia badań i całościowego skatalogowania archiwum.

„Bardzo ważny jest również fakt, że realizacja opisanego wcześniej projektu pozwoliłaby na zapewnienie stałego, pewniejszego źródła utrzymania klasztoru. Obecnie podstawowym źródłem utrzymania jest dochód ze sprzedaży uprawianych przez nas kwiatów i pomidorów, hodowanych ryb i wytwarzanych przetworów. Te źródła utrzymania są jednak bardzo niepewne, z uwagi na ich sezonowy charakter" - czytamy w liście.

Siostry w 2016 roku uzyskały ostateczne pozwolenie na budowę i rozpoczęły zbiórkę funduszy na realizację inwestycji. Uchwałą z 27 czerwca 2017 roku Zarząd Województwa Małopolskiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020 przyznał im dofinansowanie w wysokości ponad 7 mln zł.

Kwota ta stanowi jednak 70% wartości inwestycji, a do uruchomienia tych środków i podpisania umowy z Urzędem Marszałkowskim niezbędne jest wykazanie wkładu własnego w wysokości minimum 30% kosztów, czyli... ponad 3 mln zł. Jest to duże zmartwienie sióstr, ponieważ na zebranie tej kwoty pozostał zaledwie miesiąc.

„Zarząd Województwa Małopolskiego na posiedzeniu 25 lipca 2017 roku przychylił się do naszej prośby i przedłużył termin wykazania środków wkładu własnego i podpisania umowy do 29 grudnia 2017 roku. Na obecną chwilę Opactwo samo nie jest w stanie zgromadzić i wykazać takiej kwoty stąd powodzenie całego projektu zależy od woli oraz hojności Darczyńców" - tłumaczy w liście Matka Przełożona.

Niegasnąca nadzieja

Choć czasu jest niewiele, każde wsparcie będzie dla Benedyktynek nieocenionym darem. Wszyscy, którzy chcieliby włączyć się w pomoc opactwu, mogą wpłacać pieniądze na konto: 49 1020 2892 0000 5802 0118 6170, Opactwo św. Wojciecha SS. Benedyktynek, 32-005 Niepołomice, Staniątki 299. Szczegóły na stronie www.benedyktynki.eu.

„Zwracamy się do Was, Drodzy Przyjaciele, z serdeczną prośbą o rozważenie możliwości wsparcia i pomocy w realizacji tego dzieła, które pozwoli na zabezpieczenie i ekspozycję unikatowych zbiorów z naszego Opactwa, stanowiących wysokiej klasy Dziedzictwo Narodowe" - apeluje w liście Matka Stefania Polkowska OSB.

Siostry wciąż żyją nadzieją, że znajdą się hojni ofiarodawcy, którzy wesprą finansowo ich dzieło. Same też od lat starają się zebrać pieniądze, lecz nie jest to jeszcze wystarczająca kwota. - Ludzie chętnie proszą nas o modlitwę wpłacając ofiary, które przeznaczamy m.in. na dbanie o budynek, który ciągle wymaga napraw. W tym momencie jednak najbardziej zależy nam na zabezpieczeniu zbiorów muzealnych. Myślę, że rewitalizacja tego obiektu przyniosłaby wielką sławę nie tylko dla Krakowa i okolic, ale dla całej Polski - dodaje Matka Stefania.

Jak szacuje Łukasz Stożek, gdyby udało się na czas zebrać potrzebne środki, realizacja projektu powinna zająć około dwóch lat. - To jest możliwe do zrobienia w tym czasie. Mamy nadzieję, że tym samym siostry zyskają możliwość otwarcia się na społeczeństwo i pokazania skarbów, które tu mają. Co więcej, dochody z biletów pomogą im w utrzymaniu i spowodują, że zyska na tym również klasztor - mówi.

Jeśli natomiast nie uda się w ciągu miesiąca zebrać wkładu własnego, cała dotacja z Urzędu Marszałkowskiego przepadnie, a wszystkie wysiłki sióstr i darczyńców pójdą na marne. - Projekt zapewne zostanie na papierze, a cała wizja przebudowy i rozwoju klasztoru w Staniątkach stanie się nierealna - przyznaje Ł. Stożek.

Obecnie w opactwie mieszka 14 sióstr. Wiele z nich jest już w podeszłym wieku, utrudniającym pracę fizyczną, z której dziś klasztor się utrzymuje. Najstarsza z nich - choć ma 94 lata - również dba o to, by utrzymać budynek - finansowo, a także duchowo. - Wszystkie staramy się zabezpieczać klasztor i dbać o dziedzictwo narodowe, które się w nim znajduje. Nikt nam za to nie płaci. Same poczuwamy się do tego, żeby dbać o historię naszego kraju, zgromadzoną w naszym opactwie i przekazać ją dalszym pokoleniom. Nie chcemy trzymać tego w ukryciu dla siebie, ale chcemy podzielić się tym z innymi - stąd właśnie pomysł wybudowania muzeum - dodaje Matka Stefania.

Tagi:
pomoc zabytki

Turcja: zabytkowy kościół z V w. zamieniony na meczet

2019-11-07 20:42

kg (KAI/AsiaNews) / Stambuł

Starożytny kościół Świętego Zbawiciela z V w. w miejscowości Chora, położonej w Edirnekapı – zachodniej części Stambułu – zostanie zamieniony na meczet. Taką decyzję podjęła turecka Rada Państwa, o czym poinformował 5 listopada prorządowy dziennik "Yeni Şafak". Posunięcie to wywołało zaniepokojenie miejscowych chrześcijan – prawosławnych i katolików – obawiających się, że może to oznaczać zmianę dotychczasowego statusu słynnej bazyliki Hagia Sofia z muzeum, którym jest od 1935 r., w muzułmańskie miejsce kultu.

Gryffindor / Wikipedia
Kościół św. Zbawiciela na Chorze (Turcja)

Pochodzący z V w. kościół Zbawiciela w Chorze jest jednym z najwspanialszych zabytków sztuki bizantyńskiej; zachowały się w nim do dzisiaj mozaiki i freski. Islamskim miejscem kultu stał się on dopiero w 1511 r., podczas gdy sobór Mądrości Bożej (Hagia Sofia), wzniesiony na polecenie cesarza Justyniana w 532 r., Turcy Osmańscy zamienili na meczet zaraz po zdobyciu przez nich Konstantynopola w 1453 r. W 1945 r. dawna cerkiew w Chorze została przekształcona w muzeum i w takim stanie przetrwała do naszych czasów.

Obecny prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, znany ze swej integrystycznej postawy islamskiej, od dawna próbuje nadać swemu świeckiemu dotychczas krajowi charakter w pełni muzułmański. Nie ukrywa przy tym swych zamiarów ponownego uczynienia z dawnej katedry chrześcijańskiej meczetu. Może liczyć przy tym na poparcie ze strony zarówno dużej, a może i większości części miejscowego społeczeństwa, jak i wielu państw islamskich, zwłaszcza tych najbardziej konserwatywnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa. Klerycy z Kielc trzeci raz z rzędu mistrzami Polski w tenisie stołowym

2019-11-14 22:02

Maciej Orman

Tomasz Pytlarz, Grzegorz Chlewicki, Mateusz Wójcik i Krzysztof Stolarczyk nie dali szans rywalom i po raz trzeci z rzędu zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski wyższych seminariów duchownych i zakonnych w tenisie stołowym. W turnieju indywidualnym tytuł obronił reprezentant WSD Redemptorystów w Tuchowie kl. Robert Borzyszkowski. Zawody rozgrywano w dniach 13-14 listopada w hali sportowej WSD w Częstochowie

Maciej Orman/Niedziela

– Cały sekret zwycięstwa to moi koledzy. Każdy ma oparcie w drugim i dlatego wygrywamy – powiedział „Niedzieli” kl. Krzysztof Stolarczyk. – Raz na dwa tygodnie spotykaliśmy się na korytarzu między salami i ciężko trenowaliśmy. Miejsca było mało, ale daliśmy radę – podkreślił kl. Grzegorz Chlewicki. Kl. Tomasz Pytlarz przyznał, że Kielce są zmotywowane do walki w kolejnych turniejach. – Planujemy przywieźć z Częstochowy jeszcze co najmniej trzy złote medale. Tak sobie założyliśmy (śmiech).

Zobacz zdjęcia: Częstochowa. Zakończenie XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym

Tytuł wicemistrzów wywalczyli reprezentanci WSD w Kaliszu w składzie: Wiktor Domagała, Filip Frankiewicz, Waldemar Mistewicz i Sławomir Machaj. Brąz trafił do gospodarzy, z czego radości nie krył dk. Zbigniew Wojtysek. – Na ostatnich mistrzostwach zajęliśmy 4. miejsce. W tym roku mamy medal, z czego bardzo się cieszymy – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” i dodał, że turniej nie jest tylko rywalizacją sportową. – To przede wszystkim spotkanie kleryków z całej Polski. Cieszymy się, że możemy się spotkać na Mszy św., a później przejść do stołu pingpongowego – zaznaczył dk. Zbigniew Wojtysek. Dla reprezentanta gospodarzy były to ostatnie mistrzostwa. – Będzie mi tego bardzo brakowało. Mam nadzieję, że jeżeli Pan Bóg pozwoli, to za rok przyjadę tutaj już jako ksiądz. Odwiedzę chłopaków i pokibicuję im – powiedział.

Częstochowskie seminarium reprezentowali również klerycy: Paweł Wilk, Tomasz Gryl i Sebastian Woźniak.

Drugi raz z rzędu złoto w turnieju indywidualnym wywalczył kl. Robert Borzyszkowski z WSD Redemptorystów w Tuchowie. – Cieszę się ze zwycięstwa, bo zawsze trudniej jest obronić tytuł, niż go zdobyć. Taki sukces jeszcze bardziej mobilizuje – powiedział „Niedzieli” i wyraził nadzieję na występ drużyny redemptorystów w przyszłym roku. Srebrny medal zdobył kl. Grzegorz Chlewicki z Kielc, a brąz reprezentujący WSD Salwatorianów w Bagnie kl. Damian Kokocha.

Jednym z patronów medialnych XXII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Tenisie Stołowym była „Niedziela”.

Mocnym zakończeniem turnieju był koncert zespołu TGD, który w kościele seminaryjnym zgromadził wielką publikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem