Reklama

Turystyka

Pielgrzymowanie

Europa pielgrzymuje do Santiago de Compostela

Niedziela Ogólnopolska 18/2004

[ TEMATY ]

turystyka

pielgrzymka

Anna Wyrzykowska

Pielgrzymka do grobu św. Jakuba - serca chrześcijańskiej Europy

Od ponad 1200 lat miliony ludzi z całej Europy - Irlandczycy i Włosi, Niemcy i Franuzi, Polacy i Portugalczycy - przemierzały drogi i dróżki Starego Kontynentu, by dotrzeć do tego samego celu: grobu apostoła Jakuba w hiszpańskiej Galicii. Pielgrzymki do Santiago były jednym z przemożnych czynników, jakie sprzyjały wzajemnemu zrozumieniu tak różnych ludów europejskich, jak ludy romańskie, germańskie, celtyckie, anglosaskie i słowiańskie. Pielgrzymowanie zbliżało, umożliwiało kontakty i jednoczyło ludy. Dlatego Santiago de Compostela od średniowiecza jest symbolem chrześcijańskiej tożsamości Europy. Goethe wyraził tę głęboką prawdę o naszym kontynencie w jednym zdaniu: „Europa zrodziła się, pielgrzymując do Santiago de Compostela”.
Pielgrzymki do Santiago mają szczególny charakter w latach, gdy święto Apostoła - dzień 25 lipca - przypada w niedzielę. Ogłaszany jest wtedy Rok Święty Jakubowy. W tym roku obchodzimy pierwszy taki rok w XXI wieku, a jest to równocześnie rok rozszerzenia Unii Europejskiej o 10 nowych krajów, w tym o Polskę. Dlatego Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (ComECE) zorganizowała z tej okazji symboliczną pielgrzymkę europejskich biskupów, przedstawicieli ruchów kościelnych i polityków, którym towarzyszyła grupa dziennikarzy. Na pielgrzymkę zaproszono również przedstawicieli bratnich Kościołów chrześcijańskich. Rozpoczęła się 17 kwietnia w benedyktyńskim klasztorze Santo Domingo de Silos, niedaleko Burgos, a zakończyła 21 kwietnia u grobu św. Jakuba. W tym samym dniu w mieście apostoła Jakuba rozpoczął się kongres biskupów nt.: Unia Europejska: nadzieja i odpowiedzialność. Teologiczna interpretacja procesu unifikacji europejskiej. Następnie w dniach 23 i 24 kwietnia odbyło się wiosenne Zgromadzenie Plenarne ComECE, w którym wzięli udział po raz pierwszy jako pełnoprawni członkowie przedstawiciele Episkopatów nowych państw członkowskich. Tematem obrad był projekt konstytucji europejskiej, wybory do Parlamentu Europejskiego (10-13 czerwca) i negocjacje nt. budżetu Unii na lata 2007-13.

Życie jest pielgrzymowaniem

Vita est peregrinatio (życie jest pielgrzymowaniem) - to łacińskie wyrażenie najlepiej oddaje prawdziwy sens życia chrześcijanina, dla którego ziemska egzystencja ma być jedynie etapem prowadzącym do Ojca Niebieskiego, do życia wiecznego. Rzymski termin peregrinus - pielgrzym - oznaczał osobę, która dobrowolnie skazywała się na banicję. Dlatego w pierwszych wiekach chrześcijaństwa „pielgrzymem” był mnich, który dobrowolnie zrywał ze światem, by uświęcać się przez modlitwę i ascezę. Z czasem pojawiła się w chrześcijaństwie nowa, dostępna dla wszystkich forma pielgrzymowania: peregrinatio ad loca sancta (pielgrzymowanie do miejsc świętych). Ten zwyczaj rozwinął się szczególnie, gdy w IV wieku zaczęto odwiedzać w Palestynie miejsca święte związane z ziemską egzystencją i działalnością Jezusa. Następnie, wraz z rozwojem kultu męczenników, pojawiła się nowa forma pielgrzymowania: peregrinatio ad limina sanctorum - pielgrzymowanie do grobów świętych. Wśród tego typu pielgrzymek najważniejsze znaczenie miały pielgrzymki do grobów apostolskich - peregrinatio ad limina apostolorum. Pielgrzymowano do Rzymu, gdzie na wzgórzu watykańskim znajdował się grób apostoła Piotra (w Rzymie również przy drodze prowadzącej do Ostii - via Ostiense - wznosiła się nagrobna bazylika św. Pawła, apostoła narodów), oraz do Santiago de Compostela, do grobu apostoła Jakuba. W owych czasach pielgrzymka, która trwała miesiące czy nawet lata, wymagała od pątnika wielkich wyrzeczeń i dużego wysiłku, a nie należy zapominać o niebezpieczeństwach czyhających na podróżujących.
Pielgrzymka do grobu św. Jakuba w Galicii, która wówczas była uważana za finis terrae (koniec świata), była najdłuższa i najbardziej wyczerpująca. Największy średniowieczny poeta włoski Dante Alighieri, który podzielił pątników na trzy grupy: palmieri - pielgrzymujący do Ziemi Świętej, romei - pielgrzymujący do Rzymu i peregrini - pielgrzymujący do Santiago, uznał, że jedynie ci, którzy udawali się do grobu św. Jakuba, zasługiwali na miano pielgrzymów.
Warto wyjaśnić, że w średniowieczu człowiek, który opuszczał swój kraj i rodzinę, by udać się na pielgrzymkę, nabywał specjalny status pątnika. Udzielanie gościny pielgrzymowi było jedną z cnót chrześcijańskich. Dlatego zarówno władcy świeccy, jak i Kościół (klasztory, specjalne zakony, konfraternie) dbali o to, by pielgrzymowi zapewnić dach nad głową i wyżywienie, a w razie potrzeby udzielić mu pomocy. Od XIII wieku specjalne prawo uznawane w całej Europie chroniło pielgrzyma przed napadem, arbitralnym aresztowaniem, nadużyciami ze strony właścicieli karczm i zajazdów oraz zwalniało z opłat celnych i przewoźnych. Papież Grzegorz VII nałożył nawet ekskomunikę na tych, którzy dopuszczali się wykroczeń przeciwko pątnikowi.

Grób Apostoła Jakuba

Na początku IX wieku mnich Pelayo, prowadzony przez światła tajemniczych gwiazd, odkrył marmurowy grobowiec, który został uznany za grób Jakuba, ucznia i apostoła Chrystusa.
Po tym odkryciu miliony pielgrzymów zaczęły przemierzać nasz kontynent i wkrótce Europa pokryła się siecią szlaków, które wychodziły z najdalszych jej zakątków, by zbiec się przy grobie Apostoła. Zdecydowana większość ludzi pielgrzymowała, kierując się pobudkami duchowymi, tj. by uświęcić się, odprawić pokutę za grzechy, oddać cześć świętemu patronowi przy jego relikwiach. Wśród pielgrzymów byli także ludzie ciekawi świata i zwykli włóczędzy. Oprócz wymiaru duchowego pielgrzymowanie szlakami Europy miało także wymiar kulturalny. Pielgrzymi uczyli się nowych języków, poznawali historię Kościoła i Europy, poznawali literaturę i sztukę oraz życiorysy świętych i bohaterów, obserwowali, jak żyje się w innych krajach, jak buduje się tam domy i katedry, jak zarządza miastami i wioskami, w jaki sposób zorganizowane jest życie w klasztorach i jak rzemieślnicy zrzeszają się w cechy, a także - jak uprawia się ziemię. Pielgrzymowanie do Santiago de Compostela stało się więc czymś w rodzaju ludowego uniwersytetu, który odegrał wielką rolę w rozwoju kulturalnym Europy i w kształtowaniu się poczucia przynależności jej różnych ludów do tej samej europejskiej cywilizacji, opartej na wierze chrześcijańskiej i na wspólnych wartościach.
Ruch pielgrzymkowy do grobu św. Jakuba osiągnął swój szczyt w XII wieku. Wraz z kryzysem cywilizacji średniowiecznej, począwszy od XV wieku, zaczęła zmniejszać się liczba pątników na szlakach jakubowych. Był to rezultat powstania granic państwowych, które utrudniały swobodne poruszanie się po Europie, a następnie wpływów reformacji (protestanci sprzeciwiali się kultowi relikwii). Pomimo nowych trudności ruch pielgrzymkowy nigdy jednak nie ustawał. Do ponownego odkrycia przez chrześcijan szlaku do grobu św. Jakuba przyczyniły się w zasadniczy sposób dwie wizyty apostolskie Jana Pawła II w Santiago de Compostela (pierwsza w 1982 r., druga - w 1989 r. na odbywający się tam V Światowy Dzień Młodzieży).
Uznając doniosłe znaczenie El Camino dla rozwoju kultury naszego kontynentu, w 1987 r. Rada Europy ogłosiła go „Pierwszym Szlakiem Europejskim”. Dziś, tak jak zawsze w historii, pielgrzymowanie przez Europę do grobu św. Jakuba może mieć wielkie znaczenie, przede wszystkim religijne: może pomóc współczesnemu człowiekowi w odnalezieniu sensu życia, nawróceniu się lub umocnieniu wiary. Lecz może także przyczynić się do powrotu do chrześcijańskich korzeni Europy w tym szczególnym momencie historii Starego Kontynentu i do odkrycia głębokich więzi, jakie łączą wszystkie narody Europy. Nie bez znaczenia jest także rozbudzanie ideałów pielgrzymowania, takich jak: poświęcanie się, solidarność, lojalność, altruizm i zawierzenie innym. Są to ideały, których tak bardzo brakuje dzisiejszym indywidualistycznym i konsumpcyjnym społeczeństwom.

Reklama

Papież w Santiago de Compostela - „Akt Europejski”

Jan Paweł II do grobu apostoła Jakuba pielgrzymował dwa razy: w 1982 r. i w 1989 r. Każda z tych wizyt była dla Papieża okazją, by wezwać mieszkańców Starego Kontynentu do pielęgnowania ich chrześcijańskich korzeni i wielkiego dziedzictwa wiary, gdyż - jak stwierdził - można być nowoczesnym, a jednocześnie głęboko wiernym Chrystusowi. Warto więc zacytować choćby fragment Aktu Europejskiego, który nic nie stracił ze swej aktualności, szczególnie dziś, gdy dyskutuje się o kształcie zjednoczonej Europy i jej przyszłej konstytucji:

„Historia kształtowania się narodów europejskich rozwija się równolegle z ich ewangelizacją - zauważmy, że granice Europy pokrywają się z zasięgiem przenikania Ewangelii. Po dwudziestu wiekach historii, pomimo krwawych konfliktów, w których narody Europy stawały naprzeciw siebie, i pomimo duchowych kryzysów, jakie odcisnęły swoje piętno na życiu kontynentu do tego stopnia, że przed świadomością współczesną stają poważne znaki zapytania co do jego przyszłych losów - trzeba stwierdzić, że tożsamości europejskiej nie można zrozumieć bez chrześcijaństwa i że w nim właśnie znajdują się te wspólne korzenie, z których wyrosła i dojrzała cywilizacja Starego Kontynentu, jego kultura, jego dynamika, jego przedsiębiorczość, jego zdolność do konstruktywnej ekspansji także na inne kontynenty; jednym słowem - to wszystko, co stanowi o jego chwale. (…)
Dlatego ja, Jan Paweł II, syn polskiego narodu, który zawsze uważał się za naród europejski ze względu na swe początki, tradycje, kulturę i żywotne więzy, syn narodu słowiańskiego pośród Latynów i łacińskiego pośród Słowian; ja, następca Piotra na Stolicy Rzymskiej, stolicy, którą Chrystus zechciał umieścić w Europie i którą kocha za jej trud szerzenia chrześcijaństwa na całym świecie; ja, biskup Rzymu i pasterz Kościoła powszechnego, z Santiago kieruję do Ciebie, stara Europo, wołanie pełne miłości: Odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki. Tchnij życie w swoje korzenie. Tchnij życie w te autentyczne wartości, które sprawiały, że Twoje dzieje były pełne chwały, a Twoja obecność na innych kontynentach dobroczynna. Odbuduj swoją jedność duchową w klimacie pełnego szacunku dla innych religii i dla prawdziwych swobód. Oddaj cesarzowi to, co cesarskie, zaś Bogu to, co Boskie. (…) Możesz jeszcze być latarnią cywilizacji i bodźcem postępu dla świata”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rowerem na Jasną Górę - dotarła Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa

2020-07-11 13:05

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Pielgrzymki 2020

BPJG

15. Jubileuszowa Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa dotarła w deszczu i chłodzie pod Szczyt jasnogórski w sobotę, 11 lipca. W prawie 47. małych grupach dotarły na Jasną Górę łącznie 584 osoby.

Pielgrzymka łączy grupy rowerowe jadące na Jasną Górę z całej Polski. Zbierają się one dopiero w Częstochowie, i razem, spod kościoła św. Zygmunta, wjeżdżają Alejami do sanktuarium jasnogórskiego. W tym roku, ze względu na epidemię, pielgrzymka liczyła o tysiąc rowerzystów mniej niż w ubiegłym roku.

„Raduje się nasze serce, że mimo deszczu wszyscy tutaj jesteśmy, mimo panującej pandemii odważyliśmy się wyruszyć rowerami do Tronu naszej Matki” – witał wszystkich rowerzystów ks. Karol Mazur, sekretarz Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej, i wymieniał poszczególne grupy, które dotarły: ze Zwolenia, Żelechowa w diec. siedleckiej, z Radomia (3 grupy, w tym Rowerowa Pielgrzymka Akcji Katolickiej), z Opatowa, Jaworzna, Biłgoraja, Parczewa, Włodawy, Warszawy (Grupa Historycznego Towarzystwa Sportowego), Modliszewic w diec. radomskiej, Uścimowa, Cieszyna, Gielniowa, Siedlec, Międzyrzeca Podlaskiego, Księżpola w diec. zamojsko-lubaczowskiej, Piaseczna, Szydłowca, Gliwic, Poznania, Cyprzanowa, miejscowości Sulbiny, Tarnowa, Chełma, Rybnika, Starego Sącza, Jastrzębia Zdroju, Bytomia, Huty w diec. kaliskiej, Gołębia w arch. lubelskiej, z miejscowości Nowosielce w arch. przemyskiej, Jasła, Wohynia w diec. siedleckiej, Huty Mińskiej, Tychów, Leszna, Opatowa, Polkowic, Katowic, Krakowa, Myszkowa, Korytnicy w diec. siedleckiej, a także 11. Pielgrzymka Rowerowa Diec. Koszalińsko-Kołobrzeskiej, która przemierzyła 650 km. Pielgrzymi rowerowi jechali do Częstochowy we własnym zakresie i według swojego regulaminu.

Henryk z Warszawskiego Oddziału Przewodników PTTK wraz z żoną Kasią na rowerach pielgrzymowali po raz pierwszy. „Do tej pory byliśmy kilka razy na pieszych pielgrzymkach akademickich – mówi Henryk - Od dłuższego czasu zajmujemy się rowerami, a nie mieliśmy okazji pojechać na pielgrzymkę rowerową. Staraliśmy się przejechać ten szlak pieszy, którym żeśmy chodzili. Mieliśmy swoje intencje, i w imię tych intencji jechaliśmy”.

„Rowerową pielgrzymkę trudno jest porównać z pieszą – stwierdza Henryk - W pieszej uczestniczymy cały dzień, od wyjścia, od modlitwy porannej, i cały dzień się modlimy. Tutaj musimy się w duchu modlić, ale skupiać na realiach, jakie są na drodze pielgrzymiej, bo niestety, turystyka rowerowa nie jest u nas ‘łatwym chlebem’. Musimy być uważni i czujni, ale z Bożą pomocą tutaj jesteśmy”.

Jak wyznają małżonkowie, nie mieli obaw, by wybrać się na pielgrzymkę, mimo panującej pandemii. „Jesteśmy przygotowani na różne warianty – podkreśla Kasia - Mamy maseczki, środki do dezynfekowania, myślę, że jesteśmy rozsądni. W drodze był dystans, nie jechaliśmy całą grupą, przestrzegamy tych środków ostrożności, o których nawet tutaj na Jasnej Górze usłyszeliśmy”.

10-osobowa grupa pielgrzymów z Szydłowca w ciągu dwóch pokonała dystans 172 km. „Jesteśmy przede wszystkim wdzięczni Bogu za bezpieczną jazdę, wspaniałą pogodę, przepiękny klimat, atmosferę i bezwypadkowe dotarcie do Szczytu jasnogórskiego” – wyznaje Andrzej Jaczyński.

„W Pielgrzymce Ogólnopolskiej uczestniczymy po raz siódmy, natomiast z naszej diec. radomskiej, a konkretnie z Szydłowca, będziemy w sierpniu po raz 18-ty. Bardzo się z tego cieszymy, bo pomimo sytuacji, jaka jest, grupa reprezentatywna na ogólnopolską zawsze jest w granicach 10 osób, natomiast już dzisiaj mamy ponad 30 osób zapisanych na sierpniową. W sierpniu przyjeżdżamy w sile 100. rowerów” – przewiduje Andrzej.

Grupa cyklistów z par. NMP Matki Kościoła w Modliszewicach liczyła w tym roku 37 osób. „Przyjechałyśmy z woj. świętokrzyskiego, to jest 3 km od Końskich” – wyjaśnia Danuta, która wraz z Jadwigą i Anną służyły wsparciem i pomocą pielgrzymom ze swojej parafii. „Przygotowywałyśmy śniadanko, obiad i kolację” – mówi Anna. „Nasz ksiądz jest cyklistą, i miedzy innymi dlatego tu jesteśmy z nim, bo zachęcił nas, parafian” – dodaje Jadwiga.

CZYTAJ DALEJ

Papież powiedział, że jest bardzo zasmucony decyzją w sprawie Hagii Sophii w Stambule

2020-07-12 12:44

[ TEMATY ]

Franciszek

youtube.com/vaticannews

Papież Franciszek powiedział w niedzielę, że jest "bardzo zasmucony" decyzją o przekształceniu muzeum Hagia Sophia w meczet. Do decyzji władz Turcji odniósł się podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański.

Papież podkreślił, że myśli o Hagii Sophii. "I jestem bardzo zasmucony" - wyznał. (PAP)

Przeczytaj także: Turcja: Bazylika stanie się meczetem. Ból chrześcijan, UNESCO ostrzega

sw/ mars/

CZYTAJ DALEJ

Sudan: apostazja nie będzie już karana śmiercią

2020-07-12 18:49

Adobe Stock

Apostazja nie będzie już karana śmiercią w Sudanie. Chrześcijanie będą mogli pić kupować i sprzedawać alkohol – ogłosiły to tymczasowe władze tego w większości muzułmańskiego państwa we wschodniej Afryce. Zostało też całkowicie zakazane obrzezanie kobiet.

Oznacza to odchodzenie od islamskiego prawa szariatu, obowiązującego tam od 1983 roku. Władze zdecydowały się na te rewolucyjne zmiany, by dokonać demokratyzacji, wymaganej przez międzynarodowe instytucje finansowe jako warunek udzielenia Sudanowi pomocy, której ten kraj potrzebuje.

Od tej pory nikt już nie będzie mógł zostać skazany na śmierć za wyrzeczenie się wiary islamskiej. Najgłośniejszym w ostatnim czasie był przypadek lekarki, 27-letniej Mariam Yehya Ibrahim Ishag, którą w maju 2014 roku skazano z oskarżenia o apostazję. Jej matka była chrześcijanką i w tej wierze wychowała córkę. Jednak jej ojciec, nieobecny od dziecka w jej życiu, był muzułmaninem, dlatego także ona w świetle islamskiego prawa była uważana za muzułmanką. Ponieważ wyszła za mąż za chrześcijanina, została uznana za apostatkę.

Choć była w ósmym miesiącu ciąży, Ishag została aresztowana, skazana i miała być powieszona. Po międzynarodowych protestach, w czerwcu 2014 r. uwolniono ją, jednak już następnego dnia została ponownie aresztowana na lotnisku w Chartumie, gdy chciała wyjechać z kraju. Po 48 godzinach została ostatecznie zwolniona. Po kilku tygodniach, dzięki staraniom m.in. dyplomacji włoskiej, mogła wyjechać z mężem i dziećmi do Rzymu, gdzie spotkała się z papieżem Franciszkiem, a następnie wyemigrowała do USA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję