Reklama

66. urodziny „Śląska”

2019-07-01 14:57

AK

zespolslask.pl

Koncertem galowym chóru, baletu i orkiestry Zespołu „Śląsk” zakończyło się w niedzielę 30 czerwca trzydniowe „Święto Śląska” – piknik artystyczny na podsumowanie sezonu artystycznego i w 66. rocznicę założenia Zespołu. Zaproszenie na tę coroczną, plenerową imprezę przyjęli nie tylko znakomici goście muzyczni, ale i tłumy publiczności, która przez trzy dni odwiedzała zespół pałacowo-parkowy w Koszęcinie. Wśród wielu gratulacji i życzeń, które odebrał „Śląsk” był też czas na podziękowania tym, którzy na co dzień wspierają działalność statutową instytucji. Tegorocznymi laureatami nagrody „Maecenas Sielsiae” zostali: dr n. med. Andrzej Jasiński, prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski i dr n. med. Agata Gawrychowska. Patronat honorowy nad XXI „Świętem Śląska” objął Marszałek Województwa Śląskiego Jakub Chełstowski. „Niedziela” była jednym z patronów medialnych.

Po piątkowej muzycznej rozgrzewce na scenie i wrażeniach jakie zapewniło nocne zwiedzanie pałacu z koszęcińskimi duchami, sobota rozpoczęła się na sportowo. Drugi dzień „Święta Śląska” zainaugurowała piąta edycja turnieju streetball. W tym roku w Koszęcinie gościli koszykarze z Chorzowa, Opola, Tarnowskich Gór, Wrocławia, Lublińca, Częstochowy oraz z Ostrowa Wielkopolskiego i trzy ekipy z Koszęcina. Puchar Marszałka Województwa Śląskiego zdobyła drużyna Czarnouche Byki z Ostrowa Wielkopolskiego. Nagrodę wręczył zastępca Dyrektora Zespołu „Śląsk” Tomasz Janikowski.

Wielu słuchaczy uczestniczyło w koncertach organowych w wykonaniu Huberta Marona, który od 10 lat jest stałym gościem „Święta Śląska”, odczarowując ten niezwykły instrument kolejnym rzeszom odbiorców. W tym roku pokaz jego wirtuozerii inspirowany twórczością Stanisława Hadyny oraz utworami patriotycznymi w rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości i wybuchu powstań śląskich - rozpoczynał sobotnie i niedzielne występy artystyczne. Podczas „Święta Śląska” gorące, letnie popołudnia wypełniała zróżnicowana muzyka. Na plenerowej scenie wystąpili: folkowa grupa Sharena – zachwycając bałkańską energią, Kraków Street Band – zgrabnie balansujący między nowoczesnym folkiem, jazzem i bluesem czy Rico Sanchez, który zdobył Koszęcin w klimacie muzyki latynoskiej, cygańskiej i przebojów Gipsy Kings. Dzieci bawiły się z Harcerskim Zespołem Artystycznym „Słoneczni”, a dorośli w folkowym klimacie z grupą „Redlin” i w przebojowym nastroju z Kolą i Julą. Wszystkich zachwycił zespół „Flying Georgians” – „Latający Gruzini” z Tbilisi, którzy zaprosili publiczność w taneczno-muzyczną podróż do Gruzji. O dobry humor zadbał legendarny kabaret „Masztalscy”.

Reklama

W ciągu trzech piknikowych dni nie zabrakło licznych atrakcji dodatkowych. Ze swoją prezentacją pojawili się żołnierze 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Żołnierze przygotowali m.in. pokaz sprzętu wojskowego, strzelnicę i tor przeszkód dla dzieci. Atrakcje zapewnił także Śląski Oddział Straży Granicznej. Organizatorzy nie zapomnieli o najmłodszych. Dla nich przygotowano m.in. stoisko edukacyjne Zespołu „Śląsk”, warsztaty haftowania i samodzielnego robienia maskotek oraz wesołe miasteczko. Z promocją swojej najnowszej książki pt. „Pan Hadyna i magiczna ławeczka” pojawił się autor książek dla dzieci Andrzej Żak.

Na odwiedzających w tych dniach siedzibę Zespołu „Śląsk” czekały także wystawy. Można było zobaczyć ekspozycje poświęcone założycielowi Zespołu: „Stanisław Hadyna – w 100 lecie urodzin” oraz „Ogrody sztuki Stanisława Hadyny” – wystawa malarstwa pracowników Katedry Malarstwa, Uniwersytetu Humanistyczno–Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie Wydziału Sztuki/Instytut Sztuk Pięknych. Muzeum Powstań Śląskich przygotowało z kolei wystawę z okazji 100-lecia wybuchu powstań śląskich:„Śląsk – Droga do Niepodległej”. W pałacu przygotowana była także wystawa „W aromacie kawy” z ciekawą kolekcją ręcznych młynków do kawy z całego świata oraz obrazów malowanych kawą i herbatą.

Ukoronowaniem święta był koncert gospodarzy – Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” pod dyrekcją Zygmunta Magiery z galowym programem na zakończenie 66. sezonu artystycznego. Wśród najpiękniejszych tańców i pieśni z repertuaru ludowo-narodowego, nie zabrakło pieśni nawiązujących do powstań śląskich i 100-lecia odzyskania niepodległości. Jak co roku na pikniku „Śląska” pojawiło się liczne grono byłych artystów Zespołu, którzy oklaskiwali młodszych kolegów.

Tagi:
Śląsk

Katowice: miasto przekaże 3 mln na stworzenie Panteonu Górnośląskiego

2019-11-13 15:40

ags / Katowice (KAI)

Katowice wesprą znacznie powstanie Panteonu Górnośląskiego. Przekażą w sumie 3 mln zł na ten cel - tak zdecydowali radni miejscy. Placówka ma powstać do 2022 r. w podziemiach katedry Chrystusa Króla w Katowicach i upamiętnić osoby ważne dla regionu.

Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

Katowice przekażą na stworzenie Panteonu Górnośląskiego 3 mln zł - poinformowała Ewa Lipka, rzeczniczka Urzędu Miasta w Katowicach. - To potężna inwestycja, na którą radni miasta Katowice w uchwale zabezpieczyli finansowanie. Chodzi o wkład finansowy w latach 2020-2022 - dodała.

Panteon Górnośląski ma powstać w podziemiach katedry Chrystusa Króla w Katowicach. Na ponad 2 tys. metrach kwadratowych za pomocą multimediów mają zostać upamiętnione postaci ważne dla Śląska. - Panteon Górnośląski ma upamiętniać najwybitniejsze postaci tego stulecia, różnych kultur i narodowości, które pracowały dla dobra tej ziemi - mówił o projekcie abp Wiktor Skworc.

Bohaterowie zostaną przedstawieni w blokach tematycznych, w zależności od tego, czym się zajmowali. W Panteonie znajdzie się więc blok poświęcony osobom związanym z kulturą, nauką i sztuką, osobny będzie dla tych związanych z literaturą i muzyką. W kolejnym mają się znaleźć bohaterowie walki z dwoma totalitaryzmami, a w ostatnim - lokalni święci. Pod względem merytorycznym nad projektem czuwają naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego. Zespołowi przewodniczy ks. dr hab. Henryk Olszar.

Panteon Górnośląski ma kosztować w sumie 40 mln zł. Różne podmioty będą partycypować w kosztach powstania tej instytucji. Miasto Katowice przekazuje 3 mln zł, tyle samo Śląski Urząd Marszałkowski, resztę ma dołożyć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przestrzeń przeznaczona na organizację „Panteonu Górnośląskiego” jest olbrzymia. Wynosi 2150 m2 i 18 tys. m3, i mieści się w podziemiach katowickiej katedry Chrystusa Króla. Wystawa ma zostać otwarta do 2022 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem