Reklama

Polska

Bp Czaja nie powierzył oskarżonemu o molestowanie ks. Mariuszowi K. zadań duszpasterskich

Pragniemy stanowczo zaprzeczyć pojawiającym się ostatnio informacjom medialnym, sugerującym powierzanie byłemu księdzu Mariuszowi K. przez Biskupa Opolskiego zadań duszpasterskich w diecezji w trakcie toczącego się wobec niego postępowania kanonicznego - napisał w opublikowanym dziś oświadczeniu rzecznik diecezji opolskiej, ks. Joachim Kobiela.

[ TEMATY ]

oświadczenie

nadużycia seksualne

Daviidos/pl.wikipedia.org

Katedra Świętego Krzyża w Opolu od strony wschodniej

Katedra Świętego Krzyża w Opolu od strony wschodniej

Oświadczenie Biura Prasowego Diecezji Opolskiej

Pragniemy stanowczo zaprzeczyć pojawiającym się ostatnio informacjom medialnym, sugerującym powierzanie byłemu księdzu Mariuszowi K. przez Biskupa Opolskiego zadań duszpasterskich w diecezji w trakcie toczącego się wobec niego postępowania kanonicznego.

Po raz kolejny informujemy, że ówczesny wikariusz parafii w Jemielnicy po ujawnieniu popełniania przez niego przestępstwa molestowania osoby małoletniej natychmiast został odwołany z parafii i nigdy już nie powierzono mu żadnych funkcji duszpasterskich. Został on wysłany najpierw do jednego z klasztorów, a następnie oddelegowany aż do zakończenia sprawy do diecezjalnego domu w Nysie. Jego pobyt w tych domach został obwarowany bardzo ścisłymi regułami zachowania. Z ubolewaniem należy przyjąć ujawniony niedawno fakt, że kilkukrotnie złamał on wydane mu przez Biskupa Opolskiego dekretem z dnia 1.09.2012 r. dyspozycje, które mówiły m.in. o tym, że nie ma on prawa podejmować żadnych posług duszpasterskich poza miejscem swojego stałego pobytu. Złamanie tego zakazu, o którym biskup nie wiedział, było jego osobistą decyzją, której biskup nie mógł zapobiec ze względu na brak odpowiednich instrumentów prawnych. Wynika ono również z zachowania pełnej dyskrecji, o którą prosiła matka Pana Dariusza podczas prowadzenia przez diecezję stosownej procedury kanonicznej. Jedną z konsekwencji obrania takiego sposobu działania było nieinformowanie zarówno proboszcza parafii w Jemielnicy, jak też innych kapłanów diecezji o okolicznościach faktycznych i prawnych zawieszenia byłego księdza Mariusza K.

Reklama

ks. Joachim Kobienia

rzecznik Kurii Diecezjalnej w Opolu

2019-05-17 11:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja: trwa dochodzenie niezależnej komisji ws. nadużyć

2020-09-17 19:25

[ TEMATY ]

Francja

komisja

nadużycia seksualne

Vatican News

Jean-Marc Sauvé

Jean-Marc Sauvé

We Francji po pandemicznej przerwie wznowiła swą działalność Niezależna Komisja ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele po roku 1950.

Przed dwoma laty tamtejszy episkopat postanowił zlecić przebadanie tej sprawy ludziom świeckim, niezwiązanym z hierarchią, aby w ten sposób dać wyraźny sygnał, że Kościół w sposób jednoznaczny odcina się od wzmożonej fali nadużyć, która miała miejsce w drugiej połowie XX w. Na czele komisji stanął Jean-Marc Sauvé, jeden z najbardziej doświadczonych prawników we Francji. Przez ostatnich 12 lat był on wiceprzewodniczącym Rady Państwa, czyli najwyższego sądu administracyjnego, a wcześniej przez 11 lat był sekretarzem generalnym rządu, czyli najwyższym, niepolitycznym urzędnikiem w radzie ministrów.

Rozmawiając z dziennikiem La Croix, Sauvé zwrócił uwagę, że wśród 5 tys. nadesłanych do tej pory zgłoszeń, aż 13 proc. to ludzie, którzy zostali wykorzystani seksualnie już jako osoby pełnoletnie. Zazwyczaj miało to miejsce w trakcie formacji seminaryjnej bądź zakonnej. Osoby rozeznające swoje powołanie okazywały się łatwym łupem dla przestępców, którzy uciekali się do bardzo wyrafinowanych metod. Jedną z nich była perwersyjna interpretacja Pisma Świętego, zwłaszcza Pieśni nad Pieśniami, podsuwanie idei, że prawo i zasady nie odnoszą się do wybranych oraz elit.

Jean-Marc Sauvé zastrzega jednak, że nic nie wskazuje na to, aby wspólnoty jako takie były z zasady bardziej narażone na nadużycia. W całym społeczeństwie, tak również i w Kościele, władza może zostać wynaturzona czy nadużyta. Stąd tak ważny jest właściwy wybór przełożonych, ograniczenie ich władzy oraz długości mandatu, a także systemy wewnętrznej kontroli. Okazuje się ponadto, że w nowych ruchach i wspólnotach zabrakło dziedzictwa doświadczenia, mądrości i roztropności, które zostało nagromadzone w dawnych zakonach. Nie oznacza to jednak, że duchowieństwo diecezjalne czy zakony historyczne zdołały się uchronić przed nadużyciami – dodaje szef niezależnej komisji.

CZYTAJ DALEJ

(Nie)dożywiony człowiek wewnętrzny

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. IV

W życiu są czynności, które wymagają skupienia i wyostrzonej uwagi. Dotyczy to na pewno kontaktu z Bogiem w Piśmie Świętym. Kiedy bierzemy je do ręki, najpierw winniśmy „obudzić się ze snu”. Zwykła codzienność utrzymuje nas na powierzchni, tymczasem trzeba się dostroić do głębi Tajemnicy, która emanuje nie tylko z Biblii, ale i z każdego atomu, z każdej ludzkiej duszy, nierzadko tajemniczo wyjącej z bólu i zawsze tęskniącej za pełnią. Święty Ignacy Loyola celnie radzi w Ćwiczeniach duchowych, żeby przed rozpoczęciem każdej modlitwy potrudzić się i odpowiedzieć sobie na pytania: dokąd się udaję? Po co? W czyjej obecności stanę? Konkretnie sformułowana odpowiedź (choćby jednozdaniowa) likwiduje stan rozproszenia i przygotowuje do poważnego słuchania „Boga ukrytego”, który chce nawiązać z nami łączność.

Przesłanie Boga, zapisane w księgach Biblii, jest przebogate i nie do ogarnięcia w krótkim czasie. W całożyciowej pielgrzymce wiary dane jest nam podejmować i uwewnętrzniać niewielkie fragmenty Pisma Świętego. Warto sytuować je w rozległym horyzoncie Bożego Objawienia. Nie wiem, co odkryję tym razem, ale już opromienia mnie to, co w Bożym Orędziu najważniejsze i najradośniejsze. Dojrzały chrześcijanin powinien potrafić, choćby w kilku zdaniach, opowiedzieć (sobie i innym) radosną nowinę... W razie „amnezji” można wspomóc pamięć serca, „recytując” Credo czy Ojcze nasz, pełne dobrych nowin. Dopiero tak rozbudzeni możemy przystępować do przyswajania bezcennej nauki Jezusa z niedzielnej perykopy. Są niewątpliwie w Piśmie Świętym „kąski” wyjątkowo smakowite i pożywne. Ale te posilą nas tylko wtedy, gdy odpowiednio dłużej weźmiemy je na „zęby mądrości” (św. Bernard), by poczuć ich duchowy smak, ważność, Boskie piękno i sprawczą moc.

Wszyscy potrzebujemy, codziennie, nie tylko od niedzieli, odżywiać w nas „wewnętrznego człowieka”. Bystry obserwator życia Europejczyków dawno temu spostrzegł „jak bardzo niedożywiony jest w nas człowiek wewnętrzny” (Friedrich Wilhelm Foerster). Efekty tego niedożywienia są fatalne: brak poczucia sensu życia, radości oraz pokoju serca.

Mając w pamięci proste rady oraz aplikując je w osobistym studium i modlitwie, wydobądźmy z czytań mszalnych pokarm dla siebie, dla może znów niedożywionego w sobie człowieka wewnętrznego. Jeśli na co dzień żyję praktycznie bez Boga, to poważnie potraktuję choćby to jedno wezwanie: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu”. Pobożny łatwo znajduje Boga we wszystkim i z Nim we wszystkim współdziała. Bezbożny – wręcz przeciwnie. Jest we wszystkim sam. Tragicznie sam. Wszystko może się jednak odmienić, nawet w ostatniej godzinie.

CZYTAJ DALEJ

Dialog to podstawa

2020-09-20 11:56

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Justyna i Darek Kempińscy od 27 lat są małżeństwem i dzielą się z innymi swoim doświadczeniem.

Justyna i Darek Kempińscy od 27 lat są małżeństwem i dzielą się z innymi swoim doświadczeniem.

Zawarcie sakramentalnego związku małżeńskiego nie sprawia, że w jakiś cudowny sposób tylko Pan Bóg zapewnia trwałość tej relacji.

Jest to przede wszystkim zadanie dla męża i żony, aby to co pobłogosławione przed ołtarzem pielęgnować i rozwijać dalej. Aby małżeństwo wzrastało duchowo potrzeba dialogu, który może istnieć dzięki poprawnej komunikacji między kobietą i mężczyzną. O tym dowiedzieli się uczestnicy pierwszego spotkania w ramach kursu „Zatrzymaj się w biegu”, który odbył się w piątkowy wieczór w parafii św. Augustyna we Wrocławiu.

- Popatrzcie na swoje życie, ile jest takich sytuacji, o których mówimy, że to jest błahostka. Jest tyle banalnych i powszednich tematów, o których mówimy, że nie warto ich rozwijać. Dzielmy się z współmałżonkiem wszystkim co nas dotyka, mówmy o naszych emocjach. – mówiła Justyna Kempińska, która prowadziła pierwszą konferencję.

- Obowiązkiem mężów jest mówienie swoim żonom, że je bardzo kochamy. Trzeba to robić codziennie. Kiedyś usłyszałem od jednego kolegi, że on powiedział na ślubie raz żonie „kocham Cię” i nie miał potrzeby powtarzania tego słowa. Dlaczego? Twierdził, że nic się nie zmieniło przecież od tamtej pory. Może to jest zabawne, ale traktujmy to zadanie bardzo poważnie – apelował Darek Kempiński, mąż Justyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję