Reklama

Historia

Dzień Solidarności i Wolności

W dniu 31 sierpnia obchodzimy Dzień Solidarności i Wolności, ustanowiony przez Sejm RP w dniu 27 lipca 2005.

[ TEMATY ]

wydarzenia sierpniowe

Marian Florek/Niedziela

Z tej okazji „Niedziela” przeprowadziła interesującą rozmowę z liderami solidarnościowej rewolty w Częstochowie - panią Anną Rakocz, obecnie przewodniczącą Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych WIR oraz z panem Waldemarem Soborakiem, uczestnikiem zebrania przedstawicieli MKZ w Gdańsku, sygnatariuszem wniosku o zarejestrowanie „Solidarności”. Rozmówcy opowiadają o początkach częstochowskiej „Solidarności”, o zmaganiach z władzą państwową, o odwadze i wytrwałości strajkujących. Jak sugerują nasi bohaterowie tamtych czasów, w Częstochowie dopiero dopełniły się tak naprawdę sierpniowe ustalenia z Gdańska i Szczecina. Okazuje się, że gdyby w Częstochowie złamano protestujących, to komuniści skwapliwie wykorzystaliby to do pacyfikacji strajkujących w innych miastach. Istotna rolę w tamtych wydarzeniach spełniła akcja w klubie „Ikar”.

Przyczyną protestu było wprowadzenie przez wojewodę częstochowskiego Mirosława Wierzbickiego stanu wyjątkowego w województwie w związku z zapowiedzianym strajkiem ostrzegawczym „S” w razie odmowy rejestracji „S”. Wojewoda zapowiedział, że strajki jako akty antypaństwowe będą tłumione przy użyciu siły. 11 XI 1980 o godz. 9.00 na cotygodniowym zebraniu w klubie Ikar przy MPK spotkała się tzw. Regionalna Komisja Koordynacyjna (przedstawiciele zakładowych komitetów założycielskich) oraz działacze Regionalnego Komitetu Założycielskiego „S”. Zażądano natychmiastowych wyjaśnień od wojewody i postanowiono nie opuszczać posiedzenia aż do skutku. Wojewoda zlekceważył związkowców. 12 XI 1980 Regionalna Komisja Koordynacyjna wystąpiła do premiera o odwołanie władz woj. i miejskich, zarzucając im nieudolność, nadużywanie władzy i prowokowanie napięć, i zażądała przybycia do Częstochowy komisji rządowej. Po przybyciu delegacji rządowej negocjacje trwały całą noc. 19 XI 1980 o godz. 6.30 osiągnięła porozumienie. W wyniku protestu, bez jednego dnia strajku, odwołano wojewodę, prezydenta Częstochowy, ich zastępców, przewodniczących WRN i MRN; stanowiska partyjne stracili niebawem także I sekretarze KW i KM PZPR w Częstochowie.

(za: www.encysol.pl/wiki/Protest_w_klubie_Ikar)

2019-08-30 20:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

31 sierpnia 1982 w Gorzowie

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 35/2019, str. 6

[ TEMATY ]

wydarzenia sierpniowe

Archiwum „Aspektów”

Msze za Ojczyznę odprawiał w katedrześp. ks. prał. Witold Andrzejewski

Było to największe wystąpienie przeciw władzy komunistycznej na Ziemi Lubuskiej. Początkiem był apel podziemnej „Solidarności” do uczczenia drugiej rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Na wezwanie odpowiedziało 66 polskich miast. Pośród nich Gorzów

Obchody 37. rocznicy Gorzowskich Wydarzeń Sierpniowych zaplanowane na dni pomiędzy 30 sierpnia a 1 września 2019 br. zawierają wiele akcentów mających przybliżyć tamte chwile. Jednym z nich jest nadanie skwerowi nieopodal Empiku nazwy „31 sierpnia 1982 r.”. Zaplanowano także odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

– 31 sierpnia 1982 r. jest bardzo ważną datą dla Gorzowa, która niestety nie jest pamiętana. W tym czasie, kiedy jeszcze świętujemy stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, chcemy przypominać przede wszystkim młodym ludziom te ważne wydarzenia, które do tej niepodległości doprowadziły – powiedział wojewoda lubuski Władysław Dajczak, który przewodniczy komitetowi organizacyjnemu rocznicowych obchodów.

Podejmowane obecnie działania promocyjne i informacyjne zmierzają do przygotowania obchodów 40-lecia wydarzeń, które przypadają w 2022 r.

Narasta napięcie

Gorzowska Regionalna Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność” wzywając w 1982 r. mieszkańców miasta do uczczenia rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, napisała m.in. „Dziś, w dwa lata od pamiętnych wydarzeń sierpniowych, znów musimy walczyć o nasze prawa, które nam wydarto w grudniową noc. Nie godzimy się być niewolnikami! Drugą rocznicę sierpnia 1980 roku uczcijmy więc wykazaniem naszego oporu i niezłomnej woli zwycięstwa w walce o podstawowe prawa ludzkie i obywatelskie”. Na apel gorzowianie odpowiedzieli tłumnie. Choć w zakładach pracy było spokojnie, to jednak w mieście dało się odczuć napiętą atmosferę. Nie było też większych zbiorowisk ludzkich poza placem przy katedrze. We wczesnych godzinach popołudniowych zaczęli się w tym miejscu gromadzić rodzice i dzieci, które miały uczestniczyć w spowiedzi św. na rozpoczęcie roku szkolnego. Z godziny na godzinę tłum narastał. Zebrało się ok. 5 tys. osób. Było słychać śpiewy hymnu narodowego, Roty czy też „Boże, coś Polskę”. Władze komunistyczne nie czuły się w tej sytuacji zbyt komfortowo. Obawiano się zaostrzenia reakcji. Na Stary Rynek zaczęto gromadzić coraz więcej funkcjonariuszy MO i SB. Irytujący był widok samochodów więźniarek, które co prawda przyjechały puste, ale co chwilę milicjanci prowadzili tam kogoś celem wylegitymowania.

Pacyfikacja

W końcu władze z obawy przed rozprzestrzenieniem się manifestacji postanowiły rozpędzić zgromadzonych. Użyto do tego armatek wodnych i gazów łzawiących. Funkcjonariusze wezwali wszystkich do rozejścia się. W pewnym momencie wszyscy uklękli i zaczęli śpiewać Rotę. Milicjanci otoczyli katedrę i zablokowali dojazd do niej z bocznych uliczek. W stronę pokojowych demonstrantów ruszyły milicyjne wozy. Wyskoczyli z nich zomowcy, którzy byli uzbrojeni w pałki, tarcze i karabiny. Ludzie nadal klęczeli. Nagle skierowano na nich silny strumień wody z armatek wodnych. Milicjanci zaczęli bić klęczących pałkami. Rzucono także granaty dymne. Ludzie rozbiegli się, chowając się w katedrze. Ze świątyni wybiegła grupa dzieci, w których stronę rzucono granaty dymne i skierowano silny strumień wody. Za tymi, którzy schronili się do wnętrza katedry wbiegli zomowcy, próbując ich wyciągnąć. Do wnętrza katedry zostały wrzucone dwa granaty dymne, uszkadzając w ten sposób witraże.

Manifestantów spod Białego Krzyża stojących od strony prezbiterium katedry rozbito na mniejsze grupy. Ci rozbiegli się po mieście, przez co demonstracje przeniosły się w inne rejony miasta. Mieszkańcy obrzucili kamieniami budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR, Sądu Wojewódzkiego. Doszło także do starcia z funkcjonariuszami na Wale Okrężnym. W kilku punktach miasta wzniesiono barykady. Zamieszki trwały do późnych godzin wieczornych, a ich skala była tak duża, że zastanawiano się nad możliwością wezwania na pomoc wojska z dwóch gorzowskich jednostek.

W efekcie sierpniowych zajść w Gorzowie zatrzymano ok. 200 osób. W sądach zapadło 25 wyroków skazujących na kary pozbawienia wolności. Kolegium ds. wykroczeń do dnia 6 września 1982 r. ukarało 135 osób. W oficjalnych komunikatach władze informowały, że w zajściach uczestniczyli... chuliganie i młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Włosi protestują przeciw prawu o „homotransfobii”

2020-07-11 19:17

[ TEMATY ]

Włochy

LGBT

pixabay.com

W 32 włoskich miastach odbywają się dzisiaj manifestacje przeciwko projektowi kontrowersyjnego prawa o tak zwanej homotransfobii. Organizują je organizacje prorodzinne, a także niektóre wspólnoty protestanckie. Biskupi katoliccy wypowiedzieli się przeciwko temu prawu już w czerwcu. Manifestacje odbywają się pod hasłem: „pozostańmy wolni”, bo nowe prawo uderza w różne aspekty wolności człowieka, przede wszystkim w wolność słowa.

Do sześciu lat więzienia za stosowanie lub podżeganie do przemocy, do półtora roku więzienia za dyskryminację LGBT, a także możliwość nałożenia kar dodatkowych, jak odebranie prawa jazdy i paszportu, zakaz wychodzenia z domu po pewnej godzinie czy nakaz odbycia prac społecznych na rzecz organizacji gejowskich - tak drastyczne kary przewiduje forsowany przez lewicowo-populistyczny rząd projekt prawa przeciwko homotransfobii.

W rzeczywistości nie chodzi tu o obronę osób z zaburzeniem tożsamości płciowej, bo - jak podkreślają włoscy biskupi - środowiska te są dostatecznie chronione przez istniejące już prawodawstwo. Chodzi tu raczej o narzucenie swego światopoglądu innym. Jak piszą organizatorzy manifestacji, jeśli prawo to wejdzie w życie, nie będzie się można sprzeciwiać tak zwanym małżeństwom jednopłciowym czy rodzeniu dla nich dzieci przez wynajęte kobiety. Rodzice nie będą mogli chronić swych dzieci przed szkolnymi kursami ideologii gender, a kapłani wyjaśniać chrześcijańskiej wizji rodziny. Fotograf czy cukiernik nie będzie mógł odmówić swych usług parze jednopłciowej. Według niektórych analiz prawnych, nawet rektorowi seminarium trudno będzie wyrzucić kleryka ze skłonnościami homoseksualnymi. Nowe prawo grzeszy bowiem brakiem precyzji. Nie definiuje, na czym polega przemoc czy podżeganie do przemocy, ale przewiduje za to nadzwyczaj surowe kary.

Lipiec to nie jest we Włoszech najlepszy czas na manifestacje. Nie sprzyjają temu bezlitosne już upały. Obrońcy rodziny i wolności słowa postanowili jednak wyjść na ulice, ponieważ w pracy nad nowym prawem zapanował niewytłumaczalny pośpiech. Choć Włochy są pogrążone w największym od czasów wojny kryzysie, parlament traktuje walkę z homotransfobią jako swój główny priorytet. Istnieją obawy, że zostanie ono przeforsowane jeszcze przed wakacyjną przerwą.

CZYTAJ DALEJ

Trzaskowski do Dudy: spotkanie to dobry pomysł, najodpowiedniejszy moment to czas po ogłoszeniu wyników przez PKW

2020-07-12 22:04

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

PAP/Radek Pietruszka

Spotkanie to dobry pomysł, dziękuję; najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW - napisał kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski odpowiadając na zaproszenie go przez prezydenta Andrzeja Dudę na spotkanie w niedzielę na godz. 23.00.

Według sondażu exit poll Ipsos dla TVP, TVN i Polsat popierany przez PiS prezydent Andrzej Duda w drugiej turze wyborów prezydenckich uzyskał 50,4 proc. głosów, a kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49,6 proc.

Po ogłoszeniu wyników sondażowych prezydent Duda podkreślał, że wszyscy czekają na oficjalne wyniki wyborów. "Ale chcę w tym momencie i z tego miejsca zaprosić dzisiaj jeszcze i na dziś do Pałacu Prezydenckiego pana Rafała Trzaskowskiego z jego małżonką na godzinę 23. Ja wiem, że późno, ale myślę, że nikt z nas nie będzie dzisiaj do późnych godzin spał" - oświadczył Duda.

"Chciałem zaprosić pana Rafała Trzaskowskiego, żebyśmy sobie podali rękę, i żeby ten uścisk dłoni zakończył tą kampanię" - powiedział prezydent.

Do propozycji spotkania Trzaskowski odniósł się na Twitterze. "Nasze wspólne spotkanie to dobry pomysł, Panie prezydencie @AndrzejDuda. Dziękuję" - napisał. "Najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW" - dodał Trzaskowski. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję