Reklama

Turystyka

Jędrzejów

Opactwo odzyskuje dawny blask

Polichromie na sklepieniach nawy bocznej, stiuki, ołtarze boczne, renowacja posadzek w kaplicach bocznych – te właśnie zamierzenia udało się ostatnio zrealizować w cysterskim archiopactwie jędrzejowskim, które powoli odzyskuje dawny blask. W pełni jaśnieje nim już prezbiterium, teraz dołączają kolejne fragmenty cysterskiego kościoła.

Cysterski ryt

Co nadal czeka na pilne remonty? Nawa główna, nawa północna, malowidła w transepcie oraz kaplica bł. Wincentego Kadłubka. To ok. 70 proc. powierzchni zabytkowej świątyni, w której spoczywają doczesne szczątki średniowiecznego historiografa i doradcy królów, a pod koniec życia mnicha-cystersa – bł. Wincentego Kadłubka. – Zamierzamy skorzystać z funduszy unijnych na lata 2014-2020, aby kontynuować prace – mówi „Niedzieli” o. przeor Bernard Kurbiel.

Żmudna i pracochłonna okazała się konserwacja całej nawy południowej (od strony krużganka); najtrudniejsze były polichromie na sklepieniach nawy bocznej, gdyż malowidła zachowały się zaledwie w 2-3 proc. Niemal niemożliwa okazała się ich identyfikacja. Wiele przesłanek, w tym analiza porównawcza z innymi kościołami cysterskimi, wskazywało na sceny z życia św. Bernarda, ale pierwsze pole było kompletnie nieczytelne, nie zachowały się też żadne fotografie. Drogą dedukcji wybrano scenę najbardziej odpowiadającą cysterskim doświadczeniom: przybycie św. Bernarda do Citeaux.

Reklama

Dofinansowanie

Prace przebiegały jednocześnie w wielu płaszczyznach – kilka ekip równolegle pracowało w kościele. Całościowo zostały odnowione ołtarze boczne, dekoracyjne stiuki, a także przeprowadzone uzupełnienia oraz prace renowacyjne posadzek w bocznych kaplicach.

Te inicjatywy mogły być zrealizowane w 2013 r. wskutek dotacji w wysokości 995 tys. zł z programu „Jędrzejowska Ryba” (80 tys. przekazał Urząd Miasta w Jędrzejowie jako wkład własny, dofinansowanie stanowiło 85 proc.). Szeroki zakres dofinansowań był związany z podnoszeniem atrakcyjności obszarów związanych z rybactwem, w tym na rewitalizację obiektów zabytkowych na tych terenach.

– Jest to tym bardziej zasadne, że cystersi zajmowali się hodowlą ryb i stawami, prowadząc w średniowieczu ożywioną gospodarkę rybną, a wokół klasztoru były kiedyś stawy, dopóki nie wyschła Brzeźnica – informuje o. Kurbiel.

Reklama

Zabytki

Dzięki zrealizowanemu programowi udało się rzeczywiście zrobić wiele. Parafianie, turyści, goście dostrzegają pozytywne zmiany, a ojcowie z satysfakcją kontemplują coraz pełniejszy obraz barokowej szaty wnętrza kościoła.

Oczywiście bryła kościoła i jego fundamenty mają znacznie starszy rodowód. Kościół jest późnoromański w zrębie, z przekształceniami gotyckimi i barokowymi. W zachodnim murze odnajdziemy fragment pozostałości świątyni romańskiej sprzed 1140 r.

Do kościoła przylega klasztor (I poł. XIII wieku), przebudowywany wraz z kościołem. Cennym zabytkiem są m.in. unikatowe w skali europejskiej, doskonale zachowane organy z połowy XVIII wieku.

Opactwo to jest obecnie także sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka (1160-1223), który zrezygnował z biskupstwa krakowskiego i został cystersem w Jędrzejowie.

2014-10-15 16:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Józef - patron na trudne czasy

[ TEMATY ]

opactwo

Krzeszów

diecezja legnicka

ks. Waldemar Wesołowski

Ucieczka do Egiptu

To patronalny dzień wszystkich ludzi pracy. Na prośbę biskupów polskich dzisiejszy dzień jest dniem pokuty i postu w intencji o zachowania miejsc pracy oraz za te osoby, które w ostatnim czasie straciły pracę, aby jak najszybciej mogły ją odzyskać. To także okazja do modlitwy w intencji rolników, którzy z powodu suszy również przeżywają trudny czas.

Jak mówi ks. Józef Lisowski, kanclerz kurii biskupiej, św. Józef to patron na trudne czasy, do którego warto się zwracać. A najlepiej zrobić to w kościele brackim św. Józefa w Krzeszowie.

Jest dobra wiadomość. Od 1 maja, po długiej przerwie, znowu można nawiedzić Europejską Perłę Baroku, czyli krzeszowskie sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

Kustosz ks. Marian Kopko wraz z pracownika uruchomili specjalne procedury, dzięki którym bezpiecznie będzie można zwiedzić krzeszowskie skarby i oddać cześć Maryi i Józefowi.

W Biurze Obsługi Pielgrzyma dowiemy się jakich zasad należy przestrzegać. Najważniejsze z nich to: zakrycie twarzy, jednorazowe rękawiczki, odpowiednia odległość.

Warto zatem wybrać się na majówkę do Krzeszowa.

Galeria zdjęć z kościoła św. Józefa

Zobacz zdjęcia: Kościół św. Józefa w Krzeszowie



CZYTAJ DALEJ

5 pytań do… Pana Marcina Horały

2020-07-05 21:44

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Archiwum Marcina Horały

Marcin Horała

Centralny Port Komunikacyjny będzie nie tylko hubem przesiadkowym w skali Europy, ale będzie też ogromnym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki - przekonywał prezydent Andrzej Duda. O tej ogromnej inwestycji Piotr Grzybowski rozmawia z min. Marcinem Horałą, sekretarzem stanu, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP.

Piotr Grzybowski: Panie Ministrze, czy może Pan przybliżyć naszym czytelnikom, czym ma być Centralny Port Komunikacyjny?

Marcin Horała: Centralny Port Komunikacyjny to program inwestycyjny, który ma stworzyć praktycznie nowy system komunikacyjny w Polsce. Jego sercem będzie duże, międzynarodowe lotnisko przesiadkowe, hubowe, port lotniczy oraz nowe inwestycje kolejowe, tzw. Szprychy, bo to nawiązuje do koncepcji organizacji komunikacji tzw. piasta- szprychy. Połączą one całą Polskę z CPK, a przez CPK z Warszawą, Łodzią, z rejonem centralnym Polski. W trochę w mniejszej skali przewidziane są inwestycje drogowe - w sumie taki wieloletni program, który można oszacować z grubsza na około 100 mld. złotych. W wyniku tego programu będziemy mieli znacznie lepszy system połączeń między różnymi częściami Polski, a dzięki lotnisku również z całym światem.

PG: Czy w Polsce ta inwestycja jest konieczna ?

MH: Jest bardzo potrzebna i bardzo korzystna. Czy niezbędna ? Oczywiście teraz żyjemy bez takich inwestycji i pewnie dalej jakoś tam byśmy żyli, ale tracimy bardzo dużo szans i możliwości rozwoju naszego kraju. Po pierwsze w całym regionie Europy Środkowo- Wschodniej nie ma dużego hubu przesiadkowego, lotniczego. Te połączenia są obsługiwane przez inne linie lotnicze. Zdarza się (kto leciał na Daleki Wschód, ten wie), że czasem się leci najpierw na zachód, żeby polecieć na wschód, żeby już tam się przesiąść na lot bezpośrednio dalekowschodni. To chociażby jeden z przykładów obecnej nieefektywności. Po drugie, już przed kryzysem koronawirusowym wyczerpywała się przepustowość portów lotniczych środkowego Mazowsza, przede wszystkim port „Okęcie” w Warszawie, który jest niemożliwy do rozbudowy, bo jest w środku miasta, więc tam za chwile po prostu zabrakłoby fizycznie możliwości obsługi rosnącego ruchu pasażerskiego w Polsce. Kolejna sprawa to kwestia naszych połączeń komunikacyjnych. Nie są one zaprojektowane na współczesną Polskę, są wynikiem pozostałości pozaborowych, planów Układu Warszawskiego – tam, gdzie sowiecka armia miała nacierać na zachód, na linii natarcia była szykowana dobra infrastruktura, dobry transport. Teraz to są połączenia często zupełnie abstrahujące od współczesnych potrzeb. Na przykład Płock- miasto mazowieckie, nie tak bardzo oddalone od Warszawy, ma jedno połączenie kolejowe dziennie - 2,5 godziny bezpośrednio, a z przesiadką ponad 3 godziny. Dzięki naszemu programowi kolejowemu przewidywane jest 45 minutowe połączenie z Warszawą prawie co godzinę, a 30 minutowe z CPK. To pokazuje skalę przełomu. Mamy duże miasta takie, jak Łomża, czy Jastrzębie Zdrój, które w ogóle są odcięte i nie mają komunikacji kolejowej, a więc jest to kolejna potrzeba, a z drugiej strony - jak to się mówi w ekonomii - nisko wiszący owoc do zerwania, korzyści łatwe do osiągnięcia, ponieważ przyspieszenie czasów przejazdu, nieraz dwu, trzykrotne, albo co najmniej o godzinę, od razu otwiera możliwości rozwoju gospodarki, tego, żeby sobie ludzie po Polsce podróżowali, studiowali, korzystali turystycznie. Mówimy o kilku godzinach przejazdu z południa Polski nad morze, albo z północy Polski w góry. To wszystko są korzyści, które możemy osiągnąć dzięki programowi inwestycyjnemu CPK.

PG: Jak ta inwestycja ma być finansowana?

MH: Wspomniane 100 mld. to bardzo orientacyjny szacunek całego programu inwestycyjnego, z czego samo lotnisko to około 25 mld. złotych. Tu w założeniu większość kwoty będzie pozyskana od inwestorów prywatnych, z budżetu państwa będzie tylko taki zaczyn na początek, dla uruchomienia projektu. Samo lotnisko jest po prostu opłacalną inwestycją, mamy analizy biznesplanu lotniska przez renomowaną światową firmę audytorską, która pokazała stopę zwrotu prawie 10% rocznie, więc to jest po prostu atrakcyjna inwestycja. Planujemy inwestora branżowego, duże, międzynarodowe lotnisko, które mogłoby objąć udziały, aczkolwiek nie więcej niż 49%, bo w założeniu jest zachowanie kontroli w rękach polskich. Drugie źródło finansowania pochodzi z rynku, po prostu od banków, instytucji finansowych: czy to linie kredytowe, czy obligacje komercyjne, czy inne instrumenty pochodne - to już będzie zależało od tego, co w danym momencie na rynkach finansowych będzie najkorzystniejszą, najbardziej dostępną formą finansowania. Mówimy o samym lotnisku. Jeżeli natomiast mówmy o inwestycjach infrastrukturalnych, zwłaszcza kolejowych, to tu w sposób oczywisty źródłem finansowania będą środki unijne, trochę środków z budżetu państwa, ale ze wsparciem środków unijnych.

W najbliższych perspektywach Unia Europejska zapowiada duży nacisk na transport szynowy, na rozwój kolei, jako bardziej ekologicznego, bardziej przyjaznego środowisku sposobu transportu. Tu nawet jest już pierwsza jaskółka, bo już w tej perspektywie spółce CPK udało się na jeden projekt na zaprojektowanie odcinka linii kolejowej przez Jastrzębie Zdrój do granicy państwa pozyskać w instrumencie „cechowskim”, czyli gdzie nie ma koszyków narodowych, gdzie konkuruje się też z projektami innych państw UE o pieniądze. Udało się taką konkurencję wygrać i pierwszą transzę finansowania na zaprojektowanie tej linii pozyskać. Tak będzie w kolejnych perspektywach unijnych, żeby zwłaszcza na połączenia kolejowe, być może też drogowe, ale głównie kolejowe pozyskiwać unijne środki. W sumie więc z tych 100 mld. na pewno zdecydowana większość to będą środki zewnętrzne, które dzięki programowi CPK pozyskamy do Polski. Będzie on narzędziem przyciągania kapitału miliardów, które będą inwestowane w Polsce.

PG: Czy znany jest już kalendarz prac?

MH: Tak, oczywiście. Harmonogram został ustalony, zasadniczo się go trzymamy i nie notujemy na ten moment opóźnień. Takie główne „kamienie milowe” to: w roku 2023 pierwsze „wbijanie łopat”, pierwsze prace budowlane na lotnisku i na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych (mówię tu o nowych liniach kolejowych, bo oczywiście w skład tej szprychy będą wchodziły czasami linie już istniejące, które będą modernizowane, a niekiedy już są zmodernizowane) i rok 2027 - moment, kiedy planujemy pierwszy lot z lotniska i otwarcie pierwszych fragmentów linii kolejowych. Docelowo spójny, kompletny system, to są dwie najbliższe perspektywy unijne do roku 2030/34. Mówiąc bardziej szczegółowo, w najbliższym czasie, w tym roku finalizujemy szereg rozmów, negocjacji biznesowych i przetargów, które wyłonią kilku kluczowych partnerów.

Po pierwsze, przede wszystkim doradcę strategicznego, który w przyszłości ma zostać partnerem strategicznym, czyli właśnie duże, międzynarodowe lotnisko, z którym będziemy współpracować przy projekcie. Na tej ostatniej prostej zostały dwa lotniska konkurujące ze sobą: Incheon w Seulu i Narita z Tokio, obydwa z pierwszej dziesiątki lotnisk na świecie, obsługujące właśnie kilkadziesiąt milionów pasażerów rocznie. Takiego know-how nie mamy teraz w Polsce, nie mamy hubowego lotniska, więc chcemy we współpracy z tym partnerem pozyskać wiedzę i technologie, jak takim lotniskiem operować oraz zaprosić go też do późniejszej współpracy. Mówiąc krótko, żeby doradzał i budował, jak dla siebie. W tym roku wybierzemy również wykonawcę master planu lotniska. To jest taki powiedzmy plan-matka, zarówno w sensie budowlanym, jak i biznesowym.

On będzie zawierał rozwiązania dotyczące szczegółowego modelu biznesowego i tego, co brzydko się nazywa „montażem finansowym” dla sfinansowania projektu, ale też przede wszystkim sam projekt lotniska, z którego później - jak spod parasola - będą wyjmowane poszczególne elementy: pas startowy, terminal, etc. i będą już traktowane jako projekty budowlane. W tym roku wyłonimy wykonawcę, rozpoczną się te prace, w pierwszej połowie przyszłego roku będą zakończone i master plan będzie gotowy. Lada moment ruszają już inwentaryzacje środowiskowe na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych, bo żeby dokonać ostatecznego wyboru przebiegów, trzeba dokonać (poza oczywiście konsultacjami społecznymi na miejscu, które też cały czas prowadzimy) również inwentaryzację środowiskową. Moment decyzji środowiskowej to jest już ostateczne ustalenie przebiegu dla danej inwestycji, więc te inwentaryzacje środowiskowe już w lipcu się rozpoczną. To ten krótki harmonogram na najbliższy czas.

PG: Czy wiemy już, ile miejsc pracy wygeneruje budowa, później obsługa i jak to wpłynie na rozwój gospodarki, podatki etc. ?

MH: Można szacować, że sama budowa to kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Przy analogicznej wielkości lotniskach na świecie sama budowa generowała od kilkunastu, do 30 tysięcy miejsc pracy. Później działające lotnisko w raz z towarzyszącymi biznesami w bezpośrednim otoczeniu lotniczym szacujemy na 40 tysięcy nowych miejsc pracy, a razem z branżami pokrewnymi - taka całkowita wygenerowana liczba nowych miejsc pracy to 150 tysięcy. Tak, jak mówiliśmy o projekcie finansowym, że z tych 100 miliardów większość stanowił będzie kapitał zewnętrzny, co oznacza przyciągnięcie do Polski 60, 70, 80 miliardów złotych bezpośrednich inwestycji, których w innym wypadku w Polsce by nie było. Całkowity wpływ na gospodarkę Polski, niewątpliwie bardzo pozytywny, jest jednak praktycznie trudny i niemożliwy do oszacowania.

Wrócę jeszcze do tego Płocka, choć takich miast jest wiele, wiele więcej: Łomża, Włocławek, Sieradz, Jastrzębie Zdrój, itd.. Jeżeli np. przedsiębiorca z Płocka będzie mógł w ciągu 1,5 godziny obrócić do Warszawy i z powrotem, załatwić swoje sprawy w Warszawie w 2 godziny, co nie będzie zajmowało mu całego dnia, to dla jednoosobowej działalności gospodarczej będzie to ogromna korzyść i wzrost możliwości. Załatwienie jakiejś sprawy urzędowej nie będzie już powodowało konieczności zamknięcia biznesu na jeden dzień zamknąć. To są korzyści związane z tym, co po angielsku nazywa się conectivity , co trudno jednym polskim słowem zastąpić, ale chodzi o łatwość, możliwość, szybkość i dostępność połączeń, szybkość przemieszczania się, która pozytywnie wpływa na całą gospodarkę.

Chodzi również o walkę z bezrobociem, które jest zjawiskiem powszechnym na prowincji, odciętej i pozbawionej szybkiego transportu, podczas gdy w stosunkowo w nieodległej metropolii jest brak rąk do pracy. Tak jest przecież i w Warszawie, i w Trójmieście, gdzie brakuje rąk do pracy w wielu zawodach. Ogromna korzyść wynika z tego, że ktoś nie będzie musiał podejmować życiowej decyzji o wyprowadzeniu się ze swojego rodzinnego miasta w poszukiwaniu pracy, tylko nadal tam mieszkając będzie w stanie codziennie do niej dojechać i wrócić do domu. To jest również korzyść dla firm szukających pracowników. Poza tym ludzie mający pracę zarobią więcej, to też więcej kupią, więcej wydadzą u siebie. Może powstanie jakiś nowy sklep, nowa restauracja, nowe miejsca pracy… To w tej chwili jest bardzo trudne do zmierzenia, ale można z góry powiedzieć, że płyną ogromne, dodatkowe korzyści gospodarcze, a najłatwiej policzalne jest tych 150 tysięcy nowych miejsc pracy.

CZYTAJ DALEJ

Dla ratowania życia i mienia ludzkiego

2020-07-06 21:06

Joanna Ferens

Druhowie z Jasiennika Starego otrzymają nowy wóz bojowy

Jednostka OSP w Jasienniku Starym z Gminy Potok Górny otrzyma środki finansowe na zakup nowego wozu bojowego dla działań ratowniczo-gaśniczych. W niedzielę, 5 lipca została podpisana umowa z Ministerstwem Sprawiedliwości.

– Nowy samochód, to lekki wóz bojowy, o wartości 200 tys. zł. Będzie miał napęd 4x4, o konstrukcji kontenerowej, wyposażony będzie w zbiornik z wodą do 500 litrów, maszt oświetleniowy i odpowiednie systemy komunikacji. Do tego chcemy wyposażyć go w agregat wysokociśnieniowy, by samochód służył do szybkiej interwencji w tej miejscowości i najbliższej okolicy – wyjaśniał młodszy kapitan w stanie spoczynku Wiesław Zabłotny, komendant gminny OSP w Potoku Górnym.

Do tej pory druhowie dysponowali wysłużonym, dwudziestoletnim samochodem pozyskanym od Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju. Niestety, stwarzał on wiele problemów i wymagał sporych nakładów na jego remont. Nowy samochód, to nowe standardy i dodatkowe wyposażenie, w tym zbiornik na wodę czy osprzęt dodatkowy, pozwalający reagować podczas pożarów czy wypadków drogowych. Na naszym terenie przy takich wydarzeniach jesteśmy pierwsi, a dobrze wyposażeni możemy skutecznie działać – zauważał Józef Hasiak, prezes OSP Jasiennik Stary.

Pieniądze pochodzą z tzw. Funduszu Sprawiedliwości, zaś umowę podpisał wiceminister Marcin Romanowski. W rozmowie przyznał, że jest to przede wszystkim troska o bezpieczeństwo mieszkańców i profesjonalne działania druhów strażaków: – Staramy się wspierać te rejony Polski, które do tej pory były zaniedbywane. Gmina Potok Górny to jedna z najbiedniejszych gmin w Polsce, ale bardzo zżyta, z zaangażowanymi mieszkańcami. Chcemy, by tutaj także miejscowe jednostki były odpowiednio wyposażone i mogły szybko reagować. Chodzi nam o szybką reakcję i przede wszystkim pomoc dla ofiar wypadków drogowych, czyli te podstawowe i niezbędne działania. Chcemy wspierać z Funduszu Sprawiedliwości czyli ze środków pochodzących od przestępców, tych, którzy pomagają innym. To jest wyraz naszej polityki, polityki, która jest solidarna i wspiera zrównoważony rozwój – wyjaśniał.

Wójt Gminy Potok Górny, Stanisław Dyjak dziękował Ministerstwu Sprawiedliwości za okazane wsparcie i podkreślał wartość tej inwestycji: – Nowy samochód to przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Do Biłgoraja jest ponad trzydzieści kilometrów, trzeba więc kilkadziesiąt minut, by na miejsce przybyły jednostki Państwowej Straży Pożarnej. Oczywiście od razu dysponowane są jednostki KSRG z Potoka czy Lipin, ale one także muszą pokonać pewną odległość, a miejscowi strażacy już w tym czasie mogliby podejmować konkretne działania ratujące ludzkie życie, zdrowie i mienie. Bez pomocy Ministerstwa Sprawiedliwości, samorządu nie byłoby stać na zakup nowego wozu. Dlatego też serdecznie dziękuję wszystkim, dzięki którym doszło do podpisania umowy. Dziękuję rządowi, Ministerstwu Sprawiedliwości, a szczególnie wiceministrowi Romanowskiemu. To dla nas ogromna pomoc – dziękował.

Dodajmy, iż Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej zwany również Funduszem Sprawiedliwości jest funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc osobom pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną. Środki Funduszu przeznaczane są na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem oraz osobom im najbliższym, zwłaszcza na pomoc medyczną, psychologiczną, rehabilitacyjną, prawną oraz materialną; pomoc postpenitencjarną osobom pozbawionym wolności, zwalnianym z zakładów karnych i aresztów śledczych oraz osobom im najbliższym, udzielaną przez zawodowych kuratorów sądowych oraz Służbę Więzienną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję