Reklama

Przedmioty wyimaginowane i pejzaże mistyczne

2017-12-13 21:57

O malarstwie prof. Mariana Kępińskiego pisze Izabela Maria Trelińska

Obrazy Mariana Kępińskiego, to świat swoistej zadumy nad wiecznością. Pełne powagi i dostojeństwa, ładu i harmonii, są poetyckim komentarzem do marzeń z głęboką warstwą duchowej więzi autora z Bożym zamysłem piękna. Widok skadrowanego wycinka pejzażu łąki (ogrodu?) kojarzę z wczesną twórczością Giorgio de Chirco (1911-18), w której pojawiają się arkady uciekające w głąb, tajemnicze cienie, przerażające nas, żyjących, swą obcością.

Najpełniej odbieram siedem obrazów Marian Kępińskiego pokazujących pejzaż łąki (ogrodu?) z 2000r. z wyrastającymi trzema przedmiotami. Przedmioty są nierealne. Trudno powiedzieć co przedstawiają. Robią wrażenie niewielkich wazoników z otworami, które za chwilę wypełnią się kwiatami. Wbrew pozorom te małe przedmioty i ich głębokie cienie przyciągają uwagę. Dlaczego? Bo wyraźnie wyznaczamy im drugą warstwę podziemną. Trzeba ją zauważyć, poznać, pogłębić i pokochać. Te pejzaże są w różnych tonacjach, od złotej, zielonej, błękitnej, różowej – po naturalny pejzaż z błękitnym niebem. Osobnymi przedmiotami są dwie kule kąpiące się w morzu w układzie symetrycznym lub pozbawione grawitacji, unoszące się w górę (Rene' Magnitte'a – Groźna pogoda). Są studnie – skojarzenie biblijne – przypominające rozmowę Pana Jezusa z Samarytanką. Jezus prześwietla jej życie, wie wszystko, wszystko rozumie i przebacza. Rozmawia delikatnie. Odgaduje jej wieczne pragnienie miłości.

Inne skojarzenie biblijne – studnia może kojarzyć się z okrutnym postępkiem braci wrzucających Józefa do głębin. Studnia – niezgłębione możliwości ludzkiego ducha. Symbol głębi, tajemnicy, trwogi, niezmierzonych i wiecznych tajemnic mądrości Bożej.

Wieżę kojarzę z zamknięciem lub grobowcem, gdzie w jej przestrzeniach składano umarłych na półkach z załączonymi napisami (np. środkowa Syria). Byłam ostatnio w dawnej Persji (Iranie) i niektóre obrazy kojarzę z miastem Jazd, tam można zobaczyć „wiatrołapy” – badgiry, rodzaj miejscowej klimatyzacji, które kojarzę z „wieżami niebieskimi” z niektórych obrazów Mariana Kępińskiego. Są również poetyckie pejzaże z piękną wiązką zieleni w środku jeziora lub posępny pejzaż z ryzą pięknie układających się białych chmur – balonów. Możemy unieść się nad rzeczywistością, spojrzeć na Boży świat z lotu ptaka i zachwycić się pięknem.

Reklama

Sztuka jest wielką wartością, niesłychanie złożoną jak każda natura ludzka, ale pozwala w procesie doskonalenia dostrzegać stale nowe możliwości, jeszcze nieodkryte, które w nas są, drzemią i ujawniają się w czasie. Związek sztuki ze snem, poezją, naturą, wyobraźnią, z innymi artystami, którzy tworzą jest bardzo ciekawy, zadziwiający.

Sztuka jest tajemnicą, dlatego w sztuce, w malarstwie trzeba stawiać pytania. O co chciałabym zapytać Mariana Kępińskiego?

– W swoim malarstwie, w którym pełno jest zagadek i wyimaginowanych zdarzeń mówisz o drodze, naturze i wyobraźni....Czy pochodzą z podświadomości i wyobrażeń malarzy surrealizmu takich jak np. Toyen?

– Czy zgadzasz się z moim odczuciem „spływającej z góry tafli wody”, ze sznurami na pierwszym planie, które delikatnie pojawiają się w Twojej twórczości? W 2005 r. pisałam o Twoim zachwycie pejzażem, teraz pociągają mnie obrazy z przedmiotem. Zastanawiam się dlaczego? Czy trudno jest wychodzić do ludzi z obrazami, które odsłaniają całą Twoją bogatą naturę i precyzję w wykonywaniu Twoich obrazów pełnych piękna i zadumy?

Bardzo mnie cieszy malarstwo Mariana Kępińskiego i odnajduję w nim piękno, którego tak mało w współczesnej sztuce. Dziękuję mu za malarstwo pełne bogatych myśli i uczuć.

* * *

W Wałbrzyskiej Galerii Sztuki BWA, oddział w zamku Książ do 4 lutego 2018 r. można oglądać wystawę Mariana Kępińskiego „Droga. Natura i wyobraźnia”, która przedstawia obrazy olejne i akrylowe, gwasze i akwarele oraz rysunki z lat 1968-2017.

Marian Kępiński przez wiele lat prowadził Pracownię Malarstwa na Wydziale Grafiki i Malarstwa łódzkiej ASP. W latach 80. był związany z niezależnym środowiskiem twórczym. W 1997 r. Prezydent RP nadał mu tytuł naukowy profesora sztuk plastycznych. W 2013 r. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uhonorował artystę srebrnym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Brał udział w ponad 160 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Autor wielu wystaw indywidualnych. Wielokrotnie nagradzany za działalność twórczą i pedagogiczną. Prace w zbiorach muzealnych, państwowych i kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.

Marian Kępiński związany jest z nurtem realizmu metafizycznego. Malarstwo jest dla niego środkiem komunikowania się z otaczającą rzeczywistością. Najbardziej interesujący jest dla artysty sposób, w jaki zewnętrzny, obiektywny, pozaartystyczny świat i wewnętrzny świat jego doznań wzajemnie się warunkują.

Tagi:
sztuka malarstwo

Tożsamość fotografią pisana

2019-11-04 09:44

rozmawia Anna Wyszyńska

Magdalena i Marcin Szpądrowscy

– „Tożsamość fotografią pisana”, to tytuł najnowszej wystawy fotograficznej Pana prac. Jej otwarcie na Jasnej Górze było dużym wydarzeniem. Wystawę otworzył abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, a po wernisażu odbył się koncert Zespołu „Śląsk”. Kolejnym miastem, gdzie oglądano wystawę były Wadowice. Teraz wystawa wraca do Częstochowy. Ale dlaczego Wadowice?

– Od początku pracy nad tym projektem chciałem pokazać wystawę w Wadowicach. To miasto młodości mojego Dziadka – Kazimierza Szpądrowskiego, który ukończył słynne Gimnazjum im. Marcina Wadowity.
Ponieważ wystawa jest poświęcona tożsamości – naszej zbiorowej i mojej indywidualnej, nie wyobrażałem sobie, aby w ramach wystawy nie opowiedzieć historii mojego Dziadka, który był legionistą Legionów Piłsudskiego i uczestnikiem wojny 1918-1921. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie pracował w Sztabie Głównym, później w Katowicach i we Lwowie, gdzie, po wejściu armii sowieckiej w 1939 r., został aresztowany i uwięziony w Cytadeli. Wraz z innymi oficerami trafił do obozu w Starobielsku, a następnie do Moskwy, gdzie skazano go na karę śmierci. Historii Dziadka poświęciłem na wystawie tablicę zatytułowaną „Tu wszystko się zaczęło”, świadomie nawiązując do słów św. Jana Pawła II, oraz tablicę pt. „Bohater”.

Magdalena i Marcin Szpądrowscy

– Czy biografia Dziadka znana była w rodzinie od początku?

– Historia odsłaniała się stopniowo. Kiedy Dziadek ostatni raz wyszedł z domu, mój Tata nie miał nawet pięciu lat. Babcia, która po aresztowaniu Dziadka, schroniła się z synami we wsi Zimna Woda, ocaliła tylko jego świadectwo maturalne i orzełka z czapki. Była też kartka od niego, napisana w obozie w Starobielsku, w której prosił o przysłanie swetra. Przypuszczano, że zginął w Starobielsku, chociaż pojawiał się też wątek kanadyjski, bo do mojego taty przychodzili funkcjonariusze UB i domagali się, by wyjawił, gdzie jest jego ojciec, bo oni wiedzą, że uciekł do Kanady. Dopiero w latach 90. za sprawą wspaniałej p. Anny Grisziny ze Stowarzyszenia „Memoriał”, dotarliśmy do protokołów przesłuchań z więzienia NKWD w Moskwie i informacji, że został skazany i rozstrzelany 25 grudnia 1940 r. Dowiedzieliśmy się też, że śledztwo go nie złamało. W ostatnim protokole zanotowano jego słowa: „Niezależnie od tego, że Państwo Polskie przestało istnieć – składałem przysięgę swojej Ojczyźnie i Bogu, i bez względu na okoliczności uważam za swój obowiązek utrzymać w tajemnicy to wszystko, co zawarte było w przysiędze”. Fotokopię tę protokołu także umieściłem na wystawie.

– A inne zdjęcia z Pana wystawy?

– Prezentuję zdjęcia zrobione podczas bardzo ważnych i tych bardziej powszednich wydarzeń w Częstochowie, Warszawie, Oświęcimiu, Krakowie, Brzegach i innych miejscach, Jest sporo zdjęć Jasnej Góry, gdzie fotografowałem m.in. wizyty Jana Pawła II, 300-lecie koronacji Cudownego Obrazu, 100-lecie niepodległości Polski, liczne pielgrzymki i wydarzenia kulturalne. Są portrety wspaniałych ludzi, których spotkałem, wśród nich o. Jerzego Tomzińskiego – paulina, który wkrótce będzie obchodził 101. urodziny, a który swoim młodzieńczym sposobem patrzenia na świat „zaraża” wszystkich wokoło.

– Czy w Pana życiu wszystko się kręci wokół fotografii?

– Fotografia jest pasją rodzinną. Mój tata, gdy otrzymał pierwszą pensję, pojechał do Poznania i kupił aparat „Practica”, chociaż rodzice żyli wtedy w skrajnej biedzie. Ale dzięki temu mam dużo zdjęć z dzieciństwa. Dla mnie fotografowanie jest bardziej pasją, niż źródłem utrzymania.

– Zajmuje się Pan także uczeniem fotografii i jej upowszechnianiem

– Upowszechnianie, to już raczej czas przeszły. Zacznijmy od tego, że przez 12 lat sprowadzałem do Częstochowy wystawę World Press Photo, w tym roku po raz pierwszy jej nie będzie, bo chociaż ja pracowałem społecznie, potrzebowałem środków na transport czy montaż wystawy. Niestety, tym razem nie udało się zebrać pieniędzy. Organizowałem również konkursy pod nazwą Fotosprint, Fotomaraton, Mistrzostwa Częstochowy w Fotografowaniu, Mistrzostwa Śląska w Fotografowaniu itp., ale w tym roku nie znalazłem źródła finansowania. Mam jedynie obietnice, że może w przyszłym roku, jednak spoza Częstochowy...

– Dlaczego Pan uważa, że warto uczyć się fotografii?

– Warto, bo to jest kształtowanie sposobu patrzenia na świat. Patrząc przez obiektyw dostrzegamy rzeczy, które umykają nam w codziennym życiu. Jeżeli patrzymy na świat przez pryzmat fotografii, to dostrzegamy piękno nawet w teoretycznie brzydkich miejscach. Fotografia pozwala ocalić od zapomnienia ludzi i miejsca, które bardzo szybko znikają z pejzażu miasta.

– Obecnie niemal każdy ma w ręku wspaniałe narzędzie, jakim jest aparat fotograficzny w smartfonie. Czego należy się nauczyć, aby robić dobre zdjęcia?

– Trzeba patrzeć uważnie na świat, szukać w nim piękna, a jeżeli chcemy portretować ludzi, to musimy się z nimi zaprzyjaźnić, nie możemy fotografowanej osoby traktować instrumentalnie. Druga sprawa to sprzęt – większość fotografujących nie zna nawet 10 proc. możliwości swojego sprzętu i oczekuje gotowych recept na dobre zdjęcia. Sprzęt trzeba rozpracować i wypróbować, czyli trzeba robić zdjęcia i analizować efekty.

– Wystawa „Tożsamość fotografią pisana” wraca do Częstochowy i będzie prezentowana w Muzeum Monet i Medali. Kiedy wernisaż?

– Wernisaż odbędzie się 4 listopada 2019 r. o godz. 18.00. Wystawa będzie w tym miejscu do 16 listopada 2019 r. Zapraszam do Muzeum Monet i Medali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: sesja „Europa Christi” z udziałem kard. Gerharda Ludwiga Müllera

2019-11-12 10:00

Ks. Mariusz Frukacz

„Karta Praw Rodziny z inspiracji św. Jana Pawła II. Rodzina ostoją niepodległości” - to temat sesji „Europa Christi”, która odbyła się 11 listopada we Wrocławiu, w Auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Głównym organizatorem sesji, w ramach III Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” była Fundacja Myśląc Ojczyzna a współorganizatorem Fundacja "Studium Culturae Ecclesiae". W sesji wziął udział kard. Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Bożena Bobowska/Niedziela
Kard. Gerhard Ludwig Müller

Otwierając sesję ks. Paweł Stypa, wiceprezes Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae” podkreślił, że „rodzina jest miejscem dziedziczenia historii. Jest ona miejscem wzrostu człowieka. Rodzina jest wspólnotą zachowania kultury, wartości i duchowości”.

Zobacz zdjęcia: „Europa Christi” z udziałem kard. Gerharda Ludwiga Müllera

Słowo abp Józefa Kupnego metropolity wrocławskiego do uczestników Kongresu „Europa Christi” odczytał bp Andrzej Siemieniewski , biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej.

Abp Józef Kupny przypomniał m.in. słowa św. Jana Pawła II, że „Kościół ma do zaofiarowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa”.

„Europejczycy przypominają spadkobierców, którzy roztrwonili dziedzictwo przodków” - napisał abp Kupny i podkreślił, że dzisiaj narzuca się antropologię bez Boga i bez Chrystusa. - Zapomnienie o Bogu prowadzi do porzucenia człowieka. Temat rodziny staje się elementem spirali milczenia – napisał abp Kupny.

Moderator Ruchu „Europa Christi” ks. inf. Ireneusz Skubiś przypomniał, że „Europa Christi” to jest ruch oddolny. - Chodzi o to, aby Chrystus odzyskał miejsce w Europie. Europa jeśli chce się uratować, to musi otworzyć drzwi Chrystusowi. Europie trzeba przywrócić wiarę w Chrystusa Zmartwychwstałego. - mówił ks. Skubiś.

- Księgą Ruchu „Europa Christi” są Dzieje Apostolskie, bo one pokazują pierwszy Kościół, który żyje Chrystusem zmartwychwstałym – kontynuował ks. Skubiś i przypomniał, że „kultura chrześcijańska bazuje na dwóch słowach: Będziesz miłował”.

Kard. Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówiąc o „tożsamość Polski w wierze katolickiej” podkreślił znaczenie wiary i rolę Kościoła katolickiego w trudnej sytuacji geopolitycznej i niełatwych dziejach Polski.

- Od czasów trzech rozbiorów i pomimo polityki totalnego wyniszczenia narodowej, kulturowej i religijnej tożsamości Polaków, na podstawie hitlerowsko - stalinowskiego paktu z 23 sierpnia 1939 r., podczas niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej, a potem w czasie zimnej wojny po popadnięciu pod władzę komunistyczną, aż do wyzwolenia się w 1989 r., udało się Polakom zachować swój fizyczny byt i duchową niepowtarzalność jedynie przez wiarę chrześcijańską i Kościół katolicki – mówił kard. Müller i dodał, że „pozostaje zawstydzającym wspomnieniem fakt, że w oświeconej zachodniej Europie przyglądano się bez empatii tragedii sąsiedniego narodu”.

Nawiązując do myśli wielkiego teologa Henri de Lubaca kard. Müller dokonał analizy kondycji społeczeństw uprawiających „humanizm bez Boga”.

Polskę nazwał „latarnią europejskiej tożsamości i chrześcijańskiego humanizmu w najbardziej ścisłym tego słowa znaczeniu”. - Przyszłość jest polem, na którym ma się potwierdzić historyczne dziedzictwo. Pochodzenie wciąż pozostaje przyszłością a wiara w Boga pięknie współegzystuje w tak przesyconym katolicyzmem kraju jak Polska z autonomiczną suwerennością i wolnością religijną jednostki oraz narodu w państwie z demokratyczną konstytucją – mówił kardynał.

- Polska, żyjąca przez dwa stulecia pod ciężarem cierpień i wykazująca niezłomne umiłowanie wolności udowodniła, że wiara w Boga i przyznanie do katolicyzmu nie tylko da się pogodzić z nowoczesnymi celami, takimi jak autonomia obyczajowa jednostki, demokracja, wolność religijna, suwerenność narodowa i prawo narodów do stanowienia o sobie, ale że również Kościół katolicki – głosząc prawdę objawioną – jednocześnie promuje naturalne prawo obyczajowe i niezbywalne prawa człowieka, które w Bogu mają swojego najważniejszego obrońcę i najpewniejszy fundament – mówił kard. Müller.

Na zakończenie, z okazji Święta Niepodległości, życzył Polsce, aby zawsze podąża za swoim powołaniem, by była krainą wiary w Boga i wolności człowieka.

Następnie Joanna Lubieniecka przybliżyła sylwetkę sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza, jako „orędownika chrześcijańskiej rodziny”. - Jego opus vitae to było duszpasterstwo studentów. Był to kapłan bez reszty oddany Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. W swojej kapłańskiej służbie troszczył się o rodziny – mówiła m.in. Joanna Lubieniecka.

Ks. prof. dr hab. Józef Krukowski (PAN) omawiając temat rodziny w Konstytucji RP podkreślił, że „rodzina ma wpływ na kształtowanie się szerszych grup społecznych”. - Dlatego ideologia LGBT atakuje podstawowe założenia rodziny. Abp Marek Jędraszewski słusznie nazwał tę ideologię „tęczową zarazą” - mówił ks. Krukowski.

Prelegent przypomniał art. 18 Konstytucji RP, który stwierdza, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

- W wielu innych artykułach Konstytucji jest zwrócona szczególna uwaga na rodzicielstwo. Postulaty zgłaszane przez organizacje pozarządowe, które chcą znieść definicję małżeństwa nie są konstytucyjne. Konstytucja gwarantuje opiekę nad rodziną – kontynuował prelegent.

Ks. Krukowski podkreślił również, że „rodzina według własnych przekonań ma prawo na obecność religii w szkołach. To jest podstawowe prawo rodziców”.

Obecna na sesji europoseł Beata Kempa pokreślił, że „trwa walka o sumienie i rodzinę. Potężne środki są przekazywane na rozbicie rodziny i na rozmycie definicji małżeństwa i rodziny. Kiedy powrócą wartości chrześcijańskie to przegra ideologia inżynierii nowego człowieka”.

Ks. dr Jacek Marek Nogowski (UKSW) omawiając funkcje społeczne rodziny i jej zagrożenia w dobie współczesnej zaznaczył m.in., że „modny zachodni styl życia stał się pożądanym modelem życia, a niesie on wiele zagrożeń rodzinie”. - Próbuje się zmienić model rodziny opartej na związku kobiety i mężczyzny – zaznaczył prelegent.

Natomiast ks. prof. dr hab. Tadeusz Borutka (UPJPII) przybliżył wkład św. Jana Pawła II w budowanie zjednoczonej Europy. - Jan Paweł II był wielkim orędownikiem i krzewicielem idei jedności europejskiej. Wizja zjednoczonej Europy stanowiła ważną treść jego nauczania – mówił ks. Borutka i wskazał na pojęcie Europy jako wspólnoty ducha. - Europa nie jest tylko miejscem geograficznym, ale także pojęciem kulturowym – mówił prelegent.

Za szwajcarskim filozofem personalistą Denisem de Rougemont podkreślił, że „im Europa jest mniej chrześcijańska, tym bardziej zagrożona jest jej jedność”. - Zdaniem tego filozofa chrześcijaństwo jest ważne dla Europy z dwu powodów: ponieważ zabezpiecza rzeczywistą godność jednostki, a także dlatego, że przez swój uniwersalizm pozwala przezwyciężać wszelkie egoizmy i partykularyzmy. Chrześcijaństwo, jak podkreśla de Rougemont w „Liście otwartym do Europejczyków”, odziedziczonej po kulturze grecko-rzymskiej moralności umiaru i pragmatycznego rozumu przeciwstawia ewangeliczny poryw bezinteresownej miłości, prawu siły – służbę bliźniemu, kultowi sukcesu – ducha ofiary i w ten sposób twórczo inspiruje kulturę europejską – mówił ks. Borutka.

Ks. prof. dr hab. Bogusław Drożdż (PWT) podkreślił, że „działać w duchu katolickiej nauki społecznej to patrzeć oczami Kościoła, demaskować błędne mechanizmy myślenia i działania”. - Mamy do czynienia z ubóstwieniem indywidualizmu. Obecny jest mechanizm konsumpcjonistyczny – mówił prelegent.

Ks. Drożdż wskazał na godność człowieka. - Należy uświadamiać ludziom, że dzięki godności mogą decyzje podejmować samodzielnie, a nie pod dyktando pieniędzy, mediów i poprawności politycznej. Godność człowieka jest motywem wszelkich działań. Jest ona weryfikatorem ustanowionego prawa, uprawianej nauki i wyznawanej wiary- kontynuował ks. Drożdż.

Dr Ewelina Kondziela (Prezes Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae”) przypomniała m.in., że „rodzina jest uprzywilejowanym miejscem rozwoju godności człowieka. Potrzeba wychowania i samowychowania”. - Rodzina jest pierwszą szkołą poczucia zbiorowego „my”. W rodzinie człowiek zdobywa początkową zdolność samowychowania – mówiła dr Ewelina Kondziela.

Natomiast ks. dr Kazimierz Kurek SDB nawiązując do Karty Praw Rodziny przypomniał, że „ jest ona zapisem prawa naturalnego”. - Rodzina musi strzec prawa. Bierność to jest podstawowy element zagrożenia – mówił ks. Kurek i przypomniał art. 8 Karty Praw Rodziny, który stwierdza, że „rodzina ma prawo do wypełniania swej funkcji społecznej i politycznej w budowaniu społeczeństwa”.

Prelegent zaznaczył również, że dzisiaj w Polsce jest „brak laikatu katolickiego zaangażowanego” i podkreślił, że „przyszłość rodziny idzie przez podręczniki szkolne”.

Podsumowując sesję wrocławską Kongresu „Europa Christi” ks. inf. Ireneusz Skubiś podkreślił, że „Polska tożsamość była broniona, a nawet wykrwawiona”. - Rodzina jest ostoją niepodległości ludzkiego bytowania – mówił ks. Skubiś i zaznaczył, że „Jan Paweł II był teologiem ciała. A to wielka i potrzebna teologia”.

Moderator Ruchu „Europa Christi” wskazał również na „potrzebę jedności mediów katolickich”.

Podczas wrocławskiej sesji „Europa Christi” wystąpił również chór „Borromeo” pod dyrekcją Irminy Zakowicz.

III Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, prawdy i pokoju” rozpoczął się już w lutym br. na Jasnej Górze. Kolejne sesje Kongresu odbyły się już w Velehradzie w Czechach, Nitrze na Słowacji, w Lublinie, Warszawie. Kolejna sesja Ruchu „Europa Christi” odbędzie się m. in. we Lwowie, w dniach 18-20 listopada br.

Pobierz dodatek

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m. in. w Ołomuńcu, Velehradzie, Brukseli, Wilnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś do Wspólnot Neokatechumenalnych: bądź sługą niekoniecznym, by Jezus mógł działać!

2019-11-13 10:22

Ks. Paweł Kłys

- My jako Kościół też możemy mieć taką pokusę, by podkreślać siebie, zadbać o siebie, My Kościół jesteśmy sługą niekoniecznym! Kościół nie jest ważny – ważny jest Jezus i ważny człowiek i świat do którego Kościół jest posłany! Kościół jest narzędziem. Nie jest celem dla siebie, nie jest celem samym w sobie! – mówił abp Grzegorz Ryś do Wspólnot Neokatechumenalnych.

Ks. Paweł Kłys

W parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego na łódzkim osiedlu Widzew odbyła się niecodzienna uroczystość. Podczas Eucharystii wspólnota łódzkiego Seminarium Redemptoris Mater w obecności pasterza Archidiecezji Łódzkiej przedstawiła się łódzkim Wspólnotom Drogi Neokatechumenalnej.

Wszystkich zebranych w świątyni przywitał proboszcz parafii – ks. kan. Przemysław Góra, który podkreślił, że dzisiejsza uroczystość wpisuje się w historię tej wspólnoty parafialnej, jak i całej Archidiecezji.

Następnie zostały przedstawione Wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej regionu łódzkiego, do którego należą wierni trzech diecezji: Archidiecezji Łódzkiej, Diecezji Włocławskiej oraz Diecezji Kaliskiej.

Po prezentacji wspólnot zaprezentowała się też wspólnota łódzkiego Seminarium Redemptoris Mater do której należy sześciu kleryków: trzech z Polski - Tomasz (32 lata), Hieronim (26 lat), Michał (19 lat), dwóch z Włoch - Piotr (27 lat) i Andrea (20 lat) i jeden z Hiszpanii Karlos (22 lata). Nad formacją czuwa rektor – ks. Michał Jaworski oraz ojciec duchowny – ks. Janusz Świeca.

W homilii łódzki pasterz zwrócił uwagę zebranych na to, że - Jezus mówi– przy odrobinie waszej wiary działyby się rzeczy niemożliwe. A co w tym przeszkadza? To, że nie chcecie być sługami niekoniecznymi! To jest przeszkoda, aby Bóg przez was mógł robić rzeczy niewyobrażalne, niesłychane, niemożliwe! – tłumaczył arcybiskup. -Tych sześciu się przygotowuje do kapłaństwa, nas tu jest już kilku, którzy są księżmi – co my możemy sami z siebie wam dać? Ja nie umiem wskrzeszać. Nie umiem oczyszczać trędowatych. Sam nie jestem w stanie nikomu odpuścić grzechów. Sam nie wiedziałbym - sam ze siebie - jakie znaleźć słowo, by porozmawiać z kimś, komu umarł ojciec, matka albo dziecko. Macie jakieś własne słowa na takie sytuacje? Macie coś do powiedzenia od siebie? Mogłyby się - przy odrobinie naszej wiary - dziać w ludziach rzeczy niemożliwe tylko, że my musimy zniknąć! – podkreślił kaznodzieja.

- Im będziesz mniej miejsca zajmował, tym będzie więcej przestrzeni dla Boga, a On będzie działał. Będą się działy rzeczy niesamowite, bo ty się robisz mały. Ty mówisz – ja jestem nieważny. Ja jestem sługa niekonieczny! Wtedy otwierasz przestrzeń Bogu do działania, to znaczy, otwierasz innych na przestrzeń z Jezusem, z Jego miłością, z Jego mocą, z Jego mądrością, z Jego obecnością! A jeśli za każdym razem będziemy słudzy konieczni, to człowiek, któremu teoretycznie mówimy o Jezusie, nawet nie ma szans Go zobaczyć, bo wszędzie jestem ja!- zauważył hierarcha.

Odnosząc się do medialnych odniesień o kryzysie Kościoła, łódzki pasterz powiedział: dziś mówi się kryzys, kryzys, kryzys w Kościele. Wiecie skąd się bierze kryzys? Bierze się z tego, że nas jest za dużo! Jest za dużo gadania o Kościele – a za mało o Jezusie! Jest za dużo o Kościele – a za mało o ludziach. Jest kryzys bezowocności, a mogłyby się dziać rzeczy niemożliwe, tylko trzeba być takim małym. – zakończył łódzki pasterz.

Międzynarodowe Archidiecezjalne Seminarium Misyjne Redemptoris Mater pod patronatem Najświętszej Maryi Panny Redemptoris Mater, Patrona Archidiecezji Łódzkiej św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, czterech Ewangelistów i świętego Anterosa papieża, męczennika zostało powołane do istnienia dekretem arcybiskupa łódzkiego Grzegorza Rysia w święto św. Mateusza ewangelisty tj. 21 września br. Na urząd rektora tegoż seminarium powołany ks. Michał Jaworski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem