Reklama

Książki

Sandomierz: ukazała się książka bp. Krzysztofa Nitkiewicza

„Tu jest mój dom” – to tytuł najnowszej książki bp. Krzysztofa Nitkiewicza, która wydrukowana została nakładem obchodzącego w tym roku jubileusz 100-lecia Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu. Ordynariusz opowiada w niej o historii, miejscach i ludziach diecezji sandomierskiej, a także o swoich przeżyciach z posługi biskupiej.

[ TEMATY ]

książka

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo

Bp Krzysztof Nitkiewicz

Bp Krzysztof Nitkiewicz we wprowadzeniu do książki, liczącej 131 stron podkreślił, że najlepszym sposobem uczczenia złotego jubileuszu zasłużonego sandomierskiego wydawnictwa jest zaprezentowanie opowieści o tutejszych miejscach i ludziach, które powstały niemal w biegu, lecz dojrzewały przez dziesięć lat mojego pobytu w Sandomierzu.

Hierarcha podzielił się z czytelnikami tym, że początki jego pasterzowania, po wielu latach spędzonych w Rzymie, były trudne. „Rzymskie doświadczenie może ci pomóc, ale diecezja to zupełnie inny świat – tłumaczył mi śp. arcybiskup Zygmunt Zimowski na przyjęciu, które ambasador Hanna Suchocka wydała na naszą cześć. On po siedmiu latach kierowania diecezją radomską wracał do Wiecznego Miasta, tym razem jako przewodniczący Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia, ja wyruszałem do Sandomierza. Wiedział, co mówi” – czytamy.

W jednym z dziesięciu felietonów autor opowiada o bł. Wincentym Kadłubku i kandydatach na ołtarze ks. Wincentym Granacie i ks. Stanisławie Sudole. W zaimprowizowanym dialogu pomiędzy dwoma Wincentymi przybliża historię ich życia i zatrzymuje się nad aktualnymi dla diecezji sprawami. Sporo miejsca poświęca sandomierskiej bazylice katedralnej oraz sanktuariom na Świętym Krzyżu i w Sulisławicach.

Reklama

Ordynariusz podzielił się również z czytelnikami swoimi przeżyciami z okresu wielkiej powodzi, jaka w 2010 r. nawiedziła ziemie diecezji. Napisał m.in.: „Dyskutowaliśmy, co byłoby najbardziej przydatne: kupienie ludziom opału, zaopatrzenie ich w ziarno siewne, paszę dla zwierząt, a może wypłacanie miesięcznej pomocy rodzinom? Rozwiązanie podpowiedzieli studenci stalowowolskiego KUL-u. (…) Zapadła decyzja, że studenci, których domy rodzinne ucierpiały podczas powodzi, będą otrzymywali co miesiąc wsparcie finansowe. To była rzeczywiście długa fala, bo aż dwuletnia. Miałem sygnały, że niektórzy mogli dzięki temu ukończyć studia bez straty roku”.

W związku z trwającym III Synodem Diecezji Sandomierskiej, autor porusza także takie tematy jak klerykalizm i synodalność. Napisał m.in.: „Koptyjski mnich anba Matta el Meskin tłumaczy greckie słowo Kościół jako: wezwani do ukazania się, czyli do przejścia z niewidzialnego w widzialne na wzór Syna Bożego narodzonego w Betlejem. Mówi, że mamy ukazać się publicznie z radością i z dobrą nowiną. Naszą drogą do tego jest synod diecezjalny”.

Opowiedział również o sandomierskich jabłkach i o swoim ogrodzie. „Jakże fascynujące jest podpatrywanie budzących się po zimowym letargu drzew, śledzenie ich przyrostów i wykształcających się z niepozornych zawiązków owoców, słuchanie buczenia trzmieli i delikatnej muzyki pszczół. Do tego jeszcze wszędobylskie kosy oraz chóry ptaków, których nie sposób nazywać po imieniu. Urodzajność sandomierskiej ziemi sprawia, że pozostawienie jej chwastom byłoby afrontem wobec Stwórcy. Rozrastające się zaborczo pędy truskawek znajdują podatny grunt nawet w szczelinach między płytkami wewnętrznego dziedzińca” – pisze autor.

Reklama

Biskup zwracając uwagę na różne ciekawostki, napisał o orzechach włoskich, nazywanych „jackami” od św. Jacka Odrowąża, który miał je przywieźć do Sandomierza z Italii. Osiągają one wielkość kurzych jajek, przy czym skorupa jest tak miękka, że można ją zgnieść bez najmniejszego wysiłku palcami.

2019-04-06 12:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książka „Życie po śmierci”. Teologiczne śledztwo

2020-07-31 12:57

[ TEMATY ]

książka

Obudziłam się pod białym prześcieradłem w szpitalnym prosektorium. Wiedziałam, że urodziłam żywe dziecko i znałam dokładną godzinę swojej śmierci.

Według ankiet przeprowadzonych w ciągu ostatnich 40 lat, do Doświadczenia Śmierci Klinicznej, near death expierience, (NDE) przyznaje się od 4,2 do 5% społeczeństwa.

Czy to możliwe, aby kilka tysięcy przebadanych ludzi, w różnym wieku, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, z pięciu kontynentów, o różnych wierzeniach i światopoglądach, miało tę samą halucynację albo byli ze sobą w spisku?

Badania dra Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym „The Lancet”, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska.

Bo najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna.

Będąc z „drugiej strony”, widziałem moment, kiedy lekarz wyszedł z sali i zakomunikował moim bliskim, że umarłem i teraz trwa tylko procedura odłączania. Słyszałem, jak rodzina rozmawia o moim pogrzebie. Żona mówiła, żeby pochować mnie w ślubnym garniturze.

Podczas swojego teologicznego śledztwa korzystałem z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziąłem takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra, Przejście Piotra Kalinowskiego, Byłem w niebie Richarda Sigmunda oraz wielu innych. Korzystałem także z badań autorstwa Raymonda Moody’ego (Życie po życiu), Pima van Lommela (Wieczna świadomość) oraz opracowań Antoniego Socciego (Ci, którzy wrócili z zaświatów) oraz Johna Burkego (Zobaczyć niebo).

Osobiście spotkałem się także z pacjentami, przeprowadziłem wywiady oraz zebrałem dokumentację medyczną. Czy świadkowie życia po śmierci mówią prawdę?

Ks. Wiktora Szponar urodził się w 1991 roku w Sosnowcu, obecnie jest wikariuszem w parafii św. brata Alberta w Gdańsku. Przed wstąpieniem do seminarium był reporterem

w TVP Gdańsk, wcześniej współpracował ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej.

Studiował na Uniwersytecie Gdańskim administrację i dziennikarstwo, które przerwał, żeby zostać księdzem. Jako kleryk IV roku był redaktorem prowadzącym książkę „Księża bez cenzury. Rozmowy pod koloratką”, która okazała się bestsellerem. Interesuje się teologią moralną, jest miłośnikiem liturgii i Pisma Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Abp Gądecki apeluje o stworzenie możliwości przyjmowania Komunii Świętej na rękę

2020-08-07 12:35

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

Episkopat.pl

Apeluję ponownie do wszystkich wiernych o ścisłe przestrzeganie zaleceń służb sanitarnych, a zwłaszcza o zakrywanie ust i nosa podczas nabożeństw religijnych – napisał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w Apelu.

Przewodniczący Episkopatu zaapelował również do kapłanów, aby przypominali uczestnikom zgromadzeń religijnych o obowiązku zakrywania ust i nosa oraz aby stwarzali wiernym możliwość przyjmowania Komunii Świętej na rękę.

Jednocześnie podziękował za konsekwentne i sumienne przestrzeganie zaleceń w ostatnich miesiącach, „dzięki czemu parafie – choć w trudniejszych warunkach – mogą dalej, bez przeszkód prowadzić swoją aktywność duszpasterską i służyć nam wszystkim”.

„Wakacyjny czas sprzyja wypoczynkowi, podróżowaniu i spotkaniom z najbliższymi, może on jednak osłabić naszą czujność. Epidemia się nie skończyła i dlatego – w trosce o zdrowie wszystkich, zwłaszcza osób bardziej narażonych – proszę o roztropność i konsekwentne stosowanie zaleceń sanitarnych” – podkreślił Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, błogosławiąc na dalszy czas wypoczynku i pracy.

BP KEP

Publikujemy pełną treść Apelu:

Warszawa, dnia 7 sierpnia 2020 roku

Apel Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

o przestrzeganie zaleceń sanitarnych

W ostatnich dniach docierają do nas informacje o wzroście zakażeń koronawirusem.

W poczuciu odpowiedzialności za życie i zdrowie Polaków, apeluję ponownie do wszystkich wiernych o ścisłe przestrzeganie zaleceń służb sanitarnych, a zwłaszcza o zakrywanie ust i nosa podczas nabożeństw religijnych.

Apeluję do kapłanów, aby przypominali uczestnikom zgromadzeń religijnych o tym obowiązku oraz by stwarzali wiernym możliwość przyjmowania Komunii Świętej na rękę, według szczegółowych przepisów diecezjalnych.

Dziękuję za konsekwentne i sumienne przestrzeganie zaleceń w ostatnich miesiącach, dzięki czemu parafie – choć w trudniejszych warunkach – mogą dalej, bez przeszkód prowadzić swoją aktywność duszpasterską i służyć nam wszystkim.

Wakacyjny czas sprzyja wypoczynkowi, podróżowaniu i spotkaniom z najbliższymi, może on jednak osłabić naszą czujność. Epidemia się nie skończyła i dlatego – w trosce o zdrowie wszystkich, zwłaszcza osób bardziej narażonych – proszę o roztropność i konsekwentne

stosowanie zaleceń sanitarnych.

Na dalszy czas wypoczynku i pracy wszystkim z serca błogosławię,

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

CZYTAJ DALEJ

Pasażerowie autokaru, który uległ wypadkowi na Węgrzech - głównie z woj. śląskiego

2020-08-09 16:09

[ TEMATY ]

wypadek

wypadek

Węgry

PAP

Pasażerowie autokaru, który uległ wypadkowi na Węgrzech, to głównie mieszkańcy woj. śląskiego, m.in. Bielska-Białej, Tychów i Żywca; są również mieszkańcy Lublina – przekazała PAP rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

W nocy z soboty na niedzielę o godz. 2.30 w okolicy miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier doszło do wypadku autokaru, wiozącego polskich turystów z Bułgarii do kraju. Jechało nim 46 osób, wśród nich dwóch kierowców. Jeden z pasażerów zginął, a 24 osoby znalazły się w szpitalu.

Jak zapewniły w niedzielę po południu służby wojewody śląskiego w swoich mediach społecznościowych, pozostają w kontakcie z polskim konsulem na Węgrzech oraz z organizatorami wyjazdu. "Autokarem podróżowali m.in. mieszkańcy województwa śląskiego" – napisano na Facebooku i Twitterze.

Rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, pytana przez PAP uściśliła, że mieszkańcy regionu stanowią większość z grupy, która podróżowała autokarem. "Są to mieszkańcy różnych miast, m.in. Bielska-Białej, Tychów i Żywca; jest też kilka osób z Lublina" - zaznaczyła Kucharzewska.

Dyrektor i właściciel bielskiego biura podróży Marco, które było organizatorem wyjazdu, Marek Sanetra poinformował PAP, że po wypadku koordynuje działania z konsulem na Węgrzech, z ubezpieczycielem i z pilotem wycieczki. Po pasażerów, którzy nie doznali obrażeń, biuro wysłało inny autokar, który przed godziną 14., był przed granicą węgierską.

Po wypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało, że wskutek wypadku jeden z pasażerów zginął, a 24 osoby znalazły się w szpitalu, wśród nich trzy w stanie ciężkim. Wcześniej MSZ podawało, że w wypadku obrażeń doznały łącznie 34 osoby.

Poszkodowani zostali objęci opieką polskich służb konsularnych: na miejsce zdarzenia udał się Konsul RP w Budapeszcie, był tam też konsul honorowy, który w szpitalu pomagał lekarzom i policji w porozumiewaniu się z poszkodowanymi.

Do wypadku doszło na autostradzie M5 koło miasta Kiskunfélegyháza, która jest jedną z głównych magistrali komunikacyjnych kraju. Liczące ponad 30 tys. mieszkańców Kiskunfalegyhaza to miasto w środkowych Węgrzech, w komitacie Bacs-Kiskun, w środkowej części Międzyrzecza Dunaju i Cisy.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję