Reklama

Jasna Góra

Jasna Góra: Episkopat rozpoczyna doroczne rekolecje

Dziś wieczorem polski Episkopat rozpoczyna doroczne rekolekcje na Jasnej Górze. Konferencje, które głosić będzie franciszkanin, o. Ernest Karol Siekierka z Poznania, zainspirowane są pismami i życiem św. Franciszka z Asyżu. Na lekturę duchową franciszkanin poleci biskupom książkę abp. Fultona Scheena. Rekolekcje zakończą się w piątek 22 listopada.

[ TEMATY ]

rekolekcje

Jasna Góra

episkopat

Bożena Sztajner/Niedziela

– Pomyślałem, że skoro w tym roku Pan Bóg powołał do wygłoszenia tych rekolekcji duchowego syna św. Franciszka, to moglibyśmy spróbować zainspirować się refleksjami pochodzącymi od tego Świętego z Asyżu – powiedział KAI o. Siekierka OFM. - Myślę, że cała spuścizna, jaką są pisma św. Franciszka, ta bezcenna relikwia słowa, może posłużyć nam jako inspiracja do przeprowadzenia tych rekolekcji - dodał franciszkanin.

Pisma św. Franciszka, które przetrwały do naszych czasów, zgrupowane są wokół trzech tematów: Reguły i zachęty; listy; modlitwy. „Nie wszystkie treści pism są kierowane tylko do zakonników. Niektóre mają także wymiar wartościowy dla różnych stanów, chociażby Napomnienia, gdzie Franciszek w formie prostych słów, ale pełnych mądrości życia zachęca i karci, zaprasza do większej gorliwości, przestrzega przed pójściem drogą, która prowadzi do nikąd. Są przepiękne i warto się nimi inspirować” – zachęca franciszkanin.

Reklama

– Na przykład napomnienie 13: „Nie można poznać, ile cierpliwości i pokory ma sługa Boży, dopóki wszystko się dzieje po jego myśli. Przyjdzie czas, że ci, którzy powinni postępować według Jego woli, zaczną Mu się sprzeciwiać. Ile wtedy okaże cierpliwości i pokory, tyle jej ma, nie więcej”.

Również listy Franciszka, mają różnych adresatów: do wiernych, do rządców narodów, do duchownych, do braci całego zakonu, do pewnego ministra, do Kustoszów, do brata Leona czy św. Antoniego. Przepiękne są także modlitwy, które stanowią jedną trzecią pism Franciszka – opowiada rekolekcjonista.

Jak zaznacza o. Siekierka, łatwo zauważyć w pismach Biedaczyny z Asyżu bogactwo myśli biblijnej, a więc wyraźne i częste cytaty z Pisma św. „co świadczy o wybitnej znajomości Bożego Objawienia przez Franciszka, o bogactwie treści, ale też o ponadczasowości i aktualności tego, co on mówi”.

Reklama

– Zaproponowałem temat przewodni rekolekcji: „Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu: ‘ (…) Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo’”. Te słowa pochodzą z najstarszego Franciszkowego tekstu, czyli z modlitwy, która otwierała drogę duchową Świętego z Asyżu, która spontanicznie wytrysnęła z serca Franciszka przed krzyżem w San Damiano a powtarzana, utrwalona w pamięci została później przelana na papier i przekazana braciom.

Treść całej tej modlitwy brzmi: „Najwyższy chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mego serca, i daj mi Panie prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję, doskonałą miłość, zrozumienie i poznanie, abym mógł wypełnić Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”. W czasie rekolekcji wpatrzeni będziemy w krzyż z kościoła San Damiano, który odegrał bardzo ważną rolę w życiu św. Franciszka, a złotą nicią będą wspomniane słowa modlitwy – zapowiada rekolekcjonista.

Rekolekcje rozpoczną się nauką „Z Franciszkiem u Maryi”. W pierwszym dniu uczestnicy wysłuchają konferencje na temat: „Z Franciszkiem, za natchnieniem Ducha, pod krzyżem z San Damiano”; „Z Franciszkiem patrzymy na ciemności serca ludzkiego i prosimy o mądrość”; i wsłuchiwać się będą w niektóre ważne słowa Franciszkowego Testamentu. W drugi dzień rekolekcyjny biskupi będą snuć refleksję nad słowem Franciszka o szacunku do kapłaństwa i zastanawiać się nad tym co to dla nas oznacza; wsłuchiwać się będą w napomnienie piąte: Aby nikt się nie pysznił lecz chlubił się z krzyża Pańskiego”, by w siódmej nauce „Z Franciszkiem rozważać o radości doskonałej jako mocnej lekcji miłości krzyża”. Temat ostatniej nauki zabarwiony będzie myślą ekologiczną: „Z Franciszkiem chwalimy Boga słowami Pieśni Słonecznej: Pochwalony bądź Panie za (…), jak również za tych, którzy przebaczają i za siostrę śmierć cielesną”.

– W książce „Bóg albo nic” kard. Robert Sarah, odpowiadając na pytanie o to, jakie inspiracje budzi w nim imię papieża Franciszka, powiedział, że papież uważa ze Założyciel Franciszkanów może nam pomóc w podjęciu głębokiej reformy naszego życia duchowego. Franciszek żył też w czasie głębokiego kryzysu duchowego, moralnego i politycznego. Wydawało się, że Kościół runie, tymczasem Jezus poprosił Franciszka, żeby naprawił Jego Kościół. Nie chodziło tylko o małą świątynię w San Damiano, w którym wybrzmiała modlitwa Franciszka: Rozjaśnij ciemności mego serca , ale o cały zrujnowany Kościół, symbolizowany przez Bazylikę św. Jana na Lateranie, którą papież Innocenty III ujrzał we śnie przechyloną i podtrzymywaną właśnie przez założyciela Zakonu Braci Mniejszych, od jego imienia popularnie zwanych Franciszkanami – tłumaczy o. Ernest K. Siekierka.

Tegoroczne rekolekcje dla polskiego Episkopatu w Częstochowie rozpoczną się adoracją Najświętszego Sakramentu wieczorem 19 listopada, potrwają do 22 listopada. Podczas ich trwania hierarchowie będą zachęceni do przeczytania w ramach lektury duchowej książki „Kapłan nie należy do siebie”, autorstwa coraz popularniejszego również w Polsce amerykańskiego ewangelizatora, sł. Bożego abp. Fultona J. Sheena.

2018-11-19 17:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przesłanie Papieża do Rady Konferencji Episkopatów Europy

2020-09-25 19:52

[ TEMATY ]

episkopat

Europa

przesłanie

papież Franciszek

Vatican News

Papież zwrócił się z przesłaniem do uczestników zebrania plenarnego Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). Spotkanie zostało zaplanowane pod hasłem: „Kościół w Europie po pandemii. Perspektywy dla stworzeń i wspólnot”. Franciszek zwrócił uwagę, że doświadczenie pandemii naznaczyło wszystkich bardzo głęboko, ponieważ dotknęło w dramatyczny sposób jednego z podstawowych wymiarów egzystencji: relacyjności pomiędzy osobami i społeczeństwem. Naruszyło zwyczaje oraz wzajemne odniesienia zmieniając także warunki życia społecznego i ekonomicznego.

Ojciec Święty zauważył, że znacznemu przeobrażeniu uległo także życie wspólnoty kościelnej, która musiała zdecydowanie przeformułować swoje praktyki religijne: wiele działań duszpasterskich oczekuje jeszcze na wznowienie. Papież zaznaczył, że byliśmy w tym czasie świadkami śmierci wielu starszych osób, tragedii rodzin niespodziewanie dotkniętych dotkliwym i groźnym cierpieniem, dramatów dzieci i młodzieży zamkniętych w domu, wstrzymania rytów sakralnych oraz kursów formacji chrześcijańskiej, które zmusiły wielu kapłanów do podjęcia zindywidualizowanych i odważnych dróg posługi duszpasterskiej. W obliczu powstania nowych przestrzeni ubóstwa ważne jest uruchomienie wielkiej fantazji miłosierdzia wyrażającej się w uważnej i hojnej bliskości wobec najsłabszych. „Wspólnoty chrześcijańskie są wezwane do duchowego odczytania tego, czego wspólnie doświadczyliśmy, aby przyjąć tę życiową lekcję i rozeznać perspektywy na przyszłość” – podkreślił Franciszek. Życzył ponadto wszystkim, aby zostali utwierdzeni w wierze, że nic nie może nas odłączyć od miłości Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec – Mój „Number one”

Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 14-15

[ TEMATY ]

różaniec

Materiały prasowe

Różaniec nosi w formie bransoletki na ręce. Wydawać by się mogło, że to nic takiego, jednak ta ręka należy do Rafała Patyry, dziennikarza TVP, prowadzącego popularny „Teleexpress” – a to już znacząca deklaracja. Damian Krawczykowski zapytał go, ile jest prawdy w tym, że modlitwa, szczególnie Różaniec, może zmienić jakość codziennego życia

DAMIAN KRAWCZYKOWSKI: – Czy w dzisiejszych czasach warto się modlić?

RAFAŁ PATYRA: – Zawsze warto. Ale może w dzisiejszych czasach szczególnie mocno. Bardzo zboczyliśmy z wąskiej drogi wiodącej ku zbawieniu. Zrzucam to na karb obecnego dobrobytu. Konsumpcjonizm bardzo odciąga od Boga. Zżerają nas lenistwo i zgnuśnienie. Wydaje nam się, że wszystko możemy zrobić sami i wszystko zależy od nas. Rosną nam brzuchy i gniją umysły. Coraz trudniej zginać kolana i korzyć się przed Tym, którego nie widać. A Jego widać, tylko trzeba umieć patrzeć. Bardzo pomaga, gdy ktoś „da nam z liścia” na otrzeźwienie. Ja kiedyś tak od życia dostałem. Przejrzałem od razu. Błogosławię ten moment do dziś.

– A może problemem jest to, że wielu z tych, którzy „zginają kolana”, podchodzi do modlitwy niewłaściwie – jak do recytowania wyuczonych w dzieciństwie fraz? Jaki jest sposób, Pańskim zdaniem, na to, żeby nie znudzić się modlitwą?

– Stosować ją w zróżnicowanej formie. Nie jestem święty i sam miewam chwile zmęczenia czy umysłowego otępienia, kiedy ciężko złożyć słowa w logiczny ciąg zdań. Wtedy albo staram się odczytywać wybraną modlitwę, albo ćwiczyć coś na kształt medytacji. W piątki mam możliwość adorowania Najświętszego Sakramentu w swoim kościele parafialnym. Zazwyczaj robię to około północy, bo często wtedy akurat wracam z pracy. To pora dobra i zła zarazem. Jest wprawdzie cicho i można się skoncentrować, ale czasem daje o sobie znać zmęczenie całym dniem. Jeśli czuję, że mu ulegam, skupiam się na powtarzaniu prostych słów: „Jezu, ufam Tobie”. Nic skomplikowanego, kilkadziesiąt czy kilkaset powtórzeń. Ale wychodzę potem z lżejszym sercem. Staram się zresztą modlić w różnych intencjach i okolicznościach, choćby jadąc samochodem. Szczególny jest Różaniec odmawiany całą rodziną wieczorem.

– Czyli nawet w najbardziej zabieganym dniu da się znaleźć czas na modlitwę!

– O modlitwie w drodze do pracy już wspomniałem. Gdy wyjeżdżam z domu, to zanim włączę w samochodzie radio, najpierw odmawiam dziesiątkę Różańca. Zajmuje to chwilę, a ja się dzięki temu czuję pewniej. Prosty akt strzelisty przed ważnym momentem w pracy też nie zabierze dużo czasu. Zdarza mi się go wypowiadać podczas wiązania krawata przed lustrem. W naszej modlitwie nie chodzi chyba o czas, który trzeba jej poświęcić. Chodzi o stan umysłu czy serca, w którym na ten moment zastygniemy. Tak to widzę, choć pewnie to widzenie jest mocno niedoskonałe.

– Znany dziennikarz nosi różaniec na ręce i w katolickim tygodniku mówi o wspólnej modlitwie całą rodziną... Czy nie obawia się Pan reakcji koleżanek i kolegów po fachu?

– Nie mam z tym problemu. Kiedyś było mi trudniej, ale chyba jakoś dojrzewam w wierze i dziś noszenie różańca czy przeżegnanie się przed posiłkiem w restauracji są rzeczami tak naturalnymi, że przestaję mieć świadomość, iż ktokolwiek może na mnie patrzeć i się dziwić. To mój oręż i moja walka. Nikt jej za mnie nie stoczy. Redakcyjni koledzy na ogół wiedzą, jakim wartościom staram się hołdować, i zdziwienia nie okazują. A jeśli komuś coś w tym nie pasuje – jestem gotów do konfrontacji. Zawsze możemy porozmawiać. Mam sporo różnych doświadczeń życiowych, chętnie się nimi podzielę. Ale oczywiście – nic na siłę.

– Która modlitwa jest Pańskim „faworytem”?

– Zdecydowanie Różaniec, choć jak wspomniałem, staram się korzystać z wielu form modlitwy. Ale różaniec jest „number one”. Szatan wyje, gdy go słyszy. Trudno o lepszy miecz na tego wroga. Do boju!

CZYTAJ DALEJ

Życie św. Hieronima było nabożeństwem do Pisma Świętego

2020-10-01 16:54

[ TEMATY ]

list

papież Franciszek

Hieronim

kard. Ravasi

Vatican News

św. Hieronim

św. Hieronim

Ogłoszony 30 września „List Apostolski Papieża Franciszka «Scripturae Sacrae affectus» to przewodnik, pomagający przejść przez rozległą działalność egzegetyczną i duchową św. Hieronima, gorliwego wielbiciela Słowa Bożego”, powiedział kard. Ravasi, biblista i przewodniczący Papieskiej Rady Kultury.

30 września 420 roku w Betlejem, niedaleko groty Narodzenia Chrystusa, Hieronim zakończył swój bogaty w doświadczenia ziemski żywot. Dokładnie tysiąc sześćset lat po tym jesiennym dniu Papież Franciszek poświęcił temu wielkiemu egzegecie obszerny i głęboki List Apostolski. Tytuł „Scripturae Sacrae affectus”, zaczerpnięty z liturgii wspomnienia świętego, stanowi niezwykłą syntezę jego osobistego doświadczenia i pracy, a w istocie jest niemalże sztandarem tego człowieka, który zapisał się w historii jako tłumacz par excellence Biblii. Jak przypomina kard. Ravasi, jego Wulgata towarzyszy Kościołowi przez wieki.

„Hieronim to wielki świadek rzetelnych badań. Jak sam mówił: «Ja, który kochałem wspaniały język Cycerona i cuda łacińskich dzieł poetyckich, jestem teraz zmuszony wyrazić sens tych trudnych słów hebrajskich i aramejskich, które tak dziwnie brzmią». Cały jego wysiłek wypływał z miłości do słowa – podkreśla kard. Ravasi. – Słowo Boga wyraziło się w mowie ludzkiej w konkretnym kontekście kulturowym i lingwistycznym. W tym świetle musimy przyznać, że wszystkie instytuty naukowe i akademickie, które poszukują głębszego zrozumienia Biblii w aspekcie filologicznym, historycznym, krytycznym i archeologicznym, tak naprawdę kontynuują dzieło Hieronima, aby Słowo Boże ukazało swoje bogactwo duchowe i wszystkie blaski swojego światła.“

Przewodniczący Papieskiej Rady Kultury podkreślił, że tłumaczenie to także akt inkulturacji, co zostało zauważone przez współczesnych filozofów języka (P. Riceur, L. Wittgenstein, G. Steiner). Papież ustanowił „analogię między tłumaczeniem, jako aktem językowej gościnności, a innymi formami przyjęcia drugiego człowieka”. Dlatego tłumaczenie nie jest tylko dziełem, które dotyczy samego języka. To akt odpowiedzi na szerszą rzeczywistość etyczną, związaną z pełną wizją życia – zaznacza purpurat. Bez adekwatnego tłumaczenia zależnego od kontekstu życiowego, różne społeczności językowe nie byłyby w stanie porozumieć się ze sobą. „Zamknęlibyśmy przed sobą drzwi historii i zaprzepaścilibyśmy możliwość budowania kultury spotkania” – powiedział kardynał. Bez tłumaczenia de facto nie ma gościnności, a wręcz przeciwnie, praktyki wrogości są wzmacniane. Tłumacz to przede wszystkim budowniczy mostów. Dlatego kwestią nieodzowną jest wymiar czasowo-kulturowy. Tłumaczenie jest niezbędne i musi być ciągle uwspółcześniane. To dotyczy nie tylko języka, ale również sposobu pojmowania wiary. Wierność tradycji wymaga ustawicznego wysiłku nad zmianą form i języka – co podkreślał kardynał Newman. Choćby dlatego, że słowa zmieniają swoje znaczenia, więc jeśli głosimy wiarę słowami w stylu naszych pradziadków, mówimy de facto co innego, niż oni mieli na myśli. Przywiązanie do formy oznacza zdradę wobec treści i sensu.

Kard. Ravasi wskazał również na potrzebę odrodzenia zainteresowania Pismem Świętym:

„Musimy przyznać, że na pewno doświadczenie Soboru Watykańskiego II doprowadziło do ponownego zanurzenia się w sens Pisma Świętego szczególnie we wspólnocie katolickiej. Jednak z czasem widzieliśmy stopniowy zanik zainteresowania Biblią, która powoli powróciła na zakurzone półki bibliotek, choć pozostaje jeszcze powszechnie używana w liturgii i w katechezie. Adhortacja Papieża Benedykta XVI «Verbum Domini» miała za zadanie ożywić zainteresowanie Słowem Bożym. Musimy powrócić do tego zainteresowania, ożywić studia biblijne, ale przede wszystkim podjąć na nowo głębsze rozumienie Biblii jako lampy oświetlającej drogę życiową w aspekcie moralnym i egzystencjalnym człowieka wierzącego.“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję