Reklama

Niedziela Łódzka

Przytul mamę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oczekiwanie na narodziny dziecka i samo macierzyństwo powinny być najwspanialszym czasem w życiu kobiety. I tak najczęściej jest. Są jednak mamy, które los ciężko doświadczył, które nie mają domu, które muszą szukać schronienia. Dzielne i odważne kobiety, które potrzebują pomocy. Takim azylem jest dla nich Dom Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej. Tu znajdują ciepło, serce i opiekę.

Prowadzące Dom siostry antonianki w szczególnym czasie Adwentu modlą się za każde poczęte życie. W tym roku każdy, kto włączy się w tę misję poprzez pomoc dla Domu Samotnej Matki czy ofiarę na rzecz służby życiu, otrzyma wierny model dziecka w 10 tygodniu życia płodowego. Dzięki temu każdy może uświadomić sobie fakt, że życie ludzkie jest cudem od samego poczęcia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czas Adwentu, czas radosnego oczekiwania na Narodziny Chrystusa, jest również ważny dla mam przebywających w Domu. W tym okresie przeżywają swoje rekolekcje adwentowe. Dla wielu z nich jest to szansa na powrót do jedności z Panem Bogiem, czas nawrócenia, po wielu latach błądzenia. Jest to trudna droga, wymagająca odwagi i determinacji.

Samotne mamy na co dzień czują się opuszczone, niekochane, pozostawione przez najbliższych, niepotrzebne nikomu. Same z problemami wychowawczymi, które normalnie rozkładają się na dwoje rodziców, same, bo nie mające wsparcia rodziców i dziadków. Święta Bożego Narodzenia większość z nich spędzi w Domu, bez rodziny, bo jej po prostu nie ma.

Dlatego siostry antonianki ogłosiły akcję „Przytul Mamę”. Polega ona na objęciu duchową opieką jednej mamy przez cały okres Adwentu do Bożego Narodzenia. To codzienna modlitwa w intencji jednej konkretnej mamy, której imię każdy z modlących się poznał. Modlitwa, czasem jakieś wyrzeczenie. Na zakończenie każda z mam otrzymuje od modlących się za nią list i przygotowany dla jej dziecka prezent. Akcja przerosła oczekiwania. Na apel sióstr odpowiedziało ponad 200 osób. Takie postanowienie adwentowe i dobry uczynek, ale też wielka radość, że zawsze jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.

2014-12-11 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łaska bycia matką rodziny wielodzietnej

Niedziela Ogólnopolska 21/2016, str. 24-25

[ TEMATY ]

matka

dzień

Alexander Rochau/Fotolia.com

Pan Bóg bezgranicznie zaufał matce. Gdy stwarzał kobietę, w niej znalazł miejsce, by nowe życie, które On ukochał, mogło się rozwijać.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Francuskie korzenie Leona XIV

2026-09-24 20:44

[ TEMATY ]

Francja

Przodkowie

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Kiedy Leon XIV przybędzie do Francji 25 września, postawi stopę na ziemi, na której mieszkała znaczna część jego przodków. Urodzony jako Robert Francis Prevost 14 września 1955 roku w Chicago, papież ma złożoną historię rodzinną, obejmującą Europę, Karaibami i Stanami Zjednoczonymi. Za jego amerykańskim, włoskim i kreolskim pochodzeniem kryje się kilka francuskich linii pochodzenia, udokumentowanych obecnie badaniami genealogicznymi.

Najbliższa linia prowadzi do Hawru. Jego babka ze strony ojca, Suzanne Marie Louise Fontaine, urodziła się tam w 1894 roku. Z kolei jej ojciec, Ernest Auguste Fontaine, urodził się w Saint-Pierre-sur-Dives w pobliskim departamencie Calvados, a jej matka, Jeanne Eugénie Prévost, urodziła się w Paryżu i należała do rodziny związanej z regionem Pays de Caux.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję