Reklama

Kraków: Joanna Sadzik dyrektorem zarządzającym w Stowarzyszeniu Wiosna

2019-06-25 09:49

led / Kraków (KAI)

4zmiana.pl
Joanna Sadzik

Joanna Sadzik, która do 4 lutego br. była prezesem Stowarzyszenia Wiosna, będzie pełniła funkcję dyrektora zarządzającego – taką uchwałę podjął nowy, wybrany w zeszłym tygodniu zarząd. Zarząd potwierdził też, że nie będzie wyciągać konsekwencji w stosunku do sygnalistów – osób, które w ostatnich miesiącach informowały media o nieprawidłowościach w Stowarzyszeniu.

W przesłanym oświadczeniu poinformowano, że nowy zarząd Wiosny: prezes Anna Wilczyńska i wiceprezesi: Dominika Langer-Gniłka, Anna Korzycka i Łukasz Słoniowski, podjął w poniedziałek uchwałę, która formalizuje zawarte w środę porozumienie i postanowienie dotyczące zapewnienia reprezentatywności poszczególnych grup prowadzących projekty Stowarzyszenia Wiosna.

Jak zaznaczono w oświadczeniu, „chodzi o zrobienie tego w taki sposób, aby formuła Stowarzyszenia w dojrzały sposób oddawała to, czym Wiosna stała się przez ostatnie lata: ruchem społecznym współtworzonym przez setki tysięcy osób”.

- By zrealizować ten cel, do grona członków Stowarzyszenia dołączą reprezentanci pracowników, wolontariuszy, ekspertów i partnerów. Odbędzie się to w drodze odpowiednich uchwał zarządu podjętych po konsultacjach z dotychczasowymi członkami Stowarzyszenia przed najbliższym zwyczajnym walnym zgromadzeniem, tj. w lipcu br. - napisano w oświadczeniu.

Reklama

Potwierdzono również, że Joanna Sadzik będzie pełniła w Stowarzyszeniu funkcję dyrektora zarządzającego. Podkreślono, że jej „doświadczenie w zarządzaniu organizacją i przeprowadzeniu organizacji przez kryzys jest niekwestionowalne i szczególnie potrzebne dziś”.

Członkowie zarządu Wiosny zapewnili również, że dołożą wszelkich starań, by była ona organizacją „niezmiennie transparentną i godną zaufania”, a wszelkie zawierane umowy będą dostępne do wglądu. - Deklarujemy szacunek i działanie w zgodzie z wartościami chrześcijańskimi, na których Wiosna została zbudowana, apolityczność i stanie na straży takich postaw organizacji – w tym partnerstw, kampanii, przekazów – które nie obrażają niczyich uczuć ani godności oraz nie angażują organizacji w polaryzujące politycznie tematy – brzmi treść uchwały.

Nowy zarząd Wiosny został wybrany w ubiegłym tygodniu, w nocy ze środy na czwartek. Decyzję podjęto po niemal dziewięciogodzinnych obradach.

Kryzys w stowarzyszeniu Wiosna trwał od września ub. r. i powstał po publikacji portalu Onet sugerującej, że lider stowarzyszenia ks. Jacek Stryczek stosował mobbing wobec pracowników. W wyniku publikacji kapłan podał się do dymisji, a w październiku walne zgromadzenie powołało ówczesną szefową Szlachetnej Paczki Joannę Sadzik. Potem prezesem stowarzyszenia został ks. Grzegorz Babiarz. W organizacji trwał jednak konflikt, dlatego krakowski sąd rejonowy ustanowił kuratora dla Stowarzyszenia - radcę prawnego Karola Tatarę, który wraz z wyborem nowego zarządu przestał pełnić swoją rolę.

Tagi:
stowarzyszenie stowarzyszenie

Gotowy do drogi?

2019-10-29 12:48

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 44/2019, str. 6-7

„Dobrze żyć – to wiele, dobrze umrzeć – to wszystko!”. Tak brzmi motto Stowarzyszenia Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci – wspólnoty modlitewnej, która pomaga we właściwy sposób przygotować się na pierwsze spotkanie z Panem Bogiem

stock.adobe.com
W Polsce do Stowarzyszenia Dobrej Śmierci należy już ponad 400 tys. osób

Śmierć? Nie chcę o tym myśleć

Apostolstwo Dobrej Śmierci ma swoje początki we Francji. Powstało pod koniec XIX wieku w normandzkiej gminie Tinchebray. W Polsce rozpoczęło swoją posługę 30 maja 1987 r. w Górce Klasztornej, na mocy dekretu kard. Józefa Glempa, prymasa Polski. Mimo że Apostolstwo Dobrej Śmierci to wspólnota licząca ponad 400 tys. członków na całym świecie, nie jest wszystkim znana. Dlaczego...? Powodów może być kilka, ale ten brak popularności wynika m.in. z mało wdzięcznej misji, jaką podejmuje. Nikogo nie zaskakuje fakt, że człowiek się rodzi, a potem umiera, jednak śmierć za każdym razem jest bolesnym, obcym i nigdy nieoswojonym tematem. Nie przywykliśmy do życia w jej cieniu, a wstępujący do apostolstwa są zachęcani do wielokrotnego wracania myślami do wieczności. Po co jednak warto dołączyć do wspólnoty? Stowarzyszenie Matki Boskiej Patronki Dobrej Śmierci ma trzy zasadnicze cele: modlitwa o wytrwanie w wierze dla wierzących, modlitwa o nawrócenie dla obojętnych i grzeszących oraz modlitwa o dobrą śmierć dla wszystkich. Te modlitwy wsparte wyrzeczeniami, pomagają dostąpić łaski dobrego odejścia do Pana, a przecież na tym najbardziej powinno zależeć ludziom wierzącym.

Apostolstwo – dla kogo?

O śmierci powinni pamiętać nie tylko ludzie, którzy znaczną część życia mają już za sobą. Ona przecież spotyka każdego i to w różnych, często niespodziewanych momentach i okolicznościach. Czy można więc się na nią przygotować? Jesteśmy ludźmi grzesznymi, zatem nie sposób przejść przez życie, mając nieustannie czyste serce. Można jednak każdego dnia podejmować tę walkę. Szczególnie pomocny będzie w tym codzienny rachunek sumienia, pobudzający nasze serce do sakramentu spowiedzi. Apostolstwo powstało po to, by przypominać nam, byśmy w każdej chwili byli gotowi na przyjście Jezusa, a być gotowym, to być z Bogiem pojednanym. Mamy niestety tendencję do odkładania wszystkiego na później – przecież Jezus pewnie nie przyjdzie dzisiaj, a jeśli przyjdzie, to na pewno wieczorem, a jeśli wieczorem, to mam całe popołudnie, a jeśli rano, to na pewno nie skoro świt, więc może pośpię tego dnia dłużej? Ileż dusz mogłoby uniknąć mąk czyśćcowych, nie odkładając spowiedzi „na jutro”, trwając w łasce uświęcającej...? Trzeba jednak przyznać, że życie z czystym sercem wymaga ogromnej dyscypliny sumienia. Ponadto nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam zdać sprawę z naszej ziemskiej służby, a nie zwykliśmy czekać ze spakowanymi walizkami, kiedy jeszcze nie znamy terminu podróży. Mimo to Pan Bóg przypomina, byśmy zawsze byli gotowi do drogi, byśmy czuwali, bo „gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”.

Patronowie

Członkowie apostolstwa polecają się nieustannej opiece Matki Bożej, która patronuje im w szczególny sposób, bo kto potrafił znieść śmierć lepiej, niż Maryja? Ona była przygotowana na miecz boleści, który przeniknie jej duszę, ale to wcale nie oznaczało, że pod krzyżem mniej cierpiała. Poznała śmierć, dlatego warto się Jej zawierzyć w tej ostatniej godzinie. Wstąpienie do Apostolstwa Dobrej Śmierci oznacza, że w chwili odchodzenia na drugą stronę, dobrowolnie i świadomie oddajemy się w opiekę Matki Bożej. Grupy apostolstwa szczególnie ukochały nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej, a także do św. Józefa, który również jest patronem dobrej śmierci. Podejmują też odmawianie mało znanego Różańca do Siedmiu Boleści Matki Bożej, zwanego inaczej Koronką do Matki Bożej Bolesnej. Modlitwa ta skłania do rozważania siedmiu tajemnic z życia Maryi: Proroctwa Symeona, Ucieczki do Egiptu, Szukania Pana Jezusa, który pozostał w Świątyni, Spotkania Pana Jezusa dźwigającego krzyż, Śmierci Pana Jezusa na Krzyżu, Zdjęcia z Krzyża Ciała Jezusowego i Złożenia Pana Jezusa do Grobu. Ten wyjątkowy Różaniec służy uczczeniu łez Maryi, które ona tak rzewnie wylewała podczas bolesnych wydarzeń w swoim życiu. Dzięki niemu możemy wypraszać konkretne owoce relacji z Jezusem, takie jak cierpliwe znoszenie krzyża, poddanie się woli Bożej, czy w końcu prośba o dobrą śmierć. Apostolstwu patronują również św. Michał Archanioł oraz św. Teresa z Lisieux. W związku z patronami, Apostolstwu Dobrej Śmierci udzielono odpustów w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (31 maja), święto Matki Bożej Bolesnej (15 września), w uroczystość św. Józefa (19 marca), w święto św. Michała Archanioła (29 września) oraz we wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października).

Jak przystąpić?

Aby przystąpić do Apostolstwa Dobrej Śmierci wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, który można znaleźć na stronie www.apostolstwo.pl lub odwiedzić parafię, w której wspólnota już działa. Przystąpić może każdy, trzeba spełnić tylko dwa warunki: wyrazić dobrowolną i osobistą zgodę (nikt nie może tego zrobić za nas) i wpisać się do Księgi Stowarzyszenia, co oznacza oddanie się pod opiekę Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci. Do Księgi mogą wpisać się nie tylko katolicy, lecz także inni chrześcijanie, a nawet niewierzący.

Można też dołączyć w konkretnych parafiach, gdzie apostolstwo już działa. W parafii św. Augustyna we Wrocławiu przy ul. Sudeckiej 90, w drugi wtorek miesiąca po wieczornej Mszy św., sprawowanej w intencjach członków stowarzyszenia, odbywają się spotkania apostolstwa. Kolejnym miejscem we Wrocławiu, w którym funkcjonuje stowarzyszenie jest parafia pw. św. Faustyny na ul. Jackowskiego, gdzie w każdy pierwszy wtorek miesiąca członkowie uczestniczą w Mszy św. Apostolstwa Dobrej Śmierci o godz. 18.00. Nad wspólnotami w parafiach czuwają opiekunowie duchowi, a z nimi współdziałają świeccy zelatorzy.

Formalne trwanie w apostolstwie, czy indywidualna modlitwa w intencji dobrej śmierci, nie powinny być podszyte smutkiem, umartwieniem czy grobową atmosferą. Po prostu, w ciągu dnia warto pamiętać po co tutaj jesteśmy, i że życie na ziemi jest tylko przystankiem w podróży, której daty zupełnie nie znamy, a „szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 37). Matko Boża, Patronko Dobrej Śmierci – módl się za nami!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Madonna Niewiniątek. Rzeźba, której pragnął Jan Paweł II

2019-10-29 12:48

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 48-49

O sztuce i tym, co w niej najważniejsze, oraz o wierze w życiu wielkich artystów z Daphné Du Barry, autorką rzeźby „Madonna niewiniątek”, rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch
„Madonna niewiniątek” Daphné Du Barry

W dniach 1-31 października br. w hotelu „Palace des Ambassadeurs” w miejscowości Menton na Lazurowym Wybrzeżu, niedaleko granicy włoskiej, odbywało się po raz pierwszy Biennale Współczesnej Sztuki Sakralnej (Biennale d’Art Contemporain Sacré). Przewodniczącą biennale i jego organizatorką jest Liana Marabini – reżyser, wydawca i mecenas artystów, ale przede wszystkim wielka miłośniczka sztuki, szczególnie tej sakralnej. Na biennale wystawiono dzieła nieżyjących już artystów, takich jak Joan Miró, Henri Matisse czy Salvador Dalí, ale również renomowanych współczesnych twórców (np. Damien Hirst) oraz młodych, którzy dopiero zaczynają swoją działalność artystyczną (np. obiecujący francuski malarz Hugo Bogo). Biennale sztuki w Menton rozpoczęło się od szczególnego wydarzenia – odsłonięcia rzeźby „Madonna niewiniątek” holenderskiej artystki Daphné Du Barry przed „Palace des Ambassadeurs”

* * *

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak mogę Panią przedstawić?

DAPHNé DU BARRY: – Jestem współczesną rzeźbiarką klasyczną. Moimi mistrzami są starożytni Grecy i Rzymianie, studiowałam w Akademii Sztuk Pięknych we Florencji u wybitnego włoskiego mistrza Marcella Tommasiego. Pracowałam w jego atelier przez 7 lat. Wraz z mężem Jeanem-Claude’em Du Barrym, krytykiem sztuki, odwiedziłam największe muzea świata, co sprawiło, że jestem dziś dobrze zorientowana w kulturze muzealnej. Krótko mówiąc – zawsze żyłam w świecie sztuki. Każdy artysta ma jakiś cel – ja słucham, czego Bóg ode mnie oczekuje. Jestem rzeźbiarką w służbie piękna. Moim celem jest tworzenie pięknych dzieł dla chwały Stwórcy.

– Gdzie znajdują się Pani najważniejsze rzeźby o tematyce religijnej?

– W Reims przed katedrą św. Remigiusza jest moja rzeźba przedstawiająca chrzest króla Chlodwiga; w katedrze w Monako znajduje się „Chrystus na krzyżu”, a na zewnętrznej ścianie tejże katedry – płaskorzeźba przedstawiająca Jana Pawła II. W siedzibie Kawalerów Maltańskich na Malcie stoi moja statua św. Jana Chrzciciela; w Strasburgu – posąg Karola de Foucaulda; a we włoskim regionie Bazylikata – figura Matki Boskiej z Pollino. Dla katedry w Auch (Francja) wykonałam „Pietę”.

– W Monako widziałem natomiast posągi władców księstwa Pani autorstwa...

– Tak, wykonałam posąg księżniczki Grace i księcia Rainiera III Grimaldiego.

– Biennale sztuki w Menton zainaugurowano odsłoną Pani nowej rzeźby „Notre Dame des innocents” (Madonna niewiniątek), która stanęła przed hotelem „Palace des Ambassadeurs”. Jej historia w pewien sposób związana jest z postacią Jana Pawła II. Czy mogłaby Pani ją opowiedzieć?

– Od początku fascynowała mnie postać Jana Pawła II, byłam pod wrażeniem jego osobowości i bogactwa jego doświadczeń życiowych. Spotkałam się z nim osobiście w Watykanie w 1996 r., gdy zaprezentowałam mu projekt mojej rzeźby przedstawiającej chrzest króla Chlodwiga. Jan Paweł II odsłonił następnie tę rzeźbę przed katedrą w Reims – było to podczas jego wizyty we Francji we wrześniu 1996 r., dokładnie w 1500. rocznicę chrztu króla Franków. Później rozmawiałam z Papieżem także o moim projekcie „Madonny niewiniątek”, ponieważ wiedziałam, że jest on wielkim obrońcą życia. Bardzo mu się spodobała moja idea Madonny z „niewiniątkami” – ofiarami aborcji. Niestety, nie mogłam wykonać rzeźby, ponieważ nie znajdowałam sponsorów. Co więcej, rzeźba podejmowała temat bardzo delikatny – w laickiej Francji aborcja jest traktowana jako prawo kobiet. Przykro mi, że nie udało się zrealizować tego dzieła jeszcze w czasie jego pontyfikatu, tylko dopiero w ubiegłym roku. Liana Marabini, wielka mecenas artystów i organizatorka Biennale Współczesnej Sztuki Sakralnej, zaoferowała mi swoją pomoc w sfinansowaniu tego przedsięwzięcia. Dzięki temu można było wykonać dużą rzeźbę z brązu, która dziś znajduje się przed hotelem „Palace des Ambassadeurs” w centrum Menton. Została ona odsłonięta na otwarcie biennale.

– Dlaczego podjęła Pani ten temat – Madonna z dziećmi, ofiarami aborcji?

– Bardzo kocham dzieci, a dzieci, szczególnie w łonie matki, są najbardziej bezbronnymi i niewinnymi istotami. Ta rzeźba jest dla mnie świadectwem, że każde dziecko jest zawsze darem Boga. Madonna płacze nad dziećmi, których życie zostało przerwane, wyciąga w ich stronę ręce i zabiera je do nieba.

– W tej rzeźbie szczególnie uderzyło mnie to, że wyrzeźbione przez Panią dzieci mają jeszcze pępowinę. Dlaczego chciała Pani pokazać dzieci w taki sposób?

– Pępowina jest najlepszym symbolem więzi każdej matki z dzieckiem. A w tym przypadku więzi, która została zerwana. Do tej pory w świecie zachodnim aborcja jest banalizowna, tak jakby chodziło o drobnostkę, którą moża potraktować lekko. Spotkałam kobiety, które dokonały aborcji i nie martwiły się jej konsekwencjami, a potem gorzko płakały. Moja rzeźba może przypominać ludziom, że od poczęcia w łonie matki żyje ludzka istota, która jednak nie może mówić ani się bronić. Chcę wstrząsnąć sumieniami, przypomnieć, że życie jest darem od Boga i że to cudowny dar. Oczywiście, nie chcę nikogo oceniać ani oskarżać.

– Pani rzeźba przypomniała mi również bardzo aktualny dziś problem ciąży zastępczej, której zalegalizowania domagają się szczególnie środowiska homoseksualne. Jak to jest możliwe, że kobieta, która przez 9 miesięcy nosi w swym łonie dziecko – człowieka, który jest z nią połączony właśnie przez pępowinę – decyduje się je sprzedać lub przekazać parze homoseksualnej?

– Nie chcę wzbudzać kontrowersji, ale dzisiaj żyjemy w świecie, w którym wydaje się, że można robić lub kupić wszystko, w którym nie ma już żadnych zasad ani hamulców. Odeszliśmy od prawa naturalnego, które dotyczy także niewierzących. Kiedyś Bóg stał się człowiekiem i przyszedł na ziemię, a dziś to człowiek chce się stać Bogiem...

– Znała Pani bardzo dobrze Salvadora Dalego. Kim był ten hiszpański artysta?

– Salvador Dalí jako artysta był świetnym klasykiem. Ale nie wszyscy wiedzą, że był także bardzo religijnym człowiekiem. Chciałam przypomnieć jego słynny obraz „Chrystus św. Jana od Krzyża”. Kiedyś Dalí, gdy był w mieście Ávila, znalazł w książce rysunek św. Jana od Krzyża, który przedstawia Chrystusa „oderwanego” od krzyża – jest to zapis wizji karmelity ukazującej ukrzyżowanego Chrystusa widzianego z nieba przez Boga. I to ten rysunek był dla Dalego inspiracją do namalowania tego słynnego obrazu. Ja wykonałam rzeźbę, która w podobny sposób przedstawia Jezusa – znajduje się ona w katedrze w Monako.

– Bardzo rzadko mówi się o wierze wielkich artystów...

– To prawda. A przcież wszyscy dawni wielcy artyści byli wierzącymi ludźmi – całe piękno, którym przez wieki wzbogacali Europę, było tworzone dla chwały Boga. Jeśli dzieło nie ma duchowego wymiaru, który wykracza poza materię i istotę ludzką, pozostaje „płaskie” i czysto materialne. Prawdziwe piękno może natomiast nawrócić człowieka.

* * *

Daphné Du Barry – rzeźbiarka w służbie piękna
Urodziła się nad brzegiem Renu w Arnhem w Holandii – Wcześnie wyjechała z kraju, by studiować języki – najpierw na Uniwersytecie w Monachium, a następnie na McGill University w Kanadzie. Później przez trzy lata studiowała literaturę współczesną na Sorbonie w Paryżu. Od młodości przyjaźniła się z hiszpańskim geniuszem surrealizmu Salvadorem Dalim. U niego w domu w Cadaqués w Hiszpanii poznała w 1971 r. krytyka sztuki i zarazem artystę Jeana-Claude’a Du Barry’ego – kilka lat później wyszła za niego za mąż. Przez pięć lat studiowała rysunek u węgierskiego mistrza Akosa Szabo, później, we Florencji, rzeźbę u Marcella Tommasiego – jednego z największych mistrzów klasycznej rzeźby figuratywnej we Włoszech. Dziś jest jedną z wybitnych przedstawicielek klasycznego stylu figuratywnego w rzeźbiarstwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się biskupami Azji

2019-11-22 08:02

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

Zostaliśmy wybrani jako słudzy, a nie jako szefowie lub panowie - przypomniał Franciszek podczas spotkania z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC) w sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kritbanrunga w Bangkoku. "Jak wiele musimy się nauczyć od was, którzy w wielu waszych krajach lub regionach jesteście mniejszością, i nie dajecie się dlatego ponieść, czy zarazić kompleksem niższości czy narzekaniem, że nie czujecie się uznani!" - powiedział papież z uznaniem o azjatyckich hierarchach.

Vatican Media

My, biskupi Tajlandii, chcemy poświęcić się, w duchu braterskiego dialogu, służbie naszym azjatyckim braciom i siostrom, zwłaszcza ubogim i tym, którzy pragną poznać Chrystusa i szukają Jego prawdy – powiedział, witając papieża, arcybiskup Bangkoku kard. Francis Xavier Kriengsak Kovithavanij. Wyrażając radość z tego spotkania kardynał zapewnił, że zgromadzeni przybyli tu, aby posłuchać, co Ojciec Święty ma im do powiedzenia na temat ich roli jako pasterzy "małej trzódki" w Azji - ojczyźnie największych tradycyjnych religii świata oraz ich roli dla i w Kościele.

Zauważył, że w przyszłym roku FABC będzie obchodziła 50-lecie istnienia i z tej okazji właśnie w stolicy Tajlandii odbędzie się zgromadzenie ogólne tej organizacji pod hasłem "FABC 2020: podróżując razem jako ludy Azji". Celem tego przyszłego spotkania ma być popieranie solidarności i współodpowiedzialności wśród członków Federacji w imię dobra Kościoła i społeczeństwa na tym kontynencie. Gospodarz spotkania wyraził nadzieję, że przyszłoroczne obchody przyczynią się do nowej ewangelizacji, "uzdalniając nasze życie, działania i słowa do dawania świadectwa o Jezusie i Ewangelii".

Zapewnił, że biskupi tajscy "chcą poświęcać samych siebie, w duchu braterskiego dialogu, w służbie swym azjatyckim braciom i siostrom, szczególnie ubogim oraz tym, którzy pragną poznać Chrystusa i poszukują Jego prawdy". Chcą też być architektami pokoju i pojednania w tym regonie, który zaznał wielu konfliktów, przemieszczania się ludzi i tragedii handlu ludźmi. "Kościół w Tajlandii chce pokazać światu, jakie może być społeczeństwo, gdy Ewangelia i duchowość komunii są wcielane w praktyce. W ten sposób uczniowie Chrystusa w tym kraju będą mogli pokonać podziały" - oświadczył arcybiskup Bangkoku. Na zakończenie poprosił papieża o błogosławieństwo dla biskupów i "wszystkich naszych wspólnot".

W swoim przemówieniu Franciszek zwrócił uwagę, że spotkanie odbywa się w sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga (1895-1944), który poświęcił swoje życie ewangelizacji i katechezie, zwłaszcza w Tajlandii, a także w części Wietnamu oraz wzdłuż granicy z Laosem, a swoje świadectwo Chrystusowi ukoronował męczeństwem. Zachęcił, aby jego przykład rozbudzał wielką gorliwość o ewangelizację we wszystkich Kościołach lokalnych Azji.

Papież przypomniał, że w 2020 r. planowane jest Zgromadzenie Ogólne Federacji Konferencji Biskupów Azji (FABC) w 50. rocznicę jej powstania. Zaznaczył, ze jest to dobra okazja do ponownego odwiedzenia „sanktuariów”, w których "przechowywane są korzenie misyjne" oraz ewangelicznej odnowy w społeczeństwach Azji.

Papież przypominając, że Azja to kontynent wielokulturowy i wieloreligijny z wieloma problemami jak ubóstwo i wyzysk. Zwrócił uwagę, że szybki postęp technologiczny może otworzyć ogromne możliwości, które ułatwiają życie, ale też mogą one również prowadzić do rosnącego konsumpcjonizmu i materializmu, szczególnie wśród młodych. Wskazał dalej na plagi narkomanii i handlu ludźmi, problemy migrantów i uchodźców, złe warunki pracy, wyzysk pracowników, nierówności ekonomiczne i społeczne, jakie istnieją między bogatymi a biednymi.

Wobec tych problemów Franciszek wezwał, aby biskupi Azji, idąc za przykładem pierwszych misjonarzy, zmierzyli się i oceniali teraźniejszość oraz misję ze znacznie szerszej i bardziej nowatorskiej perspektywy, nie zasklepiali się w jałowych myślach i dyskusjach, które doprowadzają do skupienia się i zamknięcia w sobie, paraliżując wszelkiego rodzaju działania. „Uczmy się od świętych, którzy nas poprzedzili i stawili czoło trudnościom występującym w ich epoce” - zachęcił papież.

Przestrzegł przed budowaniem struktur i mentalności kościelnej, które mogą warunkować ewangelizacyjny dynamizm. "Dobre struktury służą, kiedy jest życie, które je ożywia, podtrzymuje i osądza. autentycznego ewangelicznego ducha, bez wierności Kościoła swojemu powołaniu, każda nowa struktura w krótkim czasie ulega degradacji” - zaznaczył.

Franciszek zachęcił azjatyckich hierarchów, aby w misjonarskiej pracy kierowali się "impulsami Ducha Świętego" i nie odrzucali żadnej ziemi, ludu, kultury ani sytuacji oraz nie szukali jakiejś ziemi z gwarancjami sukcesu. - Chciałbym podkreślić, że misja, zanim zostaną podjęte działania, które trzeba przeprowadzić lub projekty do realizacji, wymaga wyrobienia spojrzenia i „węchu”; wymaga ojcowskiej i matczynej troski, ponieważ owca ginie, kiedy pasterz uważa ją za zaginioną, a nigdy wcześniej" - powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że jednym z najpiękniejszych wymiarów ewangelizacji jest uświadomienie sobie, że misja powierzona Kościołowi nie polega jedynie na głoszeniu Ewangelii, ale także na uczeniu się wiary w Ewangelię i pozwalaniu, by ona nas przekształcała i przypomniał słowa św. Pawła VI: „Kościół jako głosiciel Ewangelii, zaczyna swe dzieło od ewangelizowania samego siebie".

Papież przestrzegł biskupów przed zajmowaniem lub domaganiem się nie wiadomo jakiego miejsca i pierwszeństwa. "Jak wiele musimy się nauczyć od was, którzy w wielu waszych krajach lub regionach jesteście mniejszością, i nie dajecie się dlatego ponieść czy zarazić kompleksem niższości czy narzekaniem, że nie czujecie się uznani!" - podkreślił Franciszek.

Wyzwał azjatyckich biskupów, aby pamiętali, że także oni są częścią ludu z którego pochodzą. "Zostaliśmy wybrani jako słudzy, a nie jako szefowie lub panowie. Oznacza to, że musimy towarzyszyć tym, którym służymy, z cierpliwością i życzliwością, słuchając ich, szanując ich godność, zawsze promując i doceniając ich inicjatywy apostolskie" - powiedział Franciszek.

Przypomniał, że wiele spośród krajów azjatyckich zostało zewangelizowanych przez osoby świeckie. "Miały one możliwość mówienia dialektem swego ludu, dokonując prostej i bezpośredniej inkulturacji, nie teoretycznej ani ideologicznej, ale będącej owocem pasji dzielenia się Chrystusem" - powiedział Franciszek i dodał: "Nie traćmy tej łaski dostrzegania Boga działającego pośród swego ludu: tak jak to czynił wcześniej, czyni to teraz i będzie tak nadal czynił".

Papież zachęcił biskupów Azji, aby zawsze mieli otwarte drzwi dla swoich kapłanów, byli blisko nich, słuchali ich, starali się im towarzyszyć we wszystkich sytuacjach, szczególnie gdy są zniechęceni lub zobojętniali. "I czyńcie to nie jako sędziowie, ale jako ojcowie, nie jako menedżerowie, którzy się nimi posługują, ale jako prawdziwi starsi bracia" - zaznaczył Franciszek.

Na zakończenie poprosił biskupów Azji, aby przekazali papieskie "błogosławieństwo i miłość" wszystkim wspólnotom, a zwłaszcza chorym i tym wszystkim, którzy przeżywają chwile trudności.

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa Anioł Pański, krótkie rozmowy i wspólne zdjęcie.

Po spotkaniu z biskupami Franciszek udał się na prywatne spotkanie z członkami Towarzystwa Jezusowego w sali w pobliżu sanktuarium.

Federacja Konferencji Biskupich Azji (FABC) powstała po pierwszym wielkim spotkaniu biskupów katolickich największego kontynentu świata z Pawłem VI w Manili w listopadzie 1970. Ukształtowała się w 1972, a w grudniu tegoż roku Stolica Apostolska zatwierdziła jej statuty. Stawia ona sobie za zadanie m.in. wspieranie solidarności i poczucia współodpowiedzialności między episkopatami i poszczególnymi biskupami tego kontynentu oraz działanie na rzecz wzrostu Kościoła i dobra wspólnego narodów Azji.

Obecnie FABC liczy łącznie 19 członków zbiorowych: konferencji biskupich – 12 krajowych i 3 regionalne (Malezji, Singapuru i Brunei; Laosu i Kambodży oraz chińska na Tajwanie), 2 krajowe episkopaty Indii: łaciński i obejmujący ogół biskupów tego kraju, także obrządków wschodnich oraz dwa Synody Arcybiskupstw Większych Kościołów Syromalabarskiego i Syromalankarskiego w Indiach. Ponadto członkami stowarzyszonymi Federacji są pojedynczy biskupi z krajów, w których nie ma episkopatów bądź zwierzchnicy Kościołów lokalnych, nie mający sakry – łącznie 8 duchownych.

Pierwszym przewodniczącym FABC był w latach 1973-77 południowokoreański kardynał Stephen Kim Sou-hwan; od 1 stycznia 2019 stanowisko to piastuje kard. Charles Bo z Mianmaru (Birmy), jego zastępcą jest kard. Malcolm Ranjith Patabendige ze Sri Lanki, a na co dzień pracami stowarzyszenia kieruje jego sekretarz generalny, którym jest bp Stephen Lee Bun-Sang z Makau. Siedzibą organizacji jest Hongkong.

W łonie FABC działa 9 komisji tematycznych, zajmujących się takimi sprawami, jak np. rozwój ludzki, zagadnienia społeczne, ekumenizm i sprawy międzyreligijne, ewangelizacja, świeccy i rodzina, duchowieństwo i życie konsekrowane. Najwyższym organem Federacji jest jej zgromadzenie plenarne, zbierające się zwykle co 4 lata; ponadto co 2 lata odbywają się posiedzenia Komitetu Naczelnego. Inne organy kierownicze to 5-osobowy Komitet Stały i Sekretariat Centralny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem