Reklama

Turystyka

Muzeum w Grodowcu

Grodowiec po Rokitnie to nasze największe sanktuarium maryjne. To jednocześnie jedna z najbardziej na południe wysuniętych parafii naszej diecezji. Stąd już blisko do Polkowic. Grodowiecka Jutrzenka Nadziei króluje tam całemu Zagłębiu Miedziowemu. Od początku lat 90. sanktuarium przechodzi wiele poważnych remontów i inwestycji. Z każdym rokiem przybywa także pielgrzymów. Przybywają oni, by pokłonić się Matce Bożej i modlić się w konkretnych intencjach. Teraz doszedł jeszcze jeden argument, by wybrać się do Grodowca

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 10/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

muzeum

Ks. Adam Put

Strój pielgrzyma z XVI wieku

Choć w naszej diecezji nie ma muzeum diecezjalnego, nie oznacza to, że Kościół nie prowadzi innych placówek muzealnych. Najstarszym i najbardziej znanym jest Muzeum Sanktuarium w Rokitnie. Także w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu jest małe muzeum prezentujące dzieje klasztoru. Od niedawna działa Instytut im. Biskupa Wilhelma Pluty w Gorzowie, w którym oglądać można ciekawą wystawę prezentującą dzieje Kościoła na naszych ziemiach po 1945 r. Do tych placówek dołącza obecnie Grodowiec. W lutym zainaugurowało działalność Muzeum Sanktuarium w Grodowcu. Na początek otwarto pierwszą salę.

Dlaczego do Grodowca?

„Wśród miejscowości pielgrzymkowych Śląska Grodowiec zajmuje wyróżniające się miejsce obok Wambierzyc i Góry Świętej Anny. Jego sława sięga daleko poza granice ziemi głogowskiej. Od stuleci pielgrzymują do niego czciciele Matki Bożej nie tylko z najbliższej okolicy, ale również z miejsc odległych, zwłaszcza Wielkopolski, aby za pośrednictwem Maryi zanieść tu swoje prośby do Wszechmogącego Boga i złożyć ofiarę za swoje słabości” – napisał w 1919 r. autor monografii grodowieckiego sanktuarium Bruno Clemenz.

A zatem od dawna Grodowiec nie był tylko lokalnym sanktuarium. Jego sława sięgała dalej i przyciągała pielgrzymów ze Śląska i Wielkopolski. Jak dowiadujemy się z jednej z plansz muzealnych, w Grodowcu Maryja „doznaje szczególnej czci w swoim słynącym łaskami – znakami Jej wstawienniczej obecności – wizerunku. Kult maryjny w tym miejscu początkowo związany był z obrazem przedstawiającym Madonnę z Dzieciątkiem, a od II połowy XVII wieku z późnogotycką figurą wyobrażającą Maryję jako Służebnicę w świątyni – a więc jako dziecko”.

Reklama

Parafia w Grodowcu została utworzona na przełomie XII i XIII wieku jako jedna z pierwszych w tej części Śląska. Otrzymała wezwanie św. Jana Chrzciciela. Ten święty prorok patronuje także archidiecezji wrocławskiej. Pierwotnie wzniesiono tu zapewne drewniany kościółek, który służył okolicznej ludności. Ten pierwszy drewniany kościółek spalił się od uderzenia pioruna w 1591 r. Podjęto wówczas prace zmierzające do wzniesienia nowej świątyni. Ta staraniem proboszcza ks. Kacpra Selliusa została wzniesiona w 1602 r. jako budowla murowana. Wojna trzydziestoletnia i klęski żywiołowe spowodowały, że świątynia była niszczona. Jednak w latach 1660-72 dzięki hojności barona Abrahama von Dyherrn kościół został odbudowany i wyposażony. W latach 1702-24 wybudowano z wykorzystaniem murów poprzedniego trzeci, okazalszy kościół. Ten możemy podziwiać do dziś. Barokową wieżę kościoła trzeba było jednak w 1835 r. rozebrać. Obecna, w stylu neoromańskim, została wzniesiona w drugiej połowie XIX wieku dzięki staraniom proboszcza ks. Josepha Bittnera.

Po II wojnie światowej świątynia była w bardzo złym stanie. Wymiana ludności spowodowała początkowo wstrzymanie ruchu pielgrzymkowego. Stopniowo jednak w Grodowcu odrodził się kult Matki Bożej. Po wojnie została wznowiona tradycja pielgrzymowania na uroczystości związane ze świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Wielu uczestników gromadziła także uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W 1987 r. odnowiono starą tradycję pielgrzymek z Głogowa do Grodowca. Od 1993 r. odbywają się nabożeństwa do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a od 1996 r. przyciągające wielu pielgrzymów nabożeństwa fatimskie.

Więcej o muzeum

Teraz to szczególne miejsce kultu Matki Bożej zostało wzbogacone o kolejny ważny punkt kultury. – Pomysłowi adaptacji pomieszczeń w przyziemiu grodowieckiego kościoła, jego kruchcie i wieży na cele wystawiennicze sztuki sakralnej i ruchu pielgrzymkowego towarzyszyły specyfika tego niezwykłego miejsca, którym jest sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei – najważniejszy ośrodek kultu Matki Bożej w północno-zachodniej części Dolnego Śląska, oraz bogactwo i piękno barokowej sztuki tworzącej grodowiecki pielgrzymkowy zespół architektoniczny – wyjaśnia ks. Mariusz Kołodziej, kustosz sanktuarium.

Reklama

Grodowieckie muzeum nie jest magazynem starych rzeczy. To placówka na wskroś nowoczesna. Jej wystrój i pomysł zostały opracowane przez profesjonalne biuro. W Grodowcu zastosowano całą gamę nowoczesnych środków wyrazu. – Historyczne wnętrze, światło, dźwięk, obraz, pismo, eksponaty muzealne i wykreowane formy plastyczne w połączeniu z zastosowanymi nowoczesnymi nośnikami multimedialnymi pomagają w ekspozycji zarówno wątku religijnego, jak i artystycznego uzupełnionych o informację historyczną – wyjaśnia ks. Kołodziej.

Muzeum nie mogłoby powstać bez odpowiednich badań i zaplecza intelektualnego. Opiekę merytoryczną nad całością procesu tworzenia grodowieckiego muzeum sprawowali Antoni Bok – regionalista, wiceprezes Towarzystwa Ziemi Głogowskiej, oraz koordynator z ramienia Urzędu Gminy Grębocice Artur Chodor wspierany przez Marię Ziębę. Fizyczną realizacją projektu zajęli się Karol Pituła i jego poznańska firma.

Muzeum przybywającym współcześnie do sanktuarium prezentować będzie historię kultu Matki Bożej i dzieje tego niezwykłego miejsca. – Grodowieckie sanktuarium pomaga spotkać się z Bogiem na płaszczyźnie wiary, także poprzez piękno otaczającego grodowieckie wzgórze krajobrazu oraz bogactwo sztuki sakralnej – zaznaczył ks. Kołodziej. – Grodowiecka świątynia to jedna z pereł śląskiego baroku. Dotyczy to zwłaszcza cennego wyposażenia jej wnętrza, obfitującego w dzieła rzeźbiarskie i wybitnej klasy malarstwo. Zabytki sanktuarium są przykładem na to, że śląska sztuka barokowa jawi się jako kulturowy fenomen na skalę europejską. Odwiedzającym muzeum grodowieckie będzie pomagało na nowo ją odkryć także poprzez pełnienie funkcji Punktu Informacji Turystycznej Gminy Grębocice, wzmacniając jednocześnie jej turystyczną atrakcyjność – podkreślił.

Co można zobaczyć?

Pierwsza otwarta sala poświęcona jest idei pielgrzymowania. Stąd znajdziemy tu ogólne informacje o pielgrzymowaniu, jak i te odnoszące się wprost do Grodowca. Duże wrażenie robi odtworzony strój pielgrzyma z XVI wieku. Plansze oraz film pozwalają uświadomić sobie znaczenie tego miejsca w ruchu pielgrzymkowym na Śląsku.

Pośród zabytków w tej sali zobaczymy pamiątki związane z przybywaniem do tego miejsca: krzyżyki dewocyjne, krzyżyki trójlistne z XVII-XVIII wieku, krzyżyki misyjne, medaliki dewocyjne od XVII wieku, pierścionki odpustowe z XVIII wieku, ołtarzyk podróżny z XVIII wieku pochodzący z kuli wieży kościoła w Kwielicach, obrazek – cegiełkę z wizerunkiem figurki i widokiem kościoła z połowy XIX wieku, również pochodzący z kuli wieży kościoła w Kwielicach, „Der Wallfahrtsort Hochkirch in Schlesien”, publikację Bruno Clemenza z 1919 r. opisującą historię i zabytki sanktuarium w Grodowcu czy też „Pamiątkę z Grodowca” pochodzącą z lat 50. XX wieku.

– Sami zaczęliśmy się zastanawiać, w jaki sposób pokazać te zbiory. To, co tutaj się znajduje, poświęcone jest idei pielgrzymowania. Chcemy pokazać pielgrzymowanie od czasów najdawniejszych aż po współczesność – wyjaśnia Karol Pituła z firmy tworzącej muzeum.

Na początku została udostępniona dla zwiedzających tylko jedna sala. Na tym jednak nie koniec. Będą jeszcze inne sale. Pomysł jest taki, aby następne pomieszczenia nie były zgrupowane w jednym miejscu, ale by niejako „towarzyszyły” pielgrzymom w modlitwie i zwiedzaniu sanktuarium. – Następna sala powstanie w wieży kościelnej. Tam chcemy wyeksponować figurę Matki Bożej. Zostanie tam wystawiona replika figury oraz zostanie w niej umieszczony duży szklany ekspozytor, w którym umieścimy figurę i odpowiednio ją podświetlimy. W tej sali także będą wydruki prezentujące informacje na temat kultu maryjnego i dziejów samej statuy Matki Bożej. Następna ekspozycja powstanie w kruchcie. Obecnie jeszcze trwają prace nad koncepcją tego miejsca – dodał Karol Pituła.

Pielgrzymi i turyści, którzy byli w Grobowcu, wiedzą, że warto się tutaj zatrzymać na modlitwę i odpoczynek. Teraz doszedł jeszcze jeden argument, by tu przyjechać i poznać dzieje tych ziem. Ci, którzy jeszcze tutaj nie byli, niech wiedzą, że warto tu pielgrzymować i modlić się do Boga przez wstawiennictwo grodowieckiej Najświętszej Maryi Panny Jutrzenki Nadziei. Kustosz sanktuarium ks. Mariusz Kołodziej wraz ze współpracownikami bardzo serdecznie zaprasza.

2015-03-05 13:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Boży snycerz znad Buga

2020-05-20 11:39

Niedziela podlaska 21/2020, str. I

[ TEMATY ]

wystawa

Drohiczyn

muzeum

Muzeum Diecezjalne

Ks. Zenon Czumaj

Nowa ekspozycja Lucjana Boruty w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie

Lucjan Boruta to człowiek, który nie tylko wpisał się na trwałe w dzieje Drohiczyna, ale stał się jego „cząstką”. 21 maja br. minęła 30. rocznica jego śmierci.

Urodził się 6 sierpnia 1929 r. w Drażniewie – wiosce, położonej na lewym brzegu Buga, w parafii Rusków. Ojciec był sołtysem i krawcem. Matka nawet nie potrafiła pisać i czytać, ale przekazała synowi to, co najważniejsze – wychowanie w głębokiej wierze w Boga.

CZYTAJ DALEJ

Czy Ducha Świętego możemy zobaczyć?

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. VII

[ TEMATY ]

Duch Święty

Hendrick van balen, Święta Trójca

Pytanie czytelnika:
Skoro Duch Święty jest Osobą, to czy ma twarz? Jak mogę Go zobaczyć?

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję