Reklama

Niedziela Łódzka

Abp Ryś: idź, napraw mój dom, który idzie ku ruinie!

– My mamy misję – w kapłaństwo jest wpisana misja! Jaka misja? Idź, napraw mój dom, który idzie ku ruinie! Idź napraw mój dom. Im bardziej gadasz, że ten Kościół idzie ku ruinie, tym bardziej usłysz to wezwanie: idź napraw! – mówił do księży arcybiskup Ryś.

[ TEMATY ]

rekolekcje

kapłaństwo

Ks. Paweł Kłys

W trzecim i ostatnim dniu – rekolekcji kapłańskich w łódzkiej katedrze – Wieczorów ze Słowem – wszyscy uczestnicy wspólnie z arcybiskupem łódzkim koncelebrowali Mszę świętą. We wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, który jest patronem obecnego Ojca Świętego, nie zabrakło także motywów franciszkańskich. Przed ołtarzem głównym został ustawiony krzyż z San Damiano, z którego św. Franciszek usłyszał słowa Jezusa: Franciszku idź i odbuduj mój Kościół, który zbliża się do upadku. Do tych słów Serafickiego Patriarchy odniósł się w swojej homilii metropolita łódzki.

– Jesteś w środku takiego Kościoła, który jest właściwie ruiną i zaczynasz sobie stawiać pytania: po co się szarpać? Kościół jest już właściwie przeszłością, a to co przezywamy, to jest jego jednym wielki dramatem. To jest ta pokusa, o której papież Franciszek powie- słodkawy smutek, albo przeżuwaniem przygnębienia. Gdzie się nie popatrzysz na Kościół – ruina, dramat, kryzys. Znacie to? Dzisiaj bardzo wielu ludzi mówi tak o Kościele. Wydaje mi się, że wielu także w ten sposób myśli. Bardzo wielu ludzi jest przerażonych tym, co widzą w Kościele. – zauważył łódzki pasterz.

Zobacz zdjęcia: Abp Ryś: idź, napraw mój dom, który idzie ku ruinie!

Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, że – na misję, na która posyła nas Jezus, nie daje nam laski. Nie daje nam trzosa. Nie daje ci drugiej sukni, ani sandałów na zmianę, bo to ci do tej misji nie są potrzebne. Potrzebna ci jest Jego władza – władza nad wszystkimi złymi duchami. Mamy władze sakramentalną, ale mamy także od Jezusa władzę modlić się i pościć. To jest taka władza, która wywala wszystkie demony. Ciekawe, czy z tak równą energią i inwencją, i twórczością zabiegamy w naszym życiu o post jak o kasę – nawet na najlepsze rzeczy? To ci jest potrzebne. Takiej władzy potrzebujesz, ale… my wiemy lepiej, co nam jest potrzebne – i to jest nasz kłopot. Potrzebujemy kija, by pogrozić, a jak będzie trzeba to przywalić. Potrzebujemy pieniędzy i tych wszystkich zabezpieczeń.- tłumaczył arcybiskup Grzegorz.

Reklama

Odwołując się do tekstów św. Franciszka z Asyżu łódzki pasterz zaapelował do swoich kapłanów: bądź uważny na Obecność Jezusa w Eucharystii. Zobacz – to jest konkret – zobaczcie jakie macie korporały? Zobaczcie jaką macie bieliznę ołtarzową? Przyjrzyj się temu kielichowi, który używasz do Mszy świętej! Zadbaj o to! Nie upokarzaj Boga jeszcze bardziej, niż On sam się upokarza. Jak wyglądają nasze liturgie? – pytał arcybiskup łódzki.

– Idę do ołtarza, bo mam pewność, że On tego chce. Czy to wszystko nie przejmuje nas miłością, skoro sam Pan w swojej łaskawości – sam daje siebie w nasze ręce? Czyż nie wiemy, że musimy się znaleźć w Jego rękach? Dwa, trzy razy dziennie trzymamy Go w rekach, tak jak chcemy być przez Niego trzymani u kresu? – zapytał kapłanów arcybiskup Grzegorz.

– W Kościele chodzi o życie wieczne! Co to jest życie wieczne? To jest znajomość Boga jako Ojca. To pokazujemy ludziom? Na to zwracamy uwagę? Takie jest nasze przepowiadanie? Znajomość Boga jako Ojca? Co ona rodzi? Rodzi Miłość w ludziach! Objawiamy ludziom Boga jako Ojca? Kiedy w nich rodzi się doświadczenie miłości, a z niego jedność! Jaka jedność? Taka jaka jest między Ojcem i Synem. – zauważył łódzki pasterz.

Reklama

Przed błogosławieństwem w imieniu zebranych za trzy wspólne wieczory spędzone na słuchaniu Słowa Bożego i przeżywaniu kapłańskiej wspólnoty – metropolicie łódzkiemu podziękował ks. dr Tomasz Falak – diecezjalny ojciec duchowny dla księży.

Za wspólny czas wszystkim zebranym podziękował również ksiądz arcybiskup, który zaznaczył, że ten czas wspólnej – kapłańskiej modlitwy – był mu po stokroć potrzebny.

To już trzecia edycja kapłańskich rekolekcji – Wieczór ze Słowem. Pierwsze tego typu rekolekcje dla kapłanów Archidiecezji Łódzkiej odbyły się w 2017 roku – przed ingresem arcybiskupa metropolity do katedry łódzkiej. W ubiegłym roku związane były z przygotowaniem do przyjęcia przez księdza arcybiskupa – paliusza. W tym roku – jak zauważył abp Ryś – odbyły się z potrzeby serca, bez szczególnej okazji.

2019-10-05 09:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapłaństwo, czyli pytanie o miłość

2020-05-26 18:07

Niedziela wrocławska 22/2020, str. II

[ TEMATY ]

kapłaństwo

Dzień Matki

archiwum rodzinne

Helena buryła z synami kapłanami

– Dopóki się uczyli, modliłam się za nich dużo, ale gdy zostali księżmi, muszę się modlić jeszcze więcej, by wytrwali – powtarzała często Helena Buryła, matka trzech synów kapłanów.

Kapłani niedawno świętowali 30- 40- i 41-lecie kapłaństwa. We wrocławskiej katedrze święceń udzielał im przed laty kard. Henryk Gulbinowicz. Ks. Bogdan Buryła, ks. Wacław Buryła i ks. Andrzej Buryła pochodzą z rodziny pełnej miłości i otwartości na Boga i człowieka. Rodzice znali smak wojny, nędzy i cierpienia. Byli ludźmi szlachetnymi i religijnymi. – Tata pracował jako spustowy w hucie, a oprócz tego rozładowywał wagony z węglem, by zapracować na swoją rodzinę. Oprócz tej ciężkiej pracy budował kościół św. Jana w Tychach, plebanię, klasztor i salki katechetyczne. Spełniał się na różnych odcinkach pracy dla Boga – mówi ks. Bogdan.

CZYTAJ DALEJ

Mama, która przebaczyła

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 15

[ TEMATY ]

świadectwo

Krzysztof Tadej

Franciszka Strzałkowska – mama o. Zbigniewa Strzałkowskiego, błogosławionego z Pariacoto

Siedzieliśmy przy stole. W rękach pani Franciszka trzymała różaniec. Zobaczyłem w jej oczach ból. Za chwilę miała mówić o synu, który został zamordowany. To, co później usłyszałem, świadczy o jej świętości.

Franciszka Strzałkowska mieszkała w Zawadzie k. Tarnowa. Razem z mężem zajmowała się małym gospodarstwem rolnym. Państwo Strzałkowscy mieli trzech synów: Bogdana, Andrzeja i Zbigniewa. Ostatni z nich chciał zostać kapłanem. Franciszka Strzałkowska wspominała: – Dobrym dzieckiem był. Posłusznym. Chodził do kościoła. Był lektorem, ministrantem. Szanował ludzi starszych, nauczycieli. Dużo się modlił.

Zbigniew Strzałkowski w 1979 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Pragnął naśladować św. Franciszka i Maksymiliana Kolbego. Był niezwykle utalentowany. Po święceniach został wicerektorem Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. W 1988 r. wyjechał na misję do Peru. Pani Franciszka była zaniepokojona: – Mówiłam, że tam może być różnie. Zawsze się modliłam, żeby wytrwał, był dobrym kapłanem i żeby nic się tam nie stało – podkreśliła.

Syn pani Franciszki pojechał do Peru razem z o. Jarosławem Wysoczańskim. Zamieszkali w Pariacoto – małej, biednej miejscowości w peruwiańskich Andach. Rok później dołączył do nich o. Michał Tomaszek. Zbigniew Strzałkowski pisał do rodziny uspokajające listy. Nie chciał, żeby ktoś z bliskich dowiedział się o jego codziennych problemach. A tych nie brakowało. Parafia, którą objęli polscy misjonarze, była ogromna. Jej obszar można porównać z terenem, jaki zajmuje przeciętna polska diecezja. Znajdowały się tam siedemdziesiąt trzy wsie. Niektóre położone prawie 4 tys. m n.p.m. Polscy zakonnicy do wielu miejsc musieli dojeżdżać konno. Podróż do najdalszej wsi zajmowała 24 godziny.

Obok trudnych warunków problemem była działalność lewicowej terrorystycznej organizacji Świetlisty Szlak. Terroryści zamierzali wywołać rewolucję przy pomocy niezadowolonych mieszkańców wsi i miasteczek. Napadali na posterunki policyjne, podkładali ładunki wybuchowe. W Pariacoto większość ludzi nie popierało tych działań. Uczestniczyli w Mszach św., podziwiali Polaków, których życie wypełniały modlitwa, katechezy i organizowanie pomocy dla innych. To nie podobało się terrorystom. 9 sierpnia 1991 r. zostali przez nich zastrzeleni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski. Ojciec Jarosław Wysoczański przeżył – w tym czasie był w Polsce.

W 2015 r., przed beatyfikacją polskich zakonników, realizowaliśmy film pt. Życia nie można zmarnować. W Zawadzie mama Zbigniewa mówiła, że wiadomość o śmierci syna całkowicie zmieniła jej życie: – Żyje się, bo się żyje, ale już nic nie cieszy. Pozostał ból. Pocieszenie można znaleźć tylko u Pana Boga i Matki Najświętszej. I dodała: – Mordercy za to, co zrobili, odpowiedzą przed Panem Bogiem. Niech to już Pan Bóg osądzi, a ja nie mam pretensji. Ani jednej złej myśli na nich.

Przed śmiercią Franciszka Strzałkowska udzieliła ostatniego wywiadu. Brat Jan Hruszowiec, promotor kultu męczenników, zanotował słowa tej świętej kobiety: „Trzeba się pogodzić z losem i po prostu przebaczyć. Nie życzę nikomu nic złego, nawet tym zabójcom. Nie czuję żadnego żalu w sercu do morderców, tylko przebaczenie. I życzę każdemu, żeby umiał przebaczyć, bo jak się żyje z darem przebaczenia, to się żyje piękną miłością”. Franciszka Strzałkowska zmarła w 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Kaczyński: to ostatni możliwy termin wyborów; nie ma możliwości przeprowadzenia kolejnych zmian

2020-05-27 16:24

[ TEMATY ]

Kaczyński Jarosław

wybory 2020

wikipedia.org

Niektórzy chcą odrzucić rozwiązania konstytucyjne ws. terminu wyborów; ostatni możliwy termin to 28 czerwca; nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia kolejnych zmian - powiedział w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ocenił, że ci, którzy takie zmiany proponują, sieją zamęt.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro oraz szef Porozumienia Jarosław Gowin wystąpili w środę odnosząc się do kwestii wyborów prezydenckich.

Kaczyński powiedział, że stanął znów w dyskusji publicznej problem wyborów, mimo, że - jak podkreślił - wydawało się - że wszystko jest rozstrzygnięte, to "okazało się, że niektórzy chcą w dalszym ciągu tego, by odrzucić rozwiązania konstytucyjne".

Jak ocenił, za tym, by przyjąć inny termin niż 28 czerwca "stoją czysto partykularne interesy, z całą pełnością nie jest to interes Polski, ani nie jest to zgodne z konstytucją.

"Ostatni termin, jaki pozwoliłby na to, by wszystkie możliwości, które ewentualnie uniemożliwiałyby sytuację, w której 6 sierpnia tego roku wybrany byłby już i zaprzysiężony prezydent RP to 28 czerwca. Jeśli 28 czerwca odbędą się wybory, to wtedy mimo wykorzystania wszystkich innych terminów, np. przez Sąd Najwyższy i tak ten akt będzie mógł nastąpić. I w związku z tym nie ma tu żadnej innej możliwości przeprowadzenia jakiś kolejnych zmian. Ci, którzy to proponują, sieją po prostu zamęt i za nic mają konstytucję, niezależnie od tego, że bardzo często się na nią powołują" - powiedział prezes PiS.

Dodał, że są też takie interpretacje konstytucji, "że można uznać, że któryś z tych interpretatorów jest królem Polski". "Bo takie same są podstawy do tego, co oni twierdzą, czyli żadne. Bo nie ma nawet cienia jakichkolwiek podstaw w przepisach konstytucji, by twierdzić, że marszałek Senatu przejmuje władzę w razie sytuacji, gdy nie ma prezydenta" - oświadczył.

"Nasze stanowisko jest jednoznaczne, wspólne - wybory będą przeprowadzone. Jeżeli będą próby przeciwstawiania się temu, będziemy wykorzystywali wszystkie środki, jakie przynależą państwu, po to, żeby prawo zostało wykonane, żeby podstawowa instytucja demokracji czyli wybory, były w Polsce faktem" - powiedział prezes PiS. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję