Reklama

Niedziela Lubelska

W drogę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dnia 1 sierpnia na szlak wyruszy grupa chełmska Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, która ma do pokonania najdłuższy odcinek drogi. Dzień później dołączą do niej pątnicy z grupy krasnostawskiej. 3 sierpnia po Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika na pl. Katedralnym (początek o godz. 8.30) w drogę do Jasnogórskiej Pani wyruszy 17 grup z Lublina. 14 sierpnia pielgrzymi „Miłosierni jak Ojciec” dotrą do Częstochowy. Na pełny udział w rekolekcjach w drodze rokrocznie decyduje się ok. 2,5-3 tys. osób. Wraz z tymi, którzy na pielgrzymim szlaku mogą spędzić tylko kilka dni, a czasem zalewie kilka godzin, jest ich nawet 5 tys. Co sprawia, że prawdziwa rzesza ludzi pozostawia rodzinę i pracę, by podjąć trud pieszej wędrówki do Częstochowy? Odpowiedzi jest zapewne tyle, ilu pątników, ale każdy, kto wyrusza na szlak, musi mieć w sercu prawdziwe pragnienie spotkania Boga i człowieka. W spiekocie i w deszczu, z poranionymi stopami, z dającym się we znaki zmęczeniem, czasem po nieprzespanych nocach – bez silnej motywacji i otwarcia się na bliźniego, a przede wszystkim bez łaski Bożej nikt nie przejdzie ponad 300 km.

Łaska pielgrzymowania

Reklama

– Pielgrzymka jest dla mnie radością ducha. W każdym pacierzu proszę o łaskę pielgrzymowania. Kiedy jestem już u Maryi, czuję się jak w niebie. Mam też swoje intencje: za syna, biskupów i kapłanów, archidiecezję lubelską – mówi Ryszard Gronowski. Od lat nazywany żelaznym pielgrzymem, tym razem będzie szedł na Jasną Górę już po raz 40. Niewiele mniejszy staż ma ks. Mirosław Ładniak, przewodnik lubelskiej pielgrzymki. Jego wędrowanie do Matki zaczęło się przed 34 laty. – Pielgrzymka to super uzależnienie, z którego mam nadzieję nigdy się nie wyleczyć – mówi duszpasterz. – Podczas wędrowania człowiek może naładować akumulatory, poznać wspaniałych ludzi, sprawdzić siebie w różnych sytuacjach: kiedy jest pięknie i radośnie, ale też wówczas, gdy jest naprawdę trudno – dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielu podkreśla, że niesamowitym doświadczeniem pielgrzymki jest radość spotkania drugiego człowieka. – Niezależnie od wieku, sprawowanej funkcji czy pozycji społecznej mówimy do siebie: siostro, bracie. Dla każdego mamy czas, z każdym możemy porozmawiać, każdy nas wysłucha. Na co dzień rzadko kto bierze mnie za rękę, by wspólnie pomodlić się czy zaśpiewać piosenkę. Nikt też nie pomaga mi nosić ciężkich siatek z zakupami, a na pielgrzymce wystarczy, że zmęczonym wzrokiem tylko spojrzę na plecak, a już ktoś życzliwy niesie go przez długi odcinek drogi. No i najpiękniejsze są pielgrzymkowe spowiedzi, gdy nasze sakramentalne pojednanie z Bogiem dokonuje się pod błękitem nieba – mówi Joanna Kamińska, która do Częstochowy szła dwa razy.

Pątnicy, a wśród nich ks. Mirosław, wspominają często spotkania z mieszkańcami mijanych miejscowości. – Wiele osób przez cały rok czeka na nas, wita ze łzami w oczach, z kubkiem wody lub dorodnym jabłkiem, jakby pośród nich przechodzili prawdziwi wybrańcy losu. Czekają na nas z posiłkami, z noclegiem, z darem rozmowy i wspólnej modlitwy. Jest w nich prawdziwa tęsknota za takim przeżywaniem wiary, na które z różnych powodów nie mogą sobie pozwolić. Takie spotkania uświadamiają nam, że naprawdę jesteśmy wyróżnieni – mówi przewodnik.

Cuda się zdarzają

Reklama

W trudnych chwilach, których mimo wielkiej radości i zaufania na pielgrzymce nie brakuje, sił dodają niesione intencje. Te ogólne, w których modli się cała pielgrzymka (w tym roku to dziękczynienie za Światowe Dni Młodzieży i prośba o trwałe owoce spotkania z papieżem Franciszkiem, a także w intencji czytelników i pracowników „Niedzieli”), ale przede wszystkim osobiste. – Pamiętam, jak kilka lat temu jeden z pątników chciał wziąć ślub na Świętym Krzyżu, przez który przechodzimy. Wszystko było już przygotowane, gdy okazało się, że narzeczona jest niepłodna. Do ostatniej chwili nie wiedziałem, czy ta uroczystość się odbędzie. Jednak młodzi pobrali się, a cała pielgrzymka modliła się w ich intencji. Później nie miałem z nimi kontaktu. Przed kolejną pielgrzymką chłopak znów zadzwonił, tym razem z prośbą o chrzest dla dziecka. Ze zdumieniem usłyszałem, że zdaniem lekarzy niepłodna kobieta kilka tygodni wcześniej urodziła dziecko. Chrzest maleństwa na Świętym Krzyżu był dla wszystkich wielką radością i dowodem na skuteczność modlitwy przez wstawiennictwo Matki Bożej – opowiada ks. Ładniak.

Gdy zaufa się Bogu i wszystko powierzy Maryi, takie cuda zdarzają się na pielgrzymce bardzo często; są dosłownie na wyciągnięcie dłoni. – Najczęściej słyszę o nawróceniach, wyzwoleniu z nałogów, uzdrowieniu, darze macierzyństwa, otrzymanej pracy – mówi przewodnik. – Modlitwa w drodze na Jasną Górę naprawdę ma moc – zapewnia kapłan, który swoje powołanie odkrył i wymodlił właśnie na pielgrzymce.

Duchowa wymiana dóbr

Wielkim darem lubelskiej pielgrzymki jest fundusz solidarnościowy „Idę z tobą”. W ramach jego działalności dokonuje się niezwykła wymiana dóbr. Pątnicy niosą przed tron Jasnogórskiej Pani intencje tych, którzy nie mogą osobiście pielgrzymować. Ci, których na to stać, przekazują na rzecz pielgrzymki środki finansowe. Pokrywane z nich są opłaty wpisowe tych uczestników, którzy na co dzień doświadczają niedostatku i biedy.

W ramach duchowej wymiany dóbr ponad 90% lubelskich pielgrzymów corocznie podejmuje duchową adopcję dziecka poczętego. – Zawsze mówię pielgrzymom, że ich modlitwa może uratować przed śmiercią konkretne dziecko. Z drugiej strony takie zobowiązanie sprawia, że przez codzienną modlitwę kształtuje się nasza duchowość. Duchowa adopcja jest więc nie tylko darem dla dziecka, lecz także osoby podejmującej za nie systematyczną modlitwę – podkreśla ks. Ładniak.

Dzięki otwartości i wielkiej ofiarności pątników materialną pomoc otrzymali m.in. mieszkańcy Ukrainy, Ziemi Świętej i Afryki. W tym roku środki finansowe zostaną przekazane na fundusz Caritas; w ramach akcji „Tornister pełen uśmiechów” zostaną za nie zakupione wyprawki szkolne dla najuboższych dzieci naszej archidiecezji.

Pielgrzymkowy wolontariat

2-tygodniowa wędrówka przez Polskę potrzebuje doskonałej organizacji. Nad wszystkim czuwa przewodnik ks. Mirosław Ładniak. O duchowe bezpieczeństwo pielgrzymów troszczy się ponad 50 kapłanów i ok. 30 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń. Każdą grupą opiekuje się kilkunastu pielgrzymów – wolontariuszy z sekcji: porządkowej, łączności, kwatermistrzowskiej, medycznej, muzycznej. Wraz z kolumnami przemieszcza się kilka samochodów ciężarowych z bagażami oraz kilkanaście mniejszych, potrzebnych do bieżącej obsługi. Wśród nich najważniejsze są samochody sekretariatu, który nazywany jest sercem pielgrzymki i faktycznie stanowi centrum logistyczne całego przedsięwzięcia. Ważne miejsce w kilkusetosobowym wolontariacie zajmują dziennikarze i fotoreporterzy, którzy systematycznie przekazują informacje i za pośrednictwem strony internetowej (www.pielgrzymka.lublin.pl) zapewniają łączność pątników z pozostałymi w domach rodzinami, a także z duchowymi pielgrzymami.

Do 3 sierpnia zapisy na pielgrzymkę przyjmowane są w sekretariacie działającym przy archikatedrze lubelskiej. Istnieje także możliwość zapisania się w trakcie trwania pielgrzymki

2016-07-27 14:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileuszowa pielgrzymka PKRD dzieci z udziałem bp. Antoniego Długosza

[ TEMATY ]

dzieci

pielgrzymka

W najbliższą sobotę 22 czerwca, na Jasną Górę po raz piętnasty udają się z pielgrzymką Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci. - Matka Boża czeka i zaprasza każdego z Was! Zabierzmy ze sobą rodzeństwo, koleżanki i kolegów. Niech nikogo z Was nie zabraknie! - zachęcają Magdalena Buczek, założycielka PKRD, wraz z o. Piotrem Dettlaffem CSsR, opiekunem kół.
CZYTAJ DALEJ

Szwajcaria: eksplozja w kurorcie narciarskim; co najmniej 10 osób nie żyje

2026-01-01 09:53

PAP

Co najmniej 10 osób zginęło, a 10 zostało rannych w noc sylwestrową na skutek eksplozji w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała policja, cytowana przez stację SkyNews. Jak podały media, przyczyną wybuchu mogło być użycie materiałów pirotechnicznych.

Do wybuchu, a następnie pożaru doszło ok. godz. 1.30 podczas świętowania Nowego Roku w barze La Constellation.
CZYTAJ DALEJ

Felieton: Nie pozwólmy, aby te miraże zdusiły płomień miłości w chrześcijańskich rodzinach”

2026-01-01 18:18

ks. Łukasz Romańczuk

Świętujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Już za kilka dni rozpoczynamy nowy rok 2026. Przed nami księga 365 czystych kart. Będziemy je zapisywać naszym życiem. Wiemy, że jego jakość zależy od wielu czynników, dlatego z troską i niepokojem patrzymy w przyszłość. Jaki będzie najbliższy rok 2026? 

Światu ustawicznie zagraża ciemna chmura zawieruchy wojennej. Mimo głośnych haseł pokojowych rodzą się nowe konflikty. Świat techniki, który powinien służyć człowiekowi stał się dla niego wielkim zagrożeniem. Przeżywamy w Polsce kryzys polityczny i ekonomiczny. A także najgroźniejszy kryzys moralny, gdzie rozpadają się nasze polskie rodziny. Brak sprawiedliwości na różnych płaszczyznach życia rodzi nieustanny niepokój. Budując świat rzeczy zatracamy wartości ducha, typowe ludzkie i osobowe, odchodzimy od Dekalogu i Ewangelii. Egoizm niszczy rodziny i społeczeństwa. Człowiek czuje się zagrożony, bezbronny wobec naturalnych kataklizmów. Rodzą się nowe choroby, wobec których medycyna jest bezradna. Człowiek błądzi po labiryncie życia nie widząc drogi wyjścia. Ale poprzez chmury zła przebija się światło. Kościół ukazuje, że w życiu małżeńskim, narodowym i społecznym trzeba kierować się sprawiedliwością i miłością. Należy naśladować Chrystusa i Matkę Maryję – nadzieję dla człowieka. Bo właśnie w Nowy Rok Świętujemy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Jest ona dla nas drogowskazem i z Nią idziemy do Chrystusa w Nowy Rok. Chrystus do nas przemawia „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem [J 14,6], kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia [J 8, 12]”. My chrześcijanie wybieramy drogę wąską, drogę stromą, drogę Chrystusa. On pierwszy szedł tą drogą i jest nam przewodnikiem. Z Nim dotrzemy do celu. Istnieje zwyczaj, że na początku roku składamy sobie życzenia – zdrowia, szczęścia, pomyślności. Są to rzeczywiście cenne dobra ziemskie. I jako chrześcijanie życzymy sobie czegoś więcej. Pragniemy żebyśmy wzrastali w wierze w Boga i ludzi. Życzenia te wypowiemy zgodnie z nakazem Bożym danym niegdyś Mojżeszowi: Niech Cię Pan Błogosławi i strzeże, niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Tobą, niech Cię obdarzy swą łaską, i niech zwróci ku Tobie oblicze swoje i niech Cię obdarzy pokojem [Lb 6, 24-26].Cytując Papieża Leona XIV, chcę zwrócić uwagę na obecne zagrożenia dla pokoju, wartości moralnych, „Niestety, świat zawsze ma swoich "Herodów", swoje mity o sukcesie za wszelką cenę, o bezwzględnej władzy, o pustym i powierzchownym dobrobycie, i często płaci za to samotnością, rozpaczą, podziałami i konfliktami. Nie pozwólmy, aby te miraże zdusiły płomień miłości w chrześcijańskich rodzinach. Przeciwnie, strzeżmy w nich wartości Ewangelii: modlitwy, przystępowania do sakramentów, zwłaszcza spowiedzi i komunii świętej, zdrowych uczuć, szczerego dialogu, wierności, prostej i pięknej konkretności słów i dobrych uczynków każdego dnia.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję