Reklama

Kościół

Abp Ryś: w nową ewangelizację w Polsce angażują się dziesiątki tysięcy ludzi

Zdaniem abp Grzegorza Rysia, przewodniczącego Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji w działania na rzecz nowej ewangelizacji w Polsce angażuje się grupa licząca nawet dziesiątki tysięcy osób i ważne jest by umieć rozpoznawać ich charyzmaty. Omawiając ubiegłoroczne działania Zespołu, którego zadaniem jest koordynacja działań na rzecz nowej ewangelizacji, abp Ryś zwraca uwagę m.in. na zorganizowanie V Kongresu Nowej Ewangelizacji poświęconego rodzinie, zainicjowanie 4. edycji Ogólnopolskiej Szkoły Ewangelizatorów oraz utworzenie Ogólnopolskiego Forum Wspólnot Ewangelizacyjnych.

Jakie najważniejsze działania podjął w minionym roku Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji? Zdaniem metropolity łódzkiego trzeba wymienić przede wszystkim dwie inicjatywy, które są stałym elementem działania Zespołu – V Kongres Nowej Ewangelizacji oraz rozpoczęcie kolejnej edycji Ogólnopolskiej Szkoły Ewangelizatorów.

Ubiegłoroczny Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji odbywał się od 24 do 27 października w Gnieźnie pod hasłem „Radość Miłości” i poświęcony był ewangelizacji rodzin.

Reklama

- Było to wydarzenie bardzo istotne, choćby ze względu na sam temat – dziś nie ma ważniejszego tematu w Kościele w Polsce niż ewangelizacja rodziny – podkreśla abp Ryś w rozmowie z KAI. – Spotkanie było okazją do poważnej refleksji na temat przesłania, jakie Kościół kieruje dziś do rodziny. Zastanawialiśmy się nad tym, jak formułować pozytywne orędzie Ewangelii kierowane do rodzin, wykraczające poza nurt obrony, przestrzegania i wskazywania zagrożeń dla przesłania chrześcijańskiego – zaznacza przewodniczący Zespołu.

- Kongres był płaszczyzną wymiany myśli i okazją do wzajemnych praktycznych inspiracji – dodaje. – Zorganizowano m.in. ponad 20 różnych warsztatów pokazujących możliwości pracy z rodzinami. Okazuje się, że te możliwości są duże, tylko brakuje wymiany doświadczeń. Nieraz ludzie, którzy się zastanawiają, w jaki sposób wyjść do rodzin, wyważają drzwi, które już dawno są otwarte – mówi abp Ryś.

Przewodniczący Zespołu zwraca też uwagę na większy niż zwykle udział księży w kongresie. Zorganizowano dla nich m.in. odrębne forum dotyczące adhortacji „Amoris laetitia”.

Reklama

Jak podkreśla abp Ryś, jednym z ważniejszych wątków Kongresu było akcentowanie konieczności odnalezienia się w tym kierunku duszpasterstwa, jaki dziś w Kościele nazywamy towarzyszeniem. – Punktem wyjścia mamy uczynić konkretną sytuację konkretnej rodziny i wychodząc z tej sytuacji towarzyszyć rodzinie, pomagać w rozeznawaniu jej miejsca w Kościele i relacji do Pana Boga, z całą świadomością celu, do jakiego chcemy tych ludzi doprowadzić – wyjaśnia.

Jak ewangelizować rodziny, które do kościoła już nie chodzą? – To oczywiście misja dla innych rodzin, dla osób świeckich. Rolą duszpasterzy jest formować tych ludzi, motywować i posyłać – zaznacza metropolita łódzki. Zwraca też uwagę na konieczność znalezienia nowego, odpowiedniego języka w komunikacji z rodzinami, które do Kościoła podchodzą z większym lub mniejszym dystansem. - Rodziny katolickie, zaangażowane w Kościele, zaangażowane w duszpasterstwo, często obracają się w kręgu własnych doświadczeń i używają własnej terminologii. Może to być dla innych po prostu niezrozumiałe. Mamy jeszcze wiele do nauczenia się na tym polu – podkreśla.

Jak przypomina przewodniczący Zespołu Kongresy Nowej Ewangelizacji organizowane są co 2 lata. Kolejny odbędzie się w 2021 r. w Łodzi. Tematem będzie ewangelizacja miasta lub ewangelizacja w sanktuariach, być może zresztą oba wątki zostaną połączone. – Oba są bardzo ważne i oba mają wyraźne odbicie w nauczaniu papieża Franciszka – podkreśla abp Ryś.

Druga inicjatywa, na którą zwraca uwagę metropolita łódzki to rozpoczęcie 4. edycji Ogólnopolskiej Szkoły Ewangelizatorów.

– Każda edycja trwa zwykle 2 lata i składają się na nią 4 tygodniowe spotkania. Szkoła przeznaczona jest dla tych, którzy są już aktywni na polu ewangelizacji i chcą znajdować nowe sposoby działania i nowy język – wyjaśnia abp Ryś. Dodaje, że szkoła opiera się na trzech zasadniczych filarach: własnej formacji duchowej ewangelizatorów, bloku wykładowo- ćwiczeniowym oraz ewangelizacji w praktyce, w ramach której podejmowane są m.in. wyjścia do więzień, szpitali, akademików, czy na ulicę. Wykładowcami szkoły są wybitni ewangelizatorzy z całego świata, którzy dzielą się swym doświadczeniem. W gronie słuchaczy są zarówno księża, siostry zakonne jak i osoby świeckie. Jak informuje abp Ryś, rozpoczynające się właśnie edycja skierowana jest w sposób szczególny do mężczyzn. Część uczestników zrzeszona jest we wspólnocie Mężczyźni św. Józefa.

Ponad to, jak informuje abp Ryś, w minionym roku Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji zainicjował współpracę wspólnot związanych z rzeczywistością charyzmatyczną choć niekoniecznie z ruchem Odnowy w Duchu Świętym. – Takich wspólnot jest w tej chwili w Polsce kilkadziesiąt, jak np. łódzka wspólnota Mocni w Duchu, czy wspólnota EnChristo z Krakowa i z Warszawy. Wszystkie one zaangażowane są ewangelizacyjnie i szukały jakiejś platformy spotkania – mówi abp Ryś. W pierwszym Zjeździe Ogólnopolskiego Forum Wspólnot Ewangelizacyjnych uczestniczyli przedstawiciele ok. 80 wspólnot. Zjazdy takie będą się odbywać raz lub nawet dwa razy do roku. – Jesteśmy na początku tej współpracy ale ona się bardzo pięknie zapowiada. Pierwsze spotkania nowego forum będą skoncentrowane wokół głównych linii programowych CHARIS czyli nowej formuły zaproponowanej przez Stolicę Apostolską dla koordynowania wymiany między wspólnotami nurtu tzw. „Strumienia Łaski” w Kościele – podkreśla abp Ryś.

Nową inicjatywą, która prawdopodobnie również będzie kontynuowana był zorganizowany w 2019 r. pierwszy kongres nowej ewangelizacji dla Polonii w USA. Kolejny taki kongres planowany jest w wakacje w 2020 roku.

Wśród działań Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji jego przewodniczący wymienia również rekolekcje prowadzone przez cały zespół – w okresie wielkanocnym dla księży w Porszewicach oraz w okresie Bożego Narodzenia dla sióstr zakonnych, zwykle w Laskach. Rekolekcje te otwarte są dla wszystkich chętnych ze wspomnianych grup. Przynajmniej raz do roku odbywa się też spotkanie Zespołu z osobami, które odpowiadają za nową ewangelizację w diecezjach i zakonach a także z Misjonarzami Miłosierdzia, kapłanami posłanymi przez Ojca Świętego ze specjalną misją głoszenia Bożego Miłosierdzia i wielkodusznego sprawowania sakramentu pokuty i pojednania.

Zdaniem abp Rysia, w Polsce w działania na rzecz nowej ewangelizacji zaangażowana jest grupa licząca dziesiątki tysięcy ludzi. – Są to ludzie wrażliwi, rozbudzeni i przygotowani. Pytanie, na ile mają możliwości, by działać. Na ile ich zaangażowanie, charyzmaty i zdolność do posługi są rozpoznawane i potwierdzane w lokalnych społecznościach i w parafiach – mówi abp Ryś. Jak wykorzystywać ten potencjał? – Trzeba się poddać Duchowi Świętemu. Papież Franciszek mówi, że to Duch Święty jest suwerenem w Kościele. Jeśli to zrozumiemy w sposób praktyczny, znajdziemy się w zupełnie innym miejscu – dodaje przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

2020-01-10 15:16

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wigry: o idei Trójmorza na zakończenie Kongresu „Europa Christi”

[ TEMATY ]

kongres

Europa Christi

YouTube

„Fundamenty dla Trójmorza” – to tematyka ostatniego panelu, który odbył się 19 lipca na zakończenie IV Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”, który odbywał się w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach od 17 lipca.

– Wielką radością jest fakt, że to właśnie Wigry i diecezja ełcka zostały wybrane jako miejsce Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi” – podkreślił bp Adrian Galbas SAC, biskup pomocniczy diecezji ełckiej.

– Nigdy nie było potrzeby udowadniania, że tutaj było obecne chrześcijaństwo, dlatego smuci fakt, że obecnie trzeba o tym coraz głośniej przypominać – dodał bp Galbas.

Następnie dr Pavol Mačala ze Słowacji, cytując papieża Jana Pawła II, stwierdził: „Sprawa jest paląca. Współczesny rozwój nauki narzuca teologii wyzwanie sięgające o wiele dalej niż uczyniła to recepcja Arystotelesa w trzynastowiecznej Europie Zachodniej. Teologia w tym czy innym stopniu powinna powoływać się na odkrycia nauki, na ile jej główne zainteresowania skupiają się wokół osoby ludzkiej, granic wolności, możliwości wspólnoty chrześcijańskiej, natury wiary oraz zrozumiałości przyrody i historii”.

Natomiast dr Jan Parys powiedział, że koncepcji Trójmorza brakuje fundamentów ideowych. – To znaczy te fundamenty od wieków są, lecz trzeba je przypominać i popularyzować. Nie da się ukryć, że potrzebne są środki finansowe dla upowszechnienia koncepcji Trójmorza w Europie – powiedział Jan Parys.

– Czas najwyższy przeznaczyć 1 procent z funduszy na inwestycje w komunikacje między obywatelami naszego regionu i na promocje wielkiego projektu, jakim jest Trójmorze. Prawda o nas, o naszym regionie sama się nie upowszechni, trzeba być aktywnym w jej obronie i ją przedstawiać. Bez tego trudno utrzymać wpływy polityczne czy pozycję ekonomiczną – zauważył prelegent.

Dr Jacek Bartosiak z Instytutu Strategy & Future pytał:

– Czy chcemy, aby Rzeczpospolita Polska była oddzielnym biegunem cywilizacyjnym w tej części świata? – pytał dr Jacek Bartosiak z Instytutu Strategy & Future.

Prelegent zauważył, że nie ma jednej definicji Trójmorza, ponieważ zależy ona od tego, z której strony popatrzymy. – Trzeba znaleźć sposób, aby odmienić błędne rozumienie Trójmorza – wskazał.

Również Paweł Nierada, I wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego, zwrócił uwagę na gospodarczy wymiar inicjatywy Trójmorza. – Porozumienie dotyczące powołania Funduszu Trójmorza zostało podpisane we wrześniu 2018 r. podczas spotkania w Bukareszcie. Porozumienie podpisali przedstawiciele 6 banków rozwoju z Chorwacji, Czech, Łotwy, Polski, Rumunii i Słowacji – przypomniał.

– Mówiąc o Międzymorzu należy sięgnąć do I Rzeczypospolitej. I tak, jak I Rzeczpospolita upadła z przyczyn wewnętrznych, analogiczną sytuację można zauważyć w odniesieniu do Unii Europejskiej – zaznaczył poseł Lech Kołakowski.

– Gdzie jest racja stanu? – pytał parlamentarzysta. – Jeżeli Polacy chcą silnego państwa, to większość z nich musi opowiadać się za polską racją stanu, natomiast jądrem Trójmorza mają być 3 stolice: Warszawa, Bukareszt i Kijów – kontynuował prelegent.

Charakteryzując wytyczne dla Trójmorza dr Henryk Siodmok zauważył, że konstytucje krajów Trójmorza powstały w zbliżonym czasie, to znaczy w latach 90-tych, z wyjątkiem konstytucji austriackiej i łotewskiej. – Konstytucje te mają podobną strukturę, regulują sprawy politycznych wolności i praw obywatelskich, a także zasady funkcjonowania demokracji i władz państwowych – zauważył dr Siodmok.

– Dobro wspólne polega na rozwoju człowieka i wspólnoty w dążeniu do doskonałości wedle powołania Bożego. Sens powołania Wspólnoty Trójmorza zasadza się w powyższym wyzwaniu. Jego struktury winny wspierać to dążenie, m.in. poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów zasadniczych – kontynuował prelegent.

Na zakończenie kongresu ks. inf. dr Ireneusz Skubiś, założyciel i moderator Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi” przypomniał „należy zauważyć dzisiejszy kryzys cywilizacyjny” – Przecież Europa została zbudowana na kulturze greckiej, prawie rzymskim i Ewangelii Jezusa Chrystusa. Dzisiejsze prelekcje z jednej strony dotyczyły tematyki zasadniczej, gospodarczej, politycznej, ale z drugiej zastanawiamy się co stanowi siłę Trójmorza – podsumował ks. Skubiś.

„Wartości chrześcijańskie podstawą ładu międzynarodowego. Wartości cywilizacyjne dla Trójmorza – o powrót do normalności” – to temat IV Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”.

Odbył się on pod patronatem honorowym: kard. Stanisława Dziwisza, abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, i bp. Jerzego Mazura, biskupa diecezji ełckiej.

Organizatorami kongresu byli: Fundacja „Myśląc Ojczyzna”, Fundacja Wigry Pro, Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Wigrach, Program „Niepodległa” na lata 2017-2022 i Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL. Opiekę medialną objęła Telewizja Polonia. Patronem medialnym są: Tygodnika Katolicki „Niedziela”, Martyria, Radio Białystok, Radio 5.

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Założycielem i moderatorem Ruchu jest ks. inf. Ireneusz Skubiś. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m.in. w Ołomuńcu, Velehradzie, Brukseli, Wilnie, Nitrze na Słowacji, we Lwowie, Lublinie, Warszawie, Wrocławiu, Częstochowie i Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Agonia św. ojca Pio. Jak cierpiał wielki święty?

2020-09-23 08:08

[ TEMATY ]

O. Pio

św. Ojciec Pio

wyd. Esprit

Ojciec Pio za życia cierpiał przede wszystkim z oskarżeń, które wysuwano przeciwko niemu. Często płakał z tego powodu. Jego beatyfikacja stała się możliwa dzięki Janowi Pawłowi II. Kapucyna i Papieża Polaka łączyła wyjątkowo bliska więź – mówi uznany włoski dziennikarz Renzo Allegri, autor książki „Zniszczyć Świętego. Śledztwo w sprawie prześladowania ojca Pio”.

Jakie oskarżenia kierowano przeciwko ojcu Pio?

Był oskarżany o bycie oszustem, o nieposłuszeństwo, o nieprzestrzeganie ślubów ubóstwa, a nawet łamanie ślubów czystości. Pojawiały się także oskarżenia o to, że miał kochanki, z którymi rzekomo spotykał się nocą w kościele.

Kto życzył źle zakonnikowi i dlaczego?

Na pewno nie papież czy całe Święte Oficjum. Przeciwko niemu występowała grupa tych duchownych, którzy – niestety – sami źle się prowadzili.
Od samego początku do grupy zatwardziałych wrogów ojca Pio należeli: biskup Manfredonii, któremu podlegał klasztor w San Giovanni Rotondo; biskup Fogii oraz kler z San Giovanni Rotondo. Dla tych osób święte życie ojca Pio było nieustannym upomnieniem.
Jednak co zaskakujące, pierwszym, który wysłał list do Świętego Oficjum był o. Agostino Gemelli, który w 1920 roku pojechał do San Giovanni Rotondo, gdzie doszło do spięcia między nim, a ojcem Pio. Kapucyn nie chciał pokazać mu stygmatów, co spowodowało, że Gemelli napisał długie sprawozdanie, w którym stwierdzał, że ojciec Pio jest oszustem. Ojciec Gemelli był i pozostaje jednym z głównych odpowiedzialnych za prześladowania ojca Pio ze strony Kościoła. Mówię to z przykrością, bo ten duchowny ma też liczne zasługi dla Kościoła. Był wizjonerem, inicjatorem słynnej kliniki.

wyd. Esprit

ZOBACZ KSIĄŻKĘ O ŚW. OJCU PIO AUTORSTWA RENZIEGO ALLEGREGO: Zobacz

Jak na to wszystko reagował ojciec Pio?

Z wielką pokorą. A przecież potwornie cierpiał, bo oskarżenia pojawiały się w Kościele, o którym zawsze mówił z wielką miłością. Gdy jego współbracia oburzali się na praktyki, jakie stosowano przeciwko zakonnikowi, ojciec Pio odpowiadał: Kościół to nasza matka i trzeba go kochać nawet jeśli bardzo w Nim cierpimy.
Gdy pracowałem nad książką „Zniszczyć Świętego” dotarłem do licznych, nieznanych dotąd i niepublikowanych relacji o osobistym życiu ojca Pio a także wspomnień jego przyjaciół. Gdy zakonnik Pietrelciny bardzo cierpiał z powodu stawianych mu zarzutów, zwierzał się z tego między innymi kardynałowi Giacomo Lercaro. Hierarcha zanotował nawet takie słowa: „on przeżywał agonię niczym Zbawiciel w ogrodzie Oliwnym, (…) cierpiał nie tyle dla Kościoła, ile przez Kościół”.

W książce pisze pan o dwóch różnych etapach prześladowań ojca Pio. Czym się one różniły?

Pierwszy etap przypadł na sam początek działalności kapucyna. Na jego ciele pojawiły się stygmaty, a ludzie zjeżdżali tłumnie na modlitwę do San Giovanni Rotondo. Zakonnik trafnie odczytywał Boże znaki, wiedział, że powierzono mu pewne zdanie. Wtedy jednak zaczął też działać zły duch, który posłużył się ludzką zawiścią. Do Świętego Oficjum słano listy ze skargami na ojca Pio. Zarzucano mu między innymi, że jego stygmaty to oszustwo, że sam je wypalił kwasem fenolowym. Rozpoczęło się dochodzenie. W jego wyniku zakonnik został de facto „uwięziony” w murach klasztoru.
To jednak nie było tak straszne, jak zakaz spowiadania czy odprawiania Mszy Świętej. Każdy kapłan powie, że to najbardziej bolesne doświadczenie. Bo przecież kapłaństwo to przede wszystkim posługa, rola szafarza sakramentów. Ojciec Pio cierpiał, a jego przyjaciele tymczasem zbierali dokumenty, które obalały te wszystkie zarzuty. Wysłali je później wprost do papieża. Ojciec Święty przeczytawszy je spostrzegł, że dzieje się coś złego i uwolnił ojca Pio od kar.

Był jeszcze drugi etap oskarżeń, które pojawiły się właściwie pod koniec życia ojca Pio.

Tak, fala tych oskarżeń rozpoczęła się w 1959 roku. Wówczas wizytator w zakonie kapucynów oskarżył zakonnika o to, że utrzymuje stosunki płciowe z kobietami. Dla ojca Pio był to prawdziwy szok. Wówczas miał już 72 lat, cierpiał na liczne choroby i schorzenia. To go psychicznie i fizycznie przerastało. On po prostu nie mógł uwierzyć, że ktoś może kierować takie zarzuty przeciwko niemu. Płakał bezustannie, ale też był świadom, że musi się bronić. Zarzucano mu nie tylko łamanie celibatu, ale też krzywoprzysięstwo. Stała przy nim grupka najwierniejszych przyjaciół. To były wyjątkowo trudne chwile dla ojca Pio. Proszę sobie zresztą wyobrazić, że jeszcze po śmierci ciążyły na nim zarzuty.

Jak to się stało, że udało się go oczyścić z tych zarzutów? To niezwykłe w historii Kościoła, że tak atakowani za życia ludzie, zostają potem uznani za świętych.

Na tym polega wielkość Kościoła, który przekracza granice człowieczeństwa. Kościół bowiem należy do Chrystusa i jest Święty, choć oczywiście to my tworzymy ten Kościół tutaj na ziemi i to nasze słabości często rzucają się innym w oczy.
Ogromne zasługi na rzecz zdjęcia wyroków z nieżyjącego już wtedy ojca Pio mieli jego przyjaciele. Wprost mówili o „diabelskim spisku” przeciwko ojcu Pio, dlatego gromadzili liczne dokumenty, które ukazywały wszystkie słabości zarzutów, jakie stawiano kapucynowi. Pod koniec lat 60. udostępnili mi te materiały. Dzięki temu mogłem napisać we włoskiej prasie wiele tekstów o tym, w jaki sposób traktowany był zakonnik z San Giovanni Rotondo.

Duże zasługi w uznaniu świętości ojca Pio miał też polski papież, św. Jan Paweł II.

O tak, miał ogromne zasługi. Zacznijmy jednak od tego, że zaraz po śmierci ojca Pio stygmaty na jego dłoniach i stopach znikły. Wtedy tryumfowali jego przeciwnicy, dowodząc, że jednak był oszustem. Ale lekarze szybko zauważyli, że na jego ciele pojawiają się nowe znaki. Napisali też ekspertyzy dowodzące prawdziwości stygmatów. Uzasadniano, że takie rany po prostu nie mogły zniknąć nie pozostawiając żadnych blizn. Z punktu widzenia medycznego było to absolutnie niewytłumaczalne. Mimo licznych nowych dokumentów, dowodzących świętości ojca Pio, proces beatyfikacyjny nie mógł ruszyć z miejsca. Dopiero wybór kard. Karola Wojtyły na papieża zmienił wszystko.

Czyli dokładnie co?

Interwencja papieża Jana Pawła II była decydująca dla procesu beatyfikacyjnego. Papież dobrze znał ojca Pio. W 1948 roku spędził tydzień w San Giovanni Rotondo i mówi się, że ojciec Pio wyjawił młodemu Wojtyle wiele niezwykłych rzeczy.
Po powrocie do Polski Wojtyła utrzymywał kontakty z ojcem Pio i jest korespondencja, która to potwierdza. W 1962 roku, kiedy przyjechał do Rzymu na Sobór [Watykański II], jedna z jego współpracownic, Wanda Półtawska, umierała na raka. Wojtyła zwrócił się do ojca Pio z prośbą o modlitwę i nowotwór nagle ustąpił w dniu, w którym miała być operowana. Papież Jan Paweł II posiadał wielkie dowody świętości ojca Pio. Podjął działania i zdołał przekonać Święte Oficjum, by dostać pozwolenie na złożenie całej dokumentacji niezbędnej do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego.
Proces postępował w szybkim tempie. Beatyfikacja odbyła się w 1999 roku. A kanonizacja w roku 2002. Wojtyła był już chory i chciał sam ogłosić świętym tego szczególnego zakonnika, z którym związany był wieloma cudownymi i tajemniczymi znakami, których nigdy nie wyjawiono.

Rozmawiała: Magdalena Mazur-Lipińska


WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W KSIĄŻCE RENZO ALLEGRIEGO „ZNISZCZYĆ ŚWIĘTEGO. ŚLEDZTWO W SPRAWIE PRZEŚLADOWANIA OJCA PIO”: Zobacz

wyd. Esprit

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki: chcemy uniknąć kolejnego lockdownu w związku z koronawirusem

Chcemy uniknąć kolejnego lockdownu, chcemy utrzymać równowagę pomiędzy siłą gospodarki, tempem wychodzenia z kryzysu, a dbałością o wszystkie sprawy związane ze zdrowiem publicznym - powiedział w Brukseli premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu premierów V4 z szefową KE.

Premier Morawiecki powiedział na konferencji prasowej, że podczas rozmowy w gronie premierów Grupy Wyszehradzkiej podkreślono chęć uniknięcia kolejnego lockdownu w związku z epidemią koronawirusa.

"Wszyscy potwierdziliśmy, że chcemy uniknąć kolejnego lockdownyu. Chcemy mieć dobrą równowagę pomiędzy siłą gospodarki, tempem wychodzenia z kryzysu, a dbałością o wszystkie sprawy związane ze służbą zdrowia, o zdrowie publiczne, o zdrowie indywidulanych ludzi" - powiedział Morawiecki.

"My w Polsce, ale także w Republice Czeskiej, na Węgrzech zadbaliśmy o to bardzo dobrze, ale przed nami na pewno jeszcze kilka miesięcy, mam nadzieję, że ostatnich kilka miesięcy, oby bardzo krótkich, zmagania z tą pandemią" - dodał.

Premierzy Polski, Węgier i Czech spotkali się w czwartek w Brukseli w Ursulą von der Leyen.

W czwartek Ministerstwo Zdrowia podało, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem w Polsce u kolejnych 1136 osób – to największy dobowy wzrost zakażeń od początku epidemii. Z powodu COVID-19 zmarło kolejne 25 osób. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa, Mateusz Roszak

kos/ mro/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję