Reklama

Niedziela Wrocławska

Źrenica oka biskupa

Metropolitalne Wyższe Seminarium Duchowne we Wrocławiu świętowało w październiku br. 450-lecie istnienia. Przez wieki to miejsce wykształciło tysiące kapłanów, którzy szli do świata i głosili Ewangelię. I choć realia się zmieniły, Chrystus pozostał tam na pierwszym miejscu

Sobór Watykański II w Dekrecie o formacji kapłańskiej nazywa seminarium „sercem diecezji”. Rektor wrocławskiego seminarium – ks. dr Adam Łuźniak powiedział: – Potwierdza się to, co mówi się niekiedy o seminarium duchownym, że jest to źrenica oka biskupa. Wiemy, że źrenica jest centralnym organem, bardzo ważnym, ale i bardzo wrażliwym. Tak samo jest z seminarium duchownym – przekonywał. Ksiądz Rektor dostrzega zmianę realiów głoszenia Ewangelii i nowe wyzwania stojące przed seminariami dzisiaj. – Jubileusz uświadamia nam, że mamy za sobą bogatą historię, ale jednocześnie, że każdy rok przynosi nowe wyzwania. Dzisiejszy świat zmienia się z ogromną prędkością. Papież Franciszek pokazał nam, że można ewangelizować przez Twitter czy przez inne formy komunikacji cyfrowej, a więc to wszystko przed nami – mówił.

Bóg jest Bogiem czasu

Uroczystości jubileuszowe trwały we wrocławskim seminarium dwa dni. – Jubileusz rodzi refleksję, że historia się nie kończy, że 450. rok istnienia seminarium nie jest ostatnim. Nie spotkaliśmy się na konferencji zamykającej. Jesteśmy tu po to, by Bogu dziękować za czas, który minął, a jednocześnie prosić o błogosławieństwo na czas, który przed nami. Bóg jest Bogiem czasu, cała historia do Niego należy – mówił 14 października br. podczas specjalnej konferencji naukowej ks. dr Łuźniak. 450 lat historii MWSD przedstawił ks. prof. Józef Pater, a o solidnej formacji przyszłych kapłanów jako jednym z najważniejszych zadań współczesnego Kościoła mówił ks. prał. dr Ryszard Selejdak z watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa. Podczas Mszy św. poprzedzającej konferencję bp Ignacy Dec – biskup świdnicki i były rektor MWSD we Wrocławiu podkreślał ważne zadanie seminarium w kształtowaniu przyszłych księży w aspekcie ludzkim, ascetycznym, intelektualnym i duszpasterskim. Wspominał również minione lata: – Pamiętam, gdy papież Jan Paweł II odwiedził pierwszy raz Wrocław w czerwcu 1983 r. Byłem wówczas prefektem i wychowawcą w seminarium. Przygotowywaliśmy się na wizytę Ojca Świętego, a panowała wokół tego wspaniała atmosfera... To było jedno z najważniejszych wydarzeń w historii seminarium. Później, w czasie mojej kadencji rektorskiej, obchodziliśmy 425-lecie, a dzisiaj już 450-lecie.

Reklama

Kartka pocztowa

Jubileusz wrocławskiego MWSD to nie tylko konferencja naukowa – alumni przygotowali przedstawienie teatralne pt. „Pustynia”, był też m.in. specjalny pokaz filmowy o wrocławskim seminarium, zrealizowany przez ośrodek audiowizualny Kurii Metropolitalnej. Ciekawostką jest również specjalna kartka pocztowa, na której przedstawiono budynek Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu oraz tryptyk znajdujący się w seminaryjnej kaplicy. Wprowadzono ją do obiegu 30 września br., a autorem projektu jest Maciej Jędrysik.

* * *

Seminarium Duchowne we Wrocławiu
zostało powołane do życia przez bp. Kaspra z Łagowa w październiku 1565 r. jako owoc soboru trydenckiego. Formowało wówczas powołanych do kapłaństwa od Śląska Cieszyńskiego aż po Brandenburgię. Pierwszym rektorem seminarium był kan. dr Teodor Lindanus. Alumni zamieszkali w jednym z budynków kapitulnych, a na wykłady uczęszczali do kościoła św. Marcina. W 1572 r. wybudowano dla kleryków specjalny budynek nad Odrą. W 1575 r. biskup wrocławski Marcin Gerstmann, chcąc ochronić alumnów przed nadmiernym wpływem protestantyzmu, przeniósł seminarium do Nysy. W roku 1656 seminarium powróciło do Wrocławia, a od 1702 r. klerycy studiowali w nowo powstałej dwuwydziałowej Akademii Leopoldyńskiej. Po II wojnie światowej seminarium zainaugurowało swoją działalność 8 października 1947 r. Na pierwszy rok zgłosiło się wtedy 24 alumnów – wśród nich był m.in. śp. bp Józef Pazdur. W okresie powojennym seminarium wykształciło i uformowało ponad 1,5 tys. księży, pracujących głównie w diecezji wrocławskiej, ale także w wielu krajach Europy i poza jej granicami. W 1968 r. Stolica Apostolska erygowała Papieski Fakultet Teologiczny, pozwalający rozwijać naukowy warsztat seminarium. W 1990 r. z inicjatywy kard. Henryka Gulbinowicza powstało, jako prekursorskie w Polsce, a drugie w Europie, przedsięwzięcie „Annus Propedeuticus”, czyli specjalna formacja dla roku pierwszego. Ma ona miejsce w pocysterskim klasztorze w Henrykowie.

2015-10-21 08:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Kupny do małżonków: rozmawiajcie ze sobą, bo staniecie się sobie obcy

2020-07-20 09:13

[ TEMATY ]

małżeństwo

abp Józef Kupny

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny

Ponad 1000 par w ciągu 20 lat ślubowało sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską w Sanktuarium Matki Bożej Rady w Sulistrowiczkach, niewielkiej świątyni w masywie góry Ślęży.

Każdego roku zaś wspólnie modlą się podczas Spotkania Rodzin. W tym roku ich modlitwie przewodniczył abp Józef Kupny, który prosił małżonków, by w swojej codzienności starali się być razem i rozmawiać ze sobą.

Metropolita wrocławski zachęcał, by małżeństwa i rodziny stały się wspólnotami miłości, a wskazówki w jaki sposób realizować to zadanie – zdaniem hierarchy – człowiek wierzący otrzymuje w Liście św. Pawła do Kolosan, w słowach „żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha”.

– Święty Piotr w swoim pierwszym liście uzupełnia to wezwanie słowami: "Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie!" – tłumaczył metropolita wrocławski.

Jak dodał, wzorem dla rodzin i małżonków chrześcijańskich jest Święta Rodzina. – Pomimo niedostatków i cierpień była to rodzina szczęśliwa Bogiem, dzieckiem, miłością Syna – mówił abp Kupny, dodając, że Maryja jest najwspanialszym wzorem matki, a św. Józef wzorem ojca. – Warto wrócić dzisiaj myślą do wzoru Świętej Rodziny. Oni są bliscy wszystkim małżonkom, bo także doświadczyli trudu wychowania, niepokoju o siebie, o przyszłość. Znają cenę miłości do dziecka. Popatrzcie, jak wiele was z nimi łączy! – zaznaczył arcybiskup.

Abp Kupny prosił też małżonków, by w swojej codzienności starali się być razem i rozmawiać ze sobą. Jak zauważył, niepokój budzi fakt, że coraz mniej jest dialogu między małżonkami, między rodzicami a dziećmi. – Trwałe więzi buduje się poprzez wspólne spędzanie czasu – stwierdził metropolita wrocławski. – Stajemy się sobie bliscy, kiedy dzielimy się swoimi radościami, smutkami, troskami, obserwacjami. Rozmawiajmy ze sobą, prowadźmy dialog, bo staniemy się sobie obcy.

Hierarcha tłumaczył, że niejednemu kryzysowi małżeńskiemu, rodzinnemu i wychowawczemu można zaradzić, gdyby istniał dialog, gdyby ludzie unikali obraźliwego języka, panowali nad negatywnymi emocjami. – To wydaje się trudne, ale jest możliwe – przekonywał kaznodzieja, przypominając, że Chrystus z miłością patrzy na małżeństwa, które wytrwale walczą o miłość. – Wcale nie chodzi o wielkie rzeczy: nieraz wystarczy współmałżonka życzliwie wysłuchać, pocieszyć, uśmiechnąć się, obdarować dobrym słowem, swoim czasem, pomocą. Dar z siebie sprzeciwia się egoistycznemu myśleniu wyłącznie o sobie – mówił abp Kupny i dodał: – O ten dar się dzisiaj w szczególny sposób modlimy. Kochani, po śmierci za późno jest stanąć nad grobem i powtarzać: "Taka dobra była…", czy "Taki dobry był…". Dzisiaj jest ten czas, by być dla siebie darem! Nie rezygnujcie z troski o wzrost wzajemnej miłości.

Tradycyjnie w czasie Eucharystii, która jest punktem centralnym Spotkań Rodzinnych małżonkowie odnowili przysięgę małżeńską, a na zakończenie modlitwy otrzymali specjalne błogosławieństwo z rąk metropolity wrocławskiego.

CZYTAJ DALEJ

Szef MEN: planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach

2020-08-05 13:16

[ TEMATY ]

szkoła

Screen

Nie zakładamy, aby w szkołach był obowiązek zasłaniania ust i nosa; będą obowiązywały zasady dotyczące higieny osobistej - zapowiedział Minister.

Planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach, zajęcia będą odbywały się w budynku szkolnym w salach lekcyjnych - poinformował w środę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Na konferencji prasowej w środę minister poinformował, że planowane jest, aby od 1 września uczniowie rozpoczęli naukę w budynkach szkolnych.

"Oczywiście chcemy, aby dzieci mogły bezpiecznie wrócić do szkół, dlatego też wyraźnie mówimy to, o czym wspomniał pan premier, główny inspektor sanitarny czy minister zdrowia, chcemy żeby takim podstawowym modelem pracy w nowym roku szkolnym był ten tradycyjny model, w którym dzieci spotykają się z nauczycielami, zajęcia odbywają się w szkołach i stąd planujemy, że 1 września rok szkolny rozpoczyna się tradycyjnie w szkołach" - powiedział Piontkowski.

W czasie konferencji prasowej Piontkowski poinformował, że jego resort we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym i Ministerstwem Zdrowia przygotował "wytyczne, które mówią, w jaki sposób zorganizować prace szkół i placówek oświatowych tak, aby uczniowie, nauczyciele, personel, mogli czuć się bezpiecznie".

Wskazał, że wytyczne te dotyczą m.in. wydawania posiłków w szkołach oraz instrukcje postępowania, gdyby ktoś w szkole miał problemy zdrowotne. Jak jednocześnie zaznaczył minister, "to nie jest żadna rewolucja, to są zasady, które obowiązywał jeszcze przed wakacjami, ale teraz zostały zmodyfikowane w oparciu o nasze doświadczenia z koronawirusem".

Piontkowski poinformował, że w szkołach od nowego roku szkolnego nie będzie obowiązku zasłaniania ust i nosa. "Tam, gdzie będzie większa grupa, to powinno obowiązywać, natomiast podczas standardowych zajęć nie przewidujemy takiego obowiązku" - powiedział. Zaznaczył również, że obowiązywały będą zasady dotyczące higieny osobistej. Wskazał tu na obowiązek dezynfekcji rąk, m.in. przy wejściu do szkoły, przed posiłkami lub przy okazji korzystania z toalety.

W modelu mieszanym dyrektor po pozytywnej opinii sanepidu będzie mógł podjąć decyzję o skierowaniu części uczniów na kształcenie na odległość przy możliwości uczęszczania pozostałych do szkoły – poinformował w środę szef MEN Dariusz Piontkowski.

Piontkowski poinformował, że od września będę obowiązywały trzy modele nauczania w szkołach, a podstawowym modelem będzie powrót do zajęć w szkołach z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Szef MEN zastrzegł, że jeśli wystąpiłyby ogniska zakażeń w danych regionach, wówczas dyrektorzy szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i przy pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego będzie mógł "ograniczyć częściowo lub w znacznie większym stopniu funkcjonowanie tradycyjnego sposobu nauczania".

"Mówimy tutaj o ewentualnym modelu mieszanym, czyli takim, w którym dyrektor szkoły po pozytywnej opinii z sanepidu podejmie decyzje, że np. część dzieci, klas, grup będzie mogła nadal uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, spotykać się z nauczycielami, a część będzie jednak przechodziła na kształcenia na odległość" – wyjaśniał Piontkowski.

"Jeżeli zagrożenie epidemiczne w danej placówce bądź w danej części kraju będzie jeszcze większe, wówczas przy pozytywnej opinii PIS dyrektor szkoły także przy zgodzie organu prowadzącego będzie mógł przejść całkowicie na kształcenie na odległość" – dodał.

Szef MEN wyraził jednak przekonanie, że zdecydowana większość szkół będzie funkcjonować według modelu tradycyjnego i jeśli nie będzie "nadzwyczajnych wydarzeń" model ten będzie obowiązywał od 1 września.

CZYTAJ DALEJ

Dr Ewa Dąbrowska: czy post może przedłużyć nasze życie?

2020-08-06 12:37

[ TEMATY ]

post

dieta

Bożena Sztajner/Niedziela

O tym, że przejadanie się nie służy zdrowiu, wiedziano już od dawna. Również w religii nieumiarkowanie w jedzeniu jest uważane za grzech, natomiast przeciwieństwo przejadania się, czyli post, to jeden z najważniejszych dobrych uczynków.

Post jest wielkim dobrodziejstwem dla znękanego licznymi chorobami współczesnego człowieka. Już żyjący w XVI wieku Paracelsus, uważany za jednego z ojców medycyny zachodniej, twierdził, że „post jest największym lekarstwem, to nasz lekarz wewnętrzny”, a amerykański pisarz Mark Twain powiedział: „Nawet mały post może znacznie więcej uczynić dla średnio chorego niż najlepsze leki i najlepsi lekarze”.

Dieta warzywno-owocowa jest w swej istocie także rodzajem postu, gdyż w porównaniu z tradycyjnym żywieniem dostarcza około pięciokrotnie mniej kalorii, białka oraz cukru i dwudziestokrotnie mniej tłuszczów.

Organizm, próbując się dostosować do tak skromnego żywienia, dokonuje całkowitego przeprogramowania – co ciekawe zawsze prozdrowotnie. Również moje doświadczenia z postem jako metodą leczenia potwierdzają jego wspaniałą potęgę leczniczą.

Obecnie istnieje bogate piśmiennictwo naukowe dotyczące postów, które donosi, że wszelkie przerwy w żywieniu, a zwłaszcza popularne ostatnio posty przerywane, są skuteczną metodą nie tylko profilaktyki i odwracania chorób, ale także przyczyniają się do odmłodzenia i przedłużenia życia. To niebywałe, że organizm ma zaprogramowane w genach samoleczenie i nawet wydłużanie życia – wystarczy tylko trochę postu, a reszta dokona się sama.

Zalety postu są niewątpliwe. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których to wyzwanie może przerastać nasze możliwości z przyczyn – wydawałoby się – prozaicznych: po prostu problemów z gryzieniem. U jednych są to braki w uzębieniu, u innych nasilona paradontoza i rozchwiane zęby. Są też osoby z obrzękiem błony śluzowej jamy ustnej, co uniemożliwia im spożywanie posiłków stałych, gdyż ciągle przygryzają błonę śluzową od strony policzków. W takich przypadkach wersja płynna diety okazuje się niezwykle przydatna.

Przypominam sobie także ciężki przypadek pacjenta, od dziesięciu miesięcy sparaliżowanego prawostronnie w wyniku udaru, który nie był w stanie nawet połykać pokarmów. Wówczas podawaliśmy mu przez sondę do żołądka potrawy z diety warzywno-owocowej w postaci koktajli (ang. smoothies) z surowych i gotowanych warzyw i owoców (zawierających bezcenny błonnik). Jakie było nasze zaskoczenie, gdy zaledwie po dziewięciu dniach kuracji nasz pacjent mógł już samodzielnie poruszyć sparaliżowaną ręką i nogą.

Same mechaniczne problemy związane z gryzieniem to nie jest jedyny powód przydatności płynnej wersji diety. Istnieje jeszcze aspekt psychiczny, związany z samą dietą warzywno-owocową. Otóż niektóre osoby, zwłaszcza na początku kuracji, mogą odczuwać niechęć do spożywania surowek. Sam widok albo zapach warzyw i owoców przyprawia takich pacjentów o odruchy wymiotne. Chętnie szukają innego rodzaju jedzenia, ale to – jak wiadomo – przerwałoby dobroczynny post. Pozostają więc im tylko marzenia o ulubionych potrawach, a to prowadzi do frustracji.

Jak widać, przywiązanie do tradycyjnego jedzenia jest bardzo silnym nawykiem. Zwykle w takich przypadkach polecaliśmy kilkudniowy „przerywnik” diety na samych sokach i najczęściej udawało się przebrnąć przez ten początkowy kryzys. Teraz proponujemy wersję płynną, w ktorej różnorodność koktajli stanowi ciekawą odmianę wobec tradycyjnej diety surowkowej.

Wiele osob wyraża chęć spróbowania przygotowanych w ten sposób potraw. Zwykle, jeżeli pojawiają się trudności z przeprowadzeniem postu warzywno-owocowego, pacjenci pytają, czy mogą przejść na żywienie pełnowartościowe. Otóż zawsze można przejść na żywienie pełnowartościowe, ale warto powracać do okresowych postów. Pamiętajmy, że aby cofnąć przewlekłe choroby (miażdżycę, cukrzycę, zwyrodnienia itd.), potrzeba ujemnego bilansu kalorycznego, a więc postu, który uruchamia spalanie tłuszczów i powoduje powstawanie ketogenów.

Dieta warzywno-owocowa jest właśnie przykładem diety ketogennej, która ma wiele korzyści zdrowotnych, a wśród nich cenną właściwość – uruchamia autofagię, czyli „samozjadanie”. W takim przypadku uszkodzone struktury czy zwyrodniałe białka są w pierwszym etapie niszczone, a następnie zamieniane na elementy zdrowe w procesie regeneracji. Samo żywienie pełnowartościowe nie cofa chorób, natomiast przeplatanie go postem – czyli tzw. posty przerywane – jest uznaną metodą leczenia z powodu swojej skuteczności i zyskuje rosnącą popularność.

Serdecznie polecam Państwu książkę Beaty Dąbrowskiej o diecie w wersji płynnej. Mam nadzieję, że zawarte w niej wartościowe przepisy będą cenną pomocą w przeprowadzeniu postu nie tylko dla mających kłopoty z gryzieniem, ale dla wszystkich, ktorzy szukają ciekawej formy urozmaicenia diety.

_______________________________________________

Artykuł zawiera treść wstępu do książki „Dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej w postaci płynnej”, Wydawnictwo WAM. Sprawdź więcej: Zobacz

wydawnictwowam.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję