Reklama

Sport

MŚJ w narciarstwie klasycznym w Zakopanem odwołane

Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego podjął decyzję o odwołaniu mistrzostw świata juniorów i U23 w narciarstwie klasycznym, które miały odbyć się na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku w Zakopanem. Powodem jest pandemia koronawirusa.

[ TEMATY ]

mistrzostwa

narty

Kasia Misiak

Decyzja zapadła na sobotnim posiedzeniu zarządu PZN, a w poniedziałek informacja o tym została oficjalnie przesłana do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Nie znaczy to, że Polska całkowicie rezygnuje z organizacji tej imprezy.

Reklama

"Taka jest procedura, że najpierw musi zapaść decyzja o odwołaniu, a potem wystąpimy o ponowne przyznanie nam tych zawodów, ale już w sezonie 2021/22" – wyjaśnił wiceprezes PZN Wojciech Gumny.

Decyzję o odwołaniu mistrzostw, które miały się odbyć w dniach 29 stycznia – 7 lutego przyszłego roku, tłumaczył niepewną sytuacją epidemiczną.

"Przepisy mówią jasno, że w Polsce można obecnie organizować imprezy sportowe, w których uczestnicy maksymalnie 250 osób, a w mistrzostwach świata miało brać udział prawie 800. Pandemia koronawirusa zamiast wygaszać – postępuje. Jest coraz więcej przypadków zakażeń. Musimy dbać o zdrowie obywateli i sportowców. Zrobienie na siłę tych zawodów mija się z celem, bo nikt nie wie ile osób i w jaki sposób mogłoby do Zakopanego dotrzeć" – tłumaczył Gumny.

Reklama

Podkreślił jednak, ze Zakopane bardzo chce przeprowadzić te mistrzostwa, ale przyszłym sezonie.

"Czy tak się stadnie, to już zależy od decyzji FIS" – dodał Gumny. (PAP)

gw/ krys/

2020-09-28 14:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekkoatletyczne MP — Rozmys przed Lewandowskim, Nowicki przed Fajdkiem

[ TEMATY ]

mistrzostwa

lekkoatletyka

Włocławek

PAP

Michał Rozmys na finiszu przed Marcinem Lewandowskim

Michał Rozmys na finiszu przed Marcinem Lewandowskim

Michał Rozmys zdobył we Włocławku złoty medal mistrzostw Polski w biegu na 1500 m, pokonując brązowego medalistę MŚ Marcina Lewandowskiego. W rzucie młotem medalista olimpijski Wojciech Nowicki był lepszy od czterokrotnego mistrza świata Pawła Fajdka.

Rozmys zachował najwięcej sił na ostatnich 100 metrach i zwyciężył wyraźnie ze zdecydowanie bardziej utytułowanym kolegą z reprezentacji Polski.

"Wcześniej miałem tylko złoty medal mistrzostw Polski na dystansie 800 m z 2017 roku. Wygrana z Marcinem Lewandowskim to taki mały rewanż za Bydgoszcz, gdzie w Memoriale Ireny Szewińskiej finiszowałem za nim na dystansie 2000 m. Tam niewiele zabrakło, ale dziś odrobiłem stratę i okazałam się najmocniejszy na finiszu" - powiedział Rozmys (UKS Barnim Goleniów), który wygrał czasem 3.53,09.

W tej samem konkurencji wśród pań bezkonkurencyjna była Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin) - 4.15,89.

"Nic nie poradzę na to, że te moje starty w mistrzostwach Polski są bez historii. Do każdego z nich przygotowuję się na tyle, jak dalece tylko mogę. Co roku to dla mnie bardzo ważny bieg. Teraz mogę skupić się we wrześniu na bardzo szybkim bieganiu na mityngach. Nie ukrywam, że celem jest rekord życiowy na 1500 m podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej" - wskazała Ennaoui.

PAP

Młociarz Wojciech Nowicki

Młociarz Wojciech Nowicki

Nowicki (Podlasie Białystok) rzucił we Włocławku najdalej w sezonie - 80,28 - i pewnie wygrał krajowy czempionat. Drugi był czterokrotny mistrz świata Fajdek (AZS AWF Katowice) - również z najlepszym rezultatem w 2020 roku - 78,61.

"Mój psycholog powiedział mi, żebym potraktował ten start jak rywalizację olimpijską. Tak zrobiłem i starałem się dać z siebie wszystko. Miałem dobrą serię, wszystko wyglądało poprawnie technicznie, a młot znów poleciał powyżej 80 metrów. Czułem się jednak na tyle dobrze, że wydaje mi się, że mogło być dzisiaj jeszcze lepiej" - podkreślił Nowicki.

Sporą niespodziankę w rzucie młotem w rywalizacji pań sprawiła Katarzyna Furmanek, która pokonała zdecydowanie bardziej utytułowaną Malwinę Kopron. Zawodniczka KKL Kielce rzuciła w ostatniej próbie 72,85, a jej rywalce z AZS UMCS Lublin w najlepszej próbie zmierzono 70,94.

"Nie sądziłam, że w tym roku będę osiągała takie rezultaty. Jest spokój na przyszły sezon, bo zrobiłam duży progres i wiem, że pracujemy w dobrym kierunku" - podkreśliła 24-letnia Furmanek. Dla niej sezon 2020 jest przełomowym w karierze, bo w końcu uzyskuje regularnie wyniki powyżej 70 metrów.

Rywalizacja sprinterek była popisem Ewy Swobody (AZS AWF Katowice), która wygrała czasem 11,52. Rywalizujący w biegu na 100 m nie mogli jednak w piątek pokazać pełni swoich możliwości, gdyż biegali w każdej serii pod silny przeciwny wiatr.

"Już w eliminacjach było pod wiatr, więc kosztowało mnie to sporo energii. Czas jednak nie jest ważny. Najważniejsze jest to, że udało mi się obronić tytuł mistrzowski. To podobno moje piąte złoto z rzędu, więc jestem z siebie zadowolona" - mówiła Swoboda.

Wśród panów najszybszym sprinterem okazał się zawodnik bydgoskiego Zawiszy Remigiusz Olszewski - 10,51.

W skoku wzwyż kolejny tytuł mistrzyni Polski wywalczyła Kamila Lićwinko (Podlasie Białystok) - 1,88.

"To nie jest tak, że jestem gotowa tylko na 1,88, ale ten sezon jest dla mnie ewidentnie nieudany, więc cieszę się z tego złotego medalu. Muszę wiele kwestii przemyśleć. Wracając po urodzeniu dziecka, od razu skakałam 1,85, więc wysokości, które obecnie uzyskuję, są dla mnie nowością i trudną sytuacją. Złożyło się na to sporo problemów z techniką, jak i drobnymi urazami. Cały czas jestem jednak dobrej myśli" - podkreśliła brązowa medalistka MŚ z Londynu z 2017 roku.

Wśród mężczyzn w tej konkurencji zwyciężył Norbert Kobielski (MKS Inowrocław) z niezłym wynikiem 2,26.

Złoto w trójskoku z Włocławka wywiozła Karolina Młodawska (KKL Kielce), która w szóstej próbie poprawiła wynikiem 13,55 rekord życiowy. Męską rywalizację w tej konkurencji wygrał zawodnik WKS Śląsk Wrocław Adrian Świderski - 16,38.

W biegach na 3000 m z przeszkodami mistrzami Polski zostali Mateusz Kaczmarek (BKS Bydgoszcz) - 8.57,88 i reprezentantka CWKS Resovii Rzeszów Matylda Kowal - 9.57,16.

Mistrzostwa Polski we Włocławku potrwają do niedzieli. (PAP)

autor: Tomasz Więcławski

twi/krys/

CZYTAJ DALEJ

Rycerze Kolumba zachęcają do modlitwy za kapłanów w dzień beatyfikacji założyciela

2020-10-31 07:53

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

Wikipedia

Logo Rycerzy Kolumba

Logo Rycerzy Kolumba

31 października Sługa Boży ks. Michael McGivney, założyciel Rycerzy Kolumba, zostanie ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego.

Rycerze podkreślają, że nadchodząca uroczystość jest wielkim świętem nie tylko dla całej międzynarodowej wspólnoty, ale dla całego Kościoła powszechnego. Z tego powodu mężczyźni zapraszają wszystkich wiernych do wspólnej modlitwy w intencji kapłanów w dniu beatyfikacji amerykańskiego duszpasterza.

Jest to inicjatywa polskich Rycerzy, którzy chcą modlić się przed grobem swojego założyciela za kapłanów w Polsce.

„Jedno z przewodnich haseł, jakie przyświeca działaniom Rycerzy, brzmi: Solidarni z księżmi i biskupami” – wyjaśnia Krzysztof Zuba, Delegat Stanowy, przywódca Rycerzy Kolumba w Polsce. „Mamy ogromny szacunek do kapłanów i tego, co czynią. Wiemy, że współcześnie ich posługa jest szczególnie wymagająca. Dlatego uważamy, że przede wszystkim wsparcie modlitewne jest bardzo potrzebne, by mogli podołać wyzwaniom swojej posługi” – dodaje.

Modlitwa prowadzona w języku polskim przed grobem ks. McGivneya rozpocznie się o godzinie 14:00 polskiego czasu i potrwa godzinę. Prowadzić ją będzie s. Gaudia Skass ZMBM, polska zakonnica posługująca w prowadzonym przez Rycerzy Kolumba Narodowym Sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Waszyngtonie, D.C. Nabożeństwo będzie transmitowane tutaj.

Kapłanów, których chcemy otoczyć modlitwą można zgłosić przed wydarzeniem i w trakcie nabożeństwa. Rycerze zachęcają, by zgłaszać swoje intencje za pomocą mediów społecznościowych, oznaczając treści oficjalnym hashtagiem #FrMcGivney lub wpisując nazwiska księży w specjalnie przygotowanym formularzu. Po godzinie 13:45 i już po rozpoczęciu nabożeństwa, kapłanów będzie można zgłaszać również w komentarzach do transmisji.

„Ksiądz McGivney swoim życiem i posługą inspirował mężczyzn świeckich i kapłanów. Beatyfikacja dowodzi tego, że sam Kościół potwierdza jego drogę jako godną do naśladowania” – zauważa Krzysztof Zuba. „Właśnie dlatego w tym dniu będziemy modlić się przy jego grobie. Mamy orędownika w niebie, który – mocno w to wierzymy – umocni nas swoim wstawiennictwem w drodze do świętości” – zapewnia.

Po zakończeniu modlitwy rozpoczną się przygotowania do uroczystej mszy św. beatyfikacyjnej, w której będzie można uczestniczyć za pośrednictwem strony internetowej Rycerzy oraz w Telewizji Trwam i EWTN. Początek transmisji o godzinie 16:00.

Rycerze Kolumba są największą na świecie organizacją katolickich mężczyzn. Ich zasadami są: Miłosierdzie, Jedność, Braterstwo i Patriotyzm.

Przeczytaj także: Ks. McGivney uprosił uzdrowienie dla chłopca z Zespołem Downa
CZYTAJ DALEJ

Ks. prof. Pawlina: ludzie umierają – dobro nie

2020-10-31 20:06

materiały prasowe

"Ludzie umierają – dobro nie. Więc może warto za życia dać się zapamiętać, aby po śmierci o nas pamiętano" - napisał w refleksji o listopadowym wspominaniu zmarłych ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Akademii Katolickiej w Warszawie.

Publikujemy refleksję ks. prof. Krzysztofa Pawliny:

Prawie na każdej inauguracji w uczelniach warszawskich jest chwila zadumy nad ludźmi, którzy zmarli w ostatnim roku. W tym momencie wszyscy wstajemy, a na ekranie pojawiają się nazwiska zmarłych profesorów, pracowników uczelni, a niekiedy nawet studentów. Milczenie i te przesuwające się imiona i nazwiska... Uczelnia ich przypomina. Pomyślałem sobie, że to piękna tradycja. Ale w tej samej chwili przyszła mi też myśl, że na przyszłorocznej inauguracji wyświetlą już nowe nazwiska. A co z tymi? Krótka pamięć o nich? Wybitniejszym wmurują tablicę, zawieszą fotografię, wydrukują biografię. To jakaś forma zapamiętania osób tworzących życie uniwersyteckie, naukę i kulturę.

Dać się zapamiętać.

Zawsze wzrusza mnie przyjmowanie na wypominki za zmarłych w dzień Wszystkich Świętych. Ludzie przynoszą w pamięci osoby, którym coś zawdzięczają, i proszą księży, aby co niedziela wyczytano ich i modlono się za nich. Tak więc po imieniu i nazwisku księża wyczytują przed Bogiem zmarłych ludzi. Przypominają Bogu o tych, o których ludzie pamiętają, których zapamiętali, którzy ich kochali – mamę, ojca, dobrego księdza i babcię, która ich wychowała.

Dać się zapamiętać przez miłość.

Miłość odświeża pamięć. Słyszę szept wymienianych w kościele nazwisk oraz ciszę tych wyświetlanych na ekranie w auli uniwersyteckiej. Uczelniane wypominki na inauguracji nowego roku akademickiego i kościelne przywoływanie zmarłych nam bliskich. Kochać to, co się robi, służyć tak, jak się najlepiej potrafi – tak zapisuje się w pamięci ludzi i środowisk. Ludzie umierają – dobro nie. Więc może warto za życia dać się zapamiętać, aby po śmierci o nas pamiętano.

***

Ks. prof. dr hab. Krzysztof Pawlina (ur. 1959 r.) - autor wielu publikacji o młodzieży i dla młodzieży, poeta. Rektor Akademii Katolickiej w Warszawie. Przewodniczący Kolegium Dziekanów Wydziałów Teologicznych. Przewodniczący Komitetu Nauk Teologicznych PAN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję