Setna piesza pielgrzymka łódzka na Jasną Górę. Ksiądz kardynał od zawsze chodzi na pielgrzymki. Czym dla księdza kardynała jest pielgrzymowanie?
Proszę pamiętać, że sto razy nie szedłem na Jasną Górę, ale tak 25 raz. Jest to droga w dobrym kierunku, mimo wszystkich naszych słabości, obciążeń. Idę w dobrym kierunku i nie idę sam. Idę wraz z Kościołem, więc spieramy się razem. Idziemy wszyscy, ci obolali, ci, którzy nie mogą przystąpić do Komunii Świętej, ci, którzy są prawie święci, ale jeszcze o tym nie wiedzą. Idzie cały Kościół. I to bycie razem to jest chyba najpiękniejsze, bo jednoczy nas Jezus, jak w dzisiejszej Ewangelii. Jednoczy nas też On, który nam się daje całkowicie, i chce, żebyśmy my się też dawali całkowicie, żebyśmy mogli się spożyć, żeby inni też nas mogli spożyć.
Najpiękniejszą rzeczą, jaką przeczytałem kiedyś w dzienniczku siostry Faustyny, to było to, kiedy Jezus do niej powiedział: tak bardzo bym chciał, żeby na pielgrzymce Jezus nas dostrzegł, a my byśmy się stali Jego hostią, czyli tymi, którzy dają się innym z miłości i tylko z Niej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dochodzimy na Jasną Górę, ksiądz kardynał widzi szczyt, potem Kaplicę Cudownego Obrazu. Taki szczególny moment, jak ksiądz kardynał zawsze to przeżywa?
Reklama
Myślę, że to jest to, że znów Pan Jezus pozwolił mi dojść, że mimo tego wszystkiego, już wieku i różnych rzeczy, które obciążają, znów pozwolił mi dojść.
I to jest chyba największa radość stanąć przed tym obrazem i powiedzieć: Jezu, Ty się mną zajmij, w końcu Ty się mną zajmij.
Ksiądz kardynał będzie nam towarzyszył w czasie tego pielgrzymowania. Jaka intencja jest w sercu w tym roku?
O pokój. Niech wreszcie skończy się ta bratobójcza wojna. Przestańmy się zabijać. Niech politycy w końcu usiądą, niech nie śpią, niech nie jedzą, niech obradują nad pokojem. To od ich podpisów, od nich zależy, żeby dzisiaj nie ginęli ludzie.
Przecież to, co się dzieje na naszych oczach, to jest nawet potworniejsze niż II wojna światowa. To, co się dzieje w gazie. Dlatego, bo to się dzieje na naszych oczach i nikt tego nie zatrzymuje. Wszyscy pozwalają. Nie mamy dostępu. Mamy nieprawdopodobną możliwość pomagania i tego robić nie możemy. Bo jest dwóch, trzech na tym świecie, którym jakby spodobało się zabijanie ludzi. To samo na Ukrainie. Tysiąc osób ginie dziennie, żołnierzy. Wystarczy jeden dzień, żeby wstrzymać tę wojnę. Nic tak się nie dzieje. To jest okrutne, to jest tragiczne i tragiczni są ci ludzie, którzy nie zatrzymują tej wojny.
Prawie 2000 pielgrzymów w 9 grupach (jedna rowerowa) wyruszyło w czwartek z Łodzi do Częstochowy na szlak Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej. Jest to już setna pielgrzymka z Łodzi. Na Jasną Górę pątnicy dotrą 24 sierpnia, by dwa dni później wziąć udział w uroczystościach Matki Boskiej Częstochowskiej.
Reklama
Tradycyjnie łódzka piesza pielgrzymka rozpoczęła się mszą świętą o godz. 6 w czwartek (21 sierpnia) w kościele pw. Matki Boskiej Zwycięskiej, a od godz. 7.30 kolejne kilkusetosobowe grupy pielgrzymkowe wychodziły na 130-kilometrową trasę.
Do Częstochowy wyruszyło 9 grup w tym m.in. rodzinna, zakonna, akademicka, grupa ciszy, miłosierdzia i grupa rowerowa.
W czwartek pielgrzymi przez Pabianice dotrą do Dłutowa i Wadlewa, gdzie zaplanowano nocleg. W kolejnych dnia pielgrzymi przez Łękawę i Brzeźnicę w godzinach popołudniowych w niedzielę wejdą do Częstochowy,