Reklama

Niedziela Lubelska

Z Latyczowa do Lublina

Cudowny obraz Matki Bożej Latyczowskiej – decyzją metropolity lubelskiego abp. Stanisława Budzika, podjętą w porozumieniu z Prymasem Polski oraz Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i po uzgodnieniu z Przełożoną Generalną Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej – znajdzie się w parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Lublinie, gdzie od 4 października będzie stale odbierał cześć. Po drodze nawiedzi 20 lubelskich kościołów, w których rozważane będą kolejne tajemnice Różańca

 Matka Boża Latyczawska

Latyczów to małe miasteczko położone w środkowej Ukrainie, w odległości ok. 360 km od granicy z Polską. Trudno w jego historii dopatrzeć się wielkich wydarzeń. Założone w XIV wieku, kilkakrotnie doświadczało najazdów tatarskich. Niegdyś znajdowało się w granicach Królestwa Polskiego, a po drugim rozbiorze Polski wraz z całym Podolem trafiło w granice Rosji. Można zatem powiedzieć: miasto jakich wiele. Skąd zatem nasze nim zainteresowanie? To z powodu licznych znaków i cudów, jakie dokonały się za wstawiennictwem Maryi w Jej cudownym wizerunku Matki Bożej Latyczowskiej.

Pani Podola

Wszystko zaczęło się w 1595 r. od sprowadzenia do miasta przez ówczesnego biskupa kamienieckiego Pawła Wołuckiego dominikańskich misjonarzy. Papież Klemens VIII, podobnie jak jego poprzednicy, wysyłając misjonarzy, dawał im wraz z błogosławieństwem święte obrazy. Dominikanie udający się na Ruś otrzymali kopię obrazu Maryi Salus Populi Romani z rzymskiej Bazyliki Santa Maria Maggiore. Nie są znane jednak ani autor, ani miejsce powstania obrazu.

Już od początku obecności obrazu na Podolu towarzyszyły liczne znaki. Pierwszy z nich dokonał się po przybyciu dominikanów do Latyczowa. Ówczesny starosta Jan Potocki, który był wyznania kalwińskiego, nie chciał wpuścić misjonarzy do miasta. Na prośbę swojej żony Elżbiety, gorliwej katoliczki, zgodził się, by zamieszkali oni na przedmieściu. Zajęli jedną chatę, a w drugiej uczynili kaplicę. To właśnie tam podczas jednego z nabożeństw oblicze Maryi na obrazie zaczęło cudownie jaśnieć, tak że mieszkańcy, widząc wielką łunę, przybyli ze strachem. Sądzili, że kaplica się pali. Widząc jednak cud, oddali pokłon Matce Bożej i z radością powrócili do swoich domów. Sam starosta dostrzegł w tym wydarzeniu cud i wkrótce potem nawrócił się. Oddał swój zamek na przybytek Maryi; tam urządzono kaplicę i przeniesiono obraz.

Reklama

Niedługo potem rozpętała się bitwa z Tatarami, w której zwycięstwo przyszło przez Maryję. Jako wotum postanowiono wybudować murowany kościół oraz przyznano dziesięcinę i fundację na rzecz zakonu i kościoła (1638 r.). O tym, jak licznych łask doznawali ludzie w tym miejscu, świadczy wartość samych wotów, oceniana w 1636 r. na sumę 10 tys. ówczesnych złotych.

Tułaczy los

Niestety, nastały trudne dni dla Latyczowa i samego wizerunku Maryi. Najazdy Tatarów i bunty Kozaków niszczyły kraj. W Latyczowie wojsko Rzeczypospolitej wielokrotnie modliło się do Maryi i odnosiło zwycięstwa. Jednak najazd Chmielnickiego w 1648 r. zniszczył świątynię; kościół przeznaczono na stajnię. Dominikanie wraz z obrazem schronili się we Lwowie w kościele Bożego Ciała. Do Latyczowa powrócili dopiero w 1702 r. Zastali zniszczone kościół, klasztor i zamek. Do odbudowy przystąpiono w 1712 r., zaś 1 lipca 1722 r., w wigilię święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, przy licznie zgromadzonym rycerstwie i wiernym ludzie obraz został przeniesiony do odbudowanej kaplicy. Odtąd 2 lipca stał się dniem wielkiej uroczystości dla mieszkańców Podola. Na doroczny odpust – „Wielką Jagodną” pielgrzymowali wierni obydwu obrządków.

Od powrotu z wygnania Matki Bożej Latyczowskiej zaczęto spisywać cuda, jakich doznali wierni. Papież Pius VI, dekretem z 1778 r. „uznawszy rzeczywiście cudownym ten obraz Matki Bożej, w dowód uznania i najwyższej czci przysłał złote korony dla uwieńczenia skroni świętego Oblicza”. Uroczystej koronacji obrazu Matki Bożej dokonał 4 października 1778 r. bp Stanisław Rajmund Jezierski, dominikanin.

Reklama

Później przyszedł czas II rozbioru Polski (1793 r.), w wyniku którego Latyczów znalazł się w granicach zaboru rosyjskiego. Po powstaniu listopadowym car Mikołaj I w 1832 r. mocą swego ukazu spowodował kasatę zakonów katolickich. Kościół w Latyczowie stał się kościołem parafialnym. Wolność religijna przyszła dopiero w 1905 r. Po wybuchu I wojny światowej ludzie przybywali do sanktuarium wypraszać łaski przed cudownym obrazem. Gdy jednak 1917 r. front walk dotarł na Podole, ówczesny dziekan ks. Franciszek Szymkus, bojąc się świętokradztwa, wywiózł obraz i ukrył w kaplicy Grocholewskich w Piatniczanach k. Winnicy. Jednak i tam szybko dotarły wojska bolszewickie. Obraz przewieziono do Winnicy i umieszczono w kościele kapucynów.

W 1918 r. Podole zajęli Austriacy. Nastał czas spokoju i obraz powrócił do Latyczowa. Niestety, już dwa lata później, wobec postępującej ofensywy bolszewickiej, proboszcz ks. Franciszek Szymkus zdecydował się wywieźć obraz do Warszawy. Cudowny wizerunek znalazł się w kaplicy gimnazjum Towarzystwa Oświatowego im. Cecylii Plater-Zyberkówny przy ul. Pięknej. Pośród wielu modlących się tam wiernych był m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. Po zakończeniu działań wojennych, w latach 30. XX wieku, staraniem bp. Adolfa Szelążka, obraz przewieziono do katedry w Łucku. Tu bardzo szybko rozwinął się kult Matki Bożej Latyczowskiej.

W zakonnej kaplicy

Po II wojnie światowej rozpoczęły się prześladowania kapłanów, którym kazano opuścić Łuck. W obawie przed profanacją ze strony NKWD obraz w 1945 r. został przewieziony w wagonie towarowym przez siostry ze Zgromadzenia Służek Najświętszej Maryi Panny do Lublina, na ul. Bernardyńską. Bp Szelążek odprawił Mszę św. w kaplicy sióstr, prosząc Boga o radę, gdzie umieścić tak cenny wizerunek. Po Mszy św. poprosił siostry, by zaopiekowały się obrazem. W 1946 r. bp Stefan Wyszyński dekretem zatwierdził sprawowanie opieki nad obrazem przez służki. Wśród nich obraz przebywał przez kolejne lata. W 1984 r. obraz Matki Bożej Latyczowskiej przeniesiono do kaplicy sióstr przy ul. I Armii WP 9, gdzie znajdował się aż do tego roku.

6 lipca 2006 r. uroczyście świętowano jubileusz 400-lecia obecności cudownego wizerunku Matki Bożej w Latyczowie. Ponieważ prawa międzynarodowe nie pozwalają na powrót obrazu do Latyczowa, legat papieski oraz występujący w imieniu Episkopatu Polski bp Henryk Tomasik przekazali sanktuarium na Ukrainie kopię obrazu Salus Populi Romani, pobłogosławioną przez Ojca Świętego Benedykta XVI w Krakowie w 2006 r.

* * *

Ramowy program peregrynacji obrazu Matki Bożej Latyczowskiej w Lublinie

Tajemnice radosne

15 września: Zwiastowanie – archikatedra lubelska (ul. Królewska)

16 września: Nawiedzenie – parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (ul. Bazylianówka)

17 września: Narodzenie – kościół pw. NMP Zwycięskiej (ul. Narutowicza)

18 września: Ofiarowanie – parafia pw. Matki Bożej Królowej Polski (ul. Gospodarcza)

19 września: Znalezienie – parafia pw. św. Józefa (ul. Filaretów)

* * *

Tajemnice światła

20 września: Chrzest Pana Jezusa – parafia pw. Trójcy Przenajświętszej (ul. Jagiełły)

21 września: Objawienie Jezusa w Kanie Galilejskiej – parafia pw. NMP Nieustającej Pomocy (ul. Milenijna)

22 września: Głoszenie Królestwa i wezwanie do nawrócenia – parafia pw. Matki Bożej Fatimskiej (ul. Tuwima)

23 września: Przemienienie – parafia pw. Przemienienia Pańskiego (ul. Nadbystrzycka)

24 września: Ustanowienie Eucharystii – parafia pw. św. Jana Pawła II (ul. Fulmana)

* * *

Tajemnice bolesne

25 września: Modlitwa w Ogrójcu – parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Konopnicy

26 września: Biczowanie – parafia pw. św. Andrzeja Boboli (ul. Paderewskiego)

27 września: Cierniem ukoronowanie – parafia pw. św. Stanisława (ul. Zbożowa)

28 września: Dźwiganie krzyża – parafia pw. bł. bp. Wł. Gorala (ul. Popiełuszki)

29 września: Śmierć na krzyżu – parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (ul. Kunickiego)

* * *

Tajemnice chwalebne

30 września: Zmartwychwstanie – parafia pw. Miłosierdzia Bożego (ul. Nałkowskich)

1 października: Wniebowstąpienie – parafia pw. św. Antoniego (ul. Kasztanowa)

2 października: Zesłanie Ducha Świętego (kościół seminaryjny, ul. Wyszyńskiego)

3 października: Wniebowzięcie NMP – parafia pw. Świętej Rodziny (al. Jana Pawła II)

4 października: Ukoronowanie NMP – parafia pw. Matki Bożej Różańcowej (ul. Bursztynowa)

* * *

Powitanie i pożegnanie obrazu Matki Bożej Latyczowskiej odbywa się w godzinach popołudniowych (szczegółowy program nawiedzenia w parafiach); wyjątek stanowi zakończenie. Pożegnanie w kościele pw. Świętej Rodziny rozpocznie się o godz. 10, bezpośrednio po nabożeństwie wyruszy procesja z obrazem do kościoła pw. Matki Bożej Różańcowej. Tam zostanie odprawiona uroczysta Msza św. z intronizacją obrazu w kościele i ustanowieniem sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej.

2014-09-10 15:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tobie, Maryjo, zawierzam

2020-09-02 10:38

Niedziela lubelska 36/2020, str. III

[ TEMATY ]

obraz

Matka Boża

obraz

Chełm

Tadeusz Boniecki

Matka Boża Chełmska

Matka Boża Chełmska

Łaskami słynący obraz Matki Bożej związany jest z Chełmem od XIII wieku.

Obraz Matki Bożej Chełmskiej to jedno z ważniejszych dzieł sztuki bizantyjskiej. Nie znamy autora oryginału, który powstał prawdopodobnie w X wieku.

Chełmska Pani

Wizerunek Maryi z Dzieciątkiem Jezus został namalowany na płótnie rozciągniętym na cyprysowej desce. Wygląd opisał w XVII wieku Jakub Susza. Obraz ukazuje postać Bogarodzicy trzymającej swego Syna. Postacie odziane są w ciemnoczerwone szaty, z elementami błękitu, przetykane złotem. Na posrebrzanym tle widnieją kwiaty. W późniejszych wiekach Maryja doczekała się złotej sukienki, wysadzanej drogocennymi kamieniami. Od XVI wieku obrazem opiekowali się unici z zakonu bazylianów. Wstawiennictwu Chełmskiej Pani przypisywane jest zwycięstwo Jana Kazimierza nad wojskami Bohdana Chmielnickiego w 1651 r. pod Beresteczkiem. Pierwsza koronacja odbyła się w 1765 r.

W 1915 r. duchowni prawosławni ewakuujący się z Chełma przed frontem wywieźli obraz w głąb Rosji. Od tego czasu uważano go za zaginiony. Wrócił na krótko do miasta we wrześniu 1943 r. Umieszczono go w dawnej katedrze unickiej, zamienionej przez prawosławnych Ukraińców na sobór. Obraz został ponownie wywieziony za wschodnią granicę w 1945 r. W latach 90. XX wieku ujawniono jego istnienie. Obecnie dzieło uważane za oryginalny wizerunek Matki Bożej Chełmskiej znajduje się w Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku na Ukrainie.

255 lat temu odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej Chełmskiej.

Renowacja obrazu

W sanktuarium na Górze Chełmskiej wierni modlą się przed repliką cudownego obrazu, wykonaną przez Władysława Ukleję w 1938 r. Obraz koronował w 1946 r. ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński. W 1957 r. miała miejsce ponowna koronacja. Po tym, jak z obrazu skradziono korony, nowymi wizerunek Maryi ozdobił bp Piotr Kałwa. Z powodu upływu czasu, ale też z okazji 255. rocznicy pierwszej koronacji, wiosną i wczesnym latem tego roku została przeprowadzona konserwacja obrazu. Jego renowacji podjęli się Andrzej Lasek i Monika Stachurska. Konserwację sukienki, wyhaftowanej na koronację w 1957 r. przez siostry felicjanki z Warszawy, przeprowadziła Akademia Sztuk Pięknych ze stolicy. Odnowioną szatę dodatkowo ozdobiono kosztownymi wotami. Jeden z pierścionków został przekazany Matce Bożej przez nawróconego masona. Łaskami słynący obraz został ponownie umieszczony we wnęce ołtarzowej, przygotowanej przez chełmskiego złotnika Kazimierza Kaszubę.

Rocznica koronacji

Duchowe przygotowania do 255. rocznicy koronacji rozpoczęły się w lipcu. W parafiach ziemi chełmskiej trwa peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej. W wakacyjne wtorki w sanktuarium na Chełmskiej Górze ks. inf. Kazimierz Bownik poprowadził nowennę, której przyświecała myśl kard. Stefana Wyszyńskiego: Wszystko postawiłem na Maryję. 7 lipca 1946 r. podczas koronacji biskup lubelski dokonał aktu poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Zostanie on ponowiony podczas wrześniowych uroczystości odpustowych.

Od 29 sierpnia do 6 września trwa kolejna nowenna do Matki Bożej Chełmskiej. 4 września rozpocznie się triduum przed odpustem. Poprowadzi je ks. Krzysztof Gałan, dyrektor Wydziału ds. Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej w Lublinie. W tych dniach po Eucharystii o godz. 18 zaplanowane są procesja różańcowa z ikoną Matki Bożej po rosarium oraz apel maryjny. Centralne uroczystości pod hasłem: Tobie, Maryjo, zawierzam odbędą się w dniach 7-8 września. Głównym celebransem Sumy odpustowej będzie bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej.

Więcej na: www.bazylika.net

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

I Przegląd Zespołów Obrzędowych Powiatu Biłgorajskiego

2020-09-20 07:37

Joanna Ferens

Widowisko "Kumie zróbcie mi gromnicę" w wykonaniu zespołu z Bukowej

Widowisko

W Zagrodzie Sitarskiej w Biłgoraju odbył się I Przegląd Zespołów Obrzędowych Powiatu Biłgorajskiego, zrealizowany w ramach projektu ‘EtnoPolska’ 2020 Narodowego Centrum Kultury.

Obrzędy stanowią o naszej tożsamości lokalnej i kulturowej – wyjaśniał starosta biłgorajski Andrzej Szarlip: – Przegląd to lekcja historii i lokalnej kultury, wydobycie i przypomnienie, zwłaszcza młodemu pokoleniu tego, co najcenniejsze, co wypracowane zostało przez pokolenia. Starsi mieszkańcy naszego powiatu może znają pewne obrzędy czy czynności z domów rodzinnych czy opowieści rodziców i dziadków. Młode pokolenia wielu rzeczy nie doświadczyło i o wielu rzeczach związanych z naszą lokalną tradycją nie wie. Zarówno im, jak i turystom odpoczywającym w naszym regionie chcemy to przybliżyć. Chcemy, aby te obrzędy, które stanowią nasze kulturowe dziedzictwo były widoczne, gdyż są tym, co nas definiuje i określa. Dodatkowo chcemy się chwalić Zagrodą Sitarską, bo jest to ewenement na skalę wojewódzką i zachęcać zarówno mieszkańców, jak i turystów do jej odwiedzania, gdyż ona właśnie kojarzy się najbardziej z historią miasta Biłgoraja. Dlatego dziś chcemy pokazać wyjątkowość tego miejsca poprzez połączenie przeglądu właśnie z Zagrodą Sitarską, gdyż ten klimat, który można dostrzec i poczuć od razu po przekroczeniu progu Zagrody wzmacnia przeżycia estetyczne podczas oglądania występów naszych zespołów – powiedział.

O najważniejszych ideach wydarzenia informował dyrektor Muzeum Ziemi Biłgorajskiej, Marek Majewski: – Jest to przede wszystkim promocja lokalnej kultury. W przeglądzie udział biorą zespoły, które od lat słyną z doskonałego i wiernego przedstawiania obrzędów dotyczących wesela, chrzcin, żniw czy codziennych czynności. To wszystko przeplata się z rozmowami, pięknymi pieśniami okraszone jest oryginalnymi strojami ludowymi. Każdy więc może, w otoczeniu Zagrody Sitarskiej i patrząc na występujące zespoły, przenieść się w czasie i zobaczyć, jak to kiedyś się żyło – podkreślał.

– Chcemy pokazać bogactwo etnograficzne Ziemi Biłgorajskiej, a mamy się czym szczycić i czym chwalić. To strój biłgorajski, to tradycje związane z sitarstwem, bo bogate obrzędy wsi i małych miejscowości. To wszystko jeszcze kilkadziesiąt lat temu było dniem codziennym i normalnymi czynnościami. dziś w ten sposób je przypominamy i ocalamy od zapomnienia – wyjaśniał Tomasz Brytan z Muzeum Ziemi Biłgorajskiej w Biłgoraju.

Miejsce, czyli Zagroda Sitarska, w której odbył się przegląd, jest wyjątkowe i wybrane nieprzypadkowo – wyjaśniała Dorota Skakuj z biłgorajskiego muzeum: – Zagroda Sitarska to budynek zbudowany w 1810 roku. Urzeka on swoim urokiem i tym, że to miejsce jest nieruszone przez te wszystkie lata i te budynki stoją właśnie w tym miejscu ponad dwieście lat. to jest to, co wyróżnia Biłgoraj i stanowi o jego tożsamości. A Biłgoraj słyną z produkcji sit, a sitarze rozsławiali go na całym świecie. Biłgorajanie mieli też własny strój, lokalny język. Musimy się tych chwalić i zrobić wszystko, aby nigdy nie uległo zapomnieniu, bo to jest nasza kultura, nasze dziedzictwo i nasza lokalna historia – mówiła.

Maria Jargieło z Zespołu Śpiewaczo-Obrzędowego „Jarzębina” w Bukowej od wielu lat tworzy widowiska obrzędowe przekazując to, co pamięta ze swojego dzieciństwa i młodości: – Ja mam takie poczucie odpowiedzialności, aby to wszystko przekazać młodym. Zawsze mnie takie obrzędy interesowały, a dziś taka obrzędowość na wsi zanika, dlatego czuję, że muszę to zapisać, aby to nie przepadło. Wszystkie te obrzędy i zwyczaje są piękne i świadczą o naszych korzeniach. Nam to przekazali rodzice i dziadkowie, a my chcemy to przekazać dalej – zaznaczała.

Przed licznie przybyłą publicznością wystąpiły zespoły z Gminy Biłgoraj: Zespół Śpiewaczy ze Starego Bidaczowa, Zespół Śpiewaczy ‘Czeremcha’ z Gromady, Zespół Śpiewaczo - Obrzędowy ‘Zorza’ z Dereźni, Zespół Śpiewaczo - Obrzędowy ‘Jarzębina’ z ‘Bukowej’ oraz Grupa Folklorystyczna Pokolenia - Krajka z Biłgoraja. Zespoły zaprezentowały dawne tradycje i obyczaje oraz pieśni regionu biłgorajskiego.

Patronat honorowy nad przeglądem objęli Poseł na Sejm RP Beata Strzałka oraz Starosta Biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję