Reklama

Niedziela Lubelska

Festiwal „Tempus Paschale”

Niedziela lubelska 15/2014

[ TEMATY ]

festiwal

muzyka

Archiwum S. Muncha

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Urszula Buglewicz: - W Niedzielę Palmową rozpoczyna się 20. edycja festiwalu muzyki sakralnej, związanej z czasem paschalnym. Jubileusze zazwyczaj skłaniają do wspomnień, proszę więc o kilka słów na temat historii „Tempus Paschale”.

Dr Stefan Münch: - Moja przygoda z festiwalem rozpoczęła się w 1995 r. Wówczas odbył się pierwszy festiwal pt. „Muzyka - zabytki - plastyka”. Wydarzenie współorganizowały wówczas cztery podmioty: Stowarzyszenie „Pro Musica Antiqua”, które założyłem i którego mam zaszczyt być prezesem; Filharmonia Lubelska; Fundacja „Galeria na Prowincji” oraz Biuro Wystaw Artystycznych. Naszym celem było pokazanie muzyki w zabytkowych wnętrzach, a także uwrażliwienie publiczności na piękno Lublina. Dodatkowo, dzięki współpracy z BWA organizowaliśmy wystawy. Trzy lata później jedynym organizatorem festiwalu pozostało Stowarzyszenie „Pro Musica Antiqua”. Gdy szukałem najlepszej formuły do swoich zamierzeń, wybrałem się do abp. Józefa Życińskiego. Po rozmowie z nim postanowiłem umocować festiwal w określonym czasie liturgicznym. „Tempus Paschale” nawiązuje do czasu męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Festiwal ma stałą formułę i cieszy się patronatem Metropolity Lubelskiego.

- Kiedy i gdzie odbywają się koncerty?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Festiwal zawsze rozpoczyna się w Niedzielę Palmową i jest zróżnicowany na dwa segmenty. Pierwszy nawiązuje do czasu Wielkiego Postu i Wielkiego Tygodnia, czyli stanowi refleksje nad męką i śmiercią Pana Jezusa. W drugiej części, radosnej, bo poświęconej Zmartwychwstaniu, koncertujemy w okresie wielkanocnym. Najlepszym miejscem dla naszych działań jest kościół, dlatego od lat współpracujemy m.in. z Ojcami Dominikanami, parafią archikatedralną pw. Świętej Rodziny, pw. Nawrócenia św. Pawła czy kościołem pobrygidkowskim. Ostatnio, dzięki życzliwości proboszcza parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Garbowie wyszliśmy z Lublina w teren i prezentujemy nasze koncerty również w pięknie odrestaurowanej garbowskiej świątyni.

- Jakie utwory można usłyszeć podczas „Tempus Paschale”?

Reklama

- Miejsce wykonywania koncertów niejako przymusza nas do poszukiwania odpowiedniego repertuaru. Jest rzeczą oczywistą, że przez muzykę kompozytor chwali Boga; tworzenie piękna jest głoszeniem chwały Bożej. Uważam, że muzyka pozbawiona tego, co można nazwać zapleczem metafizycznym, jest muzyką pustą i przemijającą. Pozostaje to, co głębokie i piękne, czego dowodem są chorał gregoriański, kompozycje J. S. Bacha, W. A. Mozarta czy współczesnych kompozytorów, którzy swoimi utworami wpisują się w nurt dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa. Dla mnie ważne jest, by w kościele nie grać muzyki świeckiej, która w mojej opinii narusza godność świątyni. Dlatego na program festiwalu staramy się wybierać utwory trudne i mniej popularne, ale głębokie - jak msza, pasja czy requiem. Repertuar dobieramy, oczywiście, pod kątem okresu liturgicznego, np. rok temu w kościele pw. Świętej Rodziny zagraliśmy „Lamentacje Jeremiasza” François Couperina. Wykonanie tego utworu w odpowiedniej oprawie plastycznej: przy zaciemnionym wnętrzu i z gaszeniem kolejno piętnastu świec, zapadło głęboko w pamięć wykonawców i publiczności. Dla lepszego rozumienia przekazywanych treści, które najczęściej wybrzmiewają w niezrozumiałej przez ogół łacinie, przygotowujemy tłumaczenia. Przed koncertami wyjaśniamy też, o czym traktują kolejne utwory, by odbiorca wiedział, że przesłaniem muzycznego misterium są tajemnice wiary. Dla mnie organizowanie koncertów to przepowiadanie Ewangelii.

- Wymagające utwory potrzebują doskonałych muzyków. Z kim zatem współpracujecie?

- Koncerty przygotowywane są przez filharmoników lubelskich oraz gości zapraszanych z Polski i świata, m.in.: z Argentyny, Austrii, Czech i Niemiec. Stale współpracują z nami chóry akademickie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z prof. Grzegorzem Pecką i Politechniki Lubelskiej z prof. Elżbietą Krzemińską. Od pierwszego festiwalu w koncertach uczestniczy również moja żona Jolanta, pianistka i klawesynistka, do niedawna profesor muzykologii na KUL, obecnie związana z Uniwersytetem Rzeszowskim. Współpracują z nami także znakomici polscy śpiewacy, a także Trio Lublin Baroque. Szczególnie zależy mi na promowaniu lubelskich artystów. Zawsze staram się starannie dobierać nie tylko repertuar, ale też wykonawców.

- Czy tak wymagająca sztuka znajduje swoje grono odbiorców?

Reklama

- Oczywiście, że tak. Festiwal przez dwie dekady wychował sobie publiczność. Zdarza się, że podchodzą do mnie dorosłe osoby, które pamiętają pierwsze koncerty z czasów swojego dzieciństwa. Poza tym, na świecie jest mnóstwo wrażliwych ludzi, których nie pociąga kultura masowa, czasem wręcz prymitywna czy wulgarna. Są osoby, które mając świadomość, że popkulturowa papka wszystko zamula, szukają czegoś innego. Znam wielu młodych, którzy zachwycają się poezją Mickiewicza, Norwida, Wojtyły czy Białoszewskiego, dlatego, że jest w niej piękno, dobro, prawda. Mam nadzieję, że nasz festiwal zaspokaja te potrzeby. Zresztą, z założenia nie jest przygotowywany z myślą o ilości, ale o jakości.

- Przez 20 lat związał Pan festiwal z jednym określonym czasem liturgicznym. Dlaczego tak mocno trzyma się Pan czasu paschalnego?

- Czas paschalny to najważniejszy okres liturgiczny, bo skoncentrowane jest w nim to, co najważniejsze dla naszej wiary: tajemnica męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. To wielkie święto skłania człowieka do refleksji nad ogromem miłości Boga wobec ludzi. Dla mnie jest to święto miłości.

- Pana działalność nie zamyka się tylko do organizacji paschalnych koncertów…

- Rzeczywiście, oprócz festiwalu „Tempus Paschale” przygotowujemy wiele innych projektów, np. co roku organizujemy w archikatedrze lubelskiej koncert „Viva Polonia” z okazji Narodowego Święta Niepodległości, który otwiera słowo Metropolity Lubelskiego. Dajemy także koncerty z okazji ważnych wydarzeń i rocznic, np. zagraliśmy koncert z okazji 25-lecia wizyty Jana Pawła II w Lublinie. Na kolejny papieski koncert zapraszamy już niebawem. 30 kwietnia zagramy koncert dziękczynny z okazji kanonizacji Jana Pawła II. Będzie to niezwykle rzadko grana „Missa solemnis” Mozarta i „Te Deum” Antona Brucknera pod batutą Grzegorza Pecki.

2014-04-11 14:14

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

60. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu - od 9 czerwca

[ TEMATY ]

festiwal

jubileusz

Opole

Festiwal Opole.com

Z okazji jubileuszowego 60. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki (KFPP) w Opolu Telewizja Polska przygotowała sześć koncertów, które będą transmitowane z opolskiego amfiteatru od 9 do 11 czerwca. Kierownikami muzycznymi KFPP są Zygmunt Kukla i Grzegorz Urban.

"Nasz klucz to przede wszystkim piosenki nagrodzone w tych sześciu dekadach. To utwory, który stały się niezapomnianymi polskimi przebojami; zbudowały tradycje polskiej piosenki, tradycję Opola" - powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej odpowiadający za koncert finałowy 60. KFPP Marek Sierocki.
CZYTAJ DALEJ

Siostra zakonna z Polski, która przeżyła trzęsienie ziemi w Wenezueli: Pamiętajcie o nas w modlitwie!

2026-06-26 09:42

[ TEMATY ]

trzęsienie ziemi

Wenezuela

PAP/EPA/RONALD PENA R

Od dwóch dni w Caracas przebywa s. Marzena, która dzisiaj przeżyła trzęsienie ziemi. Oto, co przekazała Salezjańskiemu Ośrodkowi Misyjnemu: „W życiu nie przeżyłam czegoś takiego. To, co teraz widzimy, to mniej więcej to, co wy widzicie w wiadomościach. Nie ma komunikacji, więc nie możemy stąd się ruszyć”.

W dzielnicy, w której położony jest dom inspektorialny salezjanek zawalił się jeden wieżowiec. Budynki sióstr czyli ich dom, szkoła, duży collage i dom dla sióstr starszych mają popękane ściany. Spadły figury Matki Bożej w kaplicy i w kościele, ale nikt z ludzi nie ucierpiał. „To nic w porównaniu z tym co stało się w Wenezueli (…). Żyjemy i to jest najważniejsze. Ale strach był całą noc, aż do piątej czyli jakby ostatnie trzęsienie. W porównaniu z tym co było wcześniej, to było już tylko drganie ziemi, choć ponoć było ok 4 czy 5 w skali Richtera”.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego potrzeba było aż stu lat, aby Kościół uznał objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie?

2026-06-26 21:34

[ TEMATY ]

Gietrzwałd

Matka Boża Gietrzwałdzka

Julia Czernik

Zatwierdzam kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jako nie sprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakter nadprzyrodzony i Boży nie da się wykluczyć” – oświadczył publicznie 11 września 1977 roku w obecności tysięcy pielgrzymów biskup warmiński Józef Drzazga. W ten sposób w imieniu Kościoła uznał, że między 27 czerwca a 16 września 1877 roku w Gierzwałdzie ukazywała się Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta.

Poniżej fragment książki Odkryć Gietrzwałd na nowo. Całość do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję