Reklama

Niedziela Wrocławska

450 lat Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu

Serce diecezji

Sobór Watykański II w Dekrecie o formacji kapłańskiej nazywa seminarium „sercem diecezji”. Seminarium duchowne jako serce diecezji działa dla potrzeb Kościoła lokalnego i bardzo żywo uczestniczy w jego życiu, formuje dla wiernych tysiące kapłanów, szafarzy sakramentów świętych, głosicieli Ewangelii. Wrocławskie seminarium duchowne służy archidiecezji już 450 lat

Niedziela wrocławska 40/2015, str. 6-7

[ TEMATY ]

klerycy

seminarium

Archiwum WSD we Wrocławiu

W październiku tego roku wrocławskie seminarium będzie obchodzić jubileusz 450-lecia swego powstania. Powołał je do życia bp Kasper z Łagowa w październiku 1565 r. jako owoc Soboru Trydenckiego. Przez wieki wykształciło tysiące księży służących Bogu i ludziom. Do dziś seminarium tętni życiem, a klerycy czynnie angażują się w to, czym żyje archidiecezja. Alumni odbywają praktyki duszpasterskie w parafiach, asystują przy różnych uroczystościach, pomagają w czasie Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę, włączają się w działalność ewangelizacyjną i charytatywną, odwiedzają domy pomocy społecznej, ośrodki dla chorych dzieci prowadzone przez siostry zakonne, dziecięcą klinikę hematologii we Wrocławiu, co roku organizują Forum Młodych – trzydniowe spotkanie młodzieży z całej Polski poświęcone wybranemu zagadnieniu współczesnej teologii. W ubiegłym roku nagrali spot powołaniowy pt. „Dlaczego chcę zostać księdzem”, który w internecie bił rekordy popularności. Jak podkreśla rektor MWSD we Wrocławiu ks. dr Adam Łuźniak, film pokazuje, że powołanie kapłańskie nie jest anachronizmem, co więcej, można o nim mówić językiem, którego dziś używają ludzie młodzi. Ponadto przygotowanie spotu sprowokowało samych alumnów do zatrzymania się i refleksji nad własnym wyborem drogi życia.

Przede wszystkim być dobrym człowiekiem

Jak wygląda przygotowanie do kapłaństwa we wrocławskim seminarium? Studia trwają 6 lat. Pierwszy rok kandydaci spędzają w Annus Propedeticus w Henrykowie, kolejne pięć – we Wrocławiu. Klerycy uczą się tego wszystkiego co potrzebne, by być dobrym księdzem. Oczywiście alumni uczą się filozofii i teologii, ale to nie wszystko. Bardzo ważne jest, by dać kandydatowi do kapłaństwa tzw. formację ludzką, czyli uporządkować, wzmocnić to wszystko, co pomaga później kapłanowi w jego służbie duszpasterskiej spotkać się z drugim człowiekiem. Żeby przekazywać ewangelię, żeby udzielać sakramentów, trzeba najpierw spotkać się z drugim człowiekiem na poziomie ludzkim. „Ktoś, kto nie potrafi być dobrym człowiekiem, nie może być księdzem” – mówi ks. dr Adam Łuźniak. W przygotowaniu do kapłaństwa ważny jest także wymiar duszpasterski, prowadzący do tego, by to wszystko czego klerycy się nauczą, potrafili mądrze przekazać innym. Jest to doświadczenie szczególnie intensywne pod koniec seminarium, kiedy akolici i diakoni uczą się, jak być wrażliwym na potrzeby innych, jak funkcjonować w duszpasterstwie, co robić, a czego nie robić, by na parafii być księdzem, który gromadzi, jednoczy, który wychodzi do ludzi.

Osobista relacja z Jezusem

Ale – jak podkreśla rektor wrocławskiego seminarium – najważniejszy jest oczywiście wymiar duchowy, czyli wymiar relacji z Jezusem. Życie w seminarium zmierza nie tylko do tego, by nauczyć się odprawiania Mszy św., ale przede wszystkim by wejść w kapłańską duchowość, nawiązać osobistą relację z Chrystusem, pogłębić odniesienie z Kościołem jako wspólnotą.

Reklama

Coraz większy nacisk seminarium kładzie także na wymiar misyjny, o którym mówi papież Franciszek. Faktem jest, że dzisiaj już nie wszyscy spośród ochrzczonych parafian to przekonani katolicy, jest wśród nich coraz więcej ludzi niewierzących czy obojętnych. Do tych ludzi, których papież nazwał „ludźmi żyjącymi na peryferiach Kościoła”, trzeba umieć wyjść. To już nie jest zwykłe duszpasterstwo polegające na sprawowaniu sakramentów i na katechezie, w parafiach potrzeba bardzo świadomego wymiaru misyjnego. Dlatego wychodzenia do ludzi z przekazem podstawowym dotyczącym wiary w Jezusa staramy się uczyć alumnów już od pierwszych lat studiów – mówi ks. dr Adam Łuźniak.

Nie tylko książki

Przyszli kapłani swoją wiedzę i doświadczenie czerpią nie tylko z książek. Na czwartym, piątym i szóstym roku alumni angażują się w praktyki duszpasterskie. Spędzając czas na parafiach, angażują się w duszpasterstwo od strony liturgicznej, poznają pracę w kancelarii parafialnej, odwiedzają chorych, uczą się relacji z księżmi w dekanacie – to wszystko później owocuje w życiu kapłańskim – opowiada rektor seminarium.

Klerycy angażują się także w działalność charytatywną. W drugim semestrze czwartego i w pierwszym semestrze piątego roku studenci odwiedzają różne miejsca, gdzie żyją ludzie potrzebujący. Są to przede wszystkim domy pomocy społecznej dla dorosłych i dla dzieci czy klinika hematologii we Wrocławiu. Każdy z alumnów jest zobowiązany, by wybrać jedno takie miejsce i jeden raz w tygodniu ma je odwiedzić, poświęcić swój czas i zaangażować swoje umiejętności. Często jest to zwykła rozmowa, podanie kubka wody, nakarmienie czy zabranie na spacer. Bardzo proste rzeczy, ale bardzo potrzebne. Z doświadczenia wiemy, że ludzie tam bardzo cenią sobie obecność kleryków, a sami klerycy uczą się wrażliwości na osoby, które także żyją w Kościele, ale mają szczególne potrzeby. Parafianie, to nie tylko ci, którzy siedzą w pierwszej ławce na Mszy św., ale to także samotni, chorzy, niepełnosprawni, którzy sami do kościoła przyjść nie mogą. Do nich także trzeba dotrzeć – przekonuje ks. Łuźniak.

Reklama

Dom tętniący życiem

O tym, co robią i jacy są klerycy w seminarium, krążą różne stereotypy. Niektórym ludziom wydaje się, że klerycy są sztywni i „nieżyciowi”. A jak jest naprawdę? – Każdy z kleryków jest wyjątkowy, wnosi ze sobą w życie seminarium nowe pomysły, swoje doświadczenia, swoją historię. W seminarium mieszkają osoby bardzo dynamiczne i radosne. Może z zewnątrz, z punktu widzenia osób, które nigdy nie były w seminarium, budynek wydaje się cichy i zamknięty, ale jest to naprawdę bardzo dynamiczna wspólnota. Nasz dom tętni życiem – podkreśla rektor wrocławskiego seminarium.

Jak wygląda zwykły dzień seminarzysty? Jest skoncentrowany na modlitwie i pracy. Rozpoczyna się o 6 rano, a kończy o 22. Najpierw są modlitwy poranne, potem Msza św. i medytacja. Po śniadaniu o godz. 8 przychodzi czas zajęć. Wykłady trwają pięć godzin, a po nich rozpoczynają się modlitwy południowe w kaplicy: Anioł Pański i szczegółowy rachunek sumienia z dnia. Po obiedzie klerycy mają czas na przechadzkę, zakupy, odpoczynek. Około 16 rozpoczyna się tzw. studium, czyli czas na naukę, a o 18 czytanie duchowe: czytanie fragmentów Pisma Świętego i klasycznych tekstów z duchowości chrześcijańskiej. Po kolacji jest czas na rekreację i spotkanie w gronie przyjaciół, a koło 20.30 rozpoczyna się adorację Najświętszego Sakramentu w kaplicy i modlitwy wieczorne.

Sport, muzyka, fotografia...

Każdy kleryk ma także swoje zainteresowania i hobby. – Kleryk bez zainteresowań osobistych, bez hobby, to nie byłby dobry kleryk. A my nie mamy niedobrych kleryków, wszyscy są dobrzy – śmieje się rektor seminarium. Zainteresowania są przeróżne: sport, muzyka, fotografia, numizmatyka, kolejarstwo, turystyka. Klerycy pod tym względem nie różnią się od swoich rówieśników studiujących na innych uczelniach, czy realizujących inną drogę życiową: – Bardzo popularny jest sport. Alumni lubią grać w gry zespołowe: piłkę nożną, siatkówkę, czy koszykówkę. W ubiegłym roku zdobyliśmy nawet Mistrzostwo Polski Seminariów Duchownych w koszykówce, w tym roku byliśmy organizatorami kolejnej edycji tych rozgrywek i zajęliśmy drugie miejsce. W seminarium mieliśmy także bardzo dobrych graczy w tenisa stołowego, a nawet mistrza województwa dolnośląskiego juniorów w pływaniu – obecnie są oni już kapłanami – dodaje rektor.

* * *

Krótka historia

Seminarium Duchowne we Wrocławiu zostało powołane do życia przez bp. Kaspra z Łagowa w październiku 1565 r. jako owoc Soboru Trydenckiego. Formowało wówczas powołanych do kapłaństwa od Śląska Cieszyńskiego aż po Brandenburgię. Pierwszym rektorem seminarium był kanonik dr Teodor Lindanus. Pierwsi alumni zamieszkali w jednym z budynków kapitulnych, a na wykłady uczęszczali do kościoła św. Marcina. W roku 1572 wybudowano dla alumnów specjalny budynek nad Odrą. W roku 1575 wrocławski biskup Marcin Gerstman, chcąc ochronić alumnów przed nadmiernym wpływem protestantyzmu, przeniósł seminarium do Nysy. Seminarium zaczęli prowadzić jezuici z Nysy. W roku 1656 seminarium powróciło do Wrocławia, a od 1702 roku klerycy studiowali na nowo powstałej dwuwydziałowej Akademii Leopoldyńskiej.

Po wojnie seminarium zainaugurowało swoją działalność 8 października 1947 r. Na pierwszy rok zgłosiło się wtedy 24 alumnów – wśród nich był m.in. śp. bp Józef Pazdur. Pierwszym rektorem był ks. Józef Marcinkowski. W okresie powojennym seminarium wykształciło i uformowało 1500 księży pracujących głównie w diecezji wrocławskiej, ale także w wielu krajach Europy i poza jej granicami.

W 1968 r. Stolica Apostolska erygowała Papieski Fakultet Teologiczny, pozwalający rozwijać naukowy warsztat seminarium. W 1990 r. z inicjatywy kard. Henryka Gulbinowicza powstało, jako prekursorskie w Polsce, a drugie w Europie, przedsięwzięcie Annus Propedeticus, czyli specjalna formacja dla roku pierwszego. Ma ona miejsce w pocysterskim klasztorze w Henrykowie, gdzie kandydaci do kapłaństwa pierwszy rok formacji przeżywają osobno.

* * *

Uroczystości 450-lecia Seminarium Duchownego we Wrocławiu

13 października
10.00 – Eucharystia w katedrze wrocławskiej – abp Józef Kupny
11.30 – Inauguracja roku akademickiego na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu
17.00 – Przedstawienie teatralne „Pustynia” przygotowane przez alumnów MWSD – Aula MWSD pl. Katedralny 14

14 października
9.00 – Eucharystia w kaplicy MWSD – bp Ignacy Dec
10.15 – Konferencja naukowa o historii i działalności obecnej seminarium wrocławskiego – Aula PWT
17.00 – Film o seminarium wrocławskim – Aula MWSD

2015-10-01 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasłużony odpoczynek

2020-07-08 08:41

Niedziela sandomierska 28/2020, str. I

[ TEMATY ]

seminarium

rok akademicki

Ks. Wojciech Kania

Bp Nitkiewicz sadzi cedr libański w seminarium

W Wyższym Seminarium Duchownym bp Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył Mszy św. na zakończenie roku akademickiego.

Wraz z ordynariuszem Eucharystię celebrowali: rektor seminarium ks. dr Rafał Kułaga, profesorowie, wychowawcy oraz ojcowie duchowni. W homilii bp Nitkiewicz zwracał uwagę, że wiedzę zdobytą w seminarium trzeba poszerzać i uzupełniać przez spotkania z Bogiem i ludźmi.

– Formację seminaryjną można porównać do budowania domu. Jest ona wzmacnianiem fundamentów i podciąganiem w górę ścian, zakładając, że jego wznoszenie będzie potem kontynuowane. Stąd potrzeba rozwoju życia duchowego, znajomości filozofii, teologii, prawa i innych dziedzin, opanowanie zasad i procedur, a zarazem umiejętność planowania. Setnik z przeczytanej Ewangelii również był uformowany w podobny sposób, posiadał stabilizację, jasno określone poglądy, a jednak, jakby poza tym programem, wbrew wyznawanym pewnikom, postawił wszystko na Chrystusa, gdyż zobaczył w Nim kogoś niezwykłego. Pan Jezus oraz Kościół w liturgii Mszy św. dają nam za przykład wiarę setnika, poganina. Ona nie jest ani statyczna ani elastyczna, lecz polega na spotkaniu Chrystusa i na zawierzeniu Mu. Wiedzę zdobytą w seminarium trzeba poszerzać, uzupełniać w spotkaniach z Bogiem i ludźmi. Bez uprzedzeń i wykluczania kogokolwiek. Dochowując wierności tradycji, warto jest szukać i odkrywać to, co nowe, weryfikując nasze poglądy oraz postawę. A Chrystus – Baranek Boży, który gładzi grzechy świata i przychodzi do mnie codziennie w Eucharystii – sub tectum meum (pod mój dach) – dokona cudów. Wystarczy tylko jedno Jego słowo i nasza dusza zostanie uzdrowiona.

Po Eucharystii na placu seminaryjnym bp Nitkiewicz wraz ze zgromadzoną wspólnotą seminaryjną zasadzili cedr libański. Ordynariusz ofiarował również do seminarium dwie sosny wejmutki wyhodowane z drzewa rosnącego w ogrodzie domu biskupiego.

CZYTAJ DALEJ

Szef MEN: planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach

2020-08-05 13:16

[ TEMATY ]

szkoła

Screen

Nie zakładamy, aby w szkołach był obowiązek zasłaniania ust i nosa; będą obowiązywały zasady dotyczące higieny osobistej - zapowiedział Minister.

Planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach, zajęcia będą odbywały się w budynku szkolnym w salach lekcyjnych - poinformował w środę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Na konferencji prasowej w środę minister poinformował, że planowane jest, aby od 1 września uczniowie rozpoczęli naukę w budynkach szkolnych.

"Oczywiście chcemy, aby dzieci mogły bezpiecznie wrócić do szkół, dlatego też wyraźnie mówimy to, o czym wspomniał pan premier, główny inspektor sanitarny czy minister zdrowia, chcemy żeby takim podstawowym modelem pracy w nowym roku szkolnym był ten tradycyjny model, w którym dzieci spotykają się z nauczycielami, zajęcia odbywają się w szkołach i stąd planujemy, że 1 września rok szkolny rozpoczyna się tradycyjnie w szkołach" - powiedział Piontkowski.

W czasie konferencji prasowej Piontkowski poinformował, że jego resort we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym i Ministerstwem Zdrowia przygotował "wytyczne, które mówią, w jaki sposób zorganizować prace szkół i placówek oświatowych tak, aby uczniowie, nauczyciele, personel, mogli czuć się bezpiecznie".

Wskazał, że wytyczne te dotyczą m.in. wydawania posiłków w szkołach oraz instrukcje postępowania, gdyby ktoś w szkole miał problemy zdrowotne. Jak jednocześnie zaznaczył minister, "to nie jest żadna rewolucja, to są zasady, które obowiązywał jeszcze przed wakacjami, ale teraz zostały zmodyfikowane w oparciu o nasze doświadczenia z koronawirusem".

Piontkowski poinformował, że w szkołach od nowego roku szkolnego nie będzie obowiązku zasłaniania ust i nosa. "Tam, gdzie będzie większa grupa, to powinno obowiązywać, natomiast podczas standardowych zajęć nie przewidujemy takiego obowiązku" - powiedział. Zaznaczył również, że obowiązywały będą zasady dotyczące higieny osobistej. Wskazał tu na obowiązek dezynfekcji rąk, m.in. przy wejściu do szkoły, przed posiłkami lub przy okazji korzystania z toalety.

W modelu mieszanym dyrektor po pozytywnej opinii sanepidu będzie mógł podjąć decyzję o skierowaniu części uczniów na kształcenie na odległość przy możliwości uczęszczania pozostałych do szkoły – poinformował w środę szef MEN Dariusz Piontkowski.

Piontkowski poinformował, że od września będę obowiązywały trzy modele nauczania w szkołach, a podstawowym modelem będzie powrót do zajęć w szkołach z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Szef MEN zastrzegł, że jeśli wystąpiłyby ogniska zakażeń w danych regionach, wówczas dyrektorzy szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i przy pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego będzie mógł "ograniczyć częściowo lub w znacznie większym stopniu funkcjonowanie tradycyjnego sposobu nauczania".

"Mówimy tutaj o ewentualnym modelu mieszanym, czyli takim, w którym dyrektor szkoły po pozytywnej opinii z sanepidu podejmie decyzje, że np. część dzieci, klas, grup będzie mogła nadal uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, spotykać się z nauczycielami, a część będzie jednak przechodziła na kształcenia na odległość" – wyjaśniał Piontkowski.

"Jeżeli zagrożenie epidemiczne w danej placówce bądź w danej części kraju będzie jeszcze większe, wówczas przy pozytywnej opinii PIS dyrektor szkoły także przy zgodzie organu prowadzącego będzie mógł przejść całkowicie na kształcenie na odległość" – dodał.

Szef MEN wyraził jednak przekonanie, że zdecydowana większość szkół będzie funkcjonować według modelu tradycyjnego i jeśli nie będzie "nadzwyczajnych wydarzeń" model ten będzie obowiązywał od 1 września.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: nie wolno zmieniać formuły Chrztu św.

2020-08-06 12:42

[ TEMATY ]

chrzest

mylu/fotolia.com

Kongregacja Nauki Wiary stwierdziła, że chrzest udzielany z użyciem formuły „My ciebie chrzcimy, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” nie jest ważny i musi być powtórzony.

W dokumencie podpisanym przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Luisa Ladarię, SJ oraz sekretarza tej dykasterii, abp. Giacomo Morandi, a zaaprobowanym przez Ojca Świętego, podkreślono, że wszelkie zmiany formuły Chrztu św. są sprzeczne z nauczaniem Kościoła, który stwierdza, że „gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci” (Sob. Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, n. 7.) i to sam Pan działa w udzielanym sakramencie.

Przypomniano jasne nauczanie Soboru: „nikomu innemu, choćby nawet był kapłanem, nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować ani zmieniać w liturgii” (tamże, 22 § 3), zaś kapłan musi mieć przynajmniej wolę czynienia tego, co czyni Kościół. Nie może działać w imieniu innych osób, jak tylko w imię Chrystusa, jako znak Jego obecności w udzielanym sakramencie. Inna formuła oznacza brak zrozumienia samej natury posługi kościelnej, która jest zawsze służbą Bogu i Jego ludowi, a nie sprawowaniem władzy, która dopuszcza się wręcz manipulowania tym, co zostało powierzone Kościołowi przez akt należący do Tradycji – przypomniała Kongregacja Nauki Wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję