Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Wielki Polak, światowej sławy pszczelarz

Niedziela szczecińsko-kamieńska 6/2013, str. 6

[ TEMATY ]

Jan Dzierżoń

Archiwum prywatne

Ks. dr Jan Dzierżoń

Ks. dr Jan Dzierżoń

Dnia 11 stycznia obchodziliśmy 202. rocznicę urodzin Jana Dzierżonia, księdza, który jako pierwszy na świecie położył podwaliny do naukowego współczesnego pszczelarstwa.

Jan Dierżoń urodził się we wsi Lowkowice na Dolnym Śląsku w rodzinie polskich chłopów, którzy od wieków z wielką miłością uprawiali swoją ziemię, ziemię ojców, dziadów, zbierali plony i dziękowali Panu Bogu za łaski, a równocześnie dzielnie sprzeciwiali się obcej przemocy, dbając o swoją świętą wiarę, tożsamość narodową, kulturę, folklor, język, cmentarze, kościoły, bogactwa ukryte w ziemi. W gronie rodzinnym w domu rozmawiano wyłącznie po polsku i nauczono syna odmawiać „Ojcze nasz” w ojczystym języku. To oni, ludzie bardzo nabożni, tchnęli mu wielką miłość do Boga i zbliżyli do Kościoła.

Mały Jasio wyrastał wśród pól, łąk i lasów, gdzie wówczas takie pojęcie, jak zatrucie środowiska nie istniało, a ziemia, woda, powietrze były czyste i zdrowe, pozbawione wyziewów i odchodów przemysłowych. W słonecznych promieniach pięknie kwitły kwiaty, radując swoimi kolorami i wdychanym przyjemnym, zdrowym aromatem. Od pszczół wokół roiło się, które dostarczały pokaźne zbiory. Dość często asystując swojemu ojcu przy pracy w pasiece, Janek obserwował życie pszczół i ich ciekawą pracę, stąd coraz większe zainteresowanie i wielka miłość do przyrody i pszczół, którym wspaniale poświęcił swoje długie życie.

Widząc wielką chęć do nauki syna, rodzice wysłali go do szkoły powszechnej w Byczynie, a następnie do gimnazjum we Wrocławiu. Młodzieniec w nauce wykazał się wielką pilnością, nieprzeciętnie uzdolniony, zakończył gimnazjum z wyróżnieniem. Dodam, że wszystkie zajęcia odbywały się w niemieckim języku. Następnie Jan Dzierżoń kontynuował naukę na Wydziale Teologii Uniwersytetu Wrocławskiego, a po otrzymaniu dyplomu wyższej uczelni i święceniach kapłańskich został proboszczem w Karłowicach. Równocześnie młody ksiądz poważnie zajął się hodowlą pszczół, zgłębiając tajemnicę ich życia. Nieraz doprowadzał swoją wspaniałą pasiekę do kilkuset rodzin pszczelich, które przynosiły mu w sprzyjających klimatycznych warunkach pokaźne dochody. Zdarzające się kradzieże pni, choroby pszczół, nieurodzajne lata, nieprzychylne stanowiska dla jego odkryć nie zrażały i nie załamywały ks. Jana Dzierżonia. Ciągle, z całym sercem, wielkim zapałem i niespożytą energią wykonywał swoją misję dziejową. Wśród wiernych cieszył się wielkim autorytetem i był lubiany, niosąc posługę ludziom ku chwale Boga. W potrzebie ludzkiej zawsze w modlitwie wspomagał dobrym słowem oraz materialnie.

Reklama

W wyniku wnikliwych wieloletnich obserwacji, doświadczeń i badań ks. Jan Dzierżoń odkrył i opisał jako pierwszy na świecie zjawisko dzieworództwa (partenogenezy).

Potrafił skutecznie walczyć z chorobami pszczół. Budował własnego pomysłu ule, w tym dostawki do nich oraz dróżniaki, czworaki, przyczynił się do ruchomej zabudowy wnętrza ula, z ruchomymi snozami, co było w ówczesnych czasach dużym postępem. Ciągle utrzymywał bezpośrednio i korespondencyjnie kontakty z wieloma środowiskami pszczelarskimi, dzieląc się swoimi osiągnięciami. Jako badacz biologii pszczół i równocześnie reformator pszczelarstwa, ks. Jan Dzierżoń położył solidne podwaliny pod nowoczesne pszczelarstwo, a jego naukowe osiągnięcia są po dziś dzień aktualne i niepodważalne.

Jego wielkie osiągnięcia w pszczelarstwie w pełni zostały uznane na zjeździe pszczelarzy w Salsburgu i przyniosły mu światową sławę, a w 1872 r. Jan Dzierżoń otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Monachijskiego. Równocześnie został honorowym i rzeczywistym członkiem wielu towarzystw naukowych na całym świecie. W uznaniu wielkich zasług został udekorowany przez wiele ukoronowanych głów, rządów wysokimi odznaczeniami tych państw, medalami, orderami, dyplomami. Ciekawe, że car Rosji udekorował doktora Jana Dzierżonia Orderem św. Anny, podkreślając jego polskie i słowiańskie pochodzenie.

Reklama

Będąc niezwykle płodnym autorem, pisał i publikował w niemieckim języku, a jego prace naukowe w tłumaczeniu na wiele języków obiegły cały świat, przynosząc mu uznanie i szacunek. Zmarł ks. dr Jan Dzierżoń w wieku 95 lat, opatrzony świętymi sakramentami.

Po I wojnie światowej i powstaniach śląskich oraz wielkopolskim ludności polskiej, która pozostała w granicach Niemiec żyło się nielekko. Nacjonaliści niemieccy na każdym kroku prześladowali, dokuczali i mścili się za utraconą część Śląska i Wielkopolski. W takiej to atmosferze bratanek kochanego stryja Franciszek Dzierżoń podjął się uchronić bezcenne pamiątki po nim i przekazać zmartwychwstałej Polsce, oby tylko one nie dostały się w ręce Niemców, którzy ciągle głosili i manifestowali niemieckie pochodzenie Jana Dzierżonia. Franciszek Dzierżoń był świadom, że za to jego i jego rodzinę może czekać najgorsze! W głębokiej tajemnicy, za pośrednictwem przyjaciela Polaków, czeskiego księdza Adameca nawiązał kontakt z inżynierem Leopoldem Pawłowskim, któremu przekazał w wielkiej tajemnicy bezcenne pamiątki po swoim stryju w trzech skrzyniach jako makulaturę w 1927 i 1928 r. do Polski. Leopold Pawłowski przyrzekł Franciszkowi Dzierżoniowi pamiątki po Janie Dzierżoniu przekazać odpowiednim polskim władzom, przede wszystkim Muzeum Śląskiemu. Niestety, tak się nie stało, w Rudniku nad Sanem państwo Pawłowscy ukryli u siebie w szopie skrzynie, w których bezcenne skarby ulegały niszczeniu. W 1939 r. hitlerowcy skonfiskowali zawartość skrzyń, wywożąc prawdopodobnie do Muzeum Śląskiego w Bytomiu. Po II wojnie światowej prawie nic nie zostało odnalezione.

W 1946 r. ówczesne władze polskie w hołdzie wielkiemu naszemu rodakowi nadały na Dolnym Śląsku starożytnemu miastu u podnóża Gór Sowich nad Piławą nazwę Dzierżoniów w polskim brzmieniu, jak i wielu placom i ulicom nazwę Jana Dzierżonia. W 2006 r. w Roku Dzierżoniowskim, w stulecie śmierci naszego wielkiego rodaka czciliśmy jego pamięć w Polsce i poza jej granicami.

Drogi Przyjacielu, będąc na ziemi śląskiej, w pięknym patriotycznym geście zawitaj do Łowkowic na wiejski cmentarzyk, odmów pacierz, zapal znicze i pozostaw biało-czerwone polskie narodowe proporczyki i kwiaty na grobie ks. dr. Jana Dzierżonia i jego bohaterskiego bratanka Franciszka Dzierżonia, wielkiego patrioty polskiego, który narażając się na najgorsze, wszystko uczynił, by ocalić bezcenne skarby po swoim stryju dla Polski.

2013-02-06 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Jan Bosko - kapłan i wychowawca

[ TEMATY ]

św. Jan Bosko

Ks. Robert Gołębiowski

Św. Jan Bosko

Św. Jan Bosko

Ostatniego dnia stycznia Kościół katolicki wspomina św. Jana Bosko - kapłana. Należy on do świętych naszych czasów. W tym dniu uroczystość świętuje każdy kapłan ze Zgromadzenia Księży Salezjanów.

Św. Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 r. w Becchi we Włoszech. Miejscowość ta jest położona około 40 km od Turynu. Jego ojciec, Franciszek Bosko zmarł, kiedy Janek miał zaledwie 2 lata. Matka Janka, Małgorzata Occhiena, jako wdowa musiała zająć się wychowaniem trzech synów: Antoniego z pierwszego małżeństwa, oraz Józefa i Jana z małżeństwa drugiego.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników.

Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

CZYTAJ DALEJ

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa Matki Bożej Częstochowskiej

2023-01-31 21:00

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Im bardziej pragnęli, im bardziej starali się o drugie dziecko, tym większe przeżywali rozczarowania, kiedy okazywało się, że Henryka nie może zajść w ciążę. A ich pierwszy synek Bogdan wciąż dopytywał: „Mamo, kiedy będę miał braciszka albo siostrzyczkę?”.

Henryka postanowiła odwołać się do Bożej interwencji i pojechała na Jasną Górę. W intencji urodzenia dziecka odbyła pięć pielgrzymek. Jakaż to była radość, kiedy okazało się, że jej szczere modlitwy zostały wysłuchane: na początku 1986 roku okazało się, że spodziewa się dzieciątka. W sierpniu, a było to niedługo przed rozwiązaniem, Henryka poczuła, że powinna odwiedzić Matkę Bożą. Rodzina odradzała wyjazd. „W tym stanie?” – mówili. Ale ona postawiła na swoim. Mąż w końcu uległ i zdecydowano, że pojadą pociągiem. Na Jasnej Górze zamówili Mszę w intencji szczęśliwych narodzin. Henryka dostała wtedy niewielki obrazek z welonikiem potartym o Cudowny Obraz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję