Reklama

Watykan

Abp Scicluna: nikt w Kościele nie jest ponad prawem

Nikt w Kościele nie jest ponad prawem. Kto dopuszcza się zła, będzie oskarżony - tak abp Charles Scicluna komentuje list apostolski motu proprio „Vos estis lux mundi”.

[ TEMATY ]

Watykan

Franciszek

nadużycia seksualne

youtube.com

Abp Charles Jude Scicluna

Abp Charles Jude Scicluna

- Jak przedstawię moim wiernym nowe motu proprio papieża? Po prostu. Wyjaśnię im, że papież chce tego, że kiedy pojawi się problem, powinniśmy o nim mówić, bo milczenie lub krycie przestępstw nie jest właściwą postawą. I że choć jestem waszym pasterzem, to nie jestem ponad prawem. Biskupi służą ludziom, podlegają prawu, i jeśli zrobią coś złego, powinni zostać oskarżeni i poddani takim procedurom, jak wszyscy inni - powiedział sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary, a zarazem arcybiskup Malty w rozmowie z portalem Vatican Insider.

Wyjaśnił, że Franciszek dał w motu proprio „procedurę zwalczania przestępstw lub złego prowadzenia się zwierzchników Kościoła - biskupów, ale także przełożonych zakonnych”. Za bardzo ważne hierarcha uznał zalecenie utworzenia w ciągu roku w każdej diecezji struktury, w której przyjmowano by zgłoszenia ofiar i gdzie mogłyby być wysłuchane, a także zobowiązanie duchownych do zgłaszania wszelkiego rodzaju niewłaściwych zachowań.

Wielką rolę do odegrania mają tu nie tylko konferencje episkopatu, ale także nuncjusze apostolscy w poszczególnych krajach, których zadaniem jest przekazywanie papieskich postanowień diecezjom. - Przed 1 czerwca 2020 r. nuncjusz powinien przypomnieć wszystkim diecezjom, że powinny coś zrobić. Wszystkie są bowiem od tej pory zobowiązane: to nie jest opcja, tylko bardzo jasna wytyczna papieża - stwierdził maltański arcybiskup.

Reklama

Abp Scicluna zapowiedział, że nie jest to ostatni krok w walce z wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Ma np. jeszcze powstać grupa ekspertów, którzy będą służyć pomocą episkopatom w tworzeniu wytycznych nt. zwalczania i przeciwdziałania nadużyciom seksualnym tam, gdzie takich wytycznych jeszcze brakuje. Wyraził nadzieję, że uda się też przyznać bardziej aktywną rolę ofiarom w kanonicznych procesach karnych.

Pytany, co przeszkadza Kościołowi we wprowadzeniu prawnego obowiązku zgłoszenia oskarżenia także władzom świeckim, maltański hierarcha wyjaśnił, że prawo kościelne ma charakter powszechny, tymczasem w różnych krajach obowiązują różne przepisy prawa państwowego w tej materii. Narzucanie prawem kościelnym tego typu zobowiązania byłoby ingerencją Kościoła w korzystanie z praw przysługujących obywatelowi w swoim państwie. To państwo bowiem decyduje, jakie jest prawo krajowe i obowiązki względem Kościoła nie mogą przeszkadzać obywatelowi w posłuszeństwie wobec państwa.

- To jest zasada, której podtrzymywanie jest obowiązkiem Kościoła, gdyż w przeszłości mieliśmy bardzo smutne przypadki, gdy ludzie mówili: chcemy chronić Kościół, nie mówimy [o wykorzystywaniu seksualnym - KAI]. To niedopuszczalne! Dobro Kościoła wymaga denuncjacji [przestępstwa - KAI] i poszanowania prawa cywilnego - stwierdził abp Scicluna. Jednocześnie wskazał, że „między władzami kościelnymi i państwowymi powinna istnieć determinacja we współpracy w pokonaniu tego bardzo smutnego zjawiska, które we wszystkich cywilizacjach jest przestępstwem [w prawie - KAI] państwowym, a grzechem u Boga”.

2019-05-10 14:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Zenari: w Syryjczykach umiera nadzieja

2020-09-17 16:50

[ TEMATY ]

Watykan

Syria

nadzieja

Damaszek

Vatican News

Dramat ludności Syrii trwa nadal, ale nikt tego nie widzi – ostrzega nuncjusz apostolski w Damaszku. Kard. Mario Zenari zauważa, że Syria podzieliła los wszystkich konfliktów, które przeciągają się w czasie. Nadal trwa wojna, ale stała się ona wojną zapomnianą.

Podczas pobytu w Watykanie papieski dyplomata został przyjęty przez Ojca Świętego. Zapewnia, że Franciszek bardzo się przejmuje losem Syryjczyków. Uważnie słuchał, robił notatki, aby podjąć odpowiednie działania za pośrednictwem watykańskiej dyplomacji i kościelnych organizacji charytatywnych.

Papieski przedstawiciel w Damaszu podkreśla, że Syryjczycy czują się opuszczeni i zapomniani. „Nie widzą szans na wyjście z tej dramatycznej sytuacji. Dlatego dochodzi do bardzo niebezpiecznego zjawiska. W ludziach zamiera nadzieja” – mówi kard. Zenari.

Potrzeba 400 mld dolarów, donatorzy stawiają warunki

„Na szczeblu międzynarodowym potrzeba działań, które pomogą Syrii na nowo powrócić do życia, poprzez odbudowę i ożywienie gospodarki. Potrzeba na to wiele miliardów dolarów. Mówi się wręcz o sumie 400 miliardów. Tyle potrzeba, by Syria mogła ponownie stanąć na nogi. Ci, którzy mogą ofiarować taką sumę, stawiają oczywiście warunki. Chcą reform, demokratyzacji. A tego jeszcze nie ma – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Mario Zenari. – Mamy więc sytuację patową, choć są podejmowane pewne inicjatywy godne uznania. W tym miejscu muszę wspomnieć o niestrudzonej postawie specjalnego wysłannika ONZ, który na wszelkie możliwe sposoby stara się wznowić dialog. Ale niestety wciąż jest bardzo daleko od dialogu, odbudowy i ożywienia gospodarki. Ludzie bardzo z tego powodu cierpią. Brakuje pracy, Syryjczycy cierpią głód i jak już wspomniałem, w wielu sercach umiera nadzieja.“

CZYTAJ DALEJ

Pracownik ostatniej godziny

Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Kościół parafialny w Oleszycach – polichromia Eugeniusza Muchy (XX wiek)/fot. Graziako

Przypowieść o pracownikach najemnych, którzy pracowali w różnym wymiarze, a otrzymali tę samą zapłatę, może nas trochę bulwersować. Z jednej strony trudno nie przyznać, że pracodawca nie popełnił niesprawiedliwości, bo przecież każdemu dał tyle, na ile wcześniej się umówił. A że za jedną godzinę pracy płaci tyle samo, co za wiele godzin, to już jego decyzja, dotycząca jego pieniędzy.

Z drugiej jednak strony pojawia się w nas spontanicznie poczucie, że zapłata powinna być proporcjonalna do pracy, a postawa gospodarza to jakieś fanaberie bogatego. Ta myśl bierze się stąd, że stawiamy się po stronie tych, którzy pracowali najdłużej. Ale wobec Bożej miłości wszyscy, nawet wielcy święci, jesteśmy raczej pracownikami ostatniej godziny. Wszak wiele nam brakuje, by uważać się za najlepszych pracowników winnicy Pańskiej.

Święci, którzy trudzili się pełniąc Boże dzieła, wcale nie uważali się za godniejszych większej zapłaty. Co więcej, pragnęli upodobnić się do Chrystusa odrzuconego i ukrzyżowanego. Wiedzieli, że ostatecznie są sługami nieużytecznymi i nie mają się czym chełpić, i że chwała należy się Bogu. Paweł Apostoł stwierdza: „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy to przez śmierć”. Mistrzowie duchowi, jak Tomasz á Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa”, radzą, by nie tracić czasu na porównywanie się z innymi. Lepiej skoncentrować się na tym, by jak najlepiej zrobić to, co mam do zrobienia. Z porównywania rodzi się niepokój serca, szemranie, zawiść. Jeśli już chcemy się porównywać, to porównujmy się do Jezusa Chrystusa. A wtedy poczujemy się mali i słabi. Ale też ucieszmy się, że Bóg także dla nas, choć na to nie zasługujemy, przygotował denara życia wiecznego. Cieszmy się ponadto, że inni też są wezwani do życia wiecznego. Módlmy się za zatwardziałych grzeszników, by zdążyli, choćby w ostatniej sekundzie, otworzyć się na Boże miłosierdzie.

Prorok Izajasz naucza, że Bóg jest hojny w przebaczaniu, że czeka cierpliwie, aby bezbożny porzucił swą drogę. Kościół naucza, że wieczne potępienie jest realną możliwością. Ale jednocześnie o nikim nie wypowiada się, że na pewno został potępiony. Nawet o największych zbrodniarzach. Niekiedy musimy potępić konkretne czyny, postawy i słowa, ale ostateczny sąd nad człowiekiem pozostawmy Bogu. Bo myśli Boże – jak powiada prorok – górują nieskończenie nad naszymi myślami. Nasze widzenie jest ograniczone. A Bóg zna wszystkie aspekty każdej sprawy i dlatego jest dobrym i sprawiedliwym Sędzią.

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję