Reklama

Wiadomości

Hiszpania: osadzony szwagier króla został wolontariuszem u orionistów

Iñaki Urdangarin, osadzony od 2018 r. za malwersacje szwagier króla Hiszpanii Filipa VI, wyszedł w czwartek rano z więzienia Brieva, w prowincji Ávila, aby rozpocząć swoją współpracę z ośrodkiem dla niepełnosprawnych. Instytucję, prowadzoną przez księży orionistów, Urdangarin będzie odwiedzał dwa razy w tygodniu, pracując tam jako wolontariusz przez 8 godzin.

[ TEMATY ]

seminarium

wolontariat

homoseksualizm

Hiszpania

wolontariusze

ferobanjo/pixabay.com

Zgodnie z opublikowaną we wtorek decyzją sądu Kastylii i Leonu Iñaki Urdangarin będzie pracował jako wolontariusz na rzecz innych, a także w celu swojej “socjalizacji wynikającej z osamotnienia”. Mąż siostry króla Filipa VI ma pomagać niepełnosprawnym w Domu Księdza Orione w Pozuelo de Alarcón w codziennych zajęciach, takich jak spacer, ćwiczenia czy pływanie.

Reklama

51-letni Urdangarin trafił do więzienia Brieva w czerwcu 2018 r. po skazaniu go przez sąd na blisko sześć lat więzienia, m.in. za nielegalne zainkasowanie 6 mln euro przeznaczonych na inwestycje publiczne. Podczas śledztwa potwierdzono, że w latach 2004-2006 Urdangarin firmował swoim nazwiskiem przestępczą działalność organizacji non profit, Instytutu Noos, powołanego do propagowania sportu i kultury fizycznej. Większość środków trafiała jednak na inne cele, m.in. prywatne konta w rajach podatkowych.

Iñaki Urdangarin jest byłym kapitanem reprezentacji Hiszpanii w piłce ręcznej. Z ekipą tą zdobył dwukrotnie, w 1996 r i 2000 r., brązowy medal na letnich igrzyskach olimpijskich.

2019-09-19 15:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tokio - mistrz z Londynu rozwozi w Łodzi jedzenie i marzy o kolejnym olimpijskim złocie

2020-11-22 09:26

[ TEMATY ]

sport

wolontariusze

koronawirus

Twitter

Nawet 50 kilometrów rowerem dziennie pokonuje po ulicach Łodzi mistrz olimpijski z Londynu w szpadzie Ruben Limardo Gascon, by dowieźć zamówione przez klientów jedzenie. Wenezuelczyka zmusiła do tego trudna sytuacja wywołana Covid-19, lecz nie pozbawiła go marzeń o kolejnym złocie w Tokio.

Limardo na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stanął w 2012 roku. Wywalczone przez niego złoto w rywalizacji szpadzistów było jednym z największych sukcesów w historii wenezuelskiego sportu. Dwukrotnie został też wicemistrzem świata. Do najważniejszych imprez przygotowywał się w Polsce. Tu za namową swojego wujka i trenera Ruperto Gascona trafił bowiem jako nastolatek w 2003 roku. Reprezentował m.in. barwy Piasta Gliwice, a na miejsce do życia wybrał Łódź, w której dwa lata temu razem z krewnym założyli własny klub KS Szpada.

"Do wybuchu pandemii wszystko szło dobrze. Miałem zapewnione stypendium od sponsora oraz prowadziliśmy szkółkę, co dawało mi komfort finansowy i tym samym pozwalało na spokojne przygotowania do występu w Tokio. Igrzyska jednak przeniesiono, a z powodu kryzysu wywołanego epidemią Covid-19 mój sponsor dopiero od nowego roku wznowi wypłacanie stypendium. Na to krajowe nie mam co liczyć, bo przez kryzys ekonomiczny i hiperinflację w Wenezueli, to zaledwie kilkanaście dolarów" – tłumaczył w rozmowie z PAP 35-letni szermierz.

Przez pandemię szkółka musiała zawiesić naukę młodych adeptów fechtunku, a do tego Limardo niedawno wykosztował się na lot z Wenezueli do Polski dla swojej najbliższej rodziny, która powiększyła się na początku roku i przez zawieszone połączenia nie widziała przez 10 miesięcy.

"Sytuacja stała się zła, ale nie należę do osób, które łatwo się poddają. Kiedy zobaczyłem stan konta wiedziałem, że muszę znaleźć dodatkowe źródło dochodów i jakąś pracę, by zarobić na życie oraz utrzymanie żony i dzieci" – przyznał.

W ten sposób mistrz olimpijski został jednym z rowerowych kurierów jednej z sieci zajmującej się dowozem jedzenia mieszkańcom Łodzi. Limardo zapewnia, że ta praca nie jest żadną ujmą i jak przekonuje w przypadku zawodowego sportowca ma... wiele zalet.

"Może mógłbym znaleźć inne zajęcie zarobkowe, ale w tej pracy mam elastyczny grafik, dzięki czemu mogę łączyć ją z treningami, które mam przed południem. Po krótkim odpoczynku po czterech godzinach treningu, ok. godz. 15 odbieram pierwsze zamówienia, wsiadam na rower i dostarczam jedzenie łodzianom. Zazwyczaj pracuję po pięć godzin dziennie i pokonuję w tym czasie około 50 kilometrów. To niezły trening, ale jestem silny, zdrowy, wysportowany, więc naprawdę nie narzekam" – zapewnił.

Dodał, że początkowo mieszkańcy Łodzi nie byli świadomi, że jedzenie przywiózł im mistrz olimpijski, który w swojej ojczyźnie ma status gwiazdy. Jednak w ostatnich dniach, w których o nowym zajęciu szermierza jest coraz głośniej, wielu zamawiających wskazuje w aplikacji Rubena jako dostawcę ciepłego posiłku.

Wybierany dwukrotnie wenezuelskim Sportowcem Roku Limardo przestrzega swoich rywali przed lekceważeniem go w Tokio ze względu na dodatkową pracę.

"Czasem nie jest lekko, ale cały czas trenuję z takim samym zaangażowaniem i motywacją, bo nie porzuciłem swoich marzeń. Po niezbyt udanych dla mnie igrzyskach w Rio (odpadł w 1/16 finału – PAP), moim celem w Tokio znów jest złoty medal. Chcę przejść do historii jako pierwszy zawodnik, który wywalczy w szpadzie dwa tytułu mistrza olimpijskiego" – podkreślił.(PAP)

autor: Bartłomiej Pawlak

bap/ pp/

CZYTAJ DALEJ

Kolejne oświadczenie ks. Daniela Galusa

2020-11-24 13:22

[ TEMATY ]

o. Daniel Galus

wpolityce.pl /wikipedia.org

Na facebook'owym profilu Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa ukazało się kolejne oświadczenie ks. Daniela Galusa.

Prezentujemy treść całości oświadczenia:

Przeczytaj także: Częstochowa: Jest decyzja w sprawie ks. Daniela Galusa

OŚWIADCZENIE KSIĘDZA DANIELA GALUSA

Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, podkreślenia wymaga fakt, iż Częstochowska Kuria Arcybiskupia do tej pory komunikuje się ze mną, ks. Danielem Galusem oraz Wspólnotą, jedynie formą edyktu publicznego, tzn. używając jedynie publicznych Komunikatów. Tak było w roku 2017 i tak jest w roku 2020. Dla dobra sprawy i jej uczciwości oraz dla ochrony sprawiedliwości kościelnej, ja, ks. Daniel Galus, nie będę używał formy edyktu publicznego do komunikacji z moimi przełożonymi kościelnymi, szanując ich posługę, a także mając przed oczyma dobro wspólne całego Kościoła, jakim jest prawo do dobrego imienia Kościoła katolickiego.

Przeczytaj także: Oświadczenie dotyczące działalności ks. Daniela Galusa i Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

W dniu wczorajszym, tj. 23 listopada 2020 r. pisemnie podjąłem stosowne kroki prawne zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, które pozwalają chronić moje prawo do dobrego imienia w Kościele. Zgodnie z przepisem kan. 1734 - § 1 KPK/1983 oraz kan. 1353 KPK/1983 mogłem się odwołać od decyzji podjętych przez Jego Ekscelencję, które zostały błyskawicznie ogłoszone w publicznych edyktach Kurii Arcybiskupiej w dniach 18 listopada 2020 r. oraz 20 listopada 2020 r.

Przed ogłoszeniem osobistych decyzji Jego Ekscelencji w publicznych edyktach, nie otrzymałem żadnych pism informacyjnych ze strony Kurii Archidiecezjalnej, odnoszących się do jakiegokolwiek stawianego mi przez Jego Ekscelencję publicznie zarzutu.

Jeżeli ktoś nie zna pełnych dowodów w sprawie, proszę wszystkich o nie formułowanie pochopnych wniosków oraz o nie stawianie niesłusznych wyroków, a także o nie szerzenie niesprawiedliwej opinii o obu stronach, ani o mnie, ani o Jego Ekscelencji.

Dobrym przykładem będzie w przyszłości, po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości, wspólny Komunikat Kurii Arcybiskupiej oraz tego Bożego dzieła w Czatachowa, którego owoce Bożego błogosławieństwa są wszystkim bardzo dobrze znane.

Wszyscy razem jesteśmy Kościołem i wspólnie dajemy świadectwo o Jezusie Chrystusie. Proszę o modlitwę o dary Ducha Świętego i o wstawiennictwo Maryi Matki Kościoła w celu wyjaśnienia wszelkich niedomowień.

+Daniel Galus

Czatachowa, dnia 24 listopada 2020 roku

CZYTAJ DALEJ

Miał 65 lat, kiedy został księdzem, teraz będzie błogosławionym

2020-11-24 15:46

[ TEMATY ]

ksiądz

vaticannews.va

Papież Franciszek zatwierdził dekrety Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Tym razem dotyczą one przyszłych błogosławionych, którzy żyli w dwóch Kościołach lokalnych we Włoszech i w Hiszpanii.

Wśród osób, których dotyczą ogłoszone dziś dekrety, szczególną postacią jest zmarły w 1999 r. ks. Aflonso Ugolini. Był on tak zwanym późnym powołaniem. Święcenia kapłańskie przyjął w wieku 65 lat. Opinią świętości cieszył się jednak już jako świecki.

Urodził się w 1908 r. Życie bardzo go doświadczyło. Jeszcze jako dziecko stracił matkę, ojca, a także jedyną siostrę. W wieku 17 lat zawierzył się kierownictwu duchowemu swego proboszcza w Sassuolo, w północnych Włoszech, który zaangażował go do pracy w parafii. Był kościelnym i katechetą. Organizował też pomoc dla potrzebujących.

W 1972 r. miejscowy biskup zaproponował mu przyjęcie święceń kapłańskich. Postrzegano to jako swoiste docenienie jego dotychczasowej służby. Dla 65-letniego neoprezbitera był to jednak nowy etap posługi Bogu i bliźnim, który trwał przez kolejnych 26 lat. Ks. Ugolini pełnił ją przede wszystkim w konfesjonale.

Pozostałe ogłoszone dziś dekrety dotyczą między innymi męczeństwa 127 kapłanów, zakonników i świeckich zabitych podczas wojny domowej w Hiszpanii, i cudu przypisywanego wstawiennictwu ks. Maria Ciceriego, kapłana diecezjalnego, który wyróżniał się posługą na parafii i ofiarował swe życie za zakończenie II wojny światowej i powrót do domu włoskich żołnierzy.

Sześć dekretów stwierdza heroiczność cnót sług Bożych. Jest wśród nich m.in. włoska misjonarka w Kenii s. Maria Carola Cecchin, hiszpański kapłan Andrea Manjón y Manjón, założyciel sieci szkół kościelnych Ave Maria oraz włoski arcybiskup Fortunato Maria Farina, który żył na przełomie XIX i XX i zasłynął z promowania powołań i wspólnotowego życia księży diecezjalnych.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję