Reklama

Zawsze służyła prawdzie

Ks. Ryszard Umański, proboszcz częstochowskiej parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, jako kleryk poznał Annę Walentynowicz, z którą przyjaźnił się przez kolejne lata życia. W 2010 r. otrzymał zaproszenie do rządowego samolotu, który leciał na uroczystości do Katynia... O przyjaźni z Legendą Solidarności i o nieprzewidywalności losu z ks. Ryszardem Umańskim rozmawia Maria Fortuna-Sudor

Niedziela Ogólnopolska 16/2015, str. 24

Archiwum Zbigniewa Galickiego

Śp. Anna Walentynowicz

Śp. Anna Walentynowicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Jak doszło do udziału Księdza, wtedy jako kleryka seminarium duchownego, w proteście głodowym zorganizowanym w 1985 r. w Bieżanowie?

KS. RYSZARD UMAŃSKI: – Po 30 latach od tamtych wydarzeń trudno pamiętać szczegóły, ale myślę, że dotarła do mnie ulotka informująca, że taki protest przeciwko temu, co zrobiono ks. Jerzemu Popiełuszce, i przeciwko atakom na Kościół trwa. Toteż wykorzystałem wolny czas wiosennych ferii i zamiast pojechać do domu, przyjechałem do Bieżanowa.

– Czy przełożeni w seminarium wiedzieli, że ich kleryk uczestniczy w proteście głodowym?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Nie wiedzieli. Chciałbym podkreślić, że to był mój wolny czas, który postanowiłem w ten sposób wykorzystać.

– Miał Ksiądz z tego powodu kłopoty? SB zainteresowało się klerykiem?

Reklama

– SB zaczęło mnie szukać później. Najpierw przeszukiwano seminarium w Krakowie, a potem esbecy skierowali swe kroki do Częstochowy. Wtedy śp. ks. prof. Józef Życiński, który pochodził z tej samej parafii, dał sygnał, że jestem poszukiwany przez SB i już mnie namierzono. Równocześnie zaproponował, żebym sam powiadomił o tym rektora seminarium. I tak zrobiłem. Ksiądz rektor powiedział, że to już nie on podejmie decyzję, co ze mną będzie dalej. Nieoficjalnie wiem, że były na niego bardzo mocne naciski ze strony SB. Nawet podobno pokazywano mu jakieś zdjęcia. W takiej niepewności trzymano mnie przez kolejne lata, co nie było łatwe dla mnie ani dla mojej mamy. Nie wiedziałem, co SB może zrobić.

– Annę Walentynowicz poznał Ksiądz w Bieżanowie. Jednak nie wszyscy tam protestujący tę znajomość kontynuowali. Co sprawiło, że ten kontakt się utrzymał?

– Zaprzyjaźniliśmy się bardzo. Podziwiałem Anię za jej działalność i odwagę. Ona uczyła mnie prawdziwego patriotyzmu. Pokazywała, co jest białe, a co czarne. Spotykałem się z nią jeszcze jako kleryk, a później, gdy już zostałem księdzem, zawsze gdy planowaliśmy Msze św. w intencji Ojczyzny, informowałem o tym Anię i ona przyjeżdżała. Była również w Radomsku, gdzie odsłoniliśmy tablicę upamiętniającą męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki. Czasem Ania przyjeżdżała, abyśmy mogli się spotkać i porozmawiać...

– No właśnie, jaka była Anna Walentynowicz? Jak ją Ksiądz zapamiętał?

Reklama

– Mógłbym ją nazwać osobą świętą. Jeśli chodzi o sprawy patriotyczne, religijne, to Ania nie zrobiła nic, jeśli wcześniej tego nie omodliła. Nie zaczęła dnia bez udziału we Mszy św. Każdą decyzję musiała wcześniej przemodlić. Nieraz uczestniczyłem w tych modlitwach. 80. urodziny Anny Walentynowicz zorganizował śp. Prezydent RP Lech Kaczyński. Wtedy zostałem poproszony o odprawienie Mszy św. w intencji jubilatki. To też było dla mnie wielkie wyróżnienie. Muszę dodać, że mieliśmy wiele planów, bo Ania była wciąż aktywna, zaangażowana. Kiedy byłem na jej pogrzebie, a właściwie na dwóch pogrzebach, rozmawiałem z miejscowym proboszczem, który powiedział to samo – że Ania codziennie przychodziła do kościoła, aby się pomodlić.
Niedawno ktoś, kto przymierza się do robienia filmu o Solidarności, zapytał mnie, co sądzę o Annie Walentynowicz. Odpowiedziałem, że wystarczy przyjrzeć się jej życiu, aby poznać idee Solidarności oraz późniejsze przekręty w tej organizacji. Przecież Solidarność powstała dzięki Ani, a potem, gdy ta niezwykle odważna kobieta już nie była potrzebna, zepchnięto ją na margines.

– A jak Anna Walentynowicz odnosiła się do tego faktu?

– Ona już za życia była legendą Solidarności. Dla niektórych – bardzo niewygodną osobą, która podkreślała, że bez względu na konsekwencje zawsze będzie służyć prawdzie. Tu warto przypomnieć, że pierwsze informacje, które przekazywała o prezydencie Wałęsie, dla wielu wydawały się na początku jakimś oszołomstwem, tymczasem dzisiaj okazują się prawdą.
Ania solidaryzowała się ze zwykłymi ludźmi. Dzięki Bogu, jej postawę dostrzegł i docenił śp. Lech Kaczyński. Wielka szkoda, że jej życie przerwała katastrofa smoleńska, ale nawet ta śmierć w jakiś sposób przypomina jej postawę. Pamiętam, jak przed drugim pogrzebem rozmawiałem z jej synem, który stwierdził, że Anna Walentynowicz nawet po śmierci nie da spokoju kłamstwu i że będzie tej prawdy nadal bronić.

– Miał Ksiądz razem z Anną Walentynowicz lecieć do Katynia...

Reklama

– Ania starała się, żebym jej towarzyszył w takich ważnych wydarzeniach. Kilka lat wcześniej tym samym samolotem, w gronie wielu osób, które zginęły pod Smoleńskiem, lecieliśmy do Uzbekistanu, gdzie Ania zadbała o groby polskich dzieci, które tam zmarły w czasie II wojny światowej. Początkowo wyraziłem zgodę na wyjazd do Katynia, ale byłem już proboszczem i miałem więcej obowiązków. W czwartek Ania ponownie do mnie zadzwoniła i powiedziała, że jest dla mnie miejsce w samolocie. Niestety, odmówiłem jej. Przeprosiłem, tłumacząc się autokarową pielgrzymką do Rzymu, na którą jechałem z parafianami. I kiedy w sobotę wchodziliśmy na plac św. Marka w Wenecji, odebrałem telefon z informacją o tej katastrofie...

– Zastanawiał się Ksiądz nad tym, co się stało, dlaczego Ksiądz żyje?

– To pytanie jest dla mnie wciąż otwarte. Zadałem je, klęcząc przy grobie Jana Pawła II. Nie usłyszałem odpowiedzi. Nie wiem, może kiedyś się dowiem...

2015-04-14 12:43

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolejny atak na krzyż!

2026-09-30 15:13

Archiwum prywatne

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Już po raz trzeci krzyż na wrocławskich Żernikach przy skrzyżowaniu ul. Kosmonautów i Trójkątnej został zniszczony – tym razem sprawca oblał go niebieską farbą!

Na początku sierpnia wandal rozbił umieszczoną na krzyżu figurę Chrystusa. Mieszkańcy osiedla nie pozostali obojętni, wspólnie zrobili zbiórkę, kupili nową figurę i umieścili ją na krzyżu. W nocy 6 września prawdopodobnie ten sam wandal wrócił z łomem i po raz kolejny zniszczył figurę Chrytsusa. Teraz figura została zdewastowana po raz trzeci, oblana niebieską farbą! Dla mieszkańców osiedla, ale także dla innych mieszkańców Wrocławia, to niezrozumiały i bolesny akt wandalizmu – krzyż stoi w tym miejscu od 80 lat. Postawili go tam repatrianci z Kresów jako dziękczynienie za szczęśliwy powrót do Ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle szukać miłości, co kochać!

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził, daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli, a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
CZYTAJ DALEJ

31 powodów, by wziąć różaniec do ręki. Rusza wyjątkowy cykl na październik na niedziela.pl!

2026-09-30 19:04

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Czy różaniec musi być trudny, długi i odklejony od codzienności? W tym roku udowadniamy, że nie. Od 1 października na portalu niedziela.pl oraz w Niezbędniku Katolika rusza wyjątkowy, codzienny cykl rozważań różańcowych, który odpowiada na to, czym naprawdę żyjesz.

Październik to czas, w którym Kościół w sposób szczególny zaprasza nas do modlitwy różańcowej. Często jednak brakuje nam sił, czasu, a czasem po prostu słów. Wydaje nam się, że aby się modlić, musimy być idealni, skupieni i pozbawieni trosk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję