Reklama

Mocne wejście młodzieży z Leśnej w czas Adwentu

2017-12-02 09:20

AK

AK

Młodzież z Leśnej w szczególny sposób przygotowywała się do rozpoczęcia Adwentu. Wyjazd do kina Wawel w Lubaniu był jednym z elementów, który wiele zmienił w życiu młodych.

- Wydawać się mogło, że to nic nadzwyczajnego, wyjazd do kina, zorganizowany przez ks. Artura Kotrysa, zabiegane katechetki, zaangażowani nauczyciele. Po co takie zamieszanie? To przecież tylko kolejny film o Jezusie. Jednak ucieszyłem się, bo zerwanie z lekcji to moje ulubione zajęcie i w tym wypadku przedłużony weekend. Tylko, że nie wiedziałem, co się stanie ze mną w kinie. Popcorn zakupiony, napoje w kieszeni i film „Sprawa Chrystusa”. Unikałem spojrzenia na ekran, bo mało mnie to obchodzi, ale głos lektora, teksty o Jezusie te teksty, które mówiły jak ktoś bardzo kocha Jezusa, zmusiły mnie by spojrzeć w ekran. Kibicowałem ateiście z filmu, bo też nie przepadałem za Jezusem, zresztą jak moi rodzice, ale w tym miejscu odkryłem, że warto z Jezusem się zaprzyjaźnić. Nie chodzi tyle o to, by szukać Go, tylko odkryć, że to On szuka mnie. Ks. Artur poprosił na katechezie byśmy napisali kilka zdań o „Sprawie Chrystusa”, nie chciało mi się, ale ten „gostek” z brodą - ks. Artur - coś we mnie zaszczepił. I piszę z szacunku do Niego i tego, co robi dla nas, „Gimbusów”. Ja pod koniec filmu płakałem i modliłem się z głównym bohaterem. Ja się modliłem!!! Dzięki za dzisiaj, pozdro! – Kamil.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Młodzież z Leśnej na filmie "Sprawa Chrystusa"

To tylko jedno z wielu świadectw z wypadu do kina na „Sprawę Chrystusa. „To będzie bardzo mocny Adwent w moim życiu” – takie padały głosy w autobusie, od młodych. Nie chcę mówić o filmie, tylko dlatego, byście sami mogli to przeżyć. Pośród planowania zaproszeń na wigilię, zakupów i nerwów z tym związanych, pośród hałasu „mikołajków hiper, super marketowych” gubimy Jezusa, spychając Go do koszyka z zakupami, do strojenia choinek. On gdzieś tam jest, ale na końcu. Ten wypad do kina z młodymi, w liczbie 139 osób, to nie był stracony czas. To był wybór Jezusa kochającego, Jezusa szukającego mnie. Tak, to było mocne wejście w Adwent.

Tagi:
kino

Reklama

Ocalić człowieczeństwo

2019-11-05 12:48

Ks. Łukasz Pasternak
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 52

Materiały prasowe
Kadr z filmu „Boże Ciało” w reżyserii Jana Komasy

Każdego roku na ulice naszych miast i wiosek wychodzi procesja. Znany widok z okazji uroczystości Bożego Ciała. Procesja jest formą manifestacji religijnej i publicznego opowiedzenia się po stronie konkretnych wartości. Widok ten jednych zachwyca i wewnętrznie raduje, a innych drażni i wzbudza w nich negatywne uczucia.

Duchowe oczyszczenie

W trakcie procesji Bożego Ciała główny bohater filmu Jana Komasy rozpoczyna duchowe oczyszczenie mieszkańców prowincjonalnego miasteczka, rozbitych przez tragedię z przeszłości. Ludzie ci uważają się za dobrych, przykładnych, religijnych obywateli. Okazuje się jednak, że w środku zżerają ich nienawiść i agresja. Nie potrafią wybaczyć, szukają kozła ofiarnego i kultywują poczucie krzywdy.

„Boże Ciało” – nowy film Jana Komasy, reżysera głośnych produkcji: „Sali samobójców” i „Miasta 44”, inspirowany prawdziwymi zdarzeniami, opowiada o młodym chłopaku, który po wyjściu z zakładu poprawczego zaczyna udawać księdza.

Daniel (znakomita rola Bartosza Bieleni, który wnosi na ekran młodzieńczą energię i duchowe piękno) w poprawczaku, w którym spędził ostatnie lata, odnalazł nowy cel. Pragnie ocalić i zachować w sobie człowieczeństwo i prawdopodobnie ostatnie pokłady duchowej wrażliwości. Zafascynowany postawą i pracą kapelana ośrodka (Łukasz Simlat) chce zostać duchownym. Przy ołtarzu żarliwie wyśpiewuje religijne pieśni, a wieczorami modli się na różańcu, ma już wytatuowaną Matkę Boską... ale wyrok i kryminalny epizod z przeszłości przekreślają jego marzenia o kapłaństwie. Taką otrzymuje odpowiedź. W świecie ludzi skazanych, wyzutym z szacunku do ciała i świata duchowych wartości, poszukuje sposobu ucieczki. Pragnie zachować w sobie to, co stanowi o jego wartości i co nie uległo jeszcze zniszczeniu.

Ocalić wartościowe

Kiedy wychodzi z poprawczaka, aby odpracować swoje w zakładzie stolarskim gdzieś na drugim końcu Polski, w obliczu szansy na oderwanie się od dobrze mu znanego brutalnego świata przywdziewa strój duchownego. Marzenie wręcz niemożliwe do spełnienia staje się odruchem ucieczki i formą ratowania swojego człowieczeństwa. Pierwsza ocena takiej postawy może być jednoznaczna: niezgoda i brak akceptacji. Bohater filmu udowadnia jednak, że w obliczu zniszczenia tego, co w nas najcenniejsze, jesteśmy w stanie uczynić wiele, by ocalić to, co wartościowe i piękne. Jego postawę i działania dobrze komentuje fragment rapowanego utworu: „Stoisz jak słup, leżysz jak trup, kopie ci grób każdy twój ruch. Się nie doczekasz, jak czekasz na cud, kłamiesz jak z nut”. Daniel, gdyby czekał i nic nie robił – „stał jak słup”, utraciłby w sobie to, co najcenniejsze – człowieczeństwo. Wymowna jest mocna końcowa scena filmu, która podkreśla, jak trudno w brutalnym świecie ocalić siebie.

Zachować człowieczeństwo

Innym bohaterem filmu Komasy jest społeczność małej miejscowości. Rytm życia z pozoru spokojnego, harmonijnego wyznaczają kolejne lokalne wydarzenia – głównie są one związane z kultem religijnym. Zewnętrznie wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku. Ludzie budzą się i zasypiają w rytm kościelnych dzwonów. Wyczuwamy jednak jakieś dziwne napięcie. Wyrazem tego jest miejsce ze zdjęciami tragicznie zmarłych. Szybko się okazuje, że życie mieszkańców jest pełne nienawiści, pielęgnowanej od lat agresji oraz wzajemnych oskarżeń. I tutaj do głosu dochodzi religijność. Na ile jest ona świadoma i prawdziwa, a na ile staje się bezrefleksyjnym przyzwyczajeniem i zewnętrzną szatą, pod którą skrywamy nasze problemy? Tutaj ponownie pojawia się problem zachowania człowieczeństwa. Wydaje się, że tylko realne wybaczenie i pojednanie jest drogą do zachowania w nas tego człowieczeństwa. Religia wzywająca do miłosierdzia daje doskonałą tego możliwość. Niestety, nie każdy jest tak zdeterminowany do walki o człowieczeństwo jak Daniel.

W swoim najnowszym obrazie Komasa, nawiązując do wrażliwości religijnej tak powszechnej w naszym społeczeństwie, chce nam powiedzieć, że każdy ma szansę na przemianę, prawo do zmiany swojego życia i walki o swoje prawdziwe człowieczeństwo.

„Boże Ciało” jest polskim kandydatem do tegorocznego Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Ten uniwersalny obraz o nas samych i walce o nasze człowieczeństwo przywraca wiarę w człowieka i jego możliwości.

„Boże Ciało”, reż. Jan Komasa, 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nabierzcie ducha!

2019-11-13 08:09

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 31

stock.adobe.com

Zapowiedź zburzenia świątyni i podboju Jerozolimy przez pogan już dawno się spełniła. Czekamy na spełnienie obietnicy co do powtórnego przyjścia Chrystusa. To dla nas intrygujące, jak dużo mówi Pan o tym, co poprzedzi Jego powrót i jakie „zjawiska” będą się intensyfikować w końcu dziejów. Znaki zwiastujące koniec dopełniających się „czasów ostatecznych” trudno jest interpretować. Obserwując to, co się dzieje w kilku ostatnich dekadach (czy paru wiekach), możemy twierdzić, że liczne są znaki końca i bliskiej Paruzji. Nikt jednak nie wie – i wiedzieć nie może – jakie zamiary ma jeszcze Bóg wobec świata i ludzkiej historii. Znamy rzecz najważniejszą – historia ludzkości nie jest linią biegnącą z nieskończoności w nieskończoność. Ma ona swój początek i kres. Nie jest też zamkniętym kręgiem z cyklicznymi powrotami...

Życie człowieka kończy się śmiercią. Koniec mieć będzie też ludzkość jako całość. Także ziemia, mimo osadzenia w potężnym i genialnym akcie stwórczym Boga, jest tylko czasowa (nie wieczna). Bezpowrotnie przeminie. Niezależnie od naszej woli (wyobrażeń czy oczekiwań) nadchodzi ostatnia godzina ludzkich dziejów. Stoimy przed kurtyną, która w każdej chwili może zostać podniesiona! Ukaże się wtedy wspaniałość naszego Zbawiciela!

Tak, jeszcze jesteśmy tu, unoszeni wartkim strumieniem zdarzeń... Uczniowie Jezusa liczą się z tym, że zanim powróci Pan „z wielką mocą i chwałą”, będą musieli wiele wycierpieć. Owszem, bywały dla wierzących okresy spokojniejsze, ale w czasach ostatecznych nic nie będzie im oszczędzone. Pojawią się fałszywi prorocy i religijni szarlatani. Będą wojny, rewolucje, trzęsienia ziemi, głód i zarazy, prześladowania i więzienia, rozdarcia i zdrady, także ze strony bliskich. Blisko końca „ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie” (Łk 21, 11). Wierzący w Chrystusa już doświadczają tego wszystkiego w nadmiarze! Co za ból i współczucie!

Ale pociechą i ostoją są słowa Jezusa: „(...) nie trwóżcie się (...). To najpierw musi się stać” (Łk 21, 9). „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz Stowarzyszenia Odra – Niemen

2019-11-17 10:43

Anna Majowicz

- 10 lat temu zmieniło się moje życie. Przez tyle lat kieruję Stowarzyszeniem Odra-Niemen, które założyłam z moim mężem Eugeniuszem i przyjacielem Norbertem. Z zupełnego przypadku, bez finansów z zewnątrz, bez zaplanowanej strategii, bez planu, bez wsparcia mediów, powstała organizacja, a z nią nowe życie wielu kombatantów – mówi Ilona Gosiewska, prezes Stowarzyszenia Odra – Niemen.

Anna Majowicz
Uczestnicy spotkania

Historia Stowarzyszenia rozpoczęła się w domu Teresy Sobol z Iwieńca, u której Ilona Gosiewska poznała płk Weronikę Sebastianowicz. - Wydano nam rozkaz zorganizowania paczek dla całego środowiska kombatantów ze Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi. Nie znaleźliśmy wtedy wsparcia u istniejących organizacji, założyliśmy więc własną i już od samego początku otrzymaliśmy ogromną pomoc od wielu środowisk, szkół i ludzi z terenu całej Polski – wspomina prezes Odry – Niemen.

Razem ze Stowarzyszeniem narodziła się akcja Rodacy – Bohaterom. Zasady tego projektu opartego na środowisku kombatantów, na ich doświadczeniach, wartościach i postawach, zbudowały nie tylko organizację, nie tylko aktywny i trwały wolontariat, ale przede wszystkim międzypokoleniową wspólnotę działającą ponad podziałami.

Dziś Stowarzyszenie Odra – Niemen posiada 7 oddziałów w Polsce i jeden we Lwowie, oraz sieć przyjaciół z wielu środowisk w całym kraju. Wszyscy spotkali się 16 listopada we Wrocławiu, by uczcić 10-lecie działalności.

Zobacz zdjęcia: 10-lecie Stowarzyszenia Odra-Niemen

W programie obchodów było spotkanie z kombatantami z kraju i zagranicy oraz rodakami z Litwy, Białorusi i Ukrainy, targowisko różności, warsztaty tematyczne, pokaz filmów oraz koncert Pawła Przewoźnego. Głównym punktem wydarzenia była uroczysta gala, na której zostały wręczone nagrody dla osób zaangażowanych w pomoc Stowarzyszeniu.

- Mam serdeczną nadzieję, że za 10 lat wciąż będziemy trwali, z doświadczeniem pokolenia, które nauczyło nas szlachetnej miłości do Ojczyzny, obowiązku, wytrwałości i niezależności. Przez te wszystkie lata, podczas spotkań z bohaterami naszej wolności, rodakami zza wschodniej granicy, ze świadkami historii słyszymy zdanie: ,,Nie zapominajcie o nas”. Obiecuję w imieniu nas wszystkich z Odry – Niemen i jej przyjaciół z różnych środowisk, że pamiętamy i pamiętać będziemy – podsumowuje jubileusz prezes Ilona Gosiewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem