Reklama

Niedziela Małopolska

Dominus spes mea! Święcenia biskupie ks. Janusza Mastalskiego

- Z mitrą na głowie, z pastorałem w ręce i z pierścieniem na dłoni idź do świata pełen śmiałości i męstwa. Nie bój się! Niech przez całe twoje pasterskie posługiwanie towarzyszą ci słowa św. Jana Pawła II Wielkiego z Placu św. Piotra: „Non abbiate paura!­” – „Nie lękajcie się!”. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski 5 stycznia w Katedrze na Wawelu, koncelebrując Mszę św. z udzieleniem święceń biskupich dotychczasowemu rektorowi Krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej księdzu Profesorowi Januszowi Mastalskiemu, który jako motto swojej pasterskiej posługi wybrał zawołanie: Dominus spes mea – Pan moją nadzieją.

[ TEMATY ]

sakra

bp Janusz Mastalski

Joanna Adamik

W homilii, metropolita krakowski przypomniał, że pierwszy rozdział Ewangelii św. Jana zaczyna się uroczystymi słowami, które odnoszą się do życia Trójcy Przenajświętszej i mówią o zrodzeniu Boskiego Logosu.

– To właśnie dzięki Słowu, przez które „wszystko się stało”, zaistniał wszechświat, a w nim, po upływie milionów lat, zaczęły się dzieje ludzkości.

Arcybiskup podkreślił, że św. Jan opisał także reakcje ludzi na obecność pośród nich Boga-Człowieka: część z nich przyjęła Słowo, pozostali – odrzucili Je. Dodał, że Apostołowie są ludźmi, którzy jako pierwsi „narodzili się z Boga”.

Reklama

– Zaraz po „Prologu”, w tym samym pierwszym rozdziale swej Ewangelii, Jan opisuje powołanie i wybór pięciu z nich: siebie samego, Andrzeja, Piotra, Filipa i Natanaela.

Doświadczenie bliskości Chrystusa, doprowadziło Apostołów do wyznania wiary w Niego. Metropolita, kierując swoje słowa do Biskupa Nominata, zaznaczył, że za chwilę ma przedłużyć się historia Apostołów.

– W życiu świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła ma zatem znaleźć swój nowy etap historia tych ludzi, którzy w swej wierze nie tylko jako pierwsi przyjęli Boski Logos, Przedwieczne Słowo Ojca, ale którzy z przedziwną mocą, daną im przez Ducha Świętego, tę wiarę głosili całemu światu, nauczając wszystkie narody. Ponieważ ich wiara stała się wiarą całego Kościoła, dlatego też stali się oni jego fundamentem.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z sakry bp. Janusza Mastalskiego

Arcybiskup zauważył, że obecny moment jest okazją do wdzięcznego wspominania wszystkich, którzy przyczynili się do głębszego poznania Chrystusa przez Biskupa Nominata: rodziców, wychowawców, ojców i mistrzów duchowych, a także kardynała Franciszka Macharskiego, z rąk którego 21 maja 1989 roku przyjął on święcenia kapłańskie.

– Dzisiaj wdzięczna pamięć o nich wszystkich staje się dla Ciebie wielkim zobowiązaniem, aby otrzymany od nich i dzięki nim skarb wiary przekazywać nowym pokoleniom, składającym się na wielkie dzieje Kościoła. Stąd też wypływa ogromna waga dwóch pytań, jakie za chwilę postawię tobie w imieniu Kościoła: „Czy chcesz wiernie i nieustannie głosić Ewangelię Chrystusa?” i „Czy chcesz zachować czysty i nienaruszony skarb wiary, który zgodnie z tradycją od czasów apostolskich zawsze i wszędzie strzeżony jest w Kościele?”.

Na zakończenie homilii, metropolita krakowski zaznaczył, że fundamentem biskupiej posługi musi być, urzeczywistniona przez czyn i prawdę, miłość oraz zatroskanie o zbawienie wiernych. Zawierają się one w kolejnym pytaniu, jakie Biskup Nominat usłyszy podczas obrzędu konsekracji: „Czy jako dobry pasterz chcesz szukać zbłąkanych owiec i odnosić je do Pańskiej owczarni?”.

– Idź do świata, wzywając wszystkich, aby na oścież otwierali drzwi Chrystusowi. Idź zgodnie z twym biskupim zawołaniem: „ Dominus spes mea” – „Pan moją nadzieją”.

Przeczytaj także: Życiorys bp. Janusza Mastalskiego

Liturgia święceń rozpoczęła się od hymnu do Ducha Świętego, po którym kanclerz kurii metropolitalnej w Krakowie ks. dr Tomasz Szopa odczytał i okazał wiernym nominację Stolicy Apostolskiej, a metropolita krakowski wygłosił homilię. Po jej zakończeniu, do Biskupa Elekta skierowano pytania, dotyczące jego pasterskiej posługi, wierności Ewangelii, obrony wiary, budowania Chrystusowego Kościoła, posłuszeństwa papieżowi, troski o zbawienie wiernych. Po udzieleniu na nie wszystkie twierdzących odpowiedzi, odśpiewano błagalną litanię, po której Biskup Elekt upadł na twarz i modlił się. Następnie nastąpił obrzęd nałożenia rąk i modlitwy święceń: ks. Janusz Mastalski ukląkł przed celebransem – arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, który wraz z nuncjuszem apostolskim w Polsce arcybiskupem Salvatore Pennacchio i kardynałem Stanisławem Dziwiszem położyli ręce na jego głowie. Metropolita krakowski otworzył księgę Ewangelii, kładąc ją na głowie Biskupa Elekta i wygłaszając modlitwę święceń, a także namaścił krzyżmem świętym głowę nowo wyświęconego biskupa i przekazał mu księgę Ewangelii, pierścień, mitrę i pastorał. Motywem obecnym na nich jest wizerunek Jezusa – Dobrego Pasterza. Obrzęd święceń został zakończony przekazaniem pocałunku pokoju i słowem nowo wyświęconego biskupa, który podziękował przede wszystkim Panu Bogu za doprowadzenie go do tego miejsca. W swoich podziękowaniach biskup Janusz Mastalski wspomniał również o papieżu Franciszku, rodzicach, rodzinie, arcybiskupie Marku Jędraszewskim, nuncjuszu apostolskim w Polsce – arcybiskupie Salvatore Pennacchio, kardynale Stanisławie Dziwiszu oraz o zgromadzonych w katedrze biskupach, kapłanach, władzach państwowym i samorządowym, akademickim środowisku Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, społeczności metropolitalnego seminarium, wiernych oraz o proboszczu wawelskiej katedry.

– Dominus spes mea. Takie jest moje zawołanie biskupie. Pan jest nadzieją moją. Chciałbym, aby cała moja posługa biskupia była przepełniona nadzieją, wynikającą z tego, że to co czynię, jest zgodne z Wolą Bożą. Ufam, że tak będzie.

Na zakończenie uroczystości biskup Janusz Mastalski pobłogosławił wszystkich wiernych licznie zgromadzonych w królewskiej katedrze. Oczytano także listy gratulacyjne, m.in od: kard. Zenona Grocholewskiego,przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Przeczytaj także: Homilia abp. Marka Jędraszewskiego wygłoszona podczas sakry biskupiej ks. prof. Janusza Mastalskiego
2019-01-05 16:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przekraczać siebie

Niedziela małopolska 6/2020, str. I

[ TEMATY ]

modlitwa

Dzień Życia Konsekrowanego

bp Janusz Mastalski

Bernardynki

Anna Bandura

Czym bliżej jest się Pana, tym mniej liczą się własne pragnienia – powiedział w homilii bp Janusz Mastalski

W Dniu Życia Konsekrowanego Mszy św. w sanktuarium św. Józefa przewodniczył bp Janusz Mastalski. Ksiądz biskup podziękował siostrom bernardynkom za ich posługę dla ludzi i Kościoła.

Od stuleci siostry bernardynki w odosobnionej modlitwie oddają Bogu cześć i dziękczynienie. Prowadzą również korespondencję z czcicielami Dzieciątka Jezus Koletańskiego, za wstawiennictwem którego dzieją się liczne cuda. W Dniu Życia Konsekrowanego siostry bernardynki, jak i cała wspólnota osób konsekrowanych, odnowiły śluby zakonne przyrzekając czystość, posłuszeństwo i ubóstwo.

W homilii bp Mastalski, nawiązując do obchodzonego tego samego dnia święta Matki Bożej Gromnicznej, podkreślił ważną rolę Chrystusowego światła potrzebnego do realizowania swojego powołania: zakonnego i świeckiego.

– Każda siostra w którymś momencie otrzymała światło i już wiedziała, że ma iść właśnie tą drogą, drogą niełatwą, na której trzeba wiele poświęcić, trzeba wielu trudnych wyborów. Na tej drodze mogą pojawić się łzy, samotność, rożnego rodzaju zapytania: „Panie, czy dobrze realizuję swoje powołanie?”. My też potrzebujemy takiego oświecenia naszej drogi. Kiedy weźmiemy ze sobą to światło, to wtedy będziemy dokonywać lepszych wyborów – powiedział ksiądz biskup i dodał: – Myślę, że w życiu każdego z nas były takie chwile, które chcielibyśmy, aby się nie powtórzyły, bo dokonaliśmy złego wyboru... (…) Może dzisiaj trzeba coś zmienić, komuś coś powiedzieć, komuś przebaczyć, komuś wyprostować drogę po to, aby ten ktoś był choć trochę szczęśliwszy.

Jak podkreślił ksiądz biskup oświecać drogę, to również likwidować własne pragnienia na rzecz woli Bożej. – Doskonale wiedzą o tym siostry bernardynki. Czym bliżej jest się Pana, tym mniej liczą się własne pragnienia – powiedział.

Biskup Mastalski podziękował bernardynkom za codzienne mówienie Panu Bogu „tak” oraz złożył siostrom serdeczne życzenia z okazji Dnia Życia Konsekrowanego: – Drogie siostry bernardynki, życzę wam, abyście codziennie doceniały to, że żyjecie we wspólnocie, abyście doceniały to, że tak wielu ludzi wam ufa, że potraficie wiele wyprosić. Pamiętajcie, że jak wam będzie ciężko, to są tacy – chociażby ci, którzy tu siedzą, którzy wybrali ten kościół, bo chcą się z wami modlić. Wśród tych wielkich czcicieli św. Józefa oraz Dzieciątka Jezus Koletańskiego pełen podziwu dla was jest też bp Janusz.

Każda siostra w którymś momencie otrzymała światło i już wiedziała, że ma iść właśnie tą drogą.

Po homilii siostry bernardynki odnowiły śluby zakonne. Zgromadzeni na Mszy św. parafianie w modlitwie wiernych wznosili do Boga prośby o nowe powołania. Pod koniec Eucharystii o. Barnaba Olszewski, kustosz sanktuarium, podziękował bp. Mastalskiemu za jego obecność, która „jest wyrazem umocnienia, bycia w jedności całego Kościoła powszechnego”.

CZYTAJ DALEJ

Już jest w dobrych rękach. Śp. ks. Wojciech Szlachetka

2020-07-06 13:30

Paweł Wysoki

Nagła i przedwczesna śmierć ks. Wojciecha Szlachetki, proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Abramowie, okryła żałobą Rodzinę Zmarłego, duchownych i wiernych, którym gorliwie służył.

Uroczystości pogrzebowe z licznym udziałem kapłanów i świeckich miały dwie stacje: 3 lipca Mszy św. żałobnej w kościele parafialnym w Abramowie przewodniczył bp Mieczysław Cisło, a 4 lipca Mszy św. pogrzebowej w rodzinnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kraczewicach przewodniczył bp Adam Bab. Ciało Zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

- Módlmy się o to, by Pan przyjął do siebie śp. ks. Wojciecha. Niech jego kapłańska służba zostanie zwieńczona radością życia wiecznego - mówił bp Adam Bab, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za Zmarłego, a także za pogrążoną w żalu rodzinę, zwłaszcza Rodziców i Brata z Rodziną. - Tak, jak przez ponad 32 lata ks. Wojciech sprawował Eucharystię, tak my chcemy mu służyć modlitwą i ofiarą Mszy św. Przed Bogiem chcemy dziękować za wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan - mówił biskup. Zwracając się do Rodziców Zmarłego, bp Bab podziękował im za to, że swojego syna podarowali Bogu, za wiarę przekazaną dzieciom i za stworzenie dobrych warunków do odczytania woli Bożej i jej wypełniania. - Chcemy Was pocieszyć nadzieją życia wiecznego. Nie martwcie się, ks. Wojciech jest w dobrych, ojcowskich, kochających, Bożych rękach. Nie został powołany po to, by na wieki spocząć w grobie, ale by żyć życiem wiecznym w szczęściu, które nie będzie zagrożone żadnym cierpieniem - zapewniał. Pasterz podziękował Zmarłemu za to, co najcenniejszego podarował ludziom jako ksiądz: za sprawowane Msze św. - Dziś prosimy dla Niego o nagrodę życia wiecznego, w które wierzył i o którym tyle razy nauczał - mówił bp Bab. Zachęcał również do modlitwy za śp. ks. Wojciecha i podkreślał, że i On na pewno modli się u Boga za nami i czeka na nas w niebie. - Za śp. ks. Wojciechem idźmy do domu Ojca, już tu na ziemi, troszcząc się o nasze życie wieczne - apelował pasterz.

Przed złożeniem ciała Zmarłego do grobu przyszedł czas na podziękowania i świadectwa. Za posługę dobrego i gorliwego kapłana, którego Pan w tak nieoczekiwany sposób zabrał do siebie, dziękował ks. Piotr Petryk, dziekan dekanatu opolskiego. Marek Kowalski, wójt gminy Abramów, z wdzięcznością wspominał 8 lat kapłańskiej pracy śp. ks. Szlachetki w Abramowie. - Był niezwykle lubianym i cenionym kapłanem, świetnym duszpasterzem i dobrym gospodarzem. Tyle razem przeżyliśmy, tyle dobrego na płaszczyźnie duchowej i materialnej udało nam się osiągnąć - dzielił się wójt. Jak zapewniał, za dar słowa i sakramentów mieszkańcy Abramowa będą mu zawsze wdzięczni.

Ks. Janusz Zań, dziekan z Bełżyc i kolega z roku, z żalem wyliczył, że śp. ks. Wojciech jest już 6 kapłanem spośród 38 z roku święceń, który przeszedł do domu Ojca. - Mimo tego, że chorował, a nawet bardzo cierpiał, nie sądziliśmy, że tak szybko Go pożegnamy. On kochał kapłaństwo, kochał drugiego człowieka. Należał do tych osób, które z dystansem podchodzą do wielu spraw. Miał doskonałe poczucie humoru, był pełen wewnętrznej pogody ducha. Był bardzo lubiany. Będzie nam go brakowało - podkreślał. Ks. Jan Brodziak, dziekan dekanatu michowskiego, podziękował za 8 lat pięknej kapłańskiej pracy w Abramowie i dekanacie. Zapewnił o duchowej łączności i trwałej pamięci.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka przez kilka lat był archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie. - Ważnym rysem jego kapłańskiej służby było zaangażowanie w sprawy ewangelizacji. Ci, który znali go najlepiej i najbliżej, podkreślali, że jego serce było pochłonięte dziełem ewangelizacji - powiedział ks. Jerzy Krawczyk, obecny moderator Ruchu. - Bardzo troszczył się o formację oazowych kapłanów, zachęcał ich do udziału w rekolekcjach w sercu oazy w Krościenku; dla dzieci i młodzieży stwarzał jak najlepsze warunki na wakacyjne oazy w Bychawce, Słodyczkach k. Zakopanego, a nawet w Rzymie. Z jego inicjatywy przy archikatedrze lubelskiej powstało Centrum Ruchu Światło-Życie. Kochał św. Jana Pawła II i troszczył się, by jak najwięcej młodych osób mogło poznać Ojca Świętego m.in. poprzez udział w papieskich pielgrzymkach i Światowych Dniach Młodzieży - wyliczał moderator. Jak podkreślał, chociaż śp. ks. Wojciech podejmował nowe odpowiedzialności w Kościele w Lublinie i nie był ostatnio bezpośrednio zaangażowany w oazę, zawsze pytał o kondycję ruchu i starał się, by dzieci i młodzież z parafii, w których pracował, mogła kształtować wiarę i charakter w oparciu o ponadczasowy program sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Niezwykłe świadectwo o wierze i odwadze śp. ks. Szlachetki dał ks. prał. Józef Dziduch, jego katecheta z czasów szkolnych. Gdy był wikarym w Kraczewicach, wówczas Poniatowa nie miała jeszcze swojej parafii, młody Wojciech był uczniem w miejscowym liceum. To były czasy, gdy w szkołach nie było religii, ani krzyży. - Wojtek zainicjował powieszenie krzyża w klasie. Sam go wykonał, wystrugał figurkę Pana Jezusa i w tajemnicy przyniósł do mnie, abym poświęcił. Krzyż zabrał ze sobą do szkoły i przy akceptacji wszystkich kolegów powiesił w klasie. Tej akcji towarzyszył niepokój ze strony nauczycieli i dyrekcji, ale ostatecznie uczniowie obronili krzyż. Watro o tym pamiętać, że to za sprawą Wojtka w liceum w Poniatowej pojawił się pierwszy krzyż - wspominał ksiądz prałat. - To wydarzenie już wówczas wskazywało, jakim człowiekiem jest i będzie Wojtek - podkreślał.

Ks. Jerzy Wesołowski, proboszcz z Kraczewic, przywołując artystyczne zainteresowania śp. ks. Wojciecha, przypomniał, że przed laty to właśnie on z ekipą konserwatorów odnowił kościół w rodzinnej parafii. - Śp. ks. Szlachetka był z tą ziemią mocno związany. Często głosił tu słowo Boże, udzielał sakramentów, interesował się parafią. Bardzo cieszył się z obchodzonego w tym roku 100-lecia parafii w Kraczewicach i wyrażał pragnienie uczestnictwa w jubileuszowych uroczystościach - dzielił się proboszcz. - Nosiłeś nazwisko Szlachetka i byłeś szlachetnym człowiekiem, kapłanem według Bożego serca - podkreślał ks. Wesołowski. Proboszcz zaprosił wiernych do udziału w Mszy św. w intencji śp. ks. Wojciecha, która będzie sprawowana w kościele Kraczewicach 30 lipca o godz. 17.30.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej, urodził się 20 kwietnia 1963 r. w Poniatowej. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 grudnia 1987 r. w Lublinie. Podczas niespełna 33-letniej kapłańskiej służby pracował w Markuszowie, Lublinie, Sernikach, Wólce i Abramowie. Był m.in. archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego i Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki, kapelanem szpitala PSK 1 w Lublinie i domów pomocy społecznej oraz duszpasterzem rolników i mieszkańców wsi. Zmarł 30 czerwca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na pytania dotyczące Wołynia nie szukajmy odpowiedzi tylko na ziemi

2020-07-11 21:51

Marzena Cyfert

Przed Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego

Uroczysty apel z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP odbył się 11 lipca pod Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz, z premierem Mateuszem Morawieckim, a także duchowni różnych wyznań chrześcijańskich, którzy poprowadzili modlitwę. Udział zaznaczyła wojskowa asysta honorowa.


W kryptach Pomnika Mauzoleum znajduje się ziemia z mogił z 2000 miejscowości, w których w latach 1939-47 popełniono masowe mordy na ludności polskiej.

Honorowy prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepan Siekierka przypomniał, że stowarzyszenie zostało założone w 1989 r., z misją „pojednania i pokuty” i spełniło swoją rolę. Udało się bowiem zebrać ponad 20 tys. relacji świadków, którzy przeżyli rzeź na Kresach i wydać kilka tomów zbiorowej dokumentacji, której większość jest potwierdzona przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu. Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, prezes powiedział: – Bardzo się cieszę, że jest wśród nas Pan Premier, którego pamiętam jako młodego chłopca, bo pracowałem z jego ojcem. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy się wspólnie, jak doczekać czasów prawdziwej Polski, takiej, która będzie dbać o ludność polską, o naród polski, o tych, którzy zostali pozbawieni kawałka chleba. O takiej Polsce marzyłem.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma opowiedział o dramatycznych wydarzeniach, jakich doświadczyła jego rodzina na Wschodzie we wsi Wierzbowiec. – Przez kilkadziesiąt lat słyszeliśmy w domu opowieści, które mroziły krew w żyłach. W tej wsi pozostało już na zawsze 75 osób. Później nastąpił trudny czas milczenia, gdy z powodów politycznych nie można było mówić o tej zbrodni, nie można było ujawniać prawdy, podobnie jak o Katyniu. Po 60 latach razem z mamą odwiedziliśmy to miejsce, nocowaliśmy w domu, który prowadziła Ukrainka p. Oksana. Próbowaliśmy rozmawiać, ale to była bardzo trudna rozmowa. Padło jedno ważne dla mnie zdanie: „Czy Wy chcecie tutaj wrócić?”. Myślę, że ten lęk przed naszym powrotem staje się podstawą takich zachowań – mówił wicewojewoda.

– Dzisiaj przy trudnej historii Ukrainy i trudnej historii Polski coraz więcej nas łączy. Słyszymy wiele osób mówiących po ukraińsku, które tutaj pracują, rozwijają się. Ale gdzieś ciągle jest cień milczenia, cień tego, czego nie zdołaliśmy wyjaśnić. Jesteśmy tu dziś po to, żeby zaświadczyć, że już nigdy nie zapomnimy o tych ofiarach, że będziemy się domagali prawdy. Te dwa wielkie narody w Europie muszą budować swoje relacje na prawdzie – mówił wicewojewoda dolnośląski.

–Spotykamy się dziś we Wrocławiu w innych czasach, by upamiętnić ofiary tamtego ludobójstwa, jak i Ukraińców, którzy broniąc swoich sąsiadów, również stracili życie – mówił Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Po uroczystościach przy Mauzoleum miała miejsce Eucharystia w intencji ofiar zbrodni sprzed 77 lat w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej bp Jacek Kiciński. – Tamten trudny czas byłby jeszcze trudniejszy, gdyby nie wiara naszych przodków – mówił ksiądz biskup i zapewniał, że Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, dlatego nigdy nie rezygnuje z człowieka. Bóg pragnie naszego szczęścia.

Tłumaczył, że dar wolności dany ludziom oznacza możliwość wyboru dobra lub zła. Grzech, odrzucenie Boga i Jego przykazań zawsze powodują cierpienie. – Każde odrzucenie Boga kończy się dramatem człowieka i wielu pokoleń. Tak stało się na Wołyniu. Od 1943 r. do lutego 1945 r. odrzucenie Boga i Jego przykazań doprowadziło do kulminacji zła i nienawiści. A skutkiem tego była śmierć męczeńska 50-60 tys. Polaków. Te liczby to nie statystyki, ale konkretne osoby, ich praca, ich cierpienia. To ludzie, którzy mieli swoje marzenia, którzy pragnęli żyć, kochać, troszczyć się o swoje rodziny – mówił bp Kiciński.

Zauważył, że przychodząc na świat otrzymujemy korzenie i skrzydła. Korzenie to zwyczaje, tradycja, kultura, wartości, jakimi się kierujemy w życiu. Dzięki korzeniom człowiek wie, kim jest i zna swoją tożsamość. Skrzydła natomiast sprawiają, że człowiek staje się otwarty na świat, na innych. Tymi skrzydłami jest życiowe powołanie, pasja czynienia dobra. Dramat Wołynia sprawił, że dla wielu te korzenie zostały wyrwane, skrzydła podcięte, dla niektórych zaś bezlitośnie zniszczone.

– Dziś po 70 latach patrzymy na to nie bez emocji, stawiamy sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Jezus nam mówi, byśmy na pytania dotyczące Wołynia nie szukali odpowiedzi tylko na ziemi… Jezus nam pokazuje, że naszym celem jest niebo a ten czas na ziemi to tylko pielgrzymka. Wierzymy, że męczennicy Wołynia otrzymali nagrodę życia wiecznego. Powinniśmy uczynić wszystko, by podobny dramat nigdy się nie powtórzył – dodał biskup Jacek i zachęcił do budowania, na wzór patrona dnia, św. Benedykta z Nursji, kultury miłości, prawdy, przebaczenia i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję