Reklama

Polityka

Brexit staje się faktem

Parlament Europejski w Brukseli w środowym głosowaniu poparł umowę o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Decyzja ta otwiera formalnie drogę do brexitu. W głosowaniu 621 europosłów było za, 49 przeciw, a 13 wstrzymało się od głosu.

[ TEMATY ]

Brexit

parlament europejski

wPolityce.pl

Zatwierdzenie przez Parlament Europejski umowy ws. brexitu umożliwia państwom UE sfinalizowanie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Od 1 lutego Wielka Brytania nie będzie już częścią UE, a brytyjscy posłowie opuszczą europarlament.

Wraz z brexitem rozpocznie się tzw. okres przejściowy, w trakcie którego Londyn i Bruksela będą negocjować umowę o przyszłych relacjach. W styczniu także brytyjski parlament ostatecznie przyjął projekt ustawy o porozumieniu w sprawie wystąpienia z UE.

Po głosowaniu europosłowie odśpiewali wspólnie „Auld Long Syne”, popularną szkocką pieśń ludową. Jest często śpiewana na pogrzebach, z okazji ukończenia szkoły oraz jako pieśń z okazji pożegnania kogoś.

Reklama

Przed głosowaniem w europarlamencie odbyła się debata poświęcona brexitowi. Większość eurodeputowanych podkreślała, że Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, ale nie opuszcza Europy.

Główny negocjator brexitu z ramienia PE Guy Verhofstadt powiedział, że z UE odchodzi wielki narodód, który dał tak wiele Unii Europejskiej, zarówno gospodarczo i politycznie. „Smutne, że odchodzi kraj, który nas dwukrotnie wyzwolił, dwukrotnie oddal krew i życie, aby wyswobodzić Europę” – zaznaczył.

Szefowa KE Ursula Von der Leyen podziękowała Brytyjczykom za wkład wniesiony w budowę Unii Europejskiej. "Mają państwo naszą wdzięczność, nasz szacunek, będzie nam państwa brakować"— mówiła, zwracając się do europosłów brytyjskich.

Reklama

Zaznaczyła, że UE będzie ostrożna, jeśli chodzi o wdrażanie porozumienia dotyczącego brexitu i ma nadzieję na partnerstwo z Wielką Brytanią w duchu współpracy. "Chcemy, żeby UE i Wielka Brytania pozostały dobrymi przyjaciółmi"— dodała.

Von der Leyen powiedziała również, że żadne partnerstwo nie da Brytyjczykom takich korzyści, jak członkostwo w UE. Podkreśliła, że Bruksela będzie starała się zbudować z Londynem jak najkorzystniejsze dla obu storn warunki współpracy.

Lider grupy Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber zaznaczył, że Wielka Brytania zrobiła wiele dla dobrobytu, pokoju i demokracji w UE, jednak decyzji o brexicie nie można zmienić. "To jest jednak wielki błąd. (…) Będzie nam was brakowało"— powiedział, zwracając się do brytyjskich europosłów. Wyraził nadzieję, że Wielka Brytania pewnego dnia powróci do UE.

Głos zabrała też liderka socjalistów Iratxe Garcia Perez. Jak mówiła, jeśli Brytyjczycy kiedykolwiek zechcą wrócić, UE będzie czekać na nich z otwartymi ramionami. "Zawsze możecie liczyć na wsparcie socjaldemokratów"— zaznaczyła.

Nathalie Loiseau (frakcja Odnowić Demokrację) powiedziała, że UE wyciągnie wnioski z brexitu i dzięki temu ulegnie wzmocnieniu. "Musimy sobie zdać sprawę, że jeśli coraz większa liczba obywateli odwraca się od projektu europejskiego, to z jakiegoś powodu"— wskazała, dodając, że trzeba o tym pamiętać i to naprawić, jeśli nie ma dojść do powtórki brexitu.

Brytyjski europoseł Daniel Hannan (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) krytycznie w swojej wypowiedzi odniósł się do federalizmu europejskiego. Mówił, że po traktacie z Maastricht stało się jasne, że orzecznictwo europejskie zostało rozszerzone na politykę zagraniczną i migrację. "Aspiracją było to, aby Unia Europejska stała się quasi-państwem. Gdybyśmy mogli mieć tylko stowarzyszenie handlowe, to by wystarczyło"— powiedział.

Europosłanka Danuta Huebner (PO, EPL) mówiła, że kolejnym krokiem będzie skoncentrowanie się na budowaniu przyszłych relacji UE z Wielką Brytanią. "Żałuję, że nasi brytyjscy przyjaciele opuszczają UE. Jednocześnie jesteśmy gotowi do otwarcia nowego rozdziału w relacjach z Wielką Brytanią. (…) Chcielibyśmy, aby w przyszłości nasze rynki były nadal ściśle związane, ale to będzie również zależało od priorytetów Wielkiej Brytanii"— powiedziała.

W debacie głos zabrał także jeden z największych zwolenników brexitu, Nigel Farage z brytyjskiej partii Brexit. Jak mówił, gdy krytykował UE przez wiele lat wszystkim wydawało się, że jest zabawny, ale w 2016 r. przestali się śmiać. "Pokazaliśmy, że Brytyjczycy są zbyt duzi, aby ich zastraszyć" — powiedział. Dodał, że Brytyjczycy popierają współpracę handlową między krajami w Europie, ale do tego nie potrzeba Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE. "Mam nadzieję, że to początek końca tego projektu. Jest on antydemokratyczny" — zaznaczył. Po jego wypowiedzi europosłowie jego ugrupowania zaczęli klaskać, wymachiwać niewielkimi flagami brytyjskimi, po czym opuścili salę.

2020-01-29 20:37

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ziobro o rezolucji PE: próba zakwestionowania istoty demokracji

Rezolucja Parlamentu Europejskiego to próba zakwestionowania istoty demokracji - ocenił w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Podkreślał przy tym, że uwarunkowanie wypłat środków z unijnego budżetu od praworządności to szantaż, na który nie można się zgodzić.

W czwartek Parlament Europejski przyjął rezolucję, zgodnie z którą w Polsce dochodzi do ciągłego pogarszania się stanu praworządności w Polsce. Rezolucję poparło 513 europosłów, w tym europosłowie PO i Lewicy, przeciw było 148, w tym europosłowie PiS, a wstrzymało się od głosu 33, w tym europosłowie PSL.

Na konferencji prasowej szef MS Zbigniew Ziobro ocenił, że to, co robi Parlament Europejski, to próba zakwestionowania istoty demokracji. "Bo - nie zgadzając się z rozstrzygnięciami demokratycznymi polskiego społeczeństwa, Unia Europejska wytacza tak naprawdę najmocniejsze działa, prowadząc taką podjazdową wojenkę wobec Polski, stawiając cały szereg absurdalnych, niedorzecznych zarzutów polskiemu rządowi, prezydentowi, polskim władzom" - powiedział.

Minister przypomniał, że już jakiś czas temu wskazywał, że Unia Europejska chce uwarunkować wypłatę środków z budżetu europejskiego od praworządności po to, "by blokować wydawanie środków europejskich na rzecz Polski, motywując to względami ideologicznym, m.in. rzekomą homofobią i nieprzestrzeganiem wartości europejskich".

Jego zdaniem potwierdzają to teraz wypowiedzi urzędników unijnych, a odbieranie "ogromnych środków europejskich" to element szantażu wymuszający wprowadzenie zmian w obszarze społecznym i obyczajowym. "To jest uderzenie w istotę demokracji, to jest zaprzeczenie demokracji, to jest nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych" - mówił.

Minister ponowił apel o to, by nie zgodzić się na powiązanie przestrzegania zasad praworządności z wypłatą środków. "Naszym obowiązkiem jest sprzeciwić się takim mechanizmom i ufam, że tak właśnie się stanie" - powiedział.

Ziobro podkreślił przy tym, że rezolucja PE pokazuje "w sposób dobitny, jak szeroko organy Unii Europejskiej interpretują pojęcie tzw. praworządności". Jak mówił, nie chodzi tylko o sądownictwo, a także media, kulturę czy edukację. "To oznacza, że mechanizm praworządności miałby być taką maczugą, która miałaby służyć do straszenia Polski" - powiedział minister.

W dokumencie, który ma charakter niewiążący, Parlament Europejski wyraził obawy dotyczące systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw podstawowych w Polsce.(PAP)

autorki: Sonia Otfinowska, Aleksandra Kuźniar

sno/ akuz/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

By upamiętnić męczeńską śmierć niezłomnego kapłana

2020-09-19 23:56

Archiwum IPN/ oddz. Kraków

Na nadchodzący poniedziałek, 21 września br. zostały zaplanowane uroczystości upamiętniające 71. rocznicę męczeńskiej śmierci ks.. Władysława Gurgacza.

O godz. 11. rozpocznie się Msza św. w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na os. Oficerskim w Krakowie. Oprawę muzyczną wykona chór „Jadwiżańskie Echo z Fatimy”. Dalszy ciąg wydarzenia, upamiętniającego niezłomnego jezuitę, odbędzie się w sali widowiskowej przy ww. kościele . O godz. 12. chór „Jadwiżańskie Echo z Fatimy” wykona pieśni patriotyczny dla uczczenia 100 rocznicy Cudu nad Wisłą. Następnie uczestnicy wysłuchają wykładu pt. „Ks. Gurgacz kapelan, nauczyciel mistyk”, który wygłosi przedstawicielka IPN- u, mgr Roksana Szczypta- Szczęch. Na zakończenie zebrani obejrzą wystawę pt. „Ksiądz Władysław Gurgacz- symbol kapłańskiej odwagi, męstwa i patriotyzmu”.

Organizatorem wydarzenia jest krakowski oddz. IPN i parafia pw. Miłosierdzia Bożego na os. Oficerskim w Krakowie. Abp Marek Jędraszewski objął honorowy patronat nad uroczystością.

14 września minęła 71. rocznica wykonania wyroku śmierci na ks. Gurgaczu (1914-1949), kapelanie oddziału „Żandarmeria” PPAN, działającego na Sądecczyźnie w latach 1947-1949. Partyzanci mieli kryjówki w Beskidzie Sądeckim, a jeden z obozów leśnych był pod Halą Łabowską. Za odprawianie polowych mszy i nauczanie partyzantów życia zgodnego z nakazami wiary komuniści skazali ks. Gurgacza na śmierć. Po pokazowym procesie został zamordowany strzałem w tył głowy na podwórzu więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie, we wrześniu 1949 r. Jak powiedział w Polskim Radiu 24 historyk z krakowskiego oddz. IPN- u, Dawid Golik, ks. Gurgacz nie zginął od pierwszego wystrzału, dopiero drugi strzał więziennego kata pozbawił go życia. W chwili śmierci ks. Władysław Gurgacz miał 35 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję