Dziwi mnie konsekwentne upodobanie panów z SLD do sprzedaży wiązanej. Widać, niczego ich nie nauczyły doświadczenia z czasów, gdy jako PZPR, niepodzielnie rządzili Polską. Do Życia Warszawy obowiązkowo dokładano wtedy Czerwony Sztandar, a chętny na Encyklopedię PWN, musiał kupić również Dzieła Wszystkie Lenina. Nie poprawiło to rachunku makroekonomicznego, nie przysporzyło sympatii dla Partii, ani nie scementowało internacjonalistycznej przyjaźni. A jednak: czym skorupka za młodu nasiąknie...
Myślałem już, że ci panowie zmądrzeli, gdy premier Miller po powrocie z Kopenhagi wycofał deklarację swojego ustąpienia w przypadku, gdyby Polacy powiedzieli Unii: "nie". I słusznie, bo z sondaży wynika, że poparcie dla Millera jest dwukrotnie mniejsze niż dla Unii. Lepiej więc nikogo nie prowokować do głosowania na złość postkomunistom, zwłaszcza, że nie chcą się oni pozbyć korupcjogennej wizji zasiadania dzisiejszych negocjatorów na unijnych urzędach i to bez jakiejkolwiek kadencji.
Jeśli przyzwyczajenie jest drugą naturą, to liczenie na SLD-owski rozsądek, nie mówiąc o przyzwoitości, jest naiwne. Przed Bożym Narodzeniem, poseł Marek Dyduch oświadczył, że klub parlamentarny SLD, którego jest sekretarzem, wkrótce po referendum Unijnym, zacznie proces legalizacji aborcji ze względów społecznych. Czyżby znowu sprzedaż wiązana?
Ogólnie jestem za Unią, ale gdyby mój głos miał rozzuchwalić eseldowski establishment, to nie dam małpie brzytwy do ręki. Dla mnie prawo człowieka do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci jest ważniejsze niż piętnaście gwiazdek i wyeksportowanie paruset działaczy do Brukseli.
24 listopada nakładem watykańskiego wydawnictwa LEV ukaże się po włosku „Dziennik osobisty Papieża Franciszka”. Zapiski wybrał, zredagował i opatrzył komentarzami kard. Víctor Manuel Fernández, prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary. „Dziennik” zostanie wydany równocześnie w 94 krajach, również po angielsku, francusku i portugalsku.
Wydawnictwo LEV w komunikacie podkreśla, że jest to tekst o wyjątkowej wartości i znaczeniu dla głębszego zrozumienia papieża jezuity: „Jesteśmy niezmiernie zaszczyceni publikacją tego tekstu. Dzięki tej książce, która, jak wierzymy, spotka się z uznaniem czytelników na całym świecie, będziemy mogli jeszcze głębiej zrozumieć wewnętrzne życie argentyńskiego papieża”.
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.
Podziel się cytatem
W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
album „WSD Archidiecezji Częstochowskiej 1926 – 1991 – 2001”
Seminarium na tle Wawelu
„Tegoż dnia grupki młodzieńców pełnych życia i marzeń o przyszłej błogosławionej dla Chrystusa pracy pukały do furty gościnnego klasztoru. Nie znali się dotąd wzajemnie, bo każdy prawie z innych przybywał stron, ale poznali się i pokochali jak bracia od pierwszej chwili – bo jeden złączył ich cel” – wspominał 100 lat temu kleryk Jan Placek.
2 października 1926 r. w budynku Klasztoru Ojców Bernardynów w Krakowie zostało otwarte Częstochowskie Seminarium Duchowne. Nad całością przygotowań do tego wydarzenia czuwał mianowany przez bp. Teodora Kubinę rektor – 42-letni ks. dr Karol Makowski, dotychczasowy prefekt szkolny i pracownik Sądu Biskupiego w Częstochowie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.