Reklama

Niedziela Łódzka

Pielgrzymujemy do Matki Bożej Skoszewskiej

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Skoszewy Stare

Piotr Drzewiecki

Obraz Matki Bożej Skoszewskiej

Obraz Matki Bożej Skoszewskiej

Jadąc drogą prowadzącą z Nowosolnej w kierunku Strykowa, przejeżdża się przez niewielką miejscowość Skoszewy Stare, w której znajduje się Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Świętej Barbary. W świątyni tej znajduje się łaskami słynący obraz Matki Bożej Skoszewskiej z Dzieciątkiem Jezus. Oryginał obrazu powstał pod koniec XIV w. i został namalowany w Rzymie na polecenie papieża Grzegorza Wielkiego, a następnie przekazany do Konstantynopola.

Obraz, z nieznanego nam do dziś powodu, z Konstantynopola trafił do rąk wojewody łęczyckiego, który pod koniec XIV w. przekazał go kościołowi w Skoszewach. Warto wspomnieć, że na terenie Skoszew do dziś znajdują się pozostałości słowiańskiego grodziska, które – jak wskazują badania archeologiczne – zamieszkałe było do IX w. Natomiast pierwsza udokumentowana wzmianka o wsi Skoszewy pochodzi z 1386 r. Wiemy również, że w 1426 r. król Władysław Jagiełło nadał wsi Skoszewy prawa miejskie, które miejscowość utraciła w 1702 r. Natomiast sama parafia pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny została erygowana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego i Prymasa Polski Wojciecha Jastrzębca w roku 1426. Z kronik dowiadujemy się również, że od początku XV wieku wierni odbywali do skoszewskiej świątyni pielgrzymki dziękczynno–błagalne. Wśród pielgrzymów byli wspomniany król Polski Władysław Jagiełło, arcybiskupi gnieźnieńscy oraz Nuncjusz Apostolski w Polsce Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI. W chwilach swojej największej świetności Skoszewy uchodziły za jedno z ważniejszych miejsc kultu maryjnego w Polsce.

Reklama

Z historii parafii

Przez długie wieki wiernym parafii Skoszewskiej służył drewniany kościół, który w 1914 r. w wyniku działań wojennych został strawiony przez pożar. Udało się wówczas uratować obraz Matki Bożej i umieścić go w drewnianej kaplicy ku czci św. Barbary. Jednakże i ta świątynia wraz z całym swym bogactwem, również i obrazem, w 1934 r. spłonęła. Dzięki staraniom ks. K. Dalikowskiego – ówczesnego proboszcza, podjęto decyzję o budowie murowanego neogotyckiego kościoła, który został poświęcony już w roku 1936 przez biskupa łódzkiego. Ordynariusz łódzki, bp Wincenty Tymieniecki, został fundatorem nowego obrazu, który podobnie jak poprzedni został wykonany w Rzymie i poświęcony w Pałacu Watykańskim przez papieża Piusa XI, który jeszcze jako Nuncjusz Apostolski w Polsce wielokrotnie pielgrzymował do skoszewskiego sanktuarium. W 1989 r. okradziono skoszewską świątynię, zabierając szaty i korony, które zdobiły łaskami słynący wizerunek Maryi.

Sprawców kradzieży do dziś nie odnaleziono. Właściwie natychmiast po kradzieży podjęto starania o ufundowanie nowego wystroju obrazu i w dniu 15 sierpnia 1996 r. ówczesny ordynariusz łódzki, abp Władysław Ziółek, z księżmi biskupami oraz ks. Cz. Zbiciakiem – proboszczem, w obecności przybyłych kapłanów i licznie obecnych wiernych, dokonali ponownej koronacji obrazu. W 2002 r. świątynia w Skoszewach Starych została prawnie ustanowiona Sanktuarium Maryjnym, choć w świadomości wiernych od wieków uchodził za miejsce szczególnej czci Matki Bożej. W następnych latach kolejni proboszczowie: ks. Cz. Zbiciak oraz ks. A. Warszewik rozpoczęli prace renowacyjne świątyni, które trwają do dnia dzisiejszego.

Reklama

Wnętrze świątyni

Każdego, kto podróżuje drogą w stronę Brzezin i Strykowa, już z daleka wita strzelista wieża kościoła, na którego frontonie umieszczona jest mozaika z wizerunkiem Matki Bożej. Całość świątynnego wzgórza okala mur, który według ludowej legendy tylko jeden raz i w jednym miejscu został zburzony. Miejscowi parafianie mówią, że Matka Boża nie pozwoliła zdobyć tej świątyni, którą wrogowie Polski, na przestrzeni różnych wieków, chcieli zniszczyć. Każdy wierny wchodzący do świątyni witany jest przez Matkę Bożą, trzymającą na swej dłoni Dzieciątko Jezus. Słynący łaskami obraz znajduje się w głównym ołtarzu kościoła. Maryja, spoglądając czułym wzrokiem na każdego, kto przekracza próg świątyni, prawą ręką wskazuje na Jezusa, którego trzyma na swej dłoni.Tak jakby chciała przypomnieć każdemu wchodzącemu i zanoszącemu w tym miejscu modlitwy, że przed nami jest Jej Syn, to Jego mamy zawsze słuchać. Również i Jezus wymownym gestem wskazuje na Matkę, jasno nam mówiąc: to Ona jest waszą najlepszą pośredniczką. Pamiętajcie o tym! – Ja w tym miejscu modlę się całym sobą – podkreśla ks. Robert Batolik, proboszcz parafii w Skoszewach. Czuję tę obecność Boga, obecność Maryi. Często obserwuję pielgrzymów i widzę, jak gorliwie się tu modlą. Ostatnio przyjeżdża tu wiele młodych małżeństw, które modlą się, prosząc o dar potomstwa. I kiedy pojawiają się ponownie, już z uśmiechem na twarzy, dzielą się dobrem, które otrzymali przez wstawiennictwo Maryi. Ufam, że wielu łodzian i nie tylko łodzian doceni ten Boży skarb, jaki się znajduje w tym miejscu. Każdego roku do sanktuarium w Skoszewach pielgrzymują mieszkańcy z Brzezin, Nowosolnej, Kalonki, Niesułkowa oraz Strykowa. Wyjątkową wdzięczność Matce Bożej okazują pielgrzymi ze Strykowa, ponieważ podczas epidemii czarnej ospy, zostali oni uzdrowieni przez Jej wstawiennictwo – wspomina ks. Robert.

Będąc w świątyni, nie sposób nie dostrzec dwóch bocznych kaplic, z których jedna dedykowana jest Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, a druga Niepokalanemu Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Na szczególną uwagę zasługuje drewniana figura Chrystusa Króla z II poł. XVII wieku, która obecnie jest jednocześnie najstarszym zabytkiem kościoła, oraz organy piszczałkowe z 1945 roku. Na ścianach świątyni podziwiać możemy malowidła przedstawiające sceny biblijne z historii zbawienia. Warto zaznaczyć, że obraz Matki Bożej Skoszewskiej jest uroczyście zasłaniany obrazem świętej Barbary, drugiej patronki świątyni, przy akompaniamencie dostojnej melodii. Skoszewy to jedno z tym miejsc wokół Łodzi, gdzie w różnych okresach, a szczególnie w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej toczyły się krwawe walki. Znak tych wydarzeń znajdujemy nieopodal kościoła, gdzie znajduje się grób powstańców styczniowych, a nieopodal niego zbiorowa mogiła żołnierzy polskich z 1939 r.

Dziś  w Sanktuarium Maryjnym w Skoszewach Starych o godz. 12.00 rozpoczną się uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej Wniebowziętej. 

2020-08-15 09:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bogu na chwałę - ludziom na ratunek! - pielgrzymka strażaków województwa łódzkiego

2020-09-27 09:44

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

W sobotę 26 września funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej oraz druhowie i druhny z Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu województwa łódzkiego odbyli swoją kolejną Wojewódzką Pielgrzymkę Strażaków. W tym roku odbyła się ona w Sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi.

Na początku Mszy świętej odczytano listy polecające od arcybiskupa Grzegorza Rysia oraz Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

- Pytanie o naszą miłość do ojczyzny i strażackiej służby, to także pytanie o nasz patriotyzm, nawet jeśli dziś nie musimy stać z bronią w ręku. To teraz patriotyzm codzienności, to nic innego jak dbanie o bezpieczeństwo Polski i Polaków, dbanie o podstawowe wartości. W wypadku strażaków to dbanie o bezpieczeństwo wszystkich ludzi, których dotyka nieszczęście i katastrofy (…) Każdego strażaka cechuje patriotyzm i dbanie o życie drugiego człowieka. Takie wartości przyświecały tym, który 100 lat temu walczyli o wolność Polski z Bolszewikami.

Po latach dziękujemy Bogu za to wspaniale zwycięstwo i za opiekę Maryi nad nami.

Drogie druhny i drodzy druhowie dzisiaj powinniśmy stanąć przed Maryja i zastanowić się jaki ona nam daje wzór. Daje wzór w potrójnym wymiarze - w wymiarze wiary, nadziei i miłości – mówił ks. Jan Krynicki, krajowy duszpasterz strażaków.

W dalszej części homilii odniósł się do strażackiego zawołania: „Bogu na chwałę - ludziom na ratunek”. Kapłan przywołał przykłady dwóch strażaków, którzy poświecili swoje życie na ratunek innym. - Bez miłości człowiek nie zrozumie Boga, bez miłości człowiek nie zrozumie samego siebie. W imię wyższych wartości spełnili swoje strażackie ślubowanie i powołanie. Dziś zachęcam Was, abyście pamiętali o tym do czego zostaliście powołani ,komu służycie i dla kogo służycie. Począwszy od Pana Generała aż po najniższych stopniem druhów i druhny. Bądźcie wierni temu dziedzictwu co na imię Polska oraz straż pożarna, ta ochotnicza i ta państwowa. Być strażakiem to brzmi dumnie i być strażakiem to wypełniać najwyższe przykazanie miłości Boga i bliźniego. I tych zadaniach niech Pan Bóg wam błogosławi! – mówił ks. Krynicki.

Zobacz zdjęcia: Łódź: Pielgrzymka strażaków województwa łódzkiego

- Wojewódzka Pielgrzymka Strażaków odbywa się roku wyjątkowych jubileuszy: 100 lat powstawania diecezji łódzkiej, 100 lat bitwy warszawskiej i 100 lat urodzin wielkiego Polaka Jana Pawła II. Ogromnie się cieszę, że właśnie w tym roku strażacy województwa łódzkiego obrali to sanktuarium jako miejsce swojego pielgrzymowania, gdyż jest ono jako wotum miasta lodzi za Cud nad Wisłą 1920 roku – mówi ks. Adam Stańdo, diecezjalny duszpasterz strażaków.

Na zakończenie słowa do zebranych skierował gen. Krzysztof Wojdal zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej: - Dziękuję za ten ostatni trudny czas. W tym roku mamy doposażenie jednostek ochotniczych w ponad 600 samochodów. I będziemy robić to dalej. W końcu nasz Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy jest najlepszy na świecie! – mówił generał.

Wszystkie jednostki otrzymali pamiątkowe obrazy z wizerunkiem Matki Boskiej Watykańskiej, obecnej w Sanktuarium MBZ.

CZYTAJ DALEJ

W Etiopii odkryto najstarsze przekłady Ewangelii

2020-09-24 13:37

[ TEMATY ]

Ewangelia

Vatican News

Klasztor Abuna Garima w północnej Etiopii jest w posiadaniu najstarszego ilustrowanego przekładu Ewangelii. Jak sądzono do tej pory, kodeks pochodził z XI stulecia, jednak niedawne badania C-14 cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

Rękopisy Abba Garima znajdują się w klasztorze mnichów ortodoksyjnych na północy Etiopii, ufundowanym prawdopodobnie już około VI wieku, chociaż później wielokrotnie spalony i refundowany, zwłaszcza w średniowieczu. Rękopisy te składają się z dwóch ilustrowanych kodeksów zawierających cztery Ewangelie napisane w języku etiopskim klasycznym. Do niedawna sądzono, że to dzieło pochodzi z XI w. Ostatnie badania cofnęły datację manuskryptu o sześć wieków.

KAI

Na temat tego odkrycia Radiu Watykańskiemu mówi jezuita ks. dr Rafał Zarzeczny, wykładowca na Papieskim Instytucie Orientale w Rzymie, specjalista w dziedzinie starożytnej Etiopii:

„Rękopisy te w ostatnich latach zostały poddane badaniom radiowęglowym, które wykazały, że materiał, na którym spisano te kodeksy, pochodzi prawdopodobnie albo z końca IV wieku, albo z początku V wieku – wyjaśnia ks. Zarzeczny. – Być może jeden z rękopisów jest trochę młodszy, ale niewiele.“

Kodeksy zawierają bardzo bogate i charakterystyczne zdobienia. Znajdują się w nich wizerunki ukazujące czterech ewangelistów, jak i wiele innych, dodatkowych ilustracji i ornamentów, które bardzo przypominają manuskrypty syryjskie z tego samego lub z nieco późniejszego okresu, m.in. Rabbuli, który datuje się na koniec VI wieku. Warto również zaznaczyć, że w ilustracjach Abba Garima można znaleźć najstarsze przestawienie Świątyni Jerozolimskiej.

„Rękopisy te znamy już od lat ’70 więc nie są one żadną nową sensacją, natomiast ważne są one dla nas ze względu na krytykę tekstu Pisma Świętego przełożonego na język klasyczny etiopski (jest to język starożytny, który możemy rozumieć jako „etiopską łacinę”). Już w okresie starożytnym ich obecność w tychże klasztorach w tak wczesnym okresie przede wszystkim potwierdza rozprzestrzenienie się cywilizacji chrześcijańskiej na rogu Afryki już w okresie starożytnym. Ważną rzeczą jest, żeby zauważyć, iż zarówno modele przekładu Pisma Świętego, jak i jego zdobienia swobodnie wędrują po świecie starożytnym, dużo bardziej niż nam to się mogło dzisiaj wydawać, myśląc wyłącznie w kontekście basenu Morza Śródziemnego.“

Ewangelie Abba Garima jednoznacznie potwierdzają, że przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu na klasyczny język etiopski był gotowy już w V wieku, co czyni go jednym z najstarszych w historii.

v

CZYTAJ DALEJ

35-lecie kościoła w Jagniątkowie

2020-09-28 07:36

Archiwum parafii

Kościół p.w. „Miłosierdzia Bożego” w Jagniątkowie

Kościół p.w. „Miłosierdzia Bożego” w Jagniątkowie

Z kart historii

 Myśl o budowie kościoła w Jagniątkowie powstała w sercu ks.prałata Antoniego Kamińskiego. Był on proboszczem parafii rzymskokatolickiej w Sobieszowie. Wiedział, jak duża liczba ludzi z Jagniątkowa i Michałowic chodzi do sąsiednich kościołów w Sobieszowie, Cieplicach, czy Piechowicach i postanowił wybudować świątynię.

 W 1978 r. ks.Kamiński nabył w Jagniątkowie działkę z budynkiem, z przeznaczeniem na budowę kościoła. Jednak pojawiły się problemy w wyniku, których ks. prałat zmuszony był zrezygnować z tej lokalizacji. W tej sytuacji ks.Antoni zwrócił się do odpowiedzialnego o wielkim sercu i zmyśle organizacyjnym człowieka, ówczesnego dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego Cyryla Jurczyszaka. Ten wskazał inną nieruchomość ze starym budynkiem do rozbiórki, o jeszcze piękniejszej lokalizacji ok.1,5 km poniżej okazałej willi Noblisty Gerharta Hauptmanna. Miejsce to było własnością Państwa Mizgalskich. Po śmierci Jana Mizgalskiego, nieruchomość tą odziedziczyła jego żona Apolonia. Dyrektor Karkonoskiego Parku doprowadził do spotkania proboszcza prałata Antoniego Kamińskiego z Panią Apolonią Mizgalską. Spotkania odbywały się w mieszkaniu Bazylego Jurczyszaka, strażnika w Karkonoskim Parku Narodowym. Na pierwsze spotkanie przybyli tworzący podwaliny pod budowę kościoła w Jagniątkowie: ks. Antoni Kamiński i dyrektor Jurczyszak. Spotkania nie mogły odbywać się na plebani z powodu niedobrego okresu dla Kościoła. Na jednym z tych spotkaniach pani Apolonia Mizgalska wyraziła zgodę na nieodpłatne przekazanie przedmiotowej nieruchomości pod budowę kościoła.

 Dyrektor Jurczyszak był radnym WRN w Jeleniej Górze, a dzięki pełnionym funkcjom i odwadze pomógł w uzyskaniu pozwolenia na budowę kościoła. Do opracowania projektu polecił swojego przyjaciela architekta Antoniego Bila, a do budowy kościoła wskazał wysoko wykwalifikowanych wykonawców. Pomógł również w nabyciu potrzebnego drewna i innych materiałów na budowę kościoła. Wszystkie te akty pomocy świadczone były przez niego nieodpłatnie. Drewno w tym czasie było reglamentowane z utrudnieniami do kupna na budowę kościoła. Zakup był możliwy jedynie na podstawie zleceń wydawanych przez ówczesnego dyrektora OZLP Wrocław Michała Gniewka. Drewno na budowę kościoła zakupione zostało przez księdza proboszcza w Karkonoskim Parku na nazwisko Czesława Wyrwała za jego zgodą. Niedługo po rozpoczęciu budowy, w dniu 28 maja 1980 r. ks. prałat Antoni Kamiński dokonał poświęcenia kamienia węgielnego pod przedmiotowy kościół w Jagniątkowie. Jednak wkrótce po „odwilży” Solidarności przypadał trudny okres dla Kościoła w związku z wprowadzeniem stanu wojennego 13.12.1981 i odwołaniem go w 1984 roku. Lata stanu wojennego pokrywają się z okresem budowy kościoła w Jagniątkowie.

 Wszyscy uczestniczący w budowie kościoła zasłużyli na pamięć, byli to m.im.: emerytowany leśniczy Czesław Wyrwał, p.o. leśniczy Andrzej Wieczorek, pilarz Jan Chodniczak oraz Bazyli Jurczyszak, a przede wszystkim mistrz spawalniczy Józef Szybiński (senior) z synem Józefem Szybińskim, wówczas leśniczym w Karkonoskim Parku, którzy po mistrzowsku wykonali stalową konstrukcję wieży kościoła. Dozór i opiekę nad mieniem sprawowali: w dzień Czesław Wyrwał, a nocą Jan Chodniczak (do lipca 1984 r.). W czasie budowy kościoła do 1983r. ks. prałatowi pomagał ks. wikary Tadeusz Duda, a od czerwca 1984 ks. wikary Marian Matula (ps. „Kubek”), który wykonał największe prace, głównie wykończeniowe i został pierwszym urzędującym proboszczem do 2001r.

 W dniu 4 sierpnia 1985 r. nastąpiło uroczyste poświęcenie kościoła przez biskupa pomocniczego diecezji wrocławskiej Tadeusza Rybaka. Według słów J.E. ks. Henryka kardynała Gulbinowicza Metropolity Wrocławskiego (w latach 1986-2004) kościół p.w. „Miłosierdzia Bożego” w Jagniątkowie jest „perłą w krajobrazie Karkonoszy”.

 W stanie wojennym po wybudowaniu kościoła w Jagniątkowie, Cyryl Jurczyszak współtworzący podwaliny pod budowę kościoła, w najlepszym zawodowym okresie życia, w wieku 47 lat, był niszczony w niewybredny sposób przez władze wojewódzkie PZPR w Jeleniej Górze. Będąc niewygodnym dla nich został zmuszony do odejścia ze stanowiska dyrektora Karkonoskiego Parku. Nie miały znaczenia jego zasługi i bezsporne uratowanie ekosystemów leśnych parku od klęsk żywiołowych, za co otrzymał m.in.order- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

 W wigilię Niepokalanego Serca N.M.P. (7/8 grudnia 1985 r. ) główny budowniczy kościoła w Jagniątkowie ks. Prałat Antoni Kamiński źle się poczuł i został przewieziony do szpitala w Cieplicach, gdzie przebywał od 8 grudnia 1985 r. do 2 stycznia 1986 r., a następnie został przeniesiony do szpitala w Miłkowie, gdzie w dniu 12 stycznia 1986 r. o godz. 16:45 zmarł. Ksiądz Antoni Kamiński był „chodzącą świętością”, uczynną dla ludzi i dzielącą się z potrzebującymi. Podczas budowy mówił, że chciałby osiąść na parafii w Jagniątkowie, przy kościele, który powstał z jego inicjatywy przy udziale dobrych ludzi. Staraniami ks. Kamińskiego w 1973 r. powstał klasztor Zgromadzenia Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii w Sobieszowie, pomimo inwigilacji ksiądz organizował pielgrzymki, odprawiał Msze św. za ojczyznę, organizował modlitwy w kościele parafialnym po zamachu w intencji papieża. Był dobrym nauczycielem wiary. W dniu 29 czerwca 1986 r. powstała nowa parafia rzymskokatolicka p.w. „Miłosierdzia Bożego” przy ul. Saneczkowej w Jeleniej Górze - Jagniątkowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję